Suszarka kondensacyjna – jak działa?

Artykuły

Suszarka kondensacyjna wygląda z zewnątrz dokładnie tak samo jak każda inna, ma ten sam bęben, ten sam filtr w drzwiczkach i podobny panel. Różnica siedzi w miejscu, którego nie widać, i sprowadza się do jednego pytania: co urządzenie robi z wodą wyparowaną z prania. Od odpowiedzi zależy niemal wszystko, co ma znaczenie dla użytkownika, czyli rachunek za prąd, temperatura w pomieszczeniu, czas cyklu, żywotność tkanin i to, czy suszarkę można postawić w łazience bez okna. W lipcu 2025 roku doszła jeszcze jedna zmienna: zmieniły się etykiety energetyczne dla tej kategorii sprzętu i modele, które wcześniej dumnie nosiły A+++, dziś mają na naklejce literę C. To nie jest kosmetyka, tylko zupełnie inna skala odniesienia.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Jak działa suszarka kondensacyjna?

Zasada opiera się na prostym fakcie fizycznym: ciepłe powietrze może zawierać znacznie więcej pary wodnej niż zimne. Powietrze o temperaturze 60°C przy pełnym nasyceniu mieści około 130 gramów wody na kilogram suchego powietrza, a to samo powietrze schłodzone do 25°C zaledwie 20 gramów. Cała reszta musi się skroplić.

Cykl wygląda tak. Grzałka podgrzewa powietrze do 60–75°C, wentylator wtłacza je do bębna, gdzie obracające się pranie zapewnia kontakt gorącego strumienia z całą powierzchnią tkanin. Woda odparowuje z włókien i przechodzi do powietrza, które opuszcza bęben jako gorące i wilgotne. Zamiast wypuścić je na zewnątrz, urządzenie kieruje je do skraplacza.

Skraplacz to wymiennik ciepła o dwóch niezależnych kanałach. Jednym płynie gorące, wilgotne powietrze z bębna, drugim chłodne powietrze zasysane z pomieszczenia. Kanały stykają się przez cienkie metalowe ścianki, ale strumienie się nie mieszają. Powietrze z bębna oddaje ciepło i schładza się poniżej punktu rosy, para wodna skrapla się na ściankach, a powstała woda spływa do zbiornika. Osuszone powietrze wraca do grzałki i cykl się powtarza.

Woda ze zbiornika to praktycznie destylat, choć nie do końca czysty, bo porywa ze sobą drobiny detergentu i włókien. Ośmiokilogramowy wsad bawełny odwirowany przy 1200 obrotach zawiera zwykle 4–4,5 litra wody i mniej więcej tyle trzeba potem wylać albo odprowadzić wężem do kanalizacji.

Kluczowa rzecz, o której warto pamiętać, dotyczy powietrza chłodzącego. Suszarka kondensacyjna zasysa je z pomieszczenia, ogrzewa i wypuszcza z powrotem. To znaczy, że musi mieć dostęp do powietrza chłodniejszego niż to, które chce schłodzić, i tu leży jej największe ograniczenie praktyczne.

Czym różni się od wywiewowej i od suszarki z pompą ciepła?

Trzy technologie, trzy zupełnie różne bilanse. Suszarka wywiewna jest najprostsza: podgrzewa powietrze, przepuszcza przez bęben i wyrzuca wilgotne na zewnątrz przez rurę wyprowadzoną w ścianę albo okno. Nie ma skraplacza, nie ma zbiornika i nie ma odzysku ciepła. Jest tania i szybka, ale wymaga stałego otworu w ścianie i wypuszcza całą pobraną energię cieplną poza budynek. W Polsce właściwie zniknęła z oferty sklepowej.

Suszarka kondensacyjna klasyczna, ta z grzałką i wymiennikiem chłodzonym powietrzem z pokoju, nie wymaga żadnej instalacji poza gniazdkiem. Ceną za tę swobodę jest zużycie energii, bo ciepło uzyskane w grzałce jest po jednym przejściu przez bęben oddawane do pomieszczenia i wytwarzane od nowa.

Suszarka z pompą ciepła jest odmianą kondensacyjnej, co bywa źródłem zamieszania terminologicznego. Też skrapla wilgoć, też zbiera wodę do zbiornika, ale robi to inaczej. Zamiast chłodzić powietrze zimnym powietrzem z pokoju, używa układu chłodniczego z parownikiem, sprężarką i skraplaczem, czyli tego samego rozwiązania co lodówka. Parownik odbiera ciepło od wilgotnego powietrza i wykrapla wodę, a odebrane ciepło trafia z powrotem do skraplacza, który to samo powietrze ponownie podgrzewa. Energia krąży w obiegu zamkniętym, zamiast być produkowana od zera.

Parametr Wywiewna Kondensacyjna z grzałką Z pompą ciepła
Zużycie na cykl 8 kg bawełny 4,0–4,8 kWh 3,5–4,5 kWh 1,5–2,2 kWh
Temperatura suszenia 70–80°C 65–75°C 45–60°C
Czas cyklu 90–120 min 100–140 min 150–220 min
Instalacja wymaga wyprowadzenia rury tylko gniazdko tylko gniazdko
Cena zakupu rzadko dostępne 1400–2500 zł 2200–5000 zł
Wpływ na tkaniny najbardziej agresywna agresywna najłagodniejsza
Konserwacja filtr filtr, skraplacz, zbiornik filtr, zbiornik, czasem wymiennik
Ogrzewanie pomieszczenia brak znaczące umiarkowane

Różnica w zużyciu jest tu największym argumentem i warto ją przeliczyć. Przy trzech cyklach tygodniowo i cenie energii przyjętej na poziomie złotówki za kilowatogodzinę klasyczna kondensacyjna kosztuje w eksploatacji około 620 zł rocznie, a model z pompą ciepła około 290 zł. Trzysta trzydzieści złotych różnicy przy dopłacie rzędu 900–1500 zł do ceny zakupu daje zwrot po trzech, czterech latach. Przy jednym cyklu tygodniowo ten sam rachunek wydłuża zwrot do dekady i wtedy prostsza konstrukcja zaczyna mieć swoje argumenty.

Dlaczego suszarka kondensacyjna nagrzewa pomieszczenie?

To jest konsekwencja, którą odczuwa każdy, kto postawił takie urządzenie w małej pralni, i warto rozumieć jej skalę, bo bywa zaskakująca. Suszarka kondensacyjna nie wypuszcza wilgoci na zewnątrz, ale całe ciepło pobrane z sieci i tak musi gdzieś trafić. Trafia do powietrza w pomieszczeniu, w praktycznie stu procentach.

Do tego dochodzi drugi strumień, mniej oczywisty. Woda odparowuje z tkanin, pochłaniając ciepło utajone parowania, a potem skrapla się w wymienniku, oddając dokładnie tę samą ilość ciepła. Ciepło utajone parowania wody wynosi około 2260 kJ na kilogram, więc skroplenie czterech litrów oznacza uwolnienie mniej więcej 9000 kJ, czyli 2,5 kWh energii cieplnej. Ta energia nie znika, tylko podgrzewa powietrze chłodzące, które wraca do pokoju.

Praktyczny wniosek: suszarka kondensacyjna pracująca przez dwie godziny działa w pomieszczeniu jak grzejnik o mocy około dwóch kilowatów. Zimą, w nieogrzewanej pralni, to bywa zaletą. Latem, w małym pomieszczeniu bez wentylacji, temperatura potrafi wzrosnąć o kilkanaście stopni i to jest realny problem, nie teoretyczny.

Z tego wynika kolejna zależność, o której producenci piszą małym drukiem. Wydajność skraplania zależy od temperatury powietrza zasysanego z pomieszczenia. Im cieplejsze, tym gorzej chłodzi wymiennik, tym mniej wody się wykrapla i tym dłużej trwa cykl. Optymalny zakres to 15–25°C. Powyżej 30°C czas suszenia potrafi się wydłużyć o jedną trzecią, a zużycie energii wzrosnąć proporcjonalnie. Suszarka zamknięta w ciasnej łazience bez wentylacji sama sobie tworzy najgorsze możliwe warunki pracy.

Ile prądu naprawdę zużywa suszarka kondensacyjna?

Etykieta podaje wartości dla programu eco przy pełnym wsadzie, a rzeczywistość rzadko wygląda tak idealnie. Klasyczna suszarka kondensacyjna o wsadzie 8 kg zużywa na standardowym programie bawełna od 3,5 do 4,5 kWh na cykl. Model z pompą ciepła w tej samej klasie wsadu mieści się w przedziale 1,5–2,2 kWh.

Na to zużycie wpływa kilka czynników, z których część zależy wyłącznie od użytkownika. Najważniejszy to prędkość wirowania w pralce. Pranie odwirowane przy 800 obrotach zawiera około 70% wilgoci względem masy suchej tkaniny, przy 1200 obrotach około 53%, a przy 1600 obrotach około 44%. Różnica między 800 a 1400 obrotów to mniej więcej dwa litry wody na ośmiokilogramowy wsad, a każdy z tych litrów suszarka musi odparować i skroplić.

To jest jedyna zmienna, na której da się zaoszczędzić naprawdę dużo. Podniesienie obrotów wirowania z 1000 do 1400 wydłuża pranie o kilka minut i zwiększa zużycie pralki o mniej niż 0,1 kWh, a skraca cykl suszenia o 20–25 minut i oszczędza 0,6–0,9 kWh. Bilans jest jednoznaczny.

Czynnik Wpływ na zużycie Uwagi
Wirowanie 1000 zamiast 1400 obr. +15–20% najważniejsza zmienna po stronie użytkownika
Wsad poniżej połowy bębna +25–40% na kilogram prania urządzenie grzeje pusty bęben
Temperatura pomieszczenia powyżej 30°C +20–30% pogorszona kondensacja
Zabrudzony filtr kłaczków +10–30% najczęstsza przyczyna wydłużonych cykli
Zatkany skraplacz +20–40% dotyczy modeli bez samoczyszczenia
Program eco zamiast szybkiego do 30% oszczędności kosztem dłuższego czasu
Mieszany wsad, różne tkaniny +10–15% czujnik reaguje na najwolniej schnący element

Warto też pamiętać o tym, czego etykieta nie mierzy. Wartości podawane w karcie produktu dotyczą programu eco, który w wielu modelach trwa trzy godziny i którego mało kto używa. Programy szybkie potrafią zużywać o połowę więcej energii na ten sam wsad.

Co zmieniła nowa etykieta energetyczna?

Od 1 lipca 2025 roku suszarki bębnowe podlegają rozporządzeniu delegowanemu Komisji (UE) 2023/2534, które przeskalowało dla nich etykietę energetyczną. Skończyły się klasy z plusami: obowiązuje prosta skala od A do G. Sprzedaż urządzeń ze starą etykietą dobiegła końca 31 marca 2026 roku, więc stan na sierpień 2026 jest taki, że w sklepach spotyka się już wyłącznie nowe oznaczenia.

Przeskalowanie oznacza, że litery znaczą teraz zupełnie co innego i porównywanie ich ze starymi jest bezcelowe. Modele wcześniej opisane jako A+++ najczęściej trafiły do klasy C, a te z A++ do D lub E. Klasy A i B pozostawiono w praktyce puste, jako cel dla przyszłych konstrukcji. To ta sama logika, którą zastosowano wcześniej przy lodówkach, pralkach i zmywarkach, i wywołuje ona podobne nieporozumienie: kupujący widzi literę C i zakłada, że urządzenie jest przeciętne, podczas gdy jest to obecnie czołówka rynku.

Sama etykieta zawiera dziś więcej użytecznych danych. Zużycie energii podawane jest w kilowatogodzinach na 100 cykli, a nie w skali rocznej opartej na założeniach o częstotliwości użytkowania. Pojawił się czas trwania programu eco, co pozwala od razu zobaczyć, że najniższe zużycie okupione jest trzema godzinami pracy. Jest klasa skuteczności kondensacji, czyli informacja o tym, ile procent odparowanej wody urządzenie faktycznie skrapla, a nie oddaje do pomieszczenia. I jest kod QR prowadzący do unijnej bazy EPREL, gdzie znajdziemy pełną kartę produktu.

Równolegle weszły wymogi ekoprojektu, z których najbardziej praktyczny dotyczy części zamiennych. Producenci muszą zapewnić dostępność kluczowych komponentów, w tym drzwi, filtrów, pomp i aktualizacji oprogramowania, przez co najmniej dziesięć lat. Dla urządzenia, którego naprawa potrafiła dotąd rozbić się o niedostępność jednego elementu po czterech latach, to zmiana o realnym znaczeniu.

Jak działa czujnik wilgotności i dlaczego bywa zawodny?

Nowoczesne suszarki nie odliczają czasu, tylko mierzą stan prania. Na wewnętrznej powierzchni bębna albo na żebrach umieszczone są metalowe paski elektrod. Mokra tkanina, przesuwając się między nimi, zamyka obwód, a przewodność zależy od zawartości wilgoci. Elektronika próbkuje ten sygnał wielokrotnie w ciągu cyklu i wyłącza grzanie, gdy przewodność spadnie do wartości odpowiadającej wybranemu stopniowi wysuszenia.

System działa dobrze, ale ma dwie znane słabości. Pierwsza to płyn do płukania. Środki zmiękczające zostawiają na włóknach warstwę substancji powierzchniowo czynnych, które przewodzą prąd nawet wtedy, gdy tkanina jest już sucha. Czujnik odczytuje to jako resztkową wilgoć i przedłuża cykl. Ten sam osad zbiera się z czasem na samych elektrodach i systematycznie fałszuje pomiar, aż suszarka zacznie suszyć wszystko o dwadzieścia minut za długo.

Rozwiązanie jest banalne: raz na kilka tygodni przetrzeć elektrody wilgotną ściereczką z odrobiną octu. Producenci wspominają o tym w instrukcjach, ale rzadko ktoś do nich zagląda.

Druga słabość to mieszany wsad. Czujnik reaguje na to, co akurat dotknie elektrod, więc gruby ręcznik frotté i cienka koszulka w jednym bębnie dają sprzeczne odczyty. Urządzenie zwykle dostosowuje się do najwolniej schnącego elementu, co oznacza, że cienkie rzeczy będą przesuszone. Sortowanie prania według grubości tkaniny to nie pedanteria, tylko sposób na krótsze cykle i mniej zniszczone ubrania.

Konserwacja: co trzeba czyścić i jak często?

Filtr kłaczków w drzwiczkach czyści się po każdym cyklu i nie ma od tego wyjątków. Warstwa włókien o grubości milimetra ogranicza przepływ powietrza na tyle, że wentylator musi pracować dłużej, grzałka grzeje dłużej, a cykl wydłuża się o kilkanaście minut. Zaniedbany filtr jest najczęstszą przyczyną reklamacji typu „suszarka zaczęła suszyć dwa razy dłużej”.

Skraplacz to element, którego istnienia wielu użytkowników nie odkrywa przez pierwszy rok. W modelach bez samoczyszczenia znajduje się za klapką w dolnej części obudowy i wyjmuje się go po zwolnieniu dwóch zaczepów. Wypłukuje się go pod bieżącą wodą raz na miesiąc lub dwa, w zależności od intensywności użytkowania. Zapchany kłaczkami i osadem skraplacz drastycznie pogarsza kondensację, wydłuża cykl i podnosi temperaturę w pomieszczeniu.

Modele z automatycznym czyszczeniem skraplacza przepłukują wymiennik wodą z kondensatu kilka razy w trakcie cyklu. Rozwiązanie działa, ale nie jest bezobsługowe: raz na jakiś czas i tak warto zajrzeć do komory, bo grubsze kłaczki i włosy zwierząt osadzają się w miejscach, których strumień nie sięga.

Zbiornik na wodę opróżnia się po każdym albo co drugim cyklu, zależnie od pojemności. Wygodniejsza opcja to podłączenie węża odprowadzającego do syfonu pralki, co eliminuje ten obowiązek całkowicie. Zestaw kosztuje kilkadziesiąt złotych i większość suszarek ma przygotowane wyjście z tyłu obudowy, choć rzadko jest to eksponowane w opisie produktu.

Filtr dokładny, obecny w części modeli jako druga warstwa za filtrem głównym, czyści się co kilka tygodni. To on wychwytuje najdrobniejsze włókna, które w przeciwnym razie zatykają skraplacz.

Czego nie wolno suszyć w suszarce kondensacyjnej?

Lista jest krótsza, niż sądzi wiele osób, ale zawiera pozycje, przy których stawka jest wysoka. Wełna i jedwab kurczą się nieodwracalnie, bo łuski na włóknach wełnianych pod wpływem ciepła i ruchu mechanicznego zazębiają się w procesie zwanym filcowaniem. Programy oznaczone jako wełniane suszą w niskiej temperaturze i przy zredukowanym obracaniu bębna, ale i tak dotyczą wyłącznie tkanin z odpowiednim symbolem na metce.

Elastan i lycra tracą sprężystość w temperaturach powyżej 60°C, co dotyczy praktycznie całej odzieży sportowej i bielizny. Klasyczna suszarka kondensacyjna pracuje w zakresie 65–75°C, więc dla tej grupy ubrań jest po prostu nieodpowiednia. To jeden z mocniejszych argumentów za pompą ciepła, która schodzi do 45–60°C.

Odzież z membranami wodoodpornymi to przypadek niejednoznaczny. Część producentów, w tym twórcy najpopularniejszych membran turystycznych, wręcz zaleca suszenie w niskiej temperaturze, bo ciepło reaktywuje impregnację powierzchniową. Inne membrany, klejone termicznie, mogą się rozwarstwić. Metka rozstrzyga tę kwestię i nie ma tu miejsca na improwizację.

Osobna kategoria to bezpieczeństwo. Tkanin nasączonych olejem, benzyną, rozpuszczalnikami czy tłuszczem kuchennym nie wolno suszyć w suszarce, nawet po praniu. Oleje roślinne i mineralne w ciepłym, natlenionym środowisku utleniają się egzotermicznie, a nagromadzone ciepło w zwiniętej tkaninie może doprowadzić do samozapłonu już po zakończeniu cyklu, w koszu na pranie. To nie jest teoretyczne ryzyko, tylko udokumentowana przyczyna pożarów, i dotyczy głównie ścierek kuchennych oraz szmat warsztatowych.

Nie suszy się też gumy piankowej, poduszek z pianki, ubrań z naszytymi elementami plastikowymi ani niczego zawierającego lateks, bo materiały te rozkładają się termicznie i mogą kleić się do bębna.

Wady, o których warto wiedzieć przed zakupem

Klasyczna suszarka kondensacyjna ma dziś jedną poważną przewagę, czyli niższą cenę zakupu i prostszą konstrukcję, oraz kilka wad, które w codziennym użyciu odczuwa się mocniej, niż wynika z tabel.

Zużycie energii jest pierwszą i najoczywistszą. Przy trzech cyklach tygodniowo różnica wobec pompy ciepła to kilkaset złotych rocznie i rośnie wraz z ceną energii.

Temperatura pracy jest drugą i dotyczy trwałości ubrań. Wysokie ciepło przyspiesza degradację włókien, szczególnie syntetycznych, i to ono odpowiada za kłaczki w filtrze, które są przecież fragmentami tkanin. Ubranie suszone regularnie w 75°C zużywa się szybciej niż to samo ubranie suszone w 50°C, choć nikt nie prowadzi na ten temat statystyk w domowych warunkach.

Trzecia to wpływ na pomieszczenie, opisany wcześniej. Suszarka kondensacyjna wymaga miejsca z dostępem do chłodniejszego powietrza i możliwością odprowadzenia ciepła. Wnęka w korytarzu zamknięta drzwiami albo mała łazienka bez wentylacji to warunki, w których urządzenie będzie pracować dłużej i drożej.

Dla kogo więc klasyczna kondensacyjna nadal ma sens? Dla gospodarstw suszących rzadko, na przykład raz w tygodniu, gdzie oszczędność na prądzie nie zwróci dopłaty przez lata. Dla osób, którym zależy na krótkim cyklu, bo model z pompą ciepła potrzebuje zwykle o godzinę więcej. Dla tych, którzy suszą głównie bawełnę i ręczniki, czyli tkaniny odporne na temperaturę. I dla osób ceniących prostotę konstrukcji, bo suszarka bez sprężarki, czynnika chłodniczego i układu skraplania ma mniej elementów, które mogą się zepsuć, a naprawa jest tańsza.

Dla kogo nie ma sensu? Dla rodzin suszących kilka razy w tygodniu, dla osób z dużą ilością odzieży sportowej i syntetycznej, oraz dla wszystkich, którzy planują postawić urządzenie w małym, zamkniętym pomieszczeniu bez wentylacji.

Podsumowanie

Suszarka kondensacyjna to rozwiązanie kompromisowe i tak trzeba je traktować. Nie wymaga rury w ścianie, co przesądziło o jej popularności, i nie kosztuje tyle co pompa ciepła, co nadal przyciąga część kupujących. Płaci się za to prądem i temperaturą, przy czym oba te koszty są przewidywalne i można je policzyć przed zakupem.

Jeśli decyzja już zapadła, największe różnice robią rzeczy, które nic nie kosztują. Wyższe obroty wirowania w pralce, czyszczenie filtra po każdym cyklu, płukanie skraplacza raz w miesiącu, sortowanie prania według grubości tkanin i pilnowanie, żeby pomieszczenie miało dostęp do chłodnego powietrza. Te pięć nawyków potrafi obniżyć rachunek o jedną czwartą i wydłużyć czas, w którym urządzenie pracuje bez usterek.

Przy porównywaniu modeli w sklepie warto pamiętać o nowej skali. Litera na etykiecie od lipca 2025 roku znaczy co innego niż wcześniej, a klasa C przy suszarce nie jest oceną dostateczną, tylko realnym szczytem tego, co obecnie oferuje rynek. Kod QR na etykiecie prowadzi do bazy EPREL i pozwala porównać pełne dane dwóch modeli, zamiast opierać się na literze, którą łatwo źle zinterpretować.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy tym typie urządzeń, zarówno przed zakupem, jak i po kilku pierwszych cyklach. Każda odpowiedź prowadzi wprost do decyzji, nie do dalszych rozważań.

Czy suszarka kondensacyjna wymaga podłączenia do odpływu?

Nie, woda gromadzi się w wyjmowanym zbiorniku, który opróżnia się ręcznie po jednym lub dwóch cyklach. Większość modeli ma jednak przygotowane wyjście z tyłu obudowy, do którego można podłączyć wąż odprowadzający kondensat do syfonu pralki, i jest to rozwiązanie warte kilkudziesięciu złotych za zestaw.

Czy wodę ze zbiornika można wykorzystać do żelazka?

Teoretycznie jest to woda o niskiej twardości, zbliżona do destylowanej, ale zawiera resztki detergentów, zmiękczaczy i drobiny włókien. W żelazku parowym te zanieczyszczenia osadzają się w kanałach i mogą plamić tkaniny, więc bezpieczniej wykorzystać ją do mycia podłogi albo podlewania roślin niewrażliwych na detergenty.

Czy suszarkę można postawić na pralce?

Tak, ale wyłącznie z użyciem dedykowanej ramy łączącej, nie bezpośrednio. Pralka podczas wirowania generuje drgania, które przesuwają nieprzymocowane urządzenie, a przy masie rzędu 40–50 kg zsunięcie się suszarki z góry jest realnym zagrożeniem.

Ile trwa cykl suszenia w suszarce kondensacyjnej?

Standardowy program bawełna przy pełnym wsadzie 8 kg zajmuje 100–140 minut, a program eco nawet trzy godziny. Czas rośnie przy niższych obrotach wirowania, zabrudzonym filtrze i wysokiej temperaturze pomieszczenia, więc rozbieżności między deklaracją producenta a rzeczywistością bywają spore.

Czy suszenie w suszarce niszczy ubrania?

Ubrania tracą włókna w każdej suszarce, o czym świadczy zawartość filtra, a tempo tej utraty zależy głównie od temperatury i czasu. Klasyczna kondensacyjna pracująca w 70°C jest pod tym względem bardziej agresywna niż model z pompą ciepła, natomiast prawidłowo dobrany program i wyjmowanie prania natychmiast po zakończeniu cyklu ograniczają problem wyraźnie.

Dlaczego pranie po suszeniu jest naelektryzowane?

Elektryzowanie się to efekt tarcia suchych tkanin syntetycznych o siebie przy bardzo niskiej wilgotności powietrza w bębnie pod koniec cyklu. Pomaga wybór programu pozostawiającego minimalną wilgoć resztkową, wyjmowanie prania od razu po zakończeniu oraz suszenie syntetyków oddzielnie od bawełny.

Czy suszarka kondensacyjna nadaje się do małego mieszkania?

Nadaje się, o ile jest gdzie odprowadzić ciepło, bo urządzenie oddaje do pomieszczenia praktycznie całą pobraną energię. Postawiona w otwartej przestrzeni albo w pomieszczeniu z wentylacją działa poprawnie, natomiast zamknięta w ciasnej wnęce lub łazience bez okna będzie suszyć dłużej i drożej.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach