Pytanie o modele Thermomixa pada zwykle w dwóch sytuacjach: albo ktoś dostał urządzenie po babci i nie wie, co właściwie trzyma na blacie, albo rozważa zakup i próbuje zrozumieć, za co dopłaca kilkaset złotych między jedną generacją a drugą. Obie sytuacje wymagają innej odpowiedzi. Vorwerk wypuszczał kolejne wersje w odstępach kilku, a czasem kilkunastu lat, więc różnice między nimi bywają kosmetyczne albo przepastne, zależnie od tego, które modele zestawimy. TM5 obok TM6 to ewolucja. TM31 obok TM7 to dwa różne światy technologiczne, które łączy w zasadzie tylko idea: jedno naczynie, które miksuje i grzeje jednocześnie. Poniżej rozkładam całą linię na czynniki pierwsze, z konkretami, które realnie wpływają na codzienne gotowanie.
Które modele Thermomixa spotkasz dziś w polskich kuchniach?
W sprzedaży, jako nowe urządzenie, jest obecnie jeden model: Thermomix® TM7. Wszystko inne to rynek wtórny, spadki po rodzinie albo sprzęt odnowiony. W praktyce w polskich domach pracują cztery generacje: TM31, TM5, TM6 i TM7, przy czym TM31 z 2004 roku wciąż potrafi zaskoczyć żywotnością.
Cała historia jest jednak dłuższa i zaczyna się w Wuppertalu, w firmie, która pierwotnie produkowała dywany, a potem odkurzacze. Pierwsza maszyna kuchenna Vorwerk, VKM5 z 1961 roku, jeszcze nie grzała. Dopiero w 1971 roku pojawił się model VM 2000, który połączył miksowanie z podgrzewaniem, i to on jest uznawany za protoplastę całej linii. Nazwa „Thermomix” przylgnęła do urządzenia na dobre wraz z modelem TM3300 w połowie lat 80.
Dla polskiego użytkownika kluczowa data to rok 1995, kiedy Vorwerk otworzył oddział w Polsce. Pierwszym urządzeniem sprzedawanym u nas był właśnie TM3300, z dwunastostopniową regulacją obrotów i prostą kontrolą czasu oraz temperatury. Jeżeli ktoś mówi, że „ma Thermomix od trzydziestu lat”, to najprawdopodobniej mówi o tej sztuce.
Warto od razu rozwiać jedno nieporozumienie nazewnicze. Bimby to nie inny sprzęt ani tańsza podróbka, tylko ta sama maszyna sprzedawana pod lokalną marką we Włoszech i Portugalii. Jeżeli ktoś przywiózł Bimby z Włoch, ma po prostu Thermomix z innym logo i innym językiem menu.
Czym różniły się generacje analogowe: TM3300, TM21 i TM31?
To trzy modele bez ekranu dotykowego i bez połączenia z siecią, ale to właśnie one zbudowały pozycję marki w Polsce. Sterowanie odbywało się przyciskami i pokrętłami, przepisy leżały obok, w papierowej książce.
TM21 z 1996 roku wprowadził dwie rzeczy, które zostały z urządzeniem na zawsze: wbudowaną wagę i przystawkę Varoma do gotowania na parze. Do zestawu dołączył też motylek, czyli nakładkę na nóż, dzięki której da się ubić białka czy śmietanę bez rozbijania ich na drobne cząstki. Naczynie miało wtedy około 2 litrów, silnik pracował z mocą rzędu 600 W, a wyświetlacz był prostym segmentowym ekranem pokazującym czas, temperaturę i wskazanie wagi.
TM31, który zadebiutował w 2004 roku, jest w tej grupie modelem najważniejszym i najczęściej spotykanym. Dostał funkcję obrotów wstecznych, co brzmi jak detal, a zmienia sposób gotowania całkowicie. Nóż obraca się tępą stroną, więc miesza zawartość naczynia zamiast ją rozdrabniać. Bez tego nie ugotujesz w Thermomixie gulaszu, bigosu ani risotta z widocznymi ziarnami ryżu. Doszły też obroty delikatne i naczynie przystosowane do mycia w zmywarce.
Na tych modelach widać coś, o czym rzadko się mówi przy zakupie nowego sprzętu: to konstrukcje ekstremalnie trwałe. Osiemnastoletnie TM31 nadal pracują, a serwis Vorwerk przez lata potrafił je naprawiać. Ograniczeniem nie jest mechanika, tylko dostępność części do coraz starszej elektroniki i brak jakiegokolwiek prowadzenia po przepisie. Gotowanie na TM31 wymaga umiejętności kucharskich, bo urządzenie wykonuje polecenia, ale ich nie podpowiada.
Jest jeszcze ciekawostka, o którą regularnie pytają nowi użytkownicy: modelu TM4 nigdy nie było. Po TM31 Vorwerk przeskoczył od razu do piątki. Oficjalnego uzasadnienia firma nie podała, a najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie jest marketingowe, bo nowa cyfrowa generacja miała być komunikacyjnie odcięta od poprzedniczek.
Co zmienił TM5 i dlaczego Cook-Key był tak istotny?
Premiera z 2014 roku była pierwszym momentem, w którym Thermomix przestał być tylko sprzętem, a stał się sprzętem z oprogramowaniem. TM5 dostał kolorowy ekran dotykowy o przekątnej około 4,3 cala, pokrętło do wygodnego ustawiania parametrów i wbudowaną bazę przepisów na wymiennym nośniku.
Naczynie urosło do 2,2 litra, czyli o mniej więcej dziesięć procent względem TM31. To niby niewiele, ale w praktyce oznacza, że zupa dla czteroosobowej rodziny mieści się w jednym cyklu, a nie w dwóch. Varoma również trochę zyskała na objętości. Moc silnika wzrosła do około 1200 W, a zakres temperatur zaczynał się przy 37 stopniach, co otworzyło drogę do wyrastania ciasta drożdżowego i przygotowywania jogurtu.
Najważniejszą zmianą było jednak gotowanie z ustawieniami, czyli tryb, w którym urządzenie prowadzi krok po kroku i samo dobiera czas, temperaturę oraz obroty. Osoba, która nigdy nie gotowała, jest w stanie zrobić poprawne risotto, bo nie musi wiedzieć, kiedy zmniejszyć ogień.
Cook-Key, dodatek wprowadzony około 2016 roku, był modułem Wi-Fi wpinanym z tyłu urządzenia. Pozwalał pobierać przepisy z platformy Cookidoo® i przenosić je na ekran TM5. To rozwiązanie połowiczne, bo synchronizacja odbywa się partiami, a nie na bieżąco, ale w swoim czasie zrobiło ogromną różnicę. Kupując dziś używany TM5, sprawdź, czy Cook-Key jest w zestawie. Bez niego zostajesz z przepisami zapisanymi fabrycznie na wewnętrznym nośniku i z ręcznym przepisywaniem wszystkiego innego.
Dlaczego TM6 był największym skokiem funkcjonalnym?
TM6 z 2019 roku wyglądał podobnie do poprzednika, więc na zdjęciach różnica wydaje się niewielka. Realnie to była największa przebudowa możliwości urządzenia w całej historii linii.
Wi-Fi znalazło się wewnątrz obudowy, więc Cookidoo® działa bezpośrednio na urządzeniu, bez pośredników i bez wpinania czegokolwiek. Ekran urósł do niecałych siedmiu cali. Moc całkowita wzrosła do 1500 W, przy czym sam układ grzewczy ma około 1000 W, a maksymalna temperatura sięgnęła 160 stopni.
Ta ostatnia liczba jest przyczyną największego nieporozumienia dotyczącego TM6. Owszem, urządzenie osiąga 160 stopni, ale trybu wysokotemperaturowego nie da się swobodnie ustawić z poziomu ręcznej obsługi w dowolnym momencie. Uruchamia się go w ramach dedykowanego trybu i przepisów, które go przewidują. Kto liczy na patelniowe obsmażanie mięsa z chrupiącą skórką, będzie rozczarowany. Rumienienie w Thermomixie to raczej wydobycie smaku z cebuli i koncentratu niż realny efekt smażenia.
Dodano też tryby, które wcześniej wymagały osobnych urządzeń: sous-vide, wolne gotowanie, fermentację, podgrzewanie oraz program samooczyszczania. Nie każdy z nich jest równie użyteczny. Sous-vide w naczyniu o pojemności 2,2 litra ma sens dla dwóch porcji, nie dla obiadu na sześć osób. Fermentacja przyda się osobom robiącym jogurt czy zakwas, reszta użytkowników włączy ją raz z ciekawości.
W praktyce codziennej TM6 był pierwszym modelem, w którym cała ścieżka od pomysłu do gotowego dania odbywa się na urządzeniu: wybierasz przepis na ekranie, urządzenie odmierza składniki na wbudowanej wadze i przeprowadza przez wszystkie etapy.
Co realnie zmienił Thermomix® TM7?
TM7 miał premierę w lutym 2025 roku, a polska premiera odbyła się w maju tego samego roku. Zmiany są bardziej odczuwalne w obsłudze niż w samym gotowaniu, i to jest chyba najuczciwsze podsumowanie tej generacji.
Pierwsza rzecz, którą się zauważa, to ekran. Dziesięć cali zamiast niecałych siedmiu robi różnicę porównywalną z przesiadką z małego telefonu na tablet. Lista składników mieści się w całości, kroki przepisu są czytelne z drugiego końca blatu, a przewijanie zatłuszczonym palcem przestaje być loterią. Zniknęło pokrętło. Wszystko ustawia się dotykiem, a jedyny fizyczny przycisk odpowiada za włączanie. Kto lubił kręcić pokrętłem i wyczuwać opór, będzie musiał się przyzwyczaić, bo dotyk jest szybszy, ale mniej precyzyjny przy drobnych korektach obrotów.
Druga zmiana jest słyszalna. Nowy silnik na najniższych obrotach pracuje na poziomie około 30 dB(A), podczas gdy TM6 w tej samej sytuacji generował około 63 dB(A). W liczbach wygląda to jak połowa, w rzeczywistości różnica jest znacznie większa, bo skala decybelowa jest logarytmiczna. Przy wolnym mieszaniu zupy TM7 słychać tylko z bliska, a rozmowa w kuchni przestaje być krzyczeniem.
Moc maksymalna wzrosła do 2000 W, co skraca czas dochodzenia do temperatury. Zakres obrotów rozciąga się mniej więcej od 40 do 10 700 obrotów na minutę. Varoma zyskała około 45 procent pojemności i ma teraz 6,8 litra, więc gotowanie na parze dla większej rodziny wreszcie ma sens w jednym cyklu.
Dwie funkcje są autentycznie nowe. Otwarte gotowanie pozwala pracować z uchyloną pokrywą na niskich obrotach, więc dorzucisz przyprawy, spróbujesz sosu albo odparujesz go bez zatrzymywania programu. Pokrywa blokuje się dopiero powyżej drugiego stopnia obrotów. Inteligentne ważenie sprawia, że urządzenie samo rozpoznaje dodanie składnika i odhacza go na liście w przepisie, zamiast czekać na potwierdzenie dotknięciem ekranu. Doszedł też pasek LED sygnalizujący stan pracy oraz tryb rumienienia.
Czego TM7 nie zmienił? Naczynie miksujące dalej ma 2,2 litra. To znaczy, że jeżeli głównym problemem był rozmiar wsadu, nowa generacja go nie rozwiązuje. Korpus jest za to mniejszy i lżejszy niż w TM6, wymiary z naczyniem to około 25,3 x 40,5 x 33,6 cm, więc na blacie zajmie mniej miejsca.
Cena katalogowa TM7 w Polsce to 6 669 zł, stan na sierpień 2026, według cennika Vorwerk Polska. TM6 w ostatnim okresie sprzedaży kosztował około 6 455 zł, a na rynku wtórnym schodzi znacznie niżej.
Jak wyglądają różnice między generacjami w jednej tabeli?
Zestawienie poniżej obejmuje modele, które realnie da się dziś kupić lub które ktoś ma w domu. Starsze konstrukcje pominąłem, bo ich parametry mają dziś wartość głównie historyczną.
| Cecha | TM31 (2004) | TM5 (2014) | TM6 (2019) | TM7 (2025) |
|---|---|---|---|---|
| Sterowanie | przyciski i pokrętło | ekran dotykowy 4,3″ + pokrętło | ekran dotykowy ok. 6,8″ + pokrętło | ekran dotykowy 10″, bez pokrętła |
| Naczynie | 2,0 l | 2,2 l | 2,2 l | 2,2 l |
| Varoma | ok. 3,3 l | ok. 3,3 l | ok. 3,3 l | 6,8 l |
| Moc maksymalna | ok. 1000 W | ok. 1200 W | 1500 W | 2000 W |
| Maks. temperatura | 100°C | 120°C | 160°C (w wybranych trybach) | 160°C (w wybranych trybach) |
| Min. temperatura | 37°C (Varoma osobno) | 37°C | 37°C | 37°C |
| Dostęp do Cookidoo® | brak | przez Cook-Key (dodatek) | wbudowane Wi-Fi | wbudowane Wi-Fi |
| Gotowanie z ustawieniami | nie | tak | tak | tak, z inteligentnym ważeniem |
| Sous-vide, fermentacja, wolne gotowanie | nie | nie | tak | tak |
| Otwarte gotowanie | nie | nie | nie | tak |
| Głośność przy niskich obrotach | wysoka | wysoka | ok. 63 dB(A) | ok. 30 dB(A) |
| Status | wycofany | wycofany | wycofany ze sprzedaży detalicznej | w sprzedaży |
Tabela pokazuje jeden wzorzec: przeskoki między TM31 a TM5 oraz między TM5 a TM6 dotyczyły tego, co urządzenie potrafi ugotować. Przeskok z TM6 na TM7 dotyczy głównie tego, jak się z nim pracuje. To rozróżnienie jest kluczowe przy decyzji o wymianie.
Które akcesoria pasują do których modeli?
To pytanie kosztuje ludzi realne pieniądze, bo akcesoria do Thermomixa nie są tanie, a kompatybilność między generacjami bywa zaskakująca. Zasada ogólna brzmi: elementy związane z naczyniem i nożem częściej przechodzą między modelami niż elementy wpinane w korpus.
Naczynia miksujące nie są w pełni wymienne. Naczynie z TM5 pasuje do TM6, bo obie generacje dzielą tę samą podstawę mechaniczną, ale nie włożysz naczynia z TM31 do TM5. TM7 ma naczynie o tej samej pojemności, jednak z nowym systemem blokady noża i inną pokrywą, więc traktuj je jako osobny element.
Nakładka krojąca, czyli przystawka do plastrowania i szatkowania, kupiona pod TM6 nie pasuje do TM7. Do nowego modelu producent przygotował osobną wersję. Osłona noża miksującego, motylek oraz Thermomix® Sensor działają z TM7 bez problemu. Kto przesiada się z TM6, powinien policzyć koszt wymiany nakładki, zanim uzna cenę nowego urządzenia za pełny koszt zmiany.
| Akcesorium | TM31 | TM5 | TM6 | TM7 |
|---|---|---|---|---|
| Varoma (przystawka do pary) | wersja własna | wspólna z TM6 | wspólna z TM5 | nowa, większa (6,8 l) |
| Motylek | wersja własna | wspólny z TM6 | wspólny z TM5 | pasuje |
| Nakładka krojąca | brak wsparcia | tak | tak | wersja dedykowana, starsza nie pasuje |
| Osłona noża miksującego | nie | tak | tak | pasuje |
| Thermomix® Sensor | nie | nie | tak | pasuje |
| Cook-Key | nie | tak (dodatek) | zbędny, Wi-Fi wbudowane | zbędny, Wi-Fi wbudowane |
| Drugie naczynie miksujące | tak | tak | tak | tak, wersja pod TM7 |
Jak sprawdzić, który model masz w domu?
Najprostszy sposób to spojrzeć na spód urządzenia. Tabliczka znamionowa zawiera oznaczenie typu, numer seryjny i parametry zasilania. W modelach z ekranem dotykowym znajdziesz tę informację również w ustawieniach, w sekcji dotyczącej urządzenia lub informacji systemowych.
Jeżeli tabliczka jest starta, pomoże wygląd. TM31 ma przyciski i pokrętło, obudowę w kolorze białym lub kremowym oraz prosty segmentowy wyświetlacz. TM5 i TM6 są do siebie bardzo podobne, oba mają pokrętło po prawej stronie ekranu, ale TM5 ma wyraźnie mniejszy wyświetlacz i węższą ramkę wokół niego. TM7 rozpoznasz natychmiast: czarna obudowa z pionowym ryflowaniem, duży ekran na całą przednią ściankę i brak pokrętła.
Numer seryjny przyda się przy zgłoszeniu serwisowym i przy sprawdzaniu, czy urządzenie nie pochodzi z niepewnego źródła. Przy zakupie używanego sprzętu poproś o zdjęcie tabliczki, zanim wpłacisz zaliczkę.
Czy starszy model wciąż ma sens, a nowszy zawsze się opłaca?
Tu zaczyna się część, którą przy prezentacjach handlowych słyszy się rzadko. Nie każda przesiadka ma ekonomiczne uzasadnienie, a niektóre starsze modele nadal robią dokładnie to, czego użytkownik potrzebuje.
TM31 ma sens dla kogoś, kto gotuje intuicyjnie, nie potrzebuje prowadzenia po przepisie i chce urządzenia do rozdrabniania, gotowania zup i wyrabiania ciasta. Na rynku wtórnym kosztuje ułamek ceny nowego sprzętu. Ograniczenia są dwa i oba poważne: brak jakiegokolwiek dostępu do Cookidoo® oraz rosnące ryzyko, że przy poważniejszej awarii nie znajdzie się już części zamiennych. To urządzenie kupuje się z założeniem, że będzie działać do pierwszej większej usterki.
TM5 to rozsądny kompromis dla osoby, która chce gotowania z ustawieniami bez wydawania sześciu tysięcy złotych. Sprawdź jednak dwie rzeczy: obecność Cook-Key oraz stan uszczelki noża, bo to najczęściej zużywający się element. Bez Cook-Key wartość urządzenia realnie spada, bo tracisz dostęp do bieżącej bazy przepisów.
TM6 jest w tym momencie najlepszą propozycją pod względem stosunku możliwości do ceny, o ile znajdziesz sztukę w dobrym stanie. Ma wszystkie tryby gotowania, które ma TM7, ma wbudowane Wi-Fi i pełny dostęp do platformy. Traci wyłącznie na ekranie, głośności, mocy i wielkości Varomy.
Dla kogo TM7 nie ma sensu? Dla posiadacza sprawnego TM6, który gotuje kilka razy w tygodniu standardowe dania i nie ma problemu z hałasem ani z odczytywaniem mniejszego ekranu. Dopłata rzędu kilku tysięcy złotych kupuje wtedy komfort, nie nowe możliwości kulinarne. Nie ma też sensu dla osoby, której głównym zarzutem wobec Thermomixa jest zbyt małe naczynie, bo tego TM7 nie zmienia. I nie ma sensu dla kogoś, kto nie zamierza płacić za abonament Cookidoo®, ponieważ największa wartość nowego interfejsu ujawnia się dopiero przy pracy z bazą przepisów.
Osobna kwestia to akcje wymiany. Vorwerk okresowo uruchamia programy, w których oddajesz stare urządzenie i dostajesz rabat na nowe, zwykle bez konieczności okazywania oryginalnych dokumentów zakupu. Warunki i terminy zmieniają się kilka razy w roku, więc przed decyzją sprawdź aktualną ofertę u przedstawiciela handlowego lub w sklepie Vorwerk.
Ile trzeba dopłacić do gwarancji i dlaczego to element wyboru modelu?
Standardowa gwarancja Vorwerk Polska na nowe urządzenie wynosi 24 miesiące, a przy zakupie na firmę skraca się do 12 miesięcy. Przy zakupie można zdecydować się na Usługę Nieodpłatnej Naprawy, która dokłada 36 miesięcy bezpłatnego serwisu po wygaśnięciu gwarancji standardowej, co daje pięć lat ochrony. Koszt tej usługi bywa różny w zależności od okresu i oferty, w ostatnich latach mieścił się w przedziale około 645–795 zł, a jej dostępność nie jest stała. Kluczowe zastrzeżenie: nie da się jej dokupić później, decyzja zapada w momencie podpisywania umowy.
Dlaczego to element wyboru modelu, a nie osobna sprawa? Bo przy urządzeniach używanych gwarancji producenta po prostu nie ma. Naprawa pogwarancyjna silnika czy płyty głównej to wydatek liczony w setkach złotych, a diagnostyka w autoryzowanym punkcie kosztuje osobno. Kupując czteroletni TM6 za połowę ceny nowego TM7, kupujesz też pełne ryzyko serwisowe. Dla części osób to nadal dobry rachunek, dla innych nie.
Podsumowanie
Linia Thermomixa rozwijała się skokowo i nie każdy skok był tak samo istotny. Przejście od modeli analogowych do TM5 zmieniło to, kto może z tego urządzenia korzystać, bo prowadzenie krok po kroku otworzyło je dla osób bez wprawy kuchennej. TM6 zmienił to, co urządzenie potrafi ugotować, dokładając tryby, które wcześniej wymagały osobnego sprzętu. TM7 zmienił przede wszystkim komfort pracy: większy ekran, cichszy silnik, większa Varoma i możliwość otwarcia pokrywy w trakcie gotowania.
Wybierając między generacjami, zacznij od pytania, co dokładnie chcesz poprawić. Jeżeli brakuje ci przepisów i prowadzenia, minimum to TM5 z Cook-Key. Jeżeli brakuje ci trybów gotowania, potrzebujesz co najmniej TM6. Jeżeli masz sprawny TM6 i przeszkadza ci wyłącznie hałas albo mały ekran, przelicz to na złotówki, zanim zdecydujesz. A jeżeli kupujesz pierwszy raz i zamierzasz korzystać z urządzenia codziennie przez najbliższą dekadę, TM7 z rozszerzonym serwisem jest wyborem, którego najrzadziej się żałuje.
Najczęściej zadawane pytania
Poniżej zebrałem krótkie odpowiedzi na pytania, które przewijają się najczęściej przy porównywaniu generacji Thermomixa.
Czy Thermomix TM6 jest jeszcze dostępny w sprzedaży? Nie w regularnej sprzedaży detalicznej dla klientów indywidualnych. Po premierze TM7 Vorwerk wycofał TM6 z oferty, choć urządzenie bywa jeszcze dostępne w kanale dla klientów biznesowych oraz w drugim obiegu. Producent nadal wspiera go serwisowo i aktualizacjami platformy.
Ile modeli Thermomixa powstało od początku? Licząc od pierwszych maszyn kuchennych Vorwerk z lat 60., powstało kilkanaście konstrukcji, w tym VKM5, VM 2000, VM 2200, TM3300, TM21, TM31, TM5, TM6 i TM7. W Polsce sprzedawanych było pięć głównych generacji, począwszy od TM3300 w 1995 roku.
Czy do starszego Thermomixa da się podłączyć Cookidoo? Do TM6 i TM7 tak, bezpośrednio przez wbudowane Wi-Fi. Do TM5 wyłącznie przez moduł Cook-Key, który trzeba mieć fizycznie. TM31 i starsze modele nie mają żadnej możliwości połączenia z platformą, a przepisy trzeba realizować ręcznie z ekranu telefonu lub komputera.
Czy warto kupić Thermomix odnowiony przez producenta? To rozsądna opcja, jeżeli zależy ci na niższej cenie przy zachowaniu jakiejś formy odpowiedzialności sprzedawcy. Urządzenia odnowione przechodzą kontrolę techniczną i zwykle mają ograniczoną gwarancję handlową, krótszą niż przy nowym sprzęcie. Sprawdź dokładnie, co obejmuje i kto jej udziela, bo warunki różnią się między sprzedawcami.
Czym różni się Thermomix od Bimby? Niczym poza nazwą i rynkiem sprzedaży. Bimby to marka, pod którą Vorwerk oferuje to samo urządzenie we Włoszech i Portugalii. Egzemplarz kupiony tam ma identyczną konstrukcję, ale trzeba liczyć się z inną wtyczką i koniecznością zmiany języka w ustawieniach.
Jak długo Vorwerk wspiera starsze modele aktualizacjami? Producent nie publikuje sztywnego harmonogramu zakończenia wsparcia. W praktyce aktualizacje oprogramowania trafiają przede wszystkim do modeli aktualnych i bezpośrednio poprzedzających, a starsze generacje z czasem otrzymują wyłącznie poprawki krytyczne. Przy zakupie używanego urządzenia sprzed kilku lat załóż, że nowych funkcji już nie dostaniesz.

Paweł Zacharczuk
Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl
Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.