Lodówka bez zamrażarki – dla kogo?

Artykuły

W typowej chłodziarko-zamrażarce o wysokości 180 cm komora zamrażania zajmuje około jednej trzeciej objętości i jednocześnie odpowiada za większość zużycia energii. Jeśli ta przestrzeń służy głównie do przechowywania trzech opakowań mrożonej pizzy, worka groszku i lodu, którego nikt nie używa, mamy do czynienia z bardzo drogim magazynem. Chłodziarka bez zamrażalnika rozwiązuje ten problem wprost: cała objętość idzie na produkty świeże, znika rozmrażanie komory zamrażania, spada zużycie prądu i poziom hałasu. Płaci się za to jednym, konkretnym ograniczeniem, które dla części gospodarstw jest nie do zaakceptowania, a dla części zupełnie obojętne. Poniżej rozkładam, gdzie przebiega ta granica.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Czym różni się chłodziarka od chłodziarko-zamrażarki poza brakiem komory?

Różnica jest głębsza niż usunięcie jednej szuflady i warto ją zrozumieć, bo przekłada się na codzienne użytkowanie.

W klasycznej chłodziarko-zamrażarce jeden układ chłodniczy obsługuje dwie komory o bardzo różnych temperaturach: około 4 stopni w części chłodzącej i minus 18 stopni w zamrażarce. W tańszych konstrukcjach z jednym obiegiem i jednym termostatem oznacza to kompromis: temperatura w jednej komorze jest regulowana kosztem drugiej. Efekt zna każdy, kto zauważył, że po napełnieniu zamrażarki świeżymi zakupami warzywa w chłodziarce zaczęły przymarzać.

Chłodziarka bez zamrażalnika ma jedno zadanie i jeden zakres temperatur. Parownik może być zaprojektowany pod tę konkretną pracę, obieg jest prostszy, a sprężarka pracuje przy mniejszym spadku ciśnienia. W praktyce daje to trzy rzeczy: stabilniejszą temperaturę na całej wysokości komory, mniejsze zużycie energii i cichszą pracę, bo sprężarka nie musi schodzić tak nisko.

Druga różnica dotyczy szronienia. W chłodziarko-zamrażarce bez systemu No Frost w komorze zamrażania narasta szron, który co kilka miesięcy trzeba usunąć, opróżniając i wyłączając całe urządzenie. Chłodziarka nie ma tego problemu w ogóle, bo przy temperaturach dodatnich wilgoć skrapla się na tylnej ściance i spływa kanalikiem do parownicy nad sprężarką, gdzie odparowuje. Odszranianie jest tu w pełni automatyczne i nie wymaga żadnej ingerencji.

Trzecia, mniej oczywista: rozkład objętości użytkowej. W chłodziarko-zamrażarce o pojemności 300 litrów komora chłodzenia ma zwykle 200-215 litrów. Chłodziarka o tych samych wymiarach zewnętrznych oferuje 280-330 litrów przestrzeni chłodzącej, bo nie ma wewnętrznej ścianki działowej, izolacji między komorami ani osobnego parownika.

Ile miejsca realnie się zyskuje?

Liczby robią wrażenie, kiedy zestawi się je bezpośrednio.

Wolnostojąca chłodziarko-zamrażarka o wysokości 186 cm i szerokości 60 cm ma zwykle 330-380 litrów pojemności całkowitej, z czego 90-110 litrów przypada na zamrażarkę. Do dyspozycji na produkty świeże zostaje więc 230-270 litrów.

Chłodziarka o tych samych gabarytach oferuje 350-390 litrów wyłącznie na produkty chłodzone. To o mniej więcej 45 procent więcej miejsca na warzywa, nabiał, napoje i gotowe potrawy, przy identycznej powierzchni zajmowanej w kuchni.

Przekłada się to na rzeczy praktyczne, które trudno docenić bez doświadczenia. W chłodziarce o pojemności 350 litrów mieści się blacha z ciastem na całej szerokości, garnek o średnicy 28 cm bez konieczności przekładania zawartości, kilka butelek stojących pionowo i pełna szuflada warzyw bez konieczności układania ich piętrowo. W chłodziarko-zamrażarce te same rzeczy wymagają kompromisów.

Jest też wariant podblatowy, o którym warto wspomnieć osobno. Chłodziarka o wysokości 82-88 cm, mieszcząca się pod blatem kuchennym, oferuje 100-150 litrów i sprawdza się w kawalerkach, aneksach kuchennych i jako drugie urządzenie w domu. W wersji z zamrażalnikiem ta sama obudowa daje zaledwie 70-90 litrów chłodzenia, co przy jednoosobowym gospodarstwie bywa granicą użyteczności.

Typ urządzenia Wymiary Pojemność chłodzenia Pojemność zamrażania
Chłodziarko-zamrażarka wysoka 186 x 60 cm 230-270 l 90-110 l
Chłodziarka wysoka 186 x 60 cm 350-390 l brak
Chłodziarko-zamrażarka podblatowa 85 x 60 cm 70-90 l 15-20 l
Chłodziarka podblatowa 85 x 60 cm 100-150 l brak
Chłodziarka do zabudowy 178 x 56 cm 280-320 l brak

Ile prądu zużywa chłodziarka bez zamrażalnika?

Tu różnica jest wymierna i warto ją policzyć, bo to jeden z mocniejszych argumentów za tym rozwiązaniem.

Utrzymanie temperatury minus 18 stopni wymaga znacznie więcej energii niż utrzymanie plus 4 stopni, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, różnica względem otoczenia jest ponad dwukrotnie większa, więc straty przez izolację rosną proporcjonalnie. Po drugie, każde otwarcie drzwi zamrażarki wprowadza do komory wilgoć, która musi zostać wymrożona, a to proces energochłonny.

Orientacyjne wartości z etykiet energetycznych obowiązujących od marca 2021 roku, stan na wrzesień 2026: chłodziarko-zamrażarka o pojemności 330 litrów w klasie E zużywa zwykle 240-290 kWh rocznie, w klasie D około 200-240 kWh, w klasie C około 160-190 kWh. Chłodziarka o zbliżonej objętości w klasie E mieści się w przedziale 130-160 kWh rocznie, w klasie D około 105-130 kWh, a w klasie C schodzi poniżej 100 kWh.

Przy cenie prądu w taryfie G11 z pełnymi opłatami dystrybucyjnymi na poziomie około 1,05 zł za kWh różnica między chłodziarko-zamrażarką klasy E a chłodziarką klasy E wynosi mniej więcej 120 kWh rocznie, czyli około 126 zł. W skali dziesięciu lat użytkowania to ponad tysiąc złotych.

Zastrzeżenie jest jednak istotne: ta oszczędność znika, jeśli w innym pomieszczeniu postawimy osobną zamrażarkę. Wtedy sumaryczne zużycie dwóch urządzeń bywa wyższe niż jednego, bo każde ma własną sprężarkę, własne straty postojowe i własną izolację. Przy zestawie chłodziarka 350 litrów plus zamrażarka szufladowa 200 litrów łączne zużycie wynosi zwykle 280-360 kWh rocznie, czyli więcej niż przy jednej chłodziarko-zamrażarce.

Wniosek praktyczny brzmi więc jednoznacznie: chłodziarka bez zamrażalnika oszczędza energię tylko wtedy, gdy zamrażarka naprawdę nie jest nam potrzebna. Jako element zestawu jest wyborem funkcjonalnym, nie oszczędnościowym.

Konfiguracja Orientacyjne zużycie roczne Koszt roczny przy 1,05 zł/kWh
Chłodziarko-zamrażarka 330 l, klasa E 240-290 kWh 252-305 zł
Chłodziarko-zamrażarka 330 l, klasa C 160-190 kWh 168-200 zł
Chłodziarka 350 l, klasa E 130-160 kWh 137-168 zł
Chłodziarka 350 l, klasa C 85-110 kWh 89-116 zł
Chłodziarka 350 l + zamrażarka 200 l 280-360 kWh 294-378 zł

Dla kogo ten układ ma realny sens?

Grupy są dość wyraźnie zarysowane i warto sprawdzić, czy mieścimy się w którejś z nich.

Gospodarstwa jedno- i dwuosobowe, które gotują na bieżąco i robią zakupy dwa, trzy razy w tygodniu. Zamrażarka służy im wtedy głównie do przechowywania rzeczy, o których zapominają, a chłodziarka o dużej pojemności realnie ułatwia życie.

Osoby korzystające z kuchni intensywnie, ale bez mrożenia. Dotyczy to szczególnie tych, którzy kupują dużo warzyw, przygotowują posiłki na dwa, trzy dni do przodu i przechowują je w pojemnikach. Duża, dobrze zorganizowana komora chłodzenia jest wtedy cenniejsza niż sto litrów mrożonek.

Gospodarstwa mające już zamrażarkę gdzie indziej: w piwnicy, w garażu, w pomieszczeniu gospodarczym. Wtedy druga komora zamrażania w kuchni jest po prostu zbędna, a jej brak to czysty zysk przestrzeni.

Kuchnie projektowane w układzie kolumnowym, gdzie chłodziarka i zamrażarka stoją obok siebie jako dwa osobne urządzenia o szerokości 60 cm każde. To rozwiązanie znane z kuchni większych domów, dające bardzo dużo miejsca w obu komorach i pełną niezależność temperatur. Wymaga jednak 120 cm szerokości i dwóch gniazd.

Wynajmowane mieszkania i lokale krótkoterminowe, gdzie mrożenie praktycznie nie występuje, a awaria zamrażarki oznacza zepsute produkty i reklamacje.

Osoby dokupujące drugie urządzenie do salonu, gabinetu albo domku letniskowego. Chłodziarka podblatowa bez zamrażalnika jest tu tańsza w zakupie i w eksploatacji, a jej cała objętość jest użyteczna.

Dla kogo to zły pomysł?

Ta część jest równie ważna, bo brak zamrażalnika jest ograniczeniem nieodwracalnym bez zakupu drugiego urządzenia.

Rodziny z dziećmi, gdzie mrożonki są elementem codziennej organizacji. Zamrażarka pełni tu funkcję bufora czasowego: pozwala przygotować obiad w dwadzieścia minut w dniu, w którym nie ma czasu na gotowanie. Odebranie tej możliwości bez zapewnienia zastępstwa oznacza realną zmianę trybu życia.

Osoby gotujące na zapas i porcjujące. Jeśli sposobem na organizację posiłków jest ugotowanie dużego garnka w niedzielę i zamrożenie w porcjach, chłodziarka bez zamrażalnika nie zadziała. Chłodzenie przedłuża przydatność o dwa, trzy dni, mrożenie o miesiące.

Mieszkańcy okolic, w których zakupy robi się rzadko: obszary wiejskie z odległym sklepem, domy letniskowe, miejsca z utrudnionym dojazdem zimą. Zamrażarka jest tam elementem zaopatrzenia, a nie wygodą.

Osoby korzystające z własnych zbiorów: działkowcy mrożący owoce i warzywa, wędkarze, myśliwi. Tu zamrażarka nie jest opcją, tylko warunkiem sensowności całej aktywności.

Gospodarstwa, w których nie ma miejsca na osobne urządzenie. Jeśli mieszkanie ma 38 metrów i jedyne miejsce na sprzęt chłodniczy to wnęka w kuchni, chłodziarka bez zamrażalnika oznacza po prostu brak zamrażarki, a nie jej przeniesienie.

Chłodziarka plus osobna zamrażarka: czy to się opłaca?

Ten zestaw pojawia się w rozważaniach najczęściej i zasługuje na osobne rozliczenie.

Argument za: jakość mrożenia. Zamrażarka skrzyniowa albo szufladowa dedykowana wyłącznie temu zadaniu utrzymuje stabilniejszą temperaturę, ma lepszą izolację i zwykle funkcję szybkiego zamrażania, która schładza świeże produkty do minus 18 stopni w kilka godzin zamiast kilkunastu. Ma to znaczenie przy mrożeniu owoców i mięsa, bo szybkie zamrażanie tworzy mniejsze kryształy lodu i mniej niszczy strukturę komórkową.

Drugi argument: pojemność. Zamrażarka szufladowa o wysokości 180 cm oferuje 180-250 litrów, czyli dwa razy więcej niż komora w chłodziarko-zamrażarce, i jest znacznie lepiej zorganizowana dzięki szufladom, w których widać zawartość.

Trzeci: niezależność. Awaria jednego urządzenia nie unieruchamia drugiego, co przy przechowywaniu dużych zapasów ma wymierną wartość.

Argument przeciw, i to poważny: koszt. Dwa urządzenia to zwykle 3000-6000 zł łącznie zamiast 1800-3500 zł za jedną chłodziarko-zamrażarkę. Do tego dochodzi wyższe sumaryczne zużycie energii, o którym była mowa wcześniej, oraz miejsce: 120 cm szerokości w kuchni albo osobne pomieszczenie.

Zestaw ma sens przy dwóch warunkach jednocześnie: gdy mrozimy dużo i gdy mamy gdzie postawić drugie urządzenie poza główną kuchnią. Jeśli którykolwiek z tych warunków nie jest spełniony, klasyczna chłodziarko-zamrażarka pozostaje rozwiązaniem rozsądniejszym.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze chłodziarki?

Kilka parametrów, które przy braku komory zamrażania zyskują na znaczeniu.

System chłodzenia. Chłodziarki statyczne, w których powietrze krąży swobodnie, mają wyraźne strefy temperaturowe: chłodniej przy tylnej ściance i na dolnych półkach, cieplej w drzwiach i u góry. To nie wada, tylko cecha, którą można wykorzystać, układając produkty świadomie. Chłodziarki z wymuszonym obiegiem powietrza utrzymują wyrównaną temperaturę na całej wysokości, ale szybciej przesuszają nieopakowane produkty.

Strefa zerowa, czyli komora utrzymująca temperaturę blisko zera stopni z regulacją wilgotności. W chłodziarce bez zamrażalnika nabiera realnego znaczenia, bo przedłuża przydatność mięsa i ryb do kilku dni bez mrożenia. Przy tym typie urządzenia jest to funkcja, która częściowo rekompensuje brak zamrażarki.

Klasa klimatyczna, oznaczana literami. SN obejmuje zakres od 10 do 32 stopni otoczenia, N od 16 do 32, ST od 16 do 38, a T od 16 do 43. Ma to znaczenie, jeśli urządzenie ma stać w nieogrzewanym pomieszczeniu, garażu albo w kuchni nasłonecznionej latem. Chłodziarka klasy N w garażu przy 8 stopniach nie będzie pracować prawidłowo, bo termostat nie wykryje potrzeby chłodzenia.

Poziom hałasu. Chłodziarki są z natury cichsze od chłodziarko-zamrażarek, bo sprężarka pracuje przy mniejszym obciążeniu. Typowe wartości to 32-38 dB wobec 38-42 dB. Przy kuchni otwartej na salon różnica bywa odczuwalna.

Możliwość zmiany kierunku otwierania drzwi. Przy jednym dużym skrzydle o wysokości 180 cm strona zawiasu ma większe znaczenie niż przy urządzeniu dwudrzwiowym. Większość modeli pozwala przełożyć zawiasy, ale warto to sprawdzić przed zakupem.

Ile kosztuje i jak wygląda dostępność?

Rynek chłodziarek bez zamrażalnika w Polsce jest wyraźnie węższy niż rynek chłodziarko-zamrażarek i to jest realne ograniczenie przy wyborze.

Chłodziarki podblatowe o pojemności 100-150 litrów kosztują 600-1400 zł i są dostępne w ofercie praktycznie każdego producenta. To najlepiej zaopatrzony segment.

Chłodziarki wysokie, wolnostojące, o pojemności 300-390 litrów kosztują zwykle 1500-3500 zł. Liczba modeli jest ograniczona, a w klasach energetycznych C i wyższych oferta robi się naprawdę wąska.

Chłodziarki do zabudowy o wysokości 178 cm mieszczą się w przedziale 2000-5000 zł i występują głównie w ofercie marek specjalizujących się w sprzęcie do zabudowy.

Zamrażarki szufladowe, gdyby kupować je jako uzupełnienie, kosztują 1200-3500 zł w zależności od pojemności i klasy.

Praktyczna uwaga przy porównywaniu: chłodziarka bez zamrażalnika o tej samej pojemności całkowitej kosztuje zwykle nieco mniej niż chłodziarko-zamrażarka, ale różnica jest mniejsza, niż sugerowałaby prostsza konstrukcja. Powodem jest mniejsza skala produkcji. Jeśli głównym motywem jest oszczędność w zakupie, to nie tu jej szukać.

Podsumowanie

Chłodziarka bez zamrażalnika jest wyborem funkcjonalnym, a nie oszczędnościowym, i to rozróżnienie porządkuje całą decyzję. Daje o mniej więcej 45 procent więcej miejsca na produkty świeże przy tych samych wymiarach, stabilniejszą temperaturę, cichszą pracę i brak rozmrażania. Zużywa też wyraźnie mniej prądu, ale tylko wtedy, gdy nie dokupujemy drugiego urządzenia.

Ma sens przy jedno- i dwuosobowych gospodarstwach gotujących na bieżąco, przy osobach mających już zamrażarkę w innym pomieszczeniu oraz w kuchniach projektowanych w układzie dwóch osobnych kolumn.

Nie ma sensu tam, gdzie mrożenie jest elementem organizacji domu, a nie sporadyczną czynnością, i tam, gdzie nie ma fizycznego miejsca na drugie urządzenie.

Przed decyzją warto zrobić prosty test: przez dwa tygodnie zanotować, co realnie trafia do zamrażarki i co z niej wychodzi. Jeśli lista jest krótka i sprowadza się do rzeczy, które dałoby się kupić na bieżąco, chłodziarka bez zamrażalnika będzie wyraźną poprawą codziennego komfortu. Jeśli okaże się, że zamrażarka pracuje częściej, niż się wydawało, lepiej zostać przy klasycznym układzie.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania pojawiające się najczęściej przy rozważaniu chłodziarki bez komory zamrażania.

Czy w chłodziarce bez zamrażalnika można zrobić lód?

Nie, temperatura około 4 stopni nie pozwala na zamarznięcie wody. Jedynym rozwiązaniem jest kostkarka zewnętrzna albo osobna zamrażarka. Część chłodziarek ma strefę o temperaturze bliskiej zera, ale i ona nie zamrozi wody.

Jak długo przechowa się mięso w chłodziarce bez mrożenia?

Świeże mięso w temperaturze 4 stopni zachowuje przydatność zwykle 1-2 dni, ryby krócej. W strefie zerowej, czyli komorze utrzymującej temperaturę blisko 0 stopni, ten czas wydłuża się do 3-5 dni w przypadku mięsa i 2-3 dni w przypadku ryb. To jedna z ważniejszych funkcji w tym typie urządzenia.

Czy chłodziarka bez zamrażalnika wymaga rozmrażania?

Nie w sposób wymagający ingerencji użytkownika. Skroplona wilgoć spływa kanalikiem do parownicy umieszczonej nad sprężarką i odparowuje samoczynnie. Raz na kilka miesięcy warto przetkać ten kanalik, bo zapchany powoduje zbieranie się wody na dnie komory.

Ile prądu zużywa chłodziarka o pojemności 350 litrów?

W zależności od klasy energetycznej od około 85 kWh rocznie w klasie C do 130-160 kWh w klasie E. Przy cenie prądu około 1,05 zł za kWh daje to od 89 do 168 zł rocznie. Klasy A i B są w tej kategorii rzadkie i wyraźnie droższe w zakupie.

Czy chłodziarkę można postawić w garażu lub piwnicy?

Tylko jeśli klasa klimatyczna urządzenia obejmuje występujące tam temperatury. Klasa SN działa od 10 stopni otoczenia, N od 16 stopni. W nieogrzewanym garażu zimą urządzenie klasy N przestanie prawidłowo chłodzić, bo termostat nie wykryje potrzeby uruchomienia sprężarki.

Czy dwa osobne urządzenia zużywają więcej prądu niż jedno?

Zwykle tak. Zestaw chłodziarki 350 litrów i zamrażarki 200 litrów pobiera orientacyjnie 280-360 kWh rocznie, podczas gdy chłodziarko-zamrażarka o pojemności 330 litrów w tej samej klasie mieści się w przedziale 240-290 kWh. Zestaw kupuje się dla pojemności i wygody, nie dla oszczędności.

Czy chłodziarka bez zamrażalnika jest tańsza od zwykłej lodówki?

Nieznacznie i nie zawsze. Konstrukcja jest prostsza, ale skala produkcji mniejsza, więc różnica w cenie bywa symboliczna albo odwrotna. Realna oszczędność pojawia się dopiero w eksploatacji, przy niższym rocznym zużyciu energii.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach