Komunikaty wyświetlane w alkomatach – co oznaczają?

Artykuły

Alkomat komunikuje się z użytkownikiem trzyliterowymi skrótami, których nikt nie tłumaczy w momencie zakupu. Instrukcja ląduje w pudełku, pudełko w szafie, a gdy po pół roku zamiast wyniku pojawia się „FLO” albo „Er2”, zostaje zgadywanie. Problem w tym, że te skróty nie są równoważne. Jedne mówią, że źle dmuchnąłeś, inne, że temperatura w samochodzie jest za niska, a jeszcze inne, że sensor stracił wiarygodność i urządzenie właśnie odmówiło pokazania liczby, bo ta liczba byłaby fałszywa. Rozróżnienie między nimi decyduje o tym, czy wystarczy powtórzyć badanie po kilkunastu sekundach, czy sprzęt jedzie do serwisu. A w skrajnym przypadku o tym, czy zaufasz wynikowi, któremu ufać nie należy.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Dlaczego alkomat pokazuje komunikat zamiast wyniku?

Bo zanim wyświetli liczbę, sprawdza warunki, w których ta liczba w ogóle ma sens. Komunikat to odmowa podania wyniku, a nie awaria. Urządzenie ocenia napięcie zasilania, temperaturę otoczenia, stan sensora, licznik pomiarów oraz parametry samej próbki powietrza. Jeżeli którykolwiek z tych warunków wypada poza założony przedział, oprogramowanie przerywa pomiar. Z punktu widzenia użytkownika wygląda to na usterkę. Z punktu widzenia konstruktora to zabezpieczenie przed pokazaniem wartości, której nie da się obronić.

Druga rzecz, która tłumaczy chaos w skrótach: nie istnieje żaden obowiązujący katalog kodów. Normy opisujące testery alkoholu, w tym PN-EN 16280 dla urządzeń do użytku powszechnego oraz PN-EN 15964 dla testerów przesiewowych, określają wymagania metrologiczne, dokładność i metody badań. Nie narzucają natomiast, co ma się wyświetlić na trzycyfrowym ekranie LCD. Każdy producent układa własny słownik, ograniczony liczbą segmentów na wyświetlaczu. Stąd bierze się sytuacja, w której ten sam stan urządzenia w jednym modelu nazywa się „Er2”, w drugim „error2”, a w trzecim „Snr”.

Same skróty są skrótami angielskich słów, przycięte do trzech albo czterech znaków: FLO od flow (przepływ), bAT od battery (bateria), Er od error (błąd), t.Lo i t.Hi od temperature low i temperature high, CAL od calibration. Ta jedna obserwacja rozwiązuje połowę zagadek, bo pozwala zgadnąć znaczenie kodu, którego nie ma w żadnym poradniku.

Jak rozszyfrować nieznany kod na wyświetlaczu?

Przypisz go do jednej z czterech grup, a dowiesz się, co robić, nawet nie znając konkretnego modelu. Podział jest praktyczny: różni się nie tyle nazwą kodu, ile tym, kto ma coś zmienić, użytkownik czy serwis.

Pierwsza grupa to stany pracy. Nie są błędami, tylko informacją o tym, na jakim etapie procedury jest urządzenie: nagrzewanie sensora, gotowość do pomiaru, odliczanie, analiza próbki, wyłączanie, stan spoczynku. Druga grupa dotyczy próbki powietrza i prawie zawsze oznacza, że badanie trzeba powtórzyć. Trzecia opisuje warunki zewnętrzne i zasilanie, czyli rzeczy poza urządzeniem. Czwarta odnosi się do sensora i do metrologii, i to jedyna, która kończy się wizytą w serwisie.

Grupa Typowe oznaczenia Co znaczy Kto to naprawia
Stan pracy Wait, warm up, odliczanie, blow, Out, OFF Urządzenie pracuje, trwa etap procedury Nikt, wystarczy poczekać
Próbka powietrza FLO, Err, Er1, komunikat „powtórz” Wydech za słaby, za krótki lub przerwany Użytkownik, powtarzając pomiar
Otoczenie i zasilanie t.Lo, t.Hi, LO, bAT, Er4, migający symbol baterii Temperatura poza zakresem pracy albo słabe zasilanie Użytkownik, zmieniając warunki lub baterie
Sensor i metrologia CAL, Sen, Snr, Er2, Err2, cErr Wymagana kalibracja, uszkodzony sensor, blokada Serwis

Jeżeli kod zawiera literę „t”, niemal na pewno chodzi o temperaturę. Jeżeli zaczyna się od „b” lub „L”, spójrz na baterie. „F” i „L” razem to przepływ. „C” i „A” to kalibracja. „S” i „n” to sensor. Reszta, czyli różne warianty „Er” z cyfrą, zwykle oznacza błąd, którego producent nie chciał tłumaczyć użytkownikowi, i to właśnie te kody wymagają zajrzenia do instrukcji konkretnego modelu.

Co naprawdę oznacza FLO i dlaczego ten komunikat chroni użytkownika?

FLO to informacja o niewystarczającym przepływie próbki, i jest to jeden z nielicznych komunikatów, które warto traktować jak przysługę. Mechanizm wygląda tak: alkomat mierzy nie tylko obecność alkoholu, ale też strumień powietrza i czas jego trwania. Dopiero po przekroczeniu progu przepływu utrzymanego przez założoną liczbę sekund urządzenie pobiera porcję do analizy.

Powód nie jest kaprysem konstruktora. Wynik ma odpowiadać stężeniu alkoholu w powietrzu pęcherzykowym, czyli tym z głębi płuc, które było w kontakcie z krwią. Pierwsza porcja wydechu pochodzi z tchawicy i oskrzeli, gdzie wymiany gazowej praktycznie nie ma, więc zawiera mniej alkoholu. Jeśli dmuchniesz krótko i słabo, do sensora trafi właśnie to powietrze z górnych dróg oddechowych. Urządzenie mogłoby pokazać liczbę, tylko że byłaby zaniżona.

I to jest sedno. Zaniżony wynik jest groźniejszy niż brak wyniku, bo daje fałszywe poczucie, że można jechać. Alkomat, który w takiej sytuacji wyświetla FLO zamiast liczby, robi dokładnie to, czego oczekujemy od przyrządu pomiarowego.

Praktyka jest prosta, choć wymaga chwili wprawy. Weź normalny, głęboki wdech, obejmij ustnik szczelnie i dmuchaj równomiernie, bez szarpania, aż urządzenie zasygnalizuje koniec. Częste błędy to zwalnianie w połowie, dmuchanie zrywami, dmuchanie z całych sił oraz zatykanie otworu wylotowego palcem lub obudową. Powtórz pomiar dopiero po chwili, bo sensor potrzebuje kilku sekund na oczyszczenie.

Jeżeli FLO pojawia się mimo poprawnie wykonanego wydechu, sprawa wygląda inaczej. Wtedy podejrzewaj zapchany kanał pomiarowy, zużyty czujnik przepływu albo, w tańszych modelach półprzewodnikowych, zbyt słabe baterie, które nie pozwalają na prawidłowe nagrzanie sensora. Powtarzalny FLO przy prawidłowym dmuchnięciu to już zgłoszenie serwisowe.

Czym różnią się komunikaty CAL, Sen, Er2 i cErr?

Wszystkie kończą się serwisem, ale mówią o zupełnie różnych stanach urządzenia, a różnica przekłada się na koszt i na to, czy alkomat w ogóle da się jeszcze uratować.

CAL jest komunikatem planowym. Urządzenie liczy pomiary i dni od ostatniej kalibracji, a po przekroczeniu limitu przypomina o serwisie. To nie jest zgłoszenie awarii. Alkomat w tym momencie zwykle nadal działa, tylko producent nie gwarantuje już deklarowanej dokładności. Część nowszych modeli idzie krok dalej i pokazuje, ile dni zostało do terminu, zamiast stawiać użytkownika przed faktem dokonanym.

Sen oraz Snr wskazują na czujnik. Może chodzić o dryf poza możliwość korekty, o zanieczyszczenie powierzchni sensora, o zużycie ogniwa. Rozstrzygnięcie zapada dopiero na stanowisku pomiarowym, bo z zewnątrz nie da się odróżnić czujnika wymagającego adiustacji od czujnika, który po prostu się skończył.

Er2, Err2 i error2 to najbardziej mylące oznaczenie w całej stawce, bo różni producenci przypisali mu różne znaczenia. W części urządzeń jest to konkretny błąd sensora, w innych nieokreślony błąd krytyczny, po którym alkomat się wyłącza. W obu przypadkach użytkownik nie ma czego naprawiać, ale zakres naprawy potrafi się różnić od zwykłej kalibracji po wymianę modułu pomiarowego.

cErr zasługuje na osobne omówienie, bo zaskakuje najbardziej. To blokada po przekroczeniu terminu kalibracji. W modelach, które ją stosują, na przykład w AlcoFind Pro X-5, urządzenie po przekroczeniu 12 miesięcy lub 500 pomiarów wyświetla komunikat i wyłącza się bez możliwości wykonania testu. Odblokowanie następuje dopiero podczas kalibracji w serwisie. To zabezpieczenie, nie usterka, ale trafia zwykle w najgorszy możliwy moment: w osobę, która trzyma alkomat w szufladzie na wszelki wypadek i sięga po niego raz na rok.

Komunikat Charakter Czy urządzenie działa Typowa przyczyna Skutek finansowy
CAL Przypomnienie planowe Zwykle tak Upłynął termin lub limit pomiarów Standardowa kalibracja
Sen, Snr Zgłoszenie problemu z czujnikiem Różnie Dryf, zanieczyszczenie, zużycie sensora Kalibracja albo wymiana sensora
Er2, Err2 Błąd sensora lub błąd krytyczny Zwykle nie Zależna od modelu, często sensor Od kalibracji po naprawę modułu
Er4 Błąd zasilania w części modeli Nie Niewłaściwe lub wyczerpane baterie Często sama wymiana baterii
cErr Blokada programowa Nie, test niedostępny Przekroczony termin kalibracji Kalibracja odblokowująca

Wniosek praktyczny dotyczy zwłaszcza tanich urządzeń półprzewodnikowych. Ich sensory znoszą zwykle dwie, trzy korekty, po czym wymagają wymiany, a w wielu konstrukcjach wymiana jest niemożliwa albo nieopłacalna wobec ceny nowego alkomatu. Kod Sen w takim sprzęcie bywa więc informacją, że urządzenie dobiegło końca, nawet jeśli obudowa wygląda jak nowa.

Kiedy komunikat mówi o otoczeniu, a nie o alkomacie?

Zawsze wtedy, gdy w kodzie pojawia się temperatura albo bateria. To grupa komunikatów, którą użytkownik rozwiązuje samodzielnie w kilka minut, a której najczęściej przypisuje się awarię.

t.Lo oznacza temperaturę otoczenia poniżej dolnej granicy pracy, t.Hi powyżej górnej. Tu kryje się szczegół, który zaskakuje osoby zmieniające alkomat na nowy: zakresy pracy różnią się między modelami bardziej niż większość parametrów. Jedne konstrukcje deklarują pracę od 0 do 40 stopni Celsjusza, inne od 5 do 50, a spotyka się i takie, które w danych technicznych podają wąski przedział od 10 do 30 stopni. Ten sam mróz, przy którym stary alkomat wykonywał pomiar bez protestu, w nowym kończy się odmową.

Dlaczego w ogóle temperatura ma znaczenie? W sensorach półprzewodnikowych warstwa pomiarowa musi zostać nagrzana do temperatury roboczej, a przy niskiej temperaturze otoczenia i osłabionej baterii nagrzewanie się nie udaje albo trwa zbyt długo. W czujnikach elektrochemicznych zmienia się szybkość reakcji utleniania, więc odpowiedź ogniwa przestaje odpowiadać krzywej z kalibracji. Do tego dochodzi kondensacja: urządzenie przyniesione z mrozu do ciepłego pomieszczenia zbiera wilgoć wewnątrz i przez kilkanaście minut nie nadaje się do pomiaru.

Stąd bierze się zalecenie powtarzane przez serwisy: nie przechowuj alkomatu w samochodzie. Latem w zaparkowanym aucie temperatura we wnętrzu przekracza wartości graniczne wielu urządzeń, zimą spada daleko poniżej. Cykliczne przechodzenie przez oba skrajne stany przyspiesza dryf sensora, a w skrajnych przypadkach kończy się jego uszkodzeniem.

Komunikaty zasilania czyta się prościej. bAT, LO albo migający symbol baterii to sygnał wymiany ogniw, przy czym w części modeli słabe baterie objawiają się najpierw nie tym komunikatem, tylko właśnie błędem przepływu albo błędem sensora. Zanim więc uznasz, że alkomat wymaga serwisu, włóż komplet świeżych baterii tej samej marki i powtórz test. To najtańsza diagnostyka, jaką da się wykonać.

Jakie komunikaty pojawiają się w alkomatach dowodowych i w blokadach alkoholowych?

Inne i znacznie bardziej rozbudowane, bo te urządzenia muszą udokumentować nie tylko wynik, ale i poprawność procedury. Warto o tym wiedzieć, bo pytanie o komunikaty często pada w kontekście kontroli drogowej, a doświadczenia z domowego testera przenoszą się na nią słabo.

Analizatory dowodowe, wzorcowane zgodnie z zaleceniem OIML R126, prowadzą badanego przez procedurę krok po kroku: sygnalizują moment rozpoczęcia wydechu, przerwanie próbki, niewystarczającą objętość, konieczność powtórzenia pomiaru po określonym czasie. Rejestrują też przebieg wydechu, dzięki czemu odróżniają próbę oddania niepełnej próbki od faktycznego braku możliwości dmuchnięcia. Wynik trafia na wydruk razem z datą, godziną i numerem urządzenia, a jego wiarygodność opiera się na świadectwie wzorcowania, nie na naklejce serwisowej.

Istotna różnica dotyczy alkoholu resztkowego w jamie ustnej. Urządzenia profesjonalne mają mechanizmy wykrywania takiej sytuacji albo procedurę, która ją eliminuje przez odczekanie i powtórzenie badania w odstępie kilkunastu minut. Alkomat osobisty takiego zabezpieczenia zwykle nie ma. Ciężar odpowiedzialności spoczywa więc na użytkowniku: od ostatniego łyka, także wody z alkoholowym płynem do płukania ust czy syropu, powinno minąć od 15 do 30 minut, a najlepiej dłużej. Pomiar wykonany wcześniej nie tylko zawyży wynik, ale potrafi trwale uszkodzić sensor, bo stężenie alkoholu w ustach bywa wielokrotnie wyższe niż to, do którego czujnik jest przystosowany.

Osobną kategorią są blokady alkoholowe, opisane w normach z serii PN-EN 50436. Poza pomiarem przed uruchomieniem silnika żądają one ponownych prób w trakcie jazdy i sygnalizują to własnym zestawem komunikatów oraz dźwięków. Ich logika jest podporządkowana temu, żeby kierowca nie mógł oddać próbki za pomocą pompki ani poprosić o dmuchnięcie pasażera, więc procedura bywa celowo uciążliwa.

Kiedy brak komunikatu jest gorszy niż komunikat?

Wtedy, gdy alkomat pokazuje liczbę, a liczba jest nieprawdziwa. To najważniejsza rzecz w całym temacie i jednocześnie najrzadziej wypowiadana wprost: kody błędów są sytuacją komfortową, bo urządzenie samo przyznaje się do problemu. Awarie ciche nie dają żadnego sygnału.

Objawy, które powinny wzbudzić nieufność, wyglądają tak. Osoba, która na pewno nie piła od kilkunastu godzin, dostaje wynik inny niż 0,00. Osoba, która piła, dostaje twarde zero. Trzy pomiary tej samej osoby wykonane w odstępie kilku minut różnią się między sobą znacznie bardziej niż deklarowana dokładność urządzenia. Albo odwrotnie: trzy kolejne pomiary dają identyczną wartość, choć stężenie powinno powoli maleć. Żaden z tych stanów nie wywoła komunikatu.

Do tego dochodzi pułapka sygnału dźwiękowego. Alarm w alkomacie osobistym uruchamia się po przekroczeniu progu ustawionego przez producenta, a próg ten nie jest jednakowy. W jednych modelach odpowiada granicy stanu po użyciu alkoholu, w innych granicy stanu nietrzeźwości. Brak pisku nie jest więc informacją prawną, tylko informacją o konfiguracji urządzenia. Polskie przepisy wyznaczają dwa progi: stan po użyciu alkoholu to zakres od 0,2 do 0,5 promila we krwi, czyli od 0,1 do 0,25 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, a powyżej 0,5 promila, czyli 0,25 mg/l, mówimy o stanie nietrzeźwości. Przelicznik jest stały: wartość w mg/l pomnożona przez 2,1 daje przybliżoną wartość w promilach.

Jest jeszcze kwestia momentu pomiaru, o której komunikaty milczą całkowicie. Alkomat pokazuje stan sprzed chwili, a nie prognozę. W fazie wchłaniania stężenie jeszcze rośnie, więc wynik wykonany krótko po zakończeniu picia bywa niższy niż ten, który uzyskasz kwadrans później. Urządzenie nie ostrzeże przed tym żadnym skrótem na wyświetlaczu.

Które komunikaty naprawisz sam, a z którymi trzeba do serwisu?

Granica przebiega w miejscu, w którym kończy się wpływ użytkownika na warunki pomiaru, a zaczyna wnętrze urządzenia. Wszystko, co dotyczy sposobu dmuchnięcia, temperatury, zasilania i czystości ustnika, leży po twojej stronie. Wszystko, co dotyczy sensora i wzorcowania, po stronie serwisu, bez wyjątków.

Komunikat Najpierw sprawdź Jeśli wraca
FLO Sposób dmuchnięcia, szczelność ustnika, drożność otworu, świeże baterie Serwis, podejrzenie czujnika przepływu
t.Lo, t.Hi Przenieś urządzenie w warunki mieszkalne i odczekaj kilkanaście minut Serwis, podejrzenie czujnika temperatury
bAT, LO, Er4 Komplet nowych baterii tej samej marki, poprawna polaryzacja Serwis, podejrzenie układu zasilania
Wait, Out, OFF Nic, poczekaj na zakończenie etapu lub włącz ponownie Serwis, jeśli urządzenie nie wychodzi z tego stanu
CAL Nic do sprawdzenia, to termin kalibracji Kalibracja w serwisie
Sen, Snr, Er2, cErr Nic do sprawdzenia po stronie użytkownika Serwis, możliwa wymiana sensora

Dwie uwagi, które oszczędzają nerwów. Po pierwsze, resetowanie urządzenia przez wyjęcie baterii kasuje część komunikatów tymczasowych, ale nie kasuje licznika pomiarów ani daty kalibracji. Kod CAL czy cErr wróci po włączeniu, bo dane siedzą w pamięci nieulotnej, a nie w chwilowym stanie procesora.

Po drugie, przed wysyłką do serwisu warto zanotować, w jakich okolicznościach komunikat się pojawia: przy każdym uruchomieniu, dopiero podczas pomiaru, tylko po dłuższej przerwie w użytkowaniu. Ta informacja skraca diagnostykę i bywa różnicą między naprawą gwarancyjną a płatną, zwłaszcza gdy przyczyną okazuje się uszkodzenie sensora wysokim stężeniem alkoholu, czyli błąd użytkownika.

Podsumowanie

Zbierając wątki: komunikat na wyświetlaczu alkomatu nie jest awarią, tylko odmową podania wyniku, którego urządzenie nie potrafi w danych warunkach obronić. Rozstrzygające jest przypisanie kodu do jednej z czterech grup. Stany pracy nie wymagają niczego poza cierpliwością. Błędy próbki, na czele z FLO, rozwiązuje poprawnie wykonany wydech. Komunikaty temperatury i zasilania rozwiązuje zmiana warunków albo nowe baterie. Dopiero kody sensora i kalibracji, czyli CAL, Sen, Snr, Er2 i cErr, wymagają serwisu, a w tanich urządzeniach półprzewodnikowych bywają zapowiedzią końca życia czujnika, a nie zwykłej regulacji.

Dwie rzeczy warto zapamiętać ponad listę skrótów. Pierwsza: producenci nie mają wspólnego słownika, bo żadna norma go nie narzuca, więc identyczny stan urządzenia bywa opisany trzema różnymi kodami. Znajomość mechanizmu, a nie samej tabelki, pozwala rozszyfrować oznaczenie, którego nie ma w żadnym zestawieniu. Druga: brak komunikatu nie jest równoznaczny z poprawnym pomiarem. Alkomat, który wyświetla liczbę zaniżoną wskutek dryfu sensora, milczy, a właśnie ten scenariusz jest najniebezpieczniejszy, bo prowadzi do decyzji o wsiadaniu za kierownicę.

Praktyczny wniosek na koniec jest krótki. Traktuj kody błędów jako sygnały diagnostyczne, a nie jako powód do frustracji. Reaguj na CAL zanim urządzenie się zablokuje, wymieniaj baterie zanim zaczną generować fałszywe błędy i nie trzymaj alkomatu w samochodzie. A wynik, nawet czysty i bez żadnego komunikatu, traktuj jako informację o ostrożności, nie jako przepustkę do jazdy.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które pojawiają się przy komunikatach alkomatów najczęściej. Każda z nich dotyczy konkretnej sytuacji z codziennego użytkowania i mieści się w kilku zdaniach.

Czy komunikat CAL oznacza, że alkomat jest zepsuty?

Nie. To przypomnienie o upływie terminu kalibracji lub o przekroczeniu limitu pomiarów, a nie zgłoszenie usterki. Urządzenie zwykle nadal wykonuje pomiary, tylko producent nie odpowiada już za deklarowaną dokładność. W części modeli po pewnym czasie od pojawienia się CAL włącza się blokada i test przestaje być dostępny.

Dlaczego alkomat pokazuje „Out”?

W większości urządzeń to informacja o przejściu w stan spoczynku po okresie bezczynności, czyli funkcja oszczędzania energii. Wystarczy ponownie uruchomić alkomat przyciskiem. Jeżeli urządzenie natychmiast wraca do tego stanu mimo świeżych baterii, przyczyna leży już w elektronice.

Czy da się skasować komunikat przez reset albo wyjęcie baterii?

Tylko część komunikatów tymczasowych, na przykład zawieszony stan pracy. Licznik wykonanych pomiarów i data ostatniej kalibracji zapisane są w pamięci nieulotnej, więc kody CAL i cErr wrócą po włączeniu urządzenia. Odblokowanie następuje dopiero podczas kalibracji w serwisie.

Ile trzeba odczekać po alkoholu, żeby pomiar był miarodajny?

Minimum 15 do 30 minut od ostatniego kontaktu ust z alkoholem, licząc też płyn do płukania jamy ustnej, syrop czy lek na bazie etanolu. Wcześniejszy pomiar mierzy alkohol resztkowy w ustach, nie ten z płuc, i daje zawyżony wynik. Przy dużym stężeniu może też trwale uszkodzić sensor.

Czy papieros albo płyn do dezynfekcji rąk mogą wywołać błąd lub zawyżony wynik?

W alkomatach półprzewodnikowych tak, bo ich czujnik reaguje nie tylko na etanol, ale też na inne związki lotne, w tym składniki dymu tytoniowego, aceton i pary rozpuszczalników. Sensory elektrochemiczne są znacznie bardziej wybiórcze, choć i one odpowiadają na metanol oraz propanol. Pomiar wykonuj w przewietrzonym pomieszczeniu, z dala od oparów.

Co znaczy, gdy alkomat pokazuje wynik, ale nie wydaje sygnału dźwiękowego?

Że wartość nie przekroczyła progu alarmowego ustawionego przez producenta. Ten próg nie jest jednakowy we wszystkich modelach i nie zawsze odpowiada granicy z przepisów, dlatego brak dźwięku sam w sobie niczego nie rozstrzyga. Zawsze czytaj liczbę, nie sygnał.

Czy komunikaty są takie same u wszystkich producentów?

Nie. Nie istnieje obowiązująca lista kodów, więc każdy producent stosuje własne oznaczenia, dopasowane do możliwości wyświetlacza. Ten sam stan potrafi być opisany jako „Er2”, „error2” albo „Snr”, w zależności od modelu. Instrukcja obsługi konkretnego urządzenia pozostaje jedynym w pełni wiarygodnym źródłem.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach