Klasa klimatyczna lodówki (SN, N, ST, T) – co oznacza?

Artykuły

Dwie litery na tabliczce znamionowej decydują o tym, czy lodówka w nieogrzewanym garażu utrzyma zimą minus osiemnaście stopni w zamrażarce, czy rozmrozi zawartość, mimo że sama będzie wyglądać na całkowicie sprawną. Klasa klimatyczna to jeden z tych parametrów, na które nikt nie patrzy przy zakupie, a które potem tłumaczą pozornie niewytłumaczalne zachowanie sprzętu. Co gorsza, w różnych źródłach spotyka się różne zakresy dla tej samej litery, bo przepisy w tej sprawie zmieniły się kilka lat temu, a część dokumentacji producentów nadal podaje starsze wartości. Warto wiedzieć, która liczba jest dziś obowiązująca i co dokładnie stanie się, gdy przekroczysz zakres w jedną albo w drugą stronę.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Co oznacza klasa klimatyczna i gdzie ją znaleźć?

Klasa klimatyczna to zakres temperatury otoczenia, w którym urządzenie chłodnicze utrzyma wymagane temperatury przechowywania we wszystkich komorach jednocześnie. To ostatnie sformułowanie jest kluczowe, bo tłumaczy, dlaczego problem najczęściej ujawnia się w zamrażarce, a nie w chłodziarce. Producent deklaruje, że w podanym zakresie sprzęt utrzyma zarówno kilka stopni w komorze chłodzenia, jak i minus osiemnaście w komorze mrożenia.

Informację znajdziesz w trzech miejscach. Na tabliczce znamionowej wewnątrz komory chłodzenia, zwykle na bocznej ściance przy dolnej szufladzie, gdzie widnieje jako „klasa klimatyczna” albo skrót w rodzaju SN-T. W karcie produktowej i w instrukcji obsługi, często w formie zdania o przeznaczeniu urządzenia do pracy w temperaturze otoczenia od podanej dolnej do podanej górnej granicy. Wreszcie w danych technicznych na stronie producenta i w sklepach.

W nowszej dokumentacji forma zapisu bywa inna. Zamiast samego symbolu coraz częściej pojawia się zdanie podające konkretne wartości w stopniach. To wygodniejsze, bo nie wymaga znajomości skrótów, i jednocześnie jednoznaczne, gdy urządzenie ma przypisaną więcej niż jedną klasę.

Chodzi tu o temperaturę pomieszczenia, nie o temperaturę na zewnątrz budynku. To rozróżnienie brzmi oczywiście, a bywa mylone: lodówka stojąca w ogrzewanej kuchni w domu na Suwalszczyźnie pracuje w zupełnie normalnych warunkach, a ta sama lodówka w nieogrzewanej spiżarni w Warszawie może zimą wyjść poza zakres.

Jakie zakresy obejmują poszczególne klasy?

Obowiązujące dziś w Unii Europejskiej wartości wynikają z rozporządzenia dotyczącego wymogów ekoprojektu dla urządzeń chłodniczych, które obowiązuje wraz z nową etykietą energetyczną od marca 2021 roku. Definiuje ono cztery klasy.

Klasa Nazwa Zakres temperatury otoczenia Typowe zastosowanie
SN Umiarkowana rozszerzona +10 do +32 °C Chłodniejsze pomieszczenia, spiżarnie, korytarze
N Umiarkowana +16 do +32 °C Standardowa ogrzewana kuchnia
ST Subtropikalna +16 do +38 °C Kuchnie mocno nagrzewające się latem
T Tropikalna +16 do +43 °C Klimat gorący, pomieszczenia bez klimatyzacji

Zwróć uwagę na to, co te liczby faktycznie mówią. Klasy N, ST i T mają identyczną dolną granicę, czyli szesnaście stopni. Różnią się wyłącznie górą. To oznacza, że lodówka klasy tropikalnej wcale nie poradzi sobie w chłodzie lepiej niż zwykła klasa N, choć intuicja podpowiada coś przeciwnego. Jedyną klasą rozszerzoną w dół jest SN i to ona, a nie T, jest odpowiedzią na pytanie o lodówkę do chłodnego pomieszczenia.

Druga rzecz warta zauważenia: polski klimat mieści się w praktyce w klasie N, a przy ustawieniu w pomieszczeniu nieogrzewanym w klasie SN. Klasy ST i T nie dają w Polsce żadnej realnej przewagi, chyba że mowa o kuchni, która latem regularnie przekracza trzydzieści dwa stopnie, na przykład w mieszkaniu na poddaszu bez klimatyzacji, od strony południowej.

Dlaczego w różnych źródłach klasa ST ma inny zakres?

To najczęstsza rozbieżność przy tym temacie i warto ją rozstrzygnąć, bo wprowadza sporo zamieszania. Część dokumentacji, w tym instrukcje dołączane do urządzeń oraz strony wsparcia niektórych producentów, podaje dla klasy ST zakres od +18 do +38 °C. Inne źródła, w tym obowiązujące przepisy unijne, podają od +16 do +38 °C.

Powód jest historyczny. Starsza wersja normy dotyczącej domowych urządzeń chłodniczych przewidywała dla klasy subtropikalnej dolną granicę osiemnastu stopni. Aktualne rozporządzenie unijne, na którym opiera się dzisiejsza etykieta energetyczna, przyjmuje szesnaście. Różnica dotyczy wyłącznie klasy ST, bo w pozostałych trzech wartości się nie zmieniły.

Praktyczna konsekwencja jest niewielka, bo dwa stopnie w tej części skali rzadko decydują o czymkolwiek w polskich warunkach. Ważniejsze jest to, że jeśli w instrukcji Twojego urządzenia widnieje konkretne zdanie o przeznaczeniu do pracy w temperaturze od X do Y stopni, to właśnie ta wartość obowiązuje dla tego egzemplarza. Deklaracja producenta dla konkretnego modelu jest zawsze bardziej wiążąca niż ogólna definicja klasy, także dlatego, że wielu producentów projektuje urządzenia z zapasem i wprost zaznacza, że sprzęt pracuje również poniżej dolnej granicy przypisanej klasy.

Co się dzieje, gdy temperatura spada poniżej dolnej granicy?

Tu zaczyna się najbardziej praktyczna część tematu, bo to właśnie ten scenariusz jest w Polsce źródłem większości problemów. Mechanizm wygląda następująco. W większości lodówek, zwłaszcza w konstrukcjach z jedną sprężarką, czujnik sterujący jej pracą znajduje się w komorze chłodzenia. Kiedy temperatura w tej komorze spadnie do zadanej wartości, sprężarka się wyłącza.

Jeżeli pomieszczenie ma osiem stopni, komora chłodzenia sama z siebie utrzymuje temperaturę zbliżoną do zadanej, więc sprężarka włącza się rzadko i na krótko. Problem polega na tym, że to ta sama sprężarka obsługuje zamrażarkę. Krótka i rzadka praca oznacza, że komora mrożenia nie dostaje wystarczającej ilości chłodu i jej temperatura stopniowo rośnie. Skończy się rozmrożeniem zawartości, mimo że urządzenie sprawia wrażenie działającego normalnie, a chłodziarka jest zimna.

To wyjaśnia zjawisko, które co roku zaskakuje właścicieli lodówek postawionych w garażu albo na nieogrzewanej werandzie: latem wszystko działa, a zimą zamrażarka odpuszcza. Sprzęt nie jest zepsuty. Po prostu pracuje poza zakresem, do którego został zaprojektowany.

Drugi mechanizm dotyczy czynnika chłodniczego. W bardzo niskiej temperaturze otoczenia ciśnienie w układzie spada, olej w sprężarce gęstnieje, a odparowanie czynnika w parowniku staje się mniej efektywne. Przy dłuższej pracy w takich warunkach rośnie ryzyko uszkodzenia sprężarki, choć skutek ujawnia się zwykle dopiero po sezonie albo dwóch.

Część producentów rozwiązuje ten problem, montując w komorze chłodzenia niewielką grzałkę załączaną przy niskiej temperaturze otoczenia. Urządzenie celowo podgrzewa wtedy komorę chłodzenia, żeby zmusić sprężarkę do pracy i schłodzić zamrażarkę. Rozwiązanie działa, ale kosztuje energię, a modele w nie wyposażone bywają opisywane jako przeznaczone do garażu albo z funkcją pracy zimowej. Jeżeli planujesz lodówkę do pomieszczenia nieogrzewanego, to właśnie tej cechy warto szukać, nie klasy T.

Co się dzieje powyżej górnej granicy?

Scenariusz odwrotny jest mniej dramatyczny, ale kosztowniejszy w dłuższej perspektywie. Przy temperaturze otoczenia przekraczającej górną granicę skraplacz z tyłu urządzenia ma trudność z oddaniem ciepła do powietrza, bo różnica temperatur między nim a otoczeniem maleje. Sprężarka musi pracować dłużej, a w skrajnym przypadku niemal bez przerwy.

Skutki są trzy. Rosnące zużycie energii, i to nieproporcjonalnie do wzrostu temperatury: kilka stopni powyżej zakresu potrafi podnieść pobór o kilkadziesiąt procent. Pogorszona zdolność utrzymania temperatury w zamrażarce, bo przy pracy ciągłej urządzenie nie ma już rezerwy. Wreszcie przyspieszone zużycie sprężarki, która pracuje w podwyższonej temperaturze i przy wyższym ciśnieniu tłoczenia.

Warto przy tym pamiętać, że zakres klasy klimatycznej nie jest jedynym warunkiem. Równie istotne jest zachowanie odstępów wentylacyjnych z tyłu i po bokach urządzenia, bo nawet w pomieszczeniu o dwudziestu stopniach lodówka wciśnięta w szczelną zabudowę bez kanału wentylacyjnego pracuje w warunkach odpowiadających znacznie cieplejszemu otoczeniu. To samo dotyczy ustawienia bezpośrednio przy piekarniku, zmywarce albo grzejniku, a także miejsca nasłonecznionego.

Co oznaczają klasy łączone typu SN-T?

Coraz częściej na tabliczkach spotyka się zapisy w rodzaju SN-N, SN-ST albo SN-T. Oznaczają one, że urządzenie spełnia wymagania kilku klas jednocześnie, a obowiązujący zakres to suma: od najniższej dolnej granicy do najwyższej górnej.

Oznaczenie Rzeczywisty zakres Co to daje
SN +10 do +32 °C Praca w chłodnym pomieszczeniu
N +16 do +32 °C Standard do ogrzewanej kuchni
SN-N +10 do +32 °C To samo co SN, zapis stosowany przez część producentów
SN-ST +10 do +38 °C Szeroki zakres, chłodna spiżarnia i gorąca kuchnia
SN-T +10 do +43 °C Najszerszy zakres spotykany w sprzęcie domowym
ST +16 do +38 °C Wyłącznie podwyższona odporność na ciepło
T +16 do +43 °C Klimat gorący, bez rozszerzenia w dół

Klasa SN-T jest dziś najczęstsza w nowych lodówkach ze średniej i wyższej półki i to ona daje największą swobodę ustawienia. Trzeba jednak być uczciwym co do dwóch rzeczy. Po pierwsze, szeroki zakres nie oznacza, że urządzenie pracuje równie efektywnie w całym zakresie: zużycie energii deklarowane na etykiecie wyznacza się w warunkach testowych, a przy skrajnych temperaturach rzeczywisty pobór będzie wyższy. Po drugie, dolna granica dziesięciu stopni nadal nie wystarcza w nieogrzewanym garażu, w którym zimą bywa poniżej zera.

Warto też sprawdzić, czy producent nie deklaruje dla konkretnego modelu szerszego zakresu niż wynikałoby z samego symbolu. Część marek wprost informuje, że ich urządzenia pracują poniżej dolnej granicy przypisanej klasy, i podaje konkretną wartość w danych technicznych. Przy planowaniu miejsca w chłodnym pomieszczeniu to informacja ważniejsza niż litera na tabliczce.

Jaką klasę wybrać do polskich warunków?

W ogrzewanym mieszkaniu odpowiedź jest prosta i nudna: klasa N w zupełności wystarczy, a SN daje niewielki zapas na wypadek chłodniejszego pomieszczenia. Dopłacanie do ST albo T nie ma tu uzasadnienia, bo temperatura w kuchni rzadko przekracza trzydzieści dwa stopnie, a jeśli przekracza, to zwykle na kilka godzin w czasie upałów.

Sytuacja zmienia się w czterech przypadkach. Kuchnia na poddaszu bez klimatyzacji, od strony południowej, gdzie latem regularnie bywa trzydzieści pięć stopni, uzasadnia klasę ST albo szerszą. Pomieszczenie nieogrzewane, ale niezamarzające, czyli spiżarnia, korytarz w starym budownictwie albo pralnia, wskazuje na klasę SN. Garaż albo piwnica, gdzie zimą temperatura spada w okolice zera, wymaga urządzenia opisanego przez producenta jako przystosowane do pracy w niskich temperaturach, z podgrzewaczem komory, bo żadna standardowa klasa tego nie obejmuje. Wreszcie druga lodówka albo zamrażarka wystawiona na taras czy do altany to przypadek, w którym trzeba sprawdzić deklarację dla konkretnego modelu, a nie kierować się symbolem.

Dla kogo klasa klimatyczna nie ma znaczenia przy zakupie? Dla wszystkich, którzy stawiają lodówkę w normalnie ogrzewanej kuchni w budynku wielorodzinnym. W takich warunkach temperatura mieści się w każdej z czterech klas i parametr ten nie powinien wpływać na wybór ani na cenę.

Osobna uwaga dotyczy zamrażarek skrzyniowych. Są one często ustawiane w garażach i piwnicach, a problem z niską temperaturą otoczenia dotyczy ich w mniejszym stopniu niż lodówek, bo nie mają komory chłodzenia, której czujnik mógłby przedwcześnie zatrzymać sprężarkę. Nadal jednak obowiązuje je zakres klasy i warto go sprawdzić, zwłaszcza w pomieszczeniu, gdzie zimą bywa poniżej zera.

Jak sprawdzić, czy Twoje pomieszczenie mieści się w zakresie?

Zamiast szacować, zmierz. Termometr pokojowy z funkcją zapamiętywania wartości minimalnej i maksymalnej kosztuje kilkadziesiąt złotych i po tygodniu obserwacji daje odpowiedź, której nie da się wywnioskować z samego przeznaczenia pomieszczenia. Umieść go w miejscu, w którym ma stanąć lodówka, mniej więcej na wysokości jej górnej krawędzi, i odczytaj skrajne wartości po kilku dniach.

Dwa okresy mają tu znaczenie rozstrzygające i warto sprawdzić oba. Pierwszy to mroźny tydzień w styczniu albo lutym, bo wtedy ujawnia się problem dolnej granicy w spiżarni, pralni czy na oszklonym balkonie. Drugi to fala upałów w lipcu, która pokazuje, jak wysoko wychodzi temperatura w kuchni od strony południowej albo na poddaszu. Pomiar w marcu niewiele powie, bo trafia w środek zakresu, w którym każde urządzenie pracuje bez problemu.

Warto przy tym pamiętać o mikroklimacie wokół samej lodówki. Temperatura mierzona na środku pomieszczenia i ta panująca w przestrzeni za urządzeniem potrafią różnić się o kilka stopni, zwłaszcza w zabudowie meblowej z ograniczoną wentylacją albo w niszy, do której lodówka wchodzi na styk. Skraplacz oddaje ciepło do tej właśnie przestrzeni, więc gdy nie ma ona jak się przewietrzyć, urządzenie pracuje w warunkach odpowiadających cieplejszemu pomieszczeniu, niż wskazuje termometr na ścianie.

Jeżeli pomiar pokaże wartości poza zakresem, masz trzy możliwości i żadna nie jest droga. Przenieść urządzenie do innego pomieszczenia. Poprawić warunki w obecnym, czyli dogrzać spiżarnię zimą albo zapewnić przewietrzanie wnęki latem. Albo wybrać model o szerszym zakresie, a w przypadku pomieszczeń naprawdę zimnych taki, który producent wprost opisuje jako przystosowany do pracy w niskiej temperaturze.

Czy klasa klimatyczna wpływa na zużycie energii?

Pośrednio tak, choć nie w sposób, w jaki zwykle się to przedstawia. Sama klasa nie jest parametrem energetycznym i nie należy jej mylić z klasą efektywności energetycznej, oznaczaną literami od A do G na etykiecie. To dwie różne rzeczy, mierzone w innych procedurach.

Związek polega na czym innym. Roczne zużycie energii podawane na etykiecie wyznacza się w warunkach testowych przy określonych temperaturach otoczenia. Jeżeli Twoja lodówka pracuje w cieplejszym pomieszczeniu, rzeczywiste zużycie będzie wyższe od deklarowanego, i to dotyczy urządzenia każdej klasy. Klasa mówi tylko, do jakiej granicy producent gwarantuje utrzymanie temperatur przechowywania, a nie ile prądu urządzenie przy tym pobierze.

Jest jeszcze zależność konstrukcyjna. Urządzenia zaprojektowane pod szerszy zakres, zwłaszcza pod wysokie temperatury, mają zwykle większą powierzchnię skraplacza i parownika oraz nieco inaczej dobraną sprężarkę. W praktyce ta różnica bywa neutralna dla zużycia w typowych warunkach, a czasem lekko niekorzystna, bo układ zoptymalizowany pod skrajne warunki nie jest optymalny w środku zakresu.

Praktyczny wniosek jest taki, że przy porównywaniu dwóch lodówek o tej samej klasie energetycznej i podobnej pojemności różnica w klasie klimatycznej nie powinna być argumentem cenowym, o ile obie obejmują warunki panujące w Twoim pomieszczeniu. Znacznie większy wpływ na rachunek ma ustawienie z zachowaniem odstępów wentylacyjnych, odsunięcie od źródeł ciepła i sprawna uszczelka drzwi.

Podsumowanie

Klasa klimatyczna opisuje zakres temperatury pomieszczenia, w którym lodówka utrzyma właściwe temperatury we wszystkich komorach jednocześnie. Obowiązujące w Unii wartości to +10 do +32 °C dla SN, +16 do +32 °C dla N, +16 do +38 °C dla ST oraz +16 do +43 °C dla T, przy czym w starszej dokumentacji dla klasy ST spotyka się +18 °C jako dolną granicę.

Najważniejsza rzecz do zapamiętania brzmi kontrintuicyjnie: klasa T nie oznacza urządzenia bardziej uniwersalnego, bo w dół sięga dokładnie tak samo jak zwykła klasa N. Rozszerzenie w stronę chłodu daje wyłącznie SN i tylko do dziesięciu stopni. Do garażu czy piwnicy, gdzie zimą bywa w okolicach zera, żadna standardowa klasa nie wystarczy i trzeba szukać modelu z deklaracją producenta o pracy w niskich temperaturach albo z podgrzewaczem komory chłodzenia. W zwykłej ogrzewanej kuchni parametr ten nie powinien natomiast wpływać na wybór, bo mieści się w nim każda dostępna lodówka.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy doborze urządzenia chłodniczego do konkretnego pomieszczenia.

Czy lodówka klasy N zepsuje się w nieogrzewanym pomieszczeniu?

Zwykle nie ulegnie awarii od razu, ale przestanie prawidłowo działać. Przy temperaturze otoczenia poniżej szesnastu stopni sprężarka załącza się zbyt rzadko, przez co zamrażarka stopniowo się ociepla, a zawartość może się rozmrozić. Wieloletnia praca w takich warunkach skraca też żywotność sprężarki.

Co oznacza symbol SN-T na tabliczce znamionowej?

Oznacza, że urządzenie spełnia jednocześnie wymagania klasy umiarkowanej rozszerzonej i tropikalnej, więc obowiązujący zakres to od +10 do +43 °C. Jest to najszerszy zakres spotykany w sprzęcie domowym i daje największą swobodę wyboru miejsca ustawienia.

Czy w zamrażarce w garażu też trzeba sprawdzać klasę klimatyczną?

Tak, choć problem jest mniej dotkliwy niż w lodówce z dwiema komorami. Zamrażarka nie ma komory chłodzenia, której czujnik mógłby przedwcześnie zatrzymać sprężarkę, więc lepiej znosi niską temperaturę otoczenia. Nadal jednak obowiązuje ją deklarowany zakres, a przy temperaturze poniżej zera pojawiają się problemy ze skraplaniem czynnika.

Czy klasa klimatyczna to to samo co klasa energetyczna?

Nie. Klasa energetyczna, oznaczana dziś literami od A do G, opisuje efektywność zużycia energii. Klasa klimatyczna mówi wyłącznie o zakresie temperatury otoczenia, w którym urządzenie utrzyma wymagane temperatury przechowywania. Są to dwa niezależne parametry podawane na tej samej etykiecie.

Czy można postawić lodówkę obok piekarnika lub zmywarki?

Można, ale wymaga to zachowania odstępu i najlepiej wstawienia płyty izolacyjnej między urządzeniami. Sąsiedztwo źródła ciepła podnosi temperaturę wokół skraplacza, co zwiększa zużycie energii nawet wtedy, gdy temperatura pomieszczenia mieści się w zakresie klasy. Producenci zwykle podają w instrukcji minimalne odległości.

Gdzie dokładnie sprawdzić klasę klimatyczną w lodówce, którą już mam?

Na tabliczce znamionowej wewnątrz komory chłodzenia, najczęściej na bocznej ściance w dolnej części, przy szufladach na warzywa. Znajdziesz tam symbol klasy albo zdanie podające dolną i górną temperaturę otoczenia. Ta sama informacja jest w instrukcji obsługi i w karcie produktu dostępnej na stronie producenta po wpisaniu numeru modelu.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach