Kindle czy PocketBook?

Artykuły

Pytanie „Kindle czy PocketBook” wygląda na proste porównanie dwóch marek czytników, a w rzeczywistości jest wyborem między dwiema filozofiami korzystania z e-booków. Kindle to zamknięty, dopracowany świat Amazona, w którym prawie wszystko po prostu działa, o ile godzisz się na jego zasady. PocketBook to podejście otwarte, z obsługą niemal każdego formatu i większą swobodą, okupioną nieco mniejszą gładkością całości. Dlatego rada „bierz ten lepszy” nie ma sensu, bo lepszy zależy od tego, skąd bierzesz książki, jak bardzo cenisz wygodę kontra swobodę i czy chcesz się przywiązać do jednego sklepu. Zanim padnie decyzja, warto zrozumieć, że nie porównujesz dwóch podobnych sprzętów, tylko dwa różne sposoby myślenia o czytaniu cyfrowym.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Kindle czy PocketBook, na czym polega kluczowa różnica?

Najważniejsza różnica nie leży w ekranie ani w cenie, tylko w podejściu do formatów i ekosystemu. Kindle jest zaprojektowany wokół sklepu Amazona i jego formatów. Kupujesz książki w Kindle Store, trafiają na czytnik bezprzewodowo, wszystko jest zintegrowane i wygodne, dopóki poruszasz się w obrębie tego świata. PocketBook idzie w przeciwną stronę: obsługuje szeroką paletę formatów, w tym popularny EPUB, i nie zmusza cię do korzystania z jednego konkretnego sklepu. To sprzęt dla kogoś, kto chce sam decydować, skąd bierze pliki.

Ta różnica rzutuje na wszystko inne. Na Kindle najprościej czyta się to, co kupisz u Amazona, a wgrywanie własnych plików w innych formatach bywa mniej wygodne i czasem wymaga konwersji. Na PocketBook wgrasz w zasadzie każdy popularny format bezpośrednio, przeciągnięciem pliku albo z karty pamięci, bez pośredników. Dla jednej osoby liczy się to, że „wszystko działa samo”, dla drugiej to, że „nikt mi nie mówi, skąd mam brać książki”. To nie jest różnica techniczna, to różnica wartości.

Warto od razu rozprawić się z uproszczeniem, że jeden jest po prostu lepszy. Kindle wygrywa dopracowaniem, płynnością i integracją, gdy kupujesz w jego sklepie. PocketBook wygrywa otwartością i niezależnością, gdy chcesz mieć pełną kontrolę nad plikami. Odpowiedź na pytanie z tytułu zależy więc od tego, którą z tych cech stawiasz wyżej, a nie od jakiegoś obiektywnego rankingu jakości.

Jakie formaty obsługują Kindle i PocketBook i dlaczego to takie ważne?

Formaty to serce tego wyboru, bo decydują o tym, co realnie wczytasz bez kombinowania. Najważniejszy punkt sporny to EPUB, czyli otwarty, powszechny format e-booków, w którym sprzedaje wiele polskich księgarni. PocketBook obsługuje EPUB natywnie, więc plik z niemal dowolnego sklepu wgrasz bez konwersji. Kindle przez lata EPUB natywnie nie obsługiwał, a obecnie radzi sobie z nim przez usługę wysyłki plików Amazona, która konwertuje go do własnego formatu. To działa, ale jest kolejnym krokiem pośrednim, a nie prostym przeciągnięciem pliku.

Dla czytelnika korzystającego z polskich księgarni internetowych, które sprzedają głównie w EPUB, ma to konkretne znaczenie. Na PocketBooku kupujesz książkę w dowolnej księgarni, pobierasz plik EPUB i wgrywasz go wprost. Na Kindle ten sam plik musisz najpierw przesłać do Amazona, żeby go skonwertował, albo posiłkować się dodatkowym oprogramowaniem. Różnica nie jest dramatyczna, ale przy regularnym kupowaniu poza sklepem Amazona sumuje się w codzienny drobny opór. Kto kupuje głównie w polskich księgarniach, poczuje ją najmocniej.

Jest też druga strona medalu. Jeśli twoim głównym źródłem książek jest i tak Kindle Store, cała kwestia formatów przestaje mieć znaczenie, bo wszystko, co kupisz, ląduje na czytniku automatycznie i wygodnie. Amazon ma jedną z największych ofert e-booków, w tym po angielsku, i integrację, której trudno dorównać. Innymi słowy, „gorsza obsługa formatów” Kindle boli tylko wtedy, gdy chcesz wychodzić poza jego sklep. Dla kogoś zanurzonego w ekosystemie Amazona to nie jest wada, bo w ogóle jej nie dotyka.

Aspekt Kindle PocketBook
Natywna obsługa EPUB przez konwersję Amazona tak, bezpośrednio
Wgrywanie własnych plików możliwe, czasem z konwersją proste, wiele formatów wprost
Główne źródło książek Kindle Store (Amazon) dowolne sklepy i pliki
Karta pamięci na pliki brak w wielu modelach obecna
Największa wygoda, gdy kupujesz u Amazona kupujesz w różnych księgarniach

Ekosystem i wygoda, gdzie Kindle wygrywa, a gdzie przegrywa?

Kindle bywa nazywany najwygodniejszym czytnikiem i coś w tym jest, ale wygoda ma tu warunek. Jeśli akceptujesz świat Amazona, dostajesz płynność, jakiej trudno dorównać. Kupno książki to kilka dotknięć, plik pojawia się na czytniku sam, synchronizacja postępu czytania między urządzeniami działa gładko, a integracja z usługami Amazona, jak subskrypcja z dostępem do puli książek, jest bezproblemowa. Dla kogoś, kto ceni „żeby po prostu działało”, to realna wartość.

Ta sama zamkniętość, która daje wygodę, bywa jednak klatką. Jesteś związany z jednym sklepem i jego zasadami. Książki kupione na Kindle są powiązane z twoim kontem Amazona i zabezpieczone jego systemem, więc nie przeniesiesz ich swobodnie na sprzęt innej marki. Wychodzenie poza ekosystem, wgrywanie plików spoza Amazona, korzystanie z bibliotek w innych formatach, jest możliwe, ale nigdy tak gładkie jak korzystanie ze sklepu macierzystego. Płacisz wygodą za niezależność, i odwrotnie.

PocketBook stawia na otwartość kosztem części tej gładkości. Nie ma jednego, dopracowanego sklepu na miarę Amazona, za to nie przywiązuje cię do niczego. Możesz kupować, gdzie chcesz, korzystać z bibliotek, wgrywać własne pliki i traktować czytnik jak neutralne narzędzie do czytania, a nie bramę do konkretnego sklepu. Ceną bywa nieco mniej dopracowany interfejs i to, że część rzeczy trzeba zrobić samodzielnie, zamiast liczyć na to, że system zrobi je za ciebie. To wybór między komfortem prowadzenia za rękę a wolnością robienia po swojemu.

Które funkcje czytnika naprawdę wpływają na czytanie, a które są dodatkiem?

Przy wyborze łatwo skupić się na liście funkcji, a większość codziennego czytania zależy od kilku podstaw. Pierwsza to sam ekran. Oba czytniki korzystają z technologii e-ink, czyli papieropodobnego ekranu, który nie męczy oczu jak wyświetlacz telefonu i jest czytelny w pełnym słońcu. W praktyce liczy się rozdzielczość, równość podświetlenia i to, czy ekran ma regulację barwy światła, od chłodnej po ciepłą, przydatną do czytania wieczorem. To parametry, które realnie odczujesz każdego dnia, niezależnie od marki.

Druga podstawa to wygoda obsługi plików i nawigacji, i tu wracają wcześniejsze różnice. Na PocketBooku docenisz obecność gniazda karty pamięci w wielu modelach, bo pozwala trzymać dużą bibliotekę własnych plików bez kombinowania. Na Kindle docenisz bezobsługowe pojawianie się zakupów i synchronizację. Rzeczy takie jak wodoodporność, obecna w części modeli obu marek, przydają się osobom czytającym w wannie czy na basenie, ale dla kogoś czytającego w fotelu są bez znaczenia. Warto oddzielić funkcje, które dotyczą twojego sposobu czytania, od tych, które tylko dobrze wyglądają w opisie.

Trzecia kwestia, często pomijana, to obsługa języka polskiego i drobne udogodnienia czytelnicze, jak słowniki, notatki czy sposób wyświetlania. Oba systemy radzą sobie z polskimi znakami i typowym czytaniem bez problemu, ale interfejs, układ menu i logika obsługi różnią się na tyle, że warto, jeśli to możliwe, zobaczyć oba na żywo albo obejrzeć, jak działają. Czytnik używa się latami i codziennie, więc nawet drobne różnice w wygodzie interfejsu sumują się w odczuwalny komfort albo jego brak.

Dla kogo lepszy jest Kindle, a dla kogo PocketBook?

Skoro nie ma obiektywnie lepszego, warto wprost przypisać sprzęt do człowieka. Kindle będzie trafnym wyborem dla kogoś, kto ceni maksymalną wygodę i nie ma nic przeciwko związaniu się z jednym sklepem. Jeśli dużo czytasz po angielsku, korzystasz z oferty i subskrypcji Amazona albo po prostu chcesz sprzęt, który „działa sam” i nie wymaga myślenia o formatach, Kindle daje najgładsze doświadczenie na rynku. To także dobry wybór dla osoby, która nie chce niczego konfigurować i woli, żeby wszystko było za nią załatwione.

PocketBook z kolei jest dla kogoś, kto chce niezależności i kupuje książki w różnych miejscach, zwłaszcza w polskich księgarniach sprzedających w EPUB. Jeśli zależy ci na wgrywaniu własnych plików w dowolnym formacie bez konwersji, na obecności karty pamięci, na tym, żeby nie być przywiązanym do jednego sklepu, PocketBook odpowiada na te potrzeby wprost. To wybór dla czytelnika, który traktuje czytnik jak otwarte narzędzie i chce sam decydować, skąd pochodzą jego książki, nawet kosztem odrobiny wygody.

Jest też grupa, dla której różnica jest mniejsza, niż się wydaje. Jeśli czytasz umiarkowanie, kupujesz książki tam, gdzie akurat taniej, i nie masz silnej lojalności wobec żadnego sklepu, oba czytniki spełnią swoje zadanie, a wybór sprowadzi się do ceny, wielkości ekranu i tego, który interfejs bardziej ci odpowiada. Nie każdy musi rozstrzygać ten dylemat ideologicznie. Czasem to po prostu kwestia tego, który sprzęt wpadnie ci w oko i lepiej leży w dłoni.

Profil czytelnika Rekomendacja Powód
Ceni wygodę, kupuje u Amazona Kindle najgładsza integracja i synchronizacja
Czyta dużo po angielsku Kindle największa oferta i subskrypcje
Kupuje w polskich księgarniach (EPUB) PocketBook natywna obsługa formatu, brak konwersji
Chce wgrywać własne pliki i mieć kartę PocketBook otwartość i swoboda plików
Nie ma lojalności wobec sklepu oba wystarczą decyduje cena, ekran i interfejs

Czego nie powie ci opis produktu przy wyborze czytnika?

Kilka rzeczy istotnych dla codziennego użytkowania rzadko trafia na pierwszą stronę opisu. Pierwsza to długoterminowe przywiązanie do ekosystemu. Kupując dużą bibliotekę na Kindle, wiążesz się z Amazonem na lata, bo przeniesienie tych zakupów na sprzęt innej marki jest utrudnione. To nie jest problem, jeśli planujesz zostać w tym świecie, ale warto podjąć tę decyzję świadomie, a nie odkryć ją dopiero, gdy zechcesz zmienić czytnik. Otwarty format i własne pliki dają pod tym względem większą swobodę na przyszłość.

Druga rzecz to realna wygoda kupowania książek po polsku. Choć Kindle Store ma ogromną ofertę, dostępność polskich tytułów bywa mniejsza niż w rodzimych księgarniach, które sprzedają w EPUB. Dla kogoś czytającego głównie po polsku PocketBook z bezpośrednią obsługą tych plików bywa po prostu praktyczniejszy w codziennym kupowaniu, mimo że sam interfejs jest mniej dopracowany. Warto ocenić nie tylko sam sprzęt, ale i to, skąd faktycznie będziesz brać książki, bo to często ważniejsze niż różnice sprzętowe.

Trzecia, przyziemna kwestia to trwałość, bateria i obsługa posprzedażowa. Czytnik e-ink zwykle działa na jednym ładowaniu bardzo długo, liczonym w tygodniach przy umiarkowanym czytaniu, więc bateria rzadko bywa problemem u obu marek. Ważniejsze bywa, jak sprzęt znosi lata użytkowania i jak wygląda ewentualny serwis czy dostępność akcesoriów, jak etui. Te sprawy trudno ocenić z opisu, warto więc poszukać opinii długoterminowych użytkowników konkretnego modelu, a nie kierować się samą specyfikacją i pierwszym wrażeniem.

Zanim zdecydujesz między Kindle a PocketBook

Cały wybór sprowadza się do jednego pytania: co cenisz bardziej, wygodę zamkniętego świata czy swobodę otwartego. Kindle daje najgładsze, bezproblemowe czytanie pod warunkiem, że poruszasz się w ekosystemie Amazona i akceptujesz jego zasady. PocketBook daje niezależność, obsługę niemal każdego formatu i wolność kupowania, gdzie chcesz, kosztem odrobiny dopracowania. Żadna z tych dróg nie jest obiektywnie lepsza, są po prostu dla różnych ludzi.

Jeśli miałbyś zapamiętać kilka rzeczy: Kindle wygrywa, gdy kupujesz u Amazona i cenisz „żeby działało samo”, a PocketBook, gdy kupujesz w polskich księgarniach w EPUB i chcesz pełnej kontroli nad plikami. Formaty i źródło książek są tu ważniejsze niż same różnice sprzętowe, bo ekran i wygoda czytania u obu marek stoją na dobrym poziomie. Zamiast pytać, który czytnik jest lepszy, zapytaj, skąd będziesz brać książki i jak bardzo zależy ci na niezależności. Odpowiedź na to pytanie rozstrzyga dylemat z tytułu skuteczniej niż jakikolwiek ranking.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej zebrałem krótkie, konkretne odpowiedzi na pytania, które najczęściej wracają przy wyborze między Kindle a PocketBookiem. Mają pomóc rozstrzygnąć szczegóły decydujące o zadowoleniu z codziennego czytania.

Czy na Kindle można czytać książki kupione w polskich księgarniach? Tak, ale zwykle wymaga to konwersji pliku EPUB do formatu obsługiwanego przez Kindle, na przykład przez usługę wysyłki plików Amazona. Działa to poprawnie, lecz jest dodatkowym krokiem w porównaniu z bezpośrednim wgraniem. Kto kupuje głównie w polskich księgarniach, poczuje ten drobny opór najbardziej.

Czy PocketBook obsługuje format EPUB bez konwersji? Tak, PocketBook obsługuje EPUB natywnie, więc plik z niemal dowolnej księgarni wgrasz bezpośrednio, bez pośredników. To jedna z głównych przewag tej marki dla osób kupujących w polskich sklepach. Wystarczy przenieść plik na czytnik, na przykład kablem albo na karcie pamięci.

Który czytnik ma większą ofertę książek po angielsku? Kindle, dzięki powiązaniu z Kindle Store, ma jedną z największych ofert e-booków po angielsku i wygodne subskrypcje z dostępem do puli tytułów. Dla osoby czytającej dużo po angielsku to często decydujący argument. PocketBook nie ma własnego sklepu na taką skalę, choć pozwala kupować gdzie indziej.

Czy książki z Kindle można przenieść na inny czytnik? Jest to utrudnione, bo zakupy z Kindle są powiązane z kontem Amazona i jego zabezpieczeniami. W praktyce oznacza to przywiązanie do ekosystemu na lata, co warto uwzględnić przy zakupie dużej biblioteki. Otwarte formaty i własne pliki dają pod tym względem większą swobodę na przyszłość.

Czy oba czytniki są wodoodporne? Wodoodporność występuje w części modeli obu marek, ale nie we wszystkich, więc trzeba sprawdzić konkretny model. Ta funkcja przydaje się osobom czytającym w wannie, przy basenie czy na plaży. Dla kogoś czytającego wyłącznie w domu jest bez większego znaczenia i nie warto za nią dopłacać na siłę.

Jak długo trzyma bateria w czytniku e-booków? W obu markach czytniki e-ink działają na jednym ładowaniu bardzo długo, zwykle tygodniami przy umiarkowanym czytaniu, bo ekran zużywa energię głównie przy zmianie strony. Czas pracy zależy bardziej od intensywności czytania i podświetlenia niż od samej marki. Bateria rzadko bywa realnym problemem przy tego typu sprzęcie.

Czy warto dopłacać do droższego modelu czytnika? To zależy od tego, co daje dopłata. Wyższa rozdzielczość ekranu, regulacja barwy światła i wodoodporność bywają warte dopłaty przy intensywnym czytaniu, natomiast funkcje, których nie będziesz używać, są tylko podbiciem ceny. Warto zestawić realne potrzeby z tym, za co konkretnie płacisz, zamiast brać najdroższy model z automatu.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (1 vote)
Opinie o rankingach