Jaki klimatyzator na 50 m² i 100 m²?

Artykuły

Aktualizacja: 24 lipca.2026 r.

Reguła mówiąca, że na każde 10 m² przypada 1 kW mocy chłodniczej, jest wygodna i w wielu przypadkach prowadzi do zakupu urządzenia, które działa gorzej niż tańsze i słabsze. Powód jest dwojaki. Po pierwsze, mieszkanie o powierzchni 50 m² z oknami na północ i nowoczesną izolacją ma zupełnie inne zapotrzebowanie niż identyczny metraż na poddaszu z przeszkleniem od południa, a różnica sięga dwukrotności. Po drugie, i to pomijane najczęściej, dodawanie metrażu wszystkich pokoi ma sens tylko wtedy, gdy powietrze może między nimi swobodnie krążyć. Przy zamkniętych drzwiach jeden mocny klimatyzator w salonie nie schłodzi sypialni na końcu korytarza, niezależnie od tego, ile ma kilowatów. Dlatego pytanie o moc jest w praktyce pytaniem o układ mieszkania.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Dlaczego reguła 100 W na metr kwadratowy bywa myląca?

To punkt wyjścia, nie wynik obliczeń. Wartość 100 W na metr powstała jako uśrednienie dla budownictwa sprzed dekad i przy współczesnych standardach izolacji potrafi się mocno rozminąć z rzeczywistością w obie strony.

Zapotrzebowanie na chłód wynika z zysków ciepła, czyli tego, ile energii wpada do pomieszczenia i ile się w nim wytwarza. Największym pojedynczym źródłem są zwykle okna. Duże przeszklenie od południa lub zachodu potrafi wnieść w upalne popołudnie więcej ciepła niż wszystkie pozostałe czynniki razem wzięte, dlatego dla takich pomieszczeń stosuje się przelicznik rzędu 130 do 150 W na metr, podczas gdy dla ekspozycji północnej i wschodniej wystarcza około 100 W lub mniej.

Do tego dochodzą czynniki, które łatwo przeoczyć. Poddasze pod nieocieplonym dachem bywa ekstremalnym przypadkiem: 35 m² pod skosami z oknami połaciowymi potrafi wymagać 5 kW, czyli tyle, ile w innych warunkach wystarczyłoby na całe mieszkanie. Wysokość pomieszczeń ma znaczenie, bo chłodzi się kubaturę, nie podłogę, a różnica między 2,5 a 3,2 metra to prawie 30 procent objętości. Liczba domowników, sprzęt elektroniczny i kuchnia z indukcją również dorzucają swoje.

W drugą stronę: mieszkanie w bloku z lat dwutysięcznych, na środkowym piętrze, z sąsiadami z obu stron i oknami na północ, jest chłodzone przez otoczenie. Sąsiednie lokale utrzymują podobną temperaturę, więc przez ściany wewnętrzne nie ma prawie żadnych strat. W takich warunkach 50 m² bywa obsłużone przez 3,5 kW bez zadyszki.

Wniosek praktyczny: policz zapotrzebowanie osobno dla pomieszczeń, w których faktycznie stanie jednostka, uwzględniając stronę świata i przeszklenia, zamiast mnożyć metraż całego lokalu przez jedną liczbę.

Warunki pomieszczenia Przelicznik 20 m² 30 m² 45 m²
Okna północne, dobra izolacja, środkowe piętro 80–100 W/m² 1,8–2,0 kW 2,5 kW 3,5 kW
Standard, okna wschodnie lub zacienione 100–120 W/m² 2,0–2,5 kW 3,5 kW 5,0 kW
Okna południowe lub zachodnie, duże przeszklenia 130–150 W/m² 2,6–3,0 kW 4,5 kW 6,5 kW
Poddasze pod skosami, okna połaciowe 150–180 W/m² 3,0–3,5 kW 5,0 kW 7,0 kW

Jaki klimatyzator na 50 m²?

Odpowiedź zależy od tego, czy chodzi o otwartą przestrzeń, czy o mieszkanie podzielone na pokoje, i to rozróżnienie zmienia zarówno moc, jak i koszt kilkukrotnie.

Wariant pierwszy: 50 m² w układzie otwartym, czyli salon z aneksem kuchennym i jadalnią, gdzie powietrze krąży swobodnie. Tu jeden split o mocy 3,5 kW wystarcza w typowych warunkach, a przy dużych przeszkleniach od południa sensowne jest 5 kW. To najtańszy scenariusz, bo jedna jednostka wewnętrzna i jedna zewnętrzna.

Wariant drugi, znacznie częstszy: 50 m² podzielone na salon, sypialnię i mniejszy pokój. Tu pojawia się pytanie, które decyduje o zadowoleniu z inwestycji: czy chcesz chłodzić całe mieszkanie, czy tylko strefę dzienną? Jeśli tylko salon, wystarczy split 2,5 do 3,5 kW dobrany pod ten konkretny pokój, a nie pod 50 m². Jeśli również sypialnię, potrzebny jest multisplit z dwiema jednostkami wewnętrznymi albo dwa niezależne splity.

Tu warto obalić założenie, które kosztuje ludzi sporo pieniędzy: kupienie jednostki 5 kW do salonu w nadziei, że chłód „rozejdzie się” po mieszkaniu. Nie rozejdzie się. Zimne powietrze jest cięższe od ciepłego, opada i nie ma mechanizmu, który przepchnąłby je przez próg zamkniętych drzwi. Przy otwartych drzwiach różnica temperatur między salonem a sypialnią na końcu korytarza wynosi zwykle kilka stopni, przy zamkniętych sypialnia nie jest chłodzona w ogóle. Efekt: przewymiarowana jednostka w salonie przechładza jedno pomieszczenie, taktuje i nie rozwiązuje problemu, dla którego ją kupiono.

Jeśli budżet nie pozwala na multisplit, rozsądniejsze jest zamontowanie jednego splitu w sypialni niż w salonie. Powód jest prozaiczny: w upalne noce to sen jest tym, co realnie cierpi, a w ciągu dnia z mieszkania zwykle się wychodzi.

Jaki klimatyzator na 100 m²?

Przy tym metrażu praktycznie zawsze mówimy o kilku jednostkach wewnętrznych, a pytanie brzmi już nie „ile kW”, tylko „jak podzielić instalację”.

Sumaryczne zapotrzebowanie dla 100 m² mieści się zwykle w przedziale od 7 do 12 kW, przy czym dolna granica dotyczy nowych, dobrze izolowanych domów, a górna budynków z dużymi przeszkleniami, słabą izolacją albo pomieszczeniami na poddaszu. Ta liczba jest jednak myląca, jeśli potraktować ją jako moc jednego urządzenia, bo takiego rozwiązania w domu jednorodzinnym się nie stosuje.

W praktyce spotyka się trzy układy. Multisplit, czyli jedna jednostka zewnętrzna obsługująca od dwóch do pięciu jednostek wewnętrznych, jest najczęstszym wyborem, bo na elewacji stoi tylko jeden agregat. Kilka niezależnych splitów daje wyższą odporność na awarię, bo uszkodzenie jednego nie unieruchamia całości, i bywa tańsze przy dwóch pomieszczeniach, ale wymaga miejsca na kilka agregatów. Klimatyzacja kanałowa, ukryta w suficie podwieszanym, daje najlepszy efekt wizualny i najbardziej równomierne chłodzenie, ale wymaga zaplanowania na etapie budowy i kosztuje wyraźnie więcej.

Typowy podział dla domu 100 m² z czterema pomieszczeniami do chłodzenia wygląda tak: salon jako największa i najbardziej nasłoneczniona przestrzeń dostaje 3,5 do 5 kW, sypialnia główna 2,5 kW, dwa mniejsze pokoje po 2 do 2,5 kW. Suma nominalna wychodzi wyższa niż obliczone zapotrzebowanie budynku i to jest normalne, bo jednostki nie pracują jednocześnie na pełnej mocy.

Istotne ograniczenie multisplitu, o którym warto wiedzieć przed podpisaniem umowy: wszystkie jednostki wewnętrzne podłączone do jednego agregatu pracują w tym samym trybie. Nie da się jednocześnie chłodzić sypialni i grzać gabinetu. Przy typowym użytkowaniu latem to nie przeszkadza, ale w okresach przejściowych, gdy klimatyzator służy też jako pompa ciepła powietrze-powietrze, bywa uciążliwe.

Co się dzieje, gdy klimatyzator jest za mocny?

To jest ta część, którą warto przeczytać przed rozmową z instalatorem, bo „weźmy z zapasem” brzmi rozsądnie i prowadzi w złą stronę.

Przewymiarowane urządzenie osiąga zadaną temperaturę bardzo szybko, po czym sprężarka schodzi do minimum albo się wyłącza. Po chwili temperatura rośnie i cykl się powtarza. To zjawisko nazywa się taktowaniem i ma trzy wymierne konsekwencje.

Pierwsza dotyczy wilgotności i jest najbardziej odczuwalna. Klimatyzator osusza powietrze przy okazji chłodzenia: para wodna skrapla się na zimnym parowniku i odpływa. Ten proces wymaga czasu. Urządzenie, które pracuje przez sześć minut i wyłącza się na dwadzieścia, nie zdąży odebrać wilgoci. Powietrze robi się zimne, ale nadal wilgotne, co daje charakterystyczne uczucie lepkiego chłodu, gorsze w odbiorze niż wyższa temperatura przy niższej wilgotności.

Druga to trwałość. Każdy rozruch sprężarki obciąża ją bardziej niż praca ciągła, więc częste cykle skracają żywotność najdroższego elementu instalacji.

Trzecia to rachunki. Inwerter jest energooszczędny dokładnie wtedy, gdy może pracować płynnie na niskich obrotach. Przewymiarowana jednostka nie schodzi poniżej swojego minimum modulacji, więc traci przewagę, dla której się ją kupuje.

Warto przy tym zachować proporcje. Nowoczesny inwerter toleruje umiarkowany zapas mocy znacznie lepiej niż stare urządzenia typu włącz-wyłącz, więc różnica między 3,5 a 4,2 kW rzadko jest problemem. Kłopoty zaczynają się przy drastycznym przewymiarowaniu, na przykład 5 kW w sypialni 15 m².

Zapas mocy ma sens wtedy, gdy wynika z konkretnych zysków ciepła: poddasze, przeszklenie od zachodu, kuchnia otwarta na salon. Nie ma sensu, gdy wynika wyłącznie z myślenia „większe będzie lepsze”.

Przykład praktyczny: 52 m² i dwie oferty różniące się o 6 tysięcy

Mieszkanie w bloku z 2015 roku, trzeci piętro z czterech, 52 m²: salon z aneksem 26 m² z oknem balkonowym na zachód, sypialnia 14 m² na wschód, mały pokój 9 m² na wschód. Para z jednym dzieckiem, w mieszkaniu przebywają głównie wieczorami i w weekendy.

Pierwsza oferta: jeden split 5,3 kW w salonie, około 6 tysięcy złotych z montażem. Uzasadnienie sprzedawcy: 52 m² razy 100 W daje 5,2 kW, więc jedna mocna jednostka obsłuży całe mieszkanie.

Druga oferta: multisplit z trzema jednostkami wewnętrznymi, 3,5 kW w salonie i po 2 kW w każdym z pokoi, około 12 tysięcy złotych.

Wybrali tańszą. Po pierwszym sezonie ocena była jednoznacznie negatywna, ale nie z powodów, których się spodziewali. Salon owszem, chłodził się szybko, natomiast zbyt szybko: jednostka schodziła do minimum po kilkunastu minutach, a powietrze pozostawało wilgotne. Przy zamkniętych drzwiach sypialni temperatura w niej nie spadała wcale, więc w noce powyżej 25 stopni problem, dla którego kupili klimatyzację, pozostał nierozwiązany. Otwarcie drzwi dawało w sypialni różnicę rzędu dwóch stopni względem korytarza, czyli za mało.

Po dwóch latach dołożyli osobny split 2,5 kW w sypialni za około 4 tysiące złotych. Łączny wydatek wyniósł 10 tysięcy, czyli niewiele mniej niż pierwotna oferta multisplitu, przy dwóch agregatach na elewacji zamiast jednego i dwóch osobnych przeglądach rocznie.

Wniosek jest konkretny: pytanie „ile kW na 52 m²” było źle postawione od początku. Właściwe brzmiało: „które pomieszczenia chcemy chłodzić i ile kW potrzebuje każde z nich osobno”. Gdyby padło na etapie wyceny, jednostka w salonie mogłaby być mniejsza i tańsza, a pieniądze poszłyby na drugą jednostkę tam, gdzie faktycznie była potrzebna.

Ile to kosztuje i od czego zależy cena?

Ceny na lipiec 2026 warto traktować jako punkt odniesienia, bo różnice regionalne i sezonowe sięgają kilkudziesięciu procent, a montaż w sezonie bywa droższy niż poza nim.

Split o mocy 2,5 do 3,5 kW z montażem standardowym mieści się zwykle w przedziale od 3,5 do 6 tysięcy złotych, przy czym marki budżetowe zaczynają się niżej, a premium sięgają 8 tysięcy. Sama usługa montażu jednostki do 3,5 kW to około 1,5 do 2,5 tysiąca złotych, przy 5 kW raczej 2 do 3 tysięcy.

Multisplit z dwiema jednostkami startuje od około 8 tysięcy, z trzema od 8,5 do 12 tysięcy, a układ czterojednostkowy dla domu 100 m² mieści się zwykle w widełkach 12 do 18 tysięcy złotych. Klimatyzacja kanałowa dla 100 m² to koszt rzędu 11 do 14 tysięcy przy prostszych realizacjach i wyraźnie więcej przy rozbudowanych.

Uwaga na ceny „od”, bo standardowy montaż zakłada zwykle 3 do 5 metrów trasy chłodniczej, jeden przewiert i grawitacyjny odpływ skroplin. Dopłaty potrafią istotnie zmienić rachunek: każdy dodatkowy metr instalacji to około 50 do 180 złotych, przewiert przez żelbet nawet 250 złotych, pompka skroplin około 450 do 500 złotych, a montaż agregatu wymagający podnośnika kolejne kilkaset za dzień pracy.

Koszty eksploatacji są niższe, niż zwykle się zakłada. Jednostka 3,5 kW pracująca sześć godzin dziennie zużywa w miesiącu mniej więcej 100 do 150 kWh, co przy cenie prądu z dystrybucją rzędu złotówki za kilowatogodzinę daje 100 do 180 złotych miesięcznie w sezonie. Do tego dochodzi coroczny przegląd, zwykle 250 do 400 złotych za jednostkę, który przy większości producentów jest warunkiem utrzymania gwarancji.

Układ instalacji Typowy koszt z montażem Dla kogo Główne ograniczenie
Split 2,5–3,5 kW 3 500–6 000 zł Jedno pomieszczenie, strefa dzienna otwarta Chłodzi tylko tam, gdzie wisi
Dwa niezależne splity 7 000–11 000 zł Dwa pomieszczenia, gdy jest miejsce na agregaty Dwa agregaty na elewacji, dwa przeglądy
Multisplit 2 jednostki 8 000–12 000 zł Mieszkanie 50 m² z sypialnią do chłodzenia Wspólny tryb pracy dla wszystkich jednostek
Multisplit 3–4 jednostki 12 000–18 000 zł Dom 100 m², kilka pomieszczeń Awaria agregatu unieruchamia całość
Kanałowa od 11 000 zł Dom z sufitem podwieszanym, planowany na etapie budowy Wymaga miejsca i wcześniejszego projektu

Jakie formalności trzeba załatwić przed montażem?

Ta część bywa źródłem nieprzyjemnych niespodzianek, zwłaszcza w blokach, a jednocześnie narosło wokół niej sporo zamieszania.

Montaż musi wykonać osoba z certyfikatem F-gazowym wydanym przez Urząd Dozoru Technicznego. Nie jest to formalność do pominięcia: uprawnienia są wymagane przy każdej czynności ingerującej w układ chłodniczy, czyli przy łączeniu rur, próbie szczelności, napełnianiu i odzysku czynnika. Prace czysto mechaniczne, jak wiercenie otworu czy mocowanie wsporników, może wykonać ktokolwiek, ale to nie zmienia zasady dla samej instalacji chłodniczej. Montaż bez uprawnień oznacza ryzyko utraty gwarancji producenta i kary finansowe.

Rejestracja w Centralnym Rejestrze Operatorów budzi najwięcej niepotrzebnych obaw. Obowiązek dotyczy urządzeń zawierających co najmniej 5 ton ekwiwalentu CO2 czynnika, co dla powszechnego dziś czynnika R32 odpowiada mniej więcej 7,4 kg w układzie. Typowy domowy split ma napełnienie rzędu kilkuset gramów do dwóch kilogramów, więc do tego progu nie dochodzi i karty urządzenia zakładać nie trzeba. Próg bywa osiągany dopiero przy rozbudowanych instalacjach multisplit i systemach komercyjnych, a stan na lipiec 2026 warto potwierdzić u instalatora, bo przepisy F-gazowe były w ostatnich latach kilkakrotnie nowelizowane.

W bloku dochodzi zgoda wspólnoty lub spółdzielni, jeśli agregat ma wisieć na elewacji, bo elewacja jest częścią wspólną nieruchomości. Forma bywa różna, od pisemnej zgody zarządu po uchwałę, a część zarządców wymaga opisu prac, informacji o odprowadzeniu skroplin, czasem także zgód sąsiadów. Montaż „na dziko” kończy się w najlepszym razie nakazem demontażu na własny koszt. W budynku zabytkowym potrzebna jest decyzja konserwatora zabytków.

Osobna kwestia, o której warto pomyśleć wcześniej: odprowadzenie skroplin. Jednostka wewnętrzna produkuje kilka litrów wody dziennie i musi mieć gdzie ją odprowadzić. Rozwiązanie grawitacyjne jest tańsze i cichsze, ale wymaga odpowiedniego spadku. Pompka skroplin jest droższa i lekko słyszalna nocą, więc w sypialni lepiej sprawdza się odpływ grawitacyjny, jeśli układ mieszkania na to pozwala.

Kiedy klimatyzacja split nie jest dobrym rozwiązaniem?

Warto to rozstrzygnąć przed wydaniem pieniędzy, bo są sytuacje, w których cała inwestycja jest nietrafiona.

Wynajmowane mieszkanie z niepewną perspektywą to najbardziej oczywisty przypadek. Instalacja split jest na stałe związana z lokalem, a jej demontaż i ponowny montaż w nowym miejscu to koszt porównywalny z połową nowego urządzenia. Tu sensowniejszy bywa klimatyzator przenośny, mimo że jest głośniejszy, mniej wydajny i wymaga uszczelnienia okna wokół rury.

Brak zgody wspólnoty, którego nie da się uzyskać, wyklucza split w praktyce, bo agregat musi stać na zewnątrz. Zdarza się to w kamienicach i budynkach objętych ochroną konserwatorską.

Mieszkanie używane sporadycznie, na przykład letniskowe, rzadko uzasadnia wydatek kilku tysięcy plus coroczne przeglądy. Rachunek prosty: przy dwudziestu upalnych dniach w roku koszt jednego dnia komfortu robi się wysoki.

Jest też sytuacja odwrotna, o której mówi się rzadko: jeśli głównym problemem jest wilgoć, a nie temperatura, klimatyzator bywa rozwiązaniem nadmiarowym i osuszacz powietrza za kilkaset złotych rozwiąże sprawę taniej. Dotyczy to zwłaszcza mieszkań na parterze i w budynkach z problemami wilgotnościowymi.

Nie odradzałbym natomiast klimatyzacji z powodu, który pojawia się najczęściej w rozmowach, czyli obawy o rachunki. Przy nowoczesnym inwerterze i rozsądnie dobranej mocy koszt sezonu letniego jest porównywalny z kilkoma wyjściami do restauracji, a urządzenie z funkcją grzania potrafi w okresach przejściowych obniżyć koszty ogrzewania, pracując jako pompa ciepła powietrze-powietrze.

Podsumowanie

Kolejność, która oszczędza pieniędzy, jest odwrotna do intuicyjnej. Nie zaczyna się od pytania o moc, tylko od decyzji, które pomieszczenia mają być chłodzone. Dopiero potem liczy się zapotrzebowanie dla każdego z nich osobno, uwzględniając stronę świata, przeszklenia i wysokość. Suma tych liczb, a nie metraż pomnożony przez sto, jest punktem wyjścia do rozmowy z instalatorem.

Przy 50 m² najczęściej sensowne okazuje się albo pojedyncze urządzenie 3,5 kW w otwartej strefie dziennej, albo multisplit z dwiema jednostkami, jeśli sypialnia też ma być chłodzona. Przy 100 m² praktycznie zawsze wychodzi multisplit z trzema lub czterema jednostkami, ewentualnie kilka niezależnych splitów, jeśli elewacja pozwala na kilka agregatów.

Rzecz, która różni dobrą instalację od kiepskiej, rzadko dotyczy marki urządzenia. Znacznie częściej chodzi o to, czy ktoś policzył zyski ciepła dla konkretnych pomieszczeń, czy pomnożył metraż przez stałą i sprzedał najbliższy model z magazynu. Instalator, który przed wyceną pyta o stronę świata, wielkość okien i to, gdzie sypiacie, jest wart więcej niż ten, który podaje cenę przez telefon.

Najczęściej zadawane pytania:

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które przy planowaniu klimatyzacji wracają najczęściej. Każda zaczyna się od konkretu, żeby dało się szybko sprawdzić interesujący punkt.

Ile BTU odpowiada 3,5 kW mocy chłodniczej?

Około 12 000 BTU na godzinę, bo jeden kilowat to mniej więcej 3412 BTU. Producenci używają obu jednostek zamiennie, więc typowe oznaczenia to 9000 BTU dla 2,5 kW, 12 000 BTU dla 3,5 kW i 18 000 BTU dla 5 kW. Przy porównywaniu ofert upewnij się, że patrzysz na moc chłodniczą, a nie na moc elektryczną pobieraną z sieci, która jest kilkukrotnie niższa.

Czy klimatyzator w sypialni musi być cichy i co oznacza podana głośność?

Podawana wartość dotyczy zwykle najniższego biegu wentylatora, a nie pracy typowej. Do sypialni warto szukać jednostki o deklarowanej głośności poniżej 22 do 25 dB(A) na najcichszym ustawieniu i sprawdzić, czy ma tryb nocny. Pamiętaj też o agregacie: jeśli wisi pod oknem sypialni, jego hałas bywa bardziej uciążliwy niż jednostki wewnętrznej.

Czy klimatyzatorem można ogrzewać mieszkanie zimą?

Tak, większość współczesnych splitów to pompy ciepła powietrze-powietrze i działa w trybie grzania. Sprawność spada wraz z temperaturą zewnętrzną, ale przy kilku stopniach na plusie jest bardzo dobra, co czyni to rozwiązanie opłacalnym wiosną i jesienią. Jako jedyne źródło ciepła przy mocnych mrozach zwykle nie wystarcza.

Jak często trzeba serwisować klimatyzację i co obejmuje przegląd?

Raz w roku przy typowym użytkowaniu domowym, najlepiej przed sezonem. Przegląd obejmuje czyszczenie i odgrzybianie parownika, wymianę lub mycie filtrów, sprawdzenie ciśnienia czynnika i drożności odpływu skroplin. Koszt to zwykle 250 do 400 złotych za jednostkę, a pominięcie przeglądu bywa podstawą do odmowy naprawy gwarancyjnej.

Skąd bierze się nieprzyjemny zapach z klimatyzatora?

Najczęściej z pleśni i bakterii rozwijających się na wilgotnym parowniku po wyłączeniu urządzenia. Zapobiega temu funkcja samooczyszczania, obecna w wielu modelach, która po zakończeniu chłodzenia osusza wymiennik nadmuchem. Jeśli zapach już się pojawił, potrzebne jest odgrzybianie przez serwis, bo domowe spraye działają powierzchownie.

Czy klimatyzator przenośny sprawdzi się w mieszkaniu 50 m²?

Do jednego pomieszczenia o powierzchni 25 do 30 m² tak, do całego mieszkania nie. Urządzenia przenośne mają niższą wydajność, głośność rzędu 50 do 60 dB i wymagają wyprowadzenia rury przez okno, przez które wraca ciepłe powietrze, jeśli szczelina nie jest dobrze uszczelniona. Ich przewaga to brak montażu i formalności, więc sprawdzają się w wynajmie i jako rozwiązanie tymczasowe.

Gdzie powinna wisieć jednostka wewnętrzna, żeby chłodzenie było skuteczne?

Na wysokości mniej więcej 2 do 2,5 metra, tak żeby strumień powietrza mógł swobodnie przemieszczać się przez pomieszczenie, i nie nad łóżkiem ani biurkiem, bo bezpośredni nawiew jest nieprzyjemny i bywa przyczyną przeziębień. Unikaj miejsc nad źródłami ciepła i za zasłonami, bo blokują wylot. Warto też pomyśleć o dostępie do filtrów, które trzeba regularnie czyścić.

Czy w mieszkaniu z rekuperacją klimatyzacja ma sens?

Tak, bo to systemy o różnych zadaniach: rekuperacja wymienia powietrze i odzyskuje ciepło, ale nie ma wydajności chłodniczej pozwalającej obniżyć temperaturę w upał. Niektóre instalacje można wyposażyć w chłodnicę kanałową, co bywa rozwiązaniem przy nowym budownictwie, natomiast w istniejącym domu zwykle taniej wychodzi dołożenie splitu w kluczowych pomieszczeniach.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (1 vote)
Opinie o rankingach