Jaką lodówkę kupić? Poradnik krok po kroku

Artykuły

Lodówkę wybiera się raz na kilkanaście lat, a używa codziennie, i to jedyny sprzęt w domu, który pracuje bez przerwy przez całą dobę, przez cały rok. Właśnie dlatego przy tym zakupie tak łatwo popełnić błąd, który mści się latami: za mała komora, przez którą trzeba robić zakupy co drugi dzień, za duża bryła, która nie mieści się we wnęce po projektancie kuchni, albo dopłata do wyższej klasy energetycznej, która nigdy się nie zwróci. Marketing spycha uwagę na efektowne funkcje i litery na etykiecie, tymczasem o codziennym komforcie decydują prozaiczne rzeczy: liczba domowników, wysokość zabudowy, kierunek otwierania drzwi i realne kilowatogodziny, a nie sama klasa. Ten poradnik prowadzi przez wybór po kolei, od pytań, które trzeba sobie zadać najpierw, po liczby, które warto przeliczyć samodzielnie zamiast wierzyć naklejce.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Od czego zacząć wybór lodówki?

Zanim spojrzysz na konkretne modele, ustal trzy rzeczy, bo one zawężają rynek szybciej niż jakikolwiek ranking: ile osób z lodówki korzysta, ile masz miejsca w kuchni i jak robisz zakupy. Dopiero na tym tle mają sens rozważania o typie, klasie czy funkcjach.

Kolejność jest tu nieprzypadkowa. Najczęstszy błąd to zakochanie się w konkretnym modelu, na przykład efektownej lodówce side by side, a potem próba wciśnięcia jej w kuchnię, która tego formatu nie udźwignie ani wymiarowo, ani ergonomicznie. Odwrotne podejście, od potrzeb i przestrzeni do sprzętu, oszczędza rozczarowań. Dopasowuj lodówkę do kuchni i stylu życia, a nie kuchnię do wymarzonej lodówki.

Warto też z góry przyjąć, że idealnego modelu bez kompromisów nie ma. Duża pojemność to większe gabaryty i wyższy pobór prądu. Najwyższa klasa energetyczna to wyższa cena zakupu. Pełny No Frost to wygoda, ale nieco większe zużycie energii i zwykle wyższa cena niż w modelu z odszranianiem tylko w chłodziarce. Wybór polega na świadomym ważeniu tych kompromisów pod własne realia, nie na znalezieniu sprzętu, który wygrywa we wszystkich kategoriach naraz.

Jaką pojemność lodówki wybrać dla swojej rodziny?

Pojemność to parametr, który najczęściej dobiera się na oko, a potem albo brakuje miejsca, albo płaci się za chłodzenie pustej przestrzeni. Da się to policzyć rozsądniej. Przyjmuje się prostą zasadę: około 120 litrów pojemności chłodziarki dla pierwszej osoby w gospodarstwie i po około 30 litrów na każdą kolejną. Do tego dochodzi zamrażarka, gdzie punktem wyjścia jest mniej więcej 60 litrów dla dwóch, trzech osób, więcej, jeśli mrozisz na zapas.

W praktyce oznacza to, że singiel albo starsza osoba mieszkająca samotnie spokojnie funkcjonuje na kompaktowej chłodziarce w okolicach 120 do 150 litrów. Para bez dzieci dobrze czuje się w przedziale 200 do 250 litrów chłodziarki. Czteroosobowa rodzina powinna celować w chłodziarkę od około 210 litrów wzwyż i zamrażarkę minimum 60 do 90 litrów. Te liczby to jednak dopiero punkt startowy, bo styl życia potrafi je mocno przesunąć.

Nawyki ważą tu więcej niż sama liczba głów w domu. Jeśli robisz duże zakupy raz w tygodniu, gotujesz na kilka dni do przodu, wstawiasz do lodówki wysokie garnki, blachy z ciastem albo mrozisz sezonowo warzywa i owoce, wybierz o jeden przedział większą pojemność, niż wynika ze wzoru. Odwrotnie, jeśli mieszkasz przy sklepie i kupujesz świeże na bieżąco małymi porcjami, nie ma sensu przepłacać za litry, których nie zapełnisz. Warto pamiętać o jednej pułapce: chronicznie przeładowana lodówka mrozi i chłodzi gorzej, bo produkty blokują obieg powietrza, więc kupowanie „na styk” bywa fałszywą oszczędnością.

Który typ lodówki będzie dla Ciebie najlepszy?

Rynek dzieli się na kilka formatów, które różnią się nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim tym, komu i w jakiej kuchni się opłacają. Warto znać ich mocne strony, ale też sytuacje, w których dany typ po prostu nie ma sensu.

Chłodziarko-zamrażarka z zamrażalnikiem na dole to najpopularniejszy i najbardziej uniwersalny układ. Chłodziarka, z której korzystasz najczęściej, jest na wygodnej wysokości oczu, zamrażarka w formie szuflad na dole. Dla większości gospodarstw to rozsądny domyślny wybór, dobrze wyważony pod względem ceny, pojemności i zużycia energii. Modele o wysokości 185 do 203 cm i szerokości około 60 cm mieszczą najwięcej sensownych opcji na rynku.

Side by side to dwie pionowe komory obok siebie, chłodziarka i zamrażarka, otwierane jak podwójne drzwi szafy. Ogromna pojemność, często ponad 500 litrów, i wygodny dostęp, ale format ma realne wady: zajmuje sporo miejsca na szerokość, wymaga dużo przestrzeni na otwarcie szerokich skrzydeł, zwykle plasuje się w słabszych klasach energetycznych przez samą kubaturę i kosztuje więcej. Dla singla albo pary w typowej kuchni to najczęściej przerost formy nad treścią. Sprawdza się w wieloosobowych domach, gdzie gotuje się dużo i jest gdzie taki sprzęt postawić.

French door i multidoor to warianty wielodrzwiowe, gdzie chłodziarka ma dwuskrzydłowe drzwi u góry, a zamrażarka szuflady na dole. Wygodne przy przechowywaniu szerokich tac i dużej ilości świeżych produktów, wizualnie efektowne, ale to segment premium, więc płaci się zarówno za zakup, jak i często za wyższe rachunki. Ma sens, gdy przestrzeń i budżet na to pozwalają, a organizacja szerokich półek jest dla Ciebie priorytetem.

Osobna kwestia to wolnostojąca kontra do zabudowy, bo to decyzja, którą podejmuje się często już na etapie projektowania kuchni, nie w sklepie. Lodówka wolnostojąca jest tańsza, zwykle pojemniejsza przy tych samych gabarytach zewnętrznych i łatwiejsza w serwisie, ale widać ją w kuchni. Do zabudowy chowa się za frontem meblowym i daje spójny wygląd, kosztem wyższej ceny, mniejszej pojemności netto i bardziej wymagającego montażu. Kluczowe: lodówki wolnostojącej nie wolno na siłę zabudowywać frontem meblowym przykręconym do drzwi, bo większość takich modeli oddaje ciepło bokami i nie jest do tego zaprojektowana, grozi to przegrzewaniem i uszkodzeniem zawiasów.

Typ lodówki Dla kogo ma sens Kiedy to zły wybór
Zamrażalnik na dole (combi) Większość gospodarstw, 1 do 5 osób Brak, to bezpieczny domyślny wybór
Side by side Duże rodziny, dużo gotowania, dużo miejsca Mała kuchnia, singiel, para, ciasnota
French door / multidoor Budżet premium, dużo świeżych produktów Ograniczony budżet, priorytet niskich rachunków
Do zabudowy Spójna estetyka kuchni, projekt od zera Priorytet pojemności i niskiej ceny
Wolnostojąca Priorytet pojemności, ceny i łatwego serwisu Wnętrza, gdzie sprzęt ma zniknąć w zabudowie

Co naprawdę oznacza klasa energetyczna i ile na niej zaoszczędzisz?

Klasa energetyczna to dziś jeden z pierwszych argumentów sprzedażowych, ale wokół niej narosło najwięcej nieporozumień. Pierwsza rzecz do zapamiętania: od marca 2021 roku obowiązuje nowa skala od A do G, bez dawnych plusów. To nie jest kosmetyka. Większość urządzeń, które kiedyś nosiły dumne A+++, po przeliczeniu wylądowała w klasie C, a dawne A++ w klasie D. Sprzedawca pokazujący „tylko C” nie sprzedaje Ci gorszego sprzętu, tylko uczciwie stosuje nową skalę.

Druga rzecz, ważniejsza: nie patrz na literę, patrz na liczbę kilowatogodzin rocznie, podaną na etykiecie tuż pod klasą. To jedyny parametr, który realnie przekłada się na rachunek. Dla orientacji, nowoczesna lodówka klasy A zużywa około 100 do 130 kWh rocznie, klasa C mieści się mniej więcej w przedziale 150 do 220 kWh, a klasy E i F potrafią sięgać 250 do 300 kWh i więcej. Starsza, kilkunastoletnia lodówka bywa prawdziwym pożeraczem prądu, nawet 300 do 400 kWh rocznie, i to jest przypadek, w którym wymiana faktycznie się opłaca.

Trzecia rzecz, o której sprzedawcy mówią najrzadziej: policz, czy dopłata się zwróci. Przy cenie prądu w 2026 roku w okolicach 1 zł za kWh (w taryfie G11 najczęściej od około 0,96 do 1,1 zł/kWh) różnica między modelem zużywającym 170 a 230 kWh to około 60 kWh, czyli mniej więcej 60 zł rocznie. Jeśli lodówka klasy A kosztuje 1500 zł więcej niż porównywalny model klasy D, ta różnica przy takiej oszczędności zwraca się dopiero po kilkunastu latach, często dłużej niż realne życie sprzętu. Wniosek nie brzmi „klasa nie ma znaczenia”, tylko „policz sam pod swój przypadek”, bo przy dużej różnicy w cenie zakupu najwyższa klasa bywa nieopłacalna.

Prosty wzór, którym sprawdzisz to w minutę: roczne zużycie w kWh z etykiety pomnóż przez swoją stawkę za 1 kWh, a otrzymasz roczny koszt pracy lodówki. Różnicę tego kosztu między dwoma modelami zestaw z różnicą w cenie zakupu, a dowiesz się, po ilu latach dopłata do oszczędniejszego sprzętu wróci.

Klasa (nowa skala) Dawne oznaczenie Orientacyjne zużycie Roczny koszt (ok. 1 zł/kWh)
A brak odpowiednika, sprzęt najnowszy 100 do 130 kWh ok. 100 do 130 zł
C dawne A+++ 150 do 220 kWh ok. 150 do 220 zł
D dawne A++ ok. 200 do 250 kWh ok. 200 do 250 zł
E / F dawne A++ / A+ 250 do 300+ kWh ok. 250 do 300+ zł
stara lodówka 10 lat+ poza skalą 300 do 400 kWh ok. 300 do 400 zł

Na jakie funkcje warto dopłacić, a które są tylko na etykiecie?

Lista funkcji w nowoczesnych lodówkach potrafi przytłoczyć, a nie każda jest warta swojej ceny. Warto oddzielić te, które realnie zmieniają codzienne użytkowanie, od tych, które ładnie brzmią w opisie i podnoszą cenę bardziej niż komfort.

No Frost to funkcja, za którą w większości przypadków warto dopłacić. Eliminuje konieczność ręcznego rozmrażania, bo cyrkulacja powietrza i cykliczne odszranianie nie pozwalają szronowi narastać na ściankach. Kosztem jest nieco wyższe zużycie energii i cena, ale wygoda w codziennym użyciu jest odczuwalna, zwłaszcza w zamrażarce, którą inaczej trzeba rozmrażać ręcznie kilka razy w roku. Alternatywa, czyli odszranianie tylko w chłodziarce, oznacza tańszy sprzęt, ale zamrażarkę do samodzielnego rozmrażania.

Realnie przydatne bywają też: strefa świeżości blisko 0 stopni (różnie nazywana przez producentów, na przykład komora zero) dla mięsa, ryb i warzyw, które psują się najszybciej; regulacja wilgotności w szufladzie na warzywa i owoce, która wydłuża świeżość produktów; oraz możliwość zmiany kierunku otwierania drzwi, kluczowa, jeśli nie masz jeszcze pewności, gdzie lodówka stanie. Tryb wakacyjny, podnoszący temperaturę chłodziarki podczas dłuższej nieobecności, oszczędza prąd i zapobiega zapachom.

Ostrożniej podchodziłbym do funkcji, które głównie napędzają cenę. Sterowanie przez aplikację i łączność Wi-Fi to wygoda, ale nie oszczędność energii, jak bywa to sugerowane, i większość osób szybko przestaje z nich korzystać. Kostkarka i dystrybutor wody to komfort, ale też dodatkowy koszt, instalacja wodna i kolejny element, który może się zepsuć. Jeśli budżet jest ograniczony, lepiej przeznaczyć go na sensowną pojemność i niższe realne zużycie niż na gadżety, które robią wrażenie w sklepie.

Warto poświęcić uwagę jeszcze jednemu, często pomijanemu parametrowi: głośności. Lodówka pracuje non stop, więc w kuchni otwartej na salon poziom hałasu ma znaczenie. Modele w okolicach 35 do 39 dB są ciche, powyżej 40 dB potrafią dokuczać wieczorem i w nocy. Cichszą pracę zapewniają zwykle sprężarki inwerterowe, które dodatkowo płynniej utrzymują temperaturę i rzadziej ulegają typowym awariom.

Jak dopasować wymiary lodówki, żeby uniknąć kosztownej pomyłki?

To etap, na którym najłatwiej o błąd nie do naprawienia: kupujesz sprzęt, mierzysz przed dostawą i okazuje się, że nie wchodzi. Pomiar wnęki i drogi transportu to nie formalność, tylko warunek, żeby zakup w ogóle miał sens.

Zacznij od trzech wymiarów miejsca docelowego: szerokości, głębokości i wysokości, koniecznie z zapasem na wentylację. Typowa lodówka wolnostojąca ma około 60 cm szerokości, ale wnękę planuj szerszą, w okolicach 63 do 65 cm, żeby zostało po 2 do 3 cm luzu z boków. Z tyłu obowiązkowe jest minimum 5 cm wolnej przestrzeni, bo tamtędy ucieka ciepło ze skraplacza. Zbyt ciasne wciśnięcie sprzętu to nie kwestia estetyki, lecz głośniejsza praca, wyższy pobór prądu i szybsze zużycie sprężarki.

Nie zapomnij o rzeczach, które umykają przy samym pomiarze szerokości. Kierunek i kąt otwarcia drzwi decydują o tym, czy wygodnie wysuniesz szuflady, szczególnie w formatach french door i side by side, których szerokie skrzydła potrzebują sporo miejsca i lubią kolidować z sąsiednią zabudową. Sprawdź, gdzie wypadnie gniazdko, bo umieszczone bezpośrednio za lodówką na wysokości skraplacza wymusza odsunięcie sprzętu od ściany. Zmierz też drogę wniesienia: drzwi wejściowe, framugi, zakręty na klatce schodowej. Wysoka lodówka, która nie mieści się w drzwiach mieszkania, to klasyczny, kosztowny scenariusz.

Przy zabudowie stawka rośnie, bo tu liczą się milimetry, a szafki wycinane są z dokładnością ułamków milimetra. Trzeba pogodzić wymiary korpusu, zalecane przez producenta luzy oraz wentylację: kratki nawiewu w cokole i wylotu u góry, każda o powierzchni czynnej rzędu 200 do 300 cm², żeby ciepłe powietrze mogło swobodnie uciekać kominem zabudowy. Zignorowanie tych wymogów to najczęstsza przyczyna problemów z lodówkami w zabudowie: przegrzewanie, głośna praca i skrócona żywotność. Jeśli planujesz zabudowę, decyzję o modelu podejmij razem z projektem mebli, nie po fakcie.

Case study: para, która kupiła za dużą lodówkę

Dobrze pokazuje te zależności typowa historia dwuosobowego gospodarstwa urządzającego nową kuchnię. Para, oboje pracujący, bez dzieci, robiąca zakupy raczej na bieżąco, uległa efektownej prezentacji dużej lodówki side by side o pojemności ponad 500 litrów. Argument sprzedażowy brzmiał kusząco: „kupujecie na lata, na zapas, na przyszłość, jakby miały pojawić się dzieci”.

Po pół roku użytkowania obraz był mniej różowy. Ogromna komora świeciła pustkami, bo dwie osoby nie są w stanie sensownie zapełnić tylu litrów, a przechowywanie kilku produktów w wielkiej przestrzeni oznaczało częstsze otwieranie i szukanie. Sprzęt w formacie side by side, przez samą kubaturę, plasował się w słabej klasie energetycznej i zużywał blisko 400 kWh rocznie, czyli około 400 zł, podczas gdy dobrze dobrana chłodziarko-zamrażarka combi klasy C dla dwóch osób zamknęłaby się w okolicach 170 kWh, czyli mniej więcej 170 zł. Do tego doszła szerokość: skrzydła side by side wymagały tyle miejsca na otwarcie, że w wąskiej kuchni realnie utrudniały dostęp do sąsiednich szafek.

Gdyby ta sama para zaczęła od pytań o potrzeby, a nie od modelu, rachunek wyglądałby inaczej. Wzór na pojemność podpowiedziałby chłodziarkę w okolicach 200 do 250 litrów. Format combi z zamrażalnikiem na dole zmieściłby się w standardowej wnęce 60 cm bez problemów z otwieraniem. Niższe realne zużycie oznaczałoby około 230 zł oszczędności rocznie na samym prądzie, a więc ponad 2000 zł w skali dekady, przy niższej cenie zakupu. „Kupowanie na przyszłość” okazało się płaceniem tu i teraz za litry i wygląd, z których nie było realnego pożytku.

Morał jest prosty i wraca do początku poradnika: pojemność i format dobiera się pod obecne życie i przestrzeń, nie pod hipotetyczne scenariusze. Większe i droższe rzadko znaczy lepsze, jeśli nie odpowiada na realną potrzebę.

Ile kosztuje dobra lodówka i w którym segmencie szukać?

Budżet warto ustalić z pewną świadomością tego, co dostaje się w kolejnych progach cenowych, żeby ani nie przepłacić za markę, ani nie oszczędzić na trwałości. Rynek dość wyraźnie dzieli się na segmenty, w których zmienia się nie tyle sama pojemność, co jakość wykonania, kultura pracy i zestaw funkcji.

W przedziale mniej więcej do 2000 do 2500 zł znajdziesz solidne, proste chłodziarko-zamrażarki popularnych marek, często w klasach D lub E, z podstawowym wyposażeniem. To sensowny wybór dla singla, pary lub do mieszkania na wynajem, gdzie liczy się niezawodność bez dopłacania za dodatki. Segment środkowy, mniej więcej 2500 do 4000 zł, to serce rynku: pełny No Frost, lepsze klasy energetyczne, strefy świeżości, cichsze sprężarki inwerterowe, rozsądny kompromis między ceną a komfortem dla większości rodzin.

Powyżej 4000 do 5000 zł wchodzi się w segment premium: duże formaty side by side i french door, klasy A i B, rozbudowane funkcje, wysokiej jakości wykończenie. Tu płaci się za realny komfort, ale też za prestiż i technologie, które nie każdemu się przydadzą. Osobna uwaga dotyczy trwałości: dostępność części zamiennych bywa lepsza u marek szeroko obecnych na rynku, a im bardziej egzotyczny albo wycofany model, tym większe ryzyko, że przyszła naprawa okaże się droga lub niemożliwa. To argument, by nie kierować się wyłącznie najniższą ceną nieznanego producenta.

Jak podjąć ostateczną decyzję?

Na koniec warto sprowadzić wszystkie wątki do jednej, praktycznej ścieżki, bo dobry wybór to nie znalezienie „najlepszej lodówki”, tylko najlepiej dopasowanej do Twojego domu. Zamknięcie decyzji wygląda mniej więcej tak.

Najpierw ustal pojemność ze wzoru i skoryguj ją o swoje nawyki zakupowe. Potem zmierz miejsce i drogę transportu, żeby wykluczyć modele, które fizycznie nie wejdą, i wybierz typ, który pasuje do przestrzeni, a nie tylko do gustu. Dopiero mając zawężoną listę, porównaj konkretne modele po realnym zużyciu w kWh, głośności i sensownych funkcjach, a klasę energetyczną potraktuj jako skrót, nie jako wyrocznię. Na końcu przelicz, czy dopłata do wyższej klasy zwróci się w rozsądnym czasie.

Jeśli po tej ścieżce wahasz się między dwoma modelami, wybierz ten, który lepiej odpowiada na Twoją najczęstszą, codzienną czynność: więcej miejsca na świeże warzywa, cichszą pracę w otwartej kuchni, wygodniejszy układ zamrażarki. To te drobiazgi, a nie efektowne funkcje z etykiety, decydują o tym, czy przez kolejne kilkanaście lat będziesz z zakupu zadowolony.

Najczęściej zadawane pytania:

Poniżej krótkie, konkretne odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy wyborze lodówki. Dotyczą szczegółów i sytuacji granicznych, które łatwo przeoczyć, skupiając się na cenie i pojemności.

Czy warto dopłacać do lodówki klasy A zamiast C? To zależy od różnicy w cenie. Różnica w zużyciu między klasą A a C to zwykle kilkadziesiąt kilowatogodzin rocznie, czyli kilkadziesiąt złotych. Jeśli sprzęt klasy A kosztuje 1000 do 1500 zł więcej, dopłata zwraca się często dopiero po kilkunastu latach. Policz to pod konkretne modele, zamiast automatycznie wybierać najwyższą literę.

Jaka lodówka jest najlepsza dla dwóch osób? Zwykle chłodziarko-zamrażarka combi z zamrażalnikiem na dole, o pojemności chłodziarki w okolicach 200 do 250 litrów. To format tańszy, oszczędniejszy i wygodniejszy w typowej kuchni niż duże side by side, które dla pary jest zwykle przewymiarowane i droższe w eksploatacji.

No Frost czy tradycyjne odszranianie, co wybrać? Dla większości osób No Frost jest wart dopłaty, bo eliminuje ręczne rozmrażanie i zapobiega narastaniu lodu. Kosztem jest nieco wyższe zużycie prądu i cena. Jeśli budżet jest napięty, a nie przeszkadza Ci rozmrażanie zamrażarki kilka razy w roku, tańszy model z odszranianiem tylko w chłodziarce też się sprawdzi.

Ile miejsca zostawić za lodówką wolnostojącą? Minimum 5 cm wolnej przestrzeni z tyłu i po kilka centymetrów po bokach. To tamtędy ucieka ciepło ze skraplacza. Wciśnięcie lodówki na styk do ściany powoduje głośniejszą pracę, wyższy pobór prądu i szybsze zużycie sprężarki, a w skrajnym przypadku przegrzewanie.

Czy lodówkę wolnostojącą można zabudować frontem meblowym? Zasadniczo nie, chyba że producent wprost to dopuszcza. Większość modeli wolnostojących oddaje ciepło bokami i ich zawiasy nie są projektowane do dźwigania dodatkowego frontu. Przykręcenie frontu do drzwi grozi przegrzewaniem i uszkodzeniem zawiasów. Zamiast tego stosuje się boki zabudowy i szafkę nad lodówką, zostawiając drzwi widoczne.

Jaka pojemność zamrażarki jest odpowiednia? Dla dwóch, trzech osób punktem wyjścia jest około 60 litrów. Jeśli mrozisz sezonowo warzywa, owoce, mięso czy gotowe dania na zapas, warto celować w 90 litrów lub więcej. Odwrotnie, jeśli zamrażasz sporadycznie, mniejsza komora wystarczy i nie będziesz chłodzić pustej przestrzeni.

Jak sprawdzić realne zużycie prądu przed zakupem? Na etykiecie energetycznej znajdziesz roczne zużycie w kWh, to najważniejsza liczba, ważniejsza niż sama litera klasy. Pomnóż ją przez swoją stawkę za 1 kWh z rachunku, a otrzymasz roczny koszt pracy lodówki. Szczegóły konkretnego modelu można też zweryfikować w unijnej bazie EPREL przez kod QR z etykiety.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (4 votes)
Opinie o rankingach