Jak zrobić nuggetsy?

Artykuły

Domowe nuggetsy najczęściej zawodzą na dwa sposoby i oba dają się przewidzieć. Pierwszy: panierka schodzi z mięsa całymi płatami i zostaje na patelni, a kawałek kurczaka wygląda jak obrany. Drugi: nuggetsy są chrupiące przez pierwsze trzy minuty, a potem na talerzu robią się miękkie i wilgotne, jakby ktoś je zapakował w torebkę. Obie porażki mają wspólny mianownik, którym jest wilgoć, tylko pojawia się ona w różnych momentach. Trzecia rzecz, o której warto wiedzieć zawczasu: to, co kojarzy się z nuggetsami z sieciówek, robi się z mięsa mielonego, a nie z kawałków, więc domowe wersje z kostek filetu to smacznie, ale trochę co innego. Poniżej znajdziesz obie drogi, wraz z konkretnymi temperaturami i wyjaśnieniem, co dokładnie dzieje się w panierce.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Nuggetsy z kawałków czy z mielonego? To dwie różne potrawy

Warto to rozstrzygnąć na wstępie, bo od tego zależy, co dostaniesz na talerzu i czy dzieci rozpoznają to, na co liczyły.

Nugget w rozumieniu, jakie utrwaliły sieci szybkiej obsługi, to wyrób z mięsa rozdrobnionego. Filet i mięso z ud są mielone, a część masy poddawana jest dokładniejszemu rozdrobnieniu do postaci zbliżonej do farszu, po czym całość jest formowana w kilka powtarzalnych kształtów, panierowana i wstępnie podsmażana. Efektem jest jednolita, sprężysta, lekko gąbczasta struktura bez wyczuwalnych włókien.

Nugget domowy to zwykle kostka piersi z kurczaka w panierce. Jest bardziej mięsny, ma widoczne włókna i wyraźnie inną teksturę: nie sprężystą, tylko po prostu mięsną. W anglosaskim nazewnictwie to raczej chicken tenders albo goujons, a nie nuggets.

Żadna z tych wersji nie jest lepsza, ale różnią się na tyle, że warto wybrać świadomie. Wersja z kawałków jest szybsza, prostsza i mniej przetworzona. Wersja z mielonego lepiej trafia w oczekiwania dzieci, pozwala wykorzystać mięso z ud, które jest tańsze i soczystsze, i daje kształt, który da się formować.

Poniżej opisuję obie, zaczynając od wersji z kawałków, bo po nią sięga się najczęściej.

Jak pokroić mięso i dlaczego grubość ma znaczenie

Sposób krojenia decyduje o tym, czy mięso wyjdzie miękkie, czy gumowate, a przy okazji o tym, czy panierka zdąży się zarumienić, zanim wnętrze się przesuszy.

Kroj w poprzek włókien, nie wzdłuż. Włókna mięśniowe kurczaka biegną wzdłuż fileta i są wyraźnie widoczne. Cięcie w poprzek skraca je, więc przy gryzieniu ustępują od razu. Cięcie wzdłuż zostawia długie włókna, które trzeba rozrywać zębami, i to właśnie one dają wrażenie gumowatości.

Grubość utrzymuj w okolicach 1,5–2 cm, a kawałki niech mają zbliżoną wielkość. To nie jest estetyka, tylko fizyka: czas nagrzania środka rośnie mniej więcej z kwadratem grubości, więc kawałek dwa razy grubszy potrzebuje około czterech razy więcej czasu. Mieszanka kostek o różnej wielkości na jednej patelni oznacza, że jedne będą suche, a inne surowe.

Filet ma naturalny kształt klina, więc grubszy koniec warto przekroić wzdłuż na dwa cieńsze płaty albo lekko rozbić tłuczkiem przez folię. To najprostsza poprawka o największym efekcie.

Mięso z ud, czyli filety z udźca, to opcja warta rozważenia. Ma około 5–7 procent tłuszczu wobec 1–2 procent w piersi, więc wybacza znacznie więcej i pozostaje soczyste nawet przy przestrzelonym czasie. Jest ciemniejsze i ma wyraźniejszy smak, co niektórym dzieciom przeszkadza, a dorosłym zwykle nie.

Przed panierowaniem mięso trzeba osuszyć papierowym ręcznikiem. To krok, który wydaje się zbędny, a jest pierwszym z trzech warunków, żeby panierka się trzymała.

Marynata w maślance: co realnie daje?

Ten etap bywa pomijany jako fanaberia, a różnica jest mierzalna i wyczuwalna.

Maślanka, kefir albo jogurt rozrzedzony wodą działają na trzech poziomach. Zawarty w nich kwas mlekowy lekko denaturuje białka powierzchniowe, przez co mięso jest delikatniejsze. Wapń obecny w produktach mlecznych aktywuje enzymy proteolityczne naturalnie występujące w mięsie, które rozluźniają strukturę. A sól dodana do marynaty, jak przy każdej solance, zwiększa zdolność wiązania wody, więc podczas smażenia ubytek soku jest mniejszy.

Czas: 30 minut daje już zauważalny efekt, 2–4 godziny są optymalne, powyżej 12 godzin mięso zaczyna robić się papkowate na powierzchni, bo kwas działa dalej. To ważne, bo marynowanie przez całą noc jest częstym odruchem, a tu bywa przesadą.

Proporcje, które sprawdzają się dla 600 g mięsa: 250 ml maślanki, łyżeczka soli, łyżeczka słodkiej papryki, pół łyżeczki czosnku granulowanego, szczypta pieprzu. Dla wersji ostrzejszej dorzuć pół łyżeczki papryki wędzonej i szczyptę cayenne.

Marynata na samych przyprawach bez nabiału też ma sens, jeśli brakuje czasu. Wtedy najważniejsza jest sól: posyp mięso solą w ilości mniej więcej jednego procenta jego masy, czyli 6 g na 600 g, i zostaw na 20 minut. Sam ten krok wyraźnie poprawia soczystość.

Przed panierowaniem wyjmij kawałki z marynaty i strzepnij nadmiar. Ociekające mięso rozmiękczy mąkę i panierka zbije się w kluchy.

Panierka: co dodać, żeby była chrupiąca dłużej

Klasyczna trójka mąka, jajko, bułka tarta działa, ale każdy z tych elementów da się poprawić.

Warstwa zewnętrzna Struktura po usmażeniu Chłonność oleju Uwagi
Bułka tarta zwykła drobna, zwarta, równa wysoka najłatwiej dostępna, najszybciej mięknie
Panko duże, nieregularne płatki, bardzo chrupiące niska trzyma chrupkość najdłużej, lekko droższa
Płatki kukurydziane pokruszone gruboziarnista, wyraźnie chrupiąca średnia daje słodkawą nutę, szybko ciemnieje
Mąka z dodatkiem skrobi, bez okruchów cienka, szklista skorupka niska wersja w stylu azjatyckim, bardzo chrupiąca
Bułka tarta z parmezanem zwarta, mocno rumiana średnia intensywny smak, przypala się szybciej

Panko wygrywa i warto rozumieć dlaczego. Jest produkowane z chleba pieczonego bez skórki, rozdrabnianego na duże, płaskie płatki zamiast na drobny pył. Te płatki mają mniejszą powierzchnię kontaktu z olejem i więcej pustych przestrzeni, więc chłoną mniej tłuszczu i dłużej trzymają strukturę. Różnicę widać nie tyle w pierwszej minucie, co w piętnastej.

Dwie poprawki, które warto wprowadzić niezależnie od wyboru okruchów. Pierwsza: do mąki w pierwszej miseczce dodaj skrobię ziemniaczaną albo kukurydzianą, w proporcji trzy części mąki na jedną skrobi. Skrobia nie tworzy glutenu, więc warstwa jest bardziej krucha i mniej gumowata. Druga: dopraw mąkę, a nie tylko bułkę tartą. Przyprawy w zewnętrznej warstwie częściowo się przypalają, te w warstwie środkowej zostają nienaruszone i faktycznie doprawiają mięso.

Do jajka warto dodać dwie łyżki mleka albo maślanki. Samo jajko jest gęste i tworzy grubą, gumowatą warstwę, rozrzedzone rozprowadza się cieniej i równiej.

Podwójne panierowanie, czyli mąka, jajko, bułka, jajko, bułka, daje grubszą i bardziej chrupiącą skorupkę. Kosztem jest to, że warstwa robi się na tyle gruba, że mięso w środku dochodzi wolniej, więc kawałki muszą być cieńsze.

Dlaczego panierka odpada?

To najczęstsza porażka i ma cztery przyczyny, które warto wyeliminować po kolei.

Wilgotna powierzchnia mięsa. Mąka w pierwszej warstwie ma się skleić z powierzchnią mięsa i utworzyć suchy podkład, do którego przylgnie jajko. Na mokrym mięsie mąka zamienia się w kleik, który podczas smażenia po prostu się odspaja. Osuszanie ręcznikiem papierowym rozwiązuje ten problem w dziesięć sekund.

Nadmiar luźnej mąki. Po obtoczeniu w mące strzepnij nadmiar. Warstwa ma być cienka i przylegająca. Luźny proszek nie połączy się z jajkiem, tylko utworzy między nimi warstwę poślizgową.

Brak odpoczynku. Obtoczone kawałki warto zostawić na kratce albo talerzu na 10–20 minut, najlepiej w lodówce. W tym czasie mąka wchłonie resztkę wilgoci, białka jajka lekko zwiążą się z bułką tartą, a cała konstrukcja się skonsoliduje. Panierowanie i natychmiastowe wrzucenie na patelnię to prosta droga do panierki na dnie patelni.

Przewracanie za wcześnie i za często. Panierka potrzebuje kilkudziesięciu sekund nieruchomego kontaktu z gorącym olejem, żeby białka jajka się ścięły i utworzyły spójną warstwę. Ruszanie nuggetsów szczypcami w pierwszej minucie rozrywa tę warstwę, zanim się uformuje. Odwracaj raz, gdy spód jest już złoty.

Piąta, rzadsza przyczyna: zbyt zimny olej. Wtedy panierka nasiąka tłuszczem zamiast się ścinać i traci przyczepność. O temperaturze za chwilę.

Smażenie: temperatura oleju decyduje o tłustości

To jedyny parametr, który naprawdę trzeba kontrolować, i jest dobrze wytłumaczalny.

Docelowa temperatura to 170–180°C. Poniżej 160°C panierka nasiąka olejem i wychodzi tłusta, ciężka i blada. Powyżej 190°C zewnętrzna warstwa ciemnieje, zanim mięso zdąży dojść, więc dostajesz kolor przypalony na zewnątrz i surowy środek.

Mechanizm chłonięcia tłuszczu jest ciekawszy, niż się wydaje. Podczas smażenia woda zawarta w panierce i w mięsie zamienia się w parę, która wydostaje się na zewnątrz przez porowatą skorupkę. Ten strumień pary działa jak zawór ciśnieniowy: dopóki para wychodzi, olej nie ma jak wejść do środka. Kiedy olej jest za zimny, parowanie jest zbyt powolne, żeby stworzyć tę barierę, i tłuszcz wnika. Kiedy smażysz zbyt długo, woda się kończy, parowanie ustaje i olej wnika już bez przeszkód. To dlatego przesmażone rzeczy są tłuste, a nie tylko suche.

Bez termometru poznasz właściwą temperaturę po prostym teście: wrzuć do oleju szczyptę bułki tartej. Powinna zacząć syczeć i podskakiwać natychmiast, ale nie brązowieć w ciągu sekundy. Można też zanurzyć w oleju drewnianą łyżkę: wokół niej powinny pojawić się drobne, energiczne pęcherzyki.

Smaż partiami, po pięć, sześć kawałków, nie więcej. Wrzucenie całej porcji naraz obniża temperaturę oleju o kilkadziesiąt stopni i wszystko, co opisałem wyżej, dzieje się od razu. Między partiami daj olejowi wrócić do temperatury, co zajmuje minutę albo dwie.

Czas smażenia dla kawałków o grubości 1,5–2 cm to 3–4 minuty łącznie, obracając raz. Mięso jest gotowe, gdy w środku osiągnie 74°C, co przy tej wielkości zbiega się mniej więcej z uzyskaniem złotej barwy panierki. Termometr rozstrzyga sprawę, jeśli kawałki są grubsze.

Olej wybieraj o wysokiej temperaturze dymienia: rzepakowy rafinowany, słonecznikowy albo arachidowy. Oliwa z pierwszego tłoczenia nie nadaje się do tego zastosowania, bo zaczyna dymić w okolicach 160–190°C i wnosi gorzkie nuty.

Piekarnik i frytkownica beztłuszczowa

Obie metody są sensowną alternatywą, ale wymagają jednej sztuczki, bez której nuggetsy wychodzą blade i mączyste.

Metoda Temperatura Czas Efekt
Piekarnik, góra i dół 220°C 18–22 min równy, ale słabsze rumienienie
Piekarnik z termoobiegiem 200°C 15–20 min lepszy obieg, bardziej równo
Frytkownica beztłuszczowa 190–200°C 10–14 min najbliżej smażenia, chrupiąca skorupka
Patelnia, warstwa oleju 2 cm olej 170–180°C 3–4 min najlepszy efekt, najwięcej tłuszczu

Sztuczka, o której mowa: bułkę tartą albo panko podpraż wcześniej na suchej patelni z dwiema łyżkami oleju, przez 3–4 minuty, mieszając, aż nabiorą złotego koloru. Dopiero potem panieruj nimi mięso. Powód jest prosty: w piekarniku okruchy nie mają kontaktu z gorącym tłuszczem, więc brązowieją bardzo powoli i zwykle mięso jest gotowe, zanim panierka nabierze koloru. Wstępne podpieczenie rozwiązuje ten problem, bo do piekarnika trafiają okruchy już zarumienione i naoliwione.

Druga rzecz: piecz na kratce ustawionej na blasze, a nie bezpośrednio na papierze. Kratka pozwala gorącemu powietrzu krążyć również pod spodem, więc nuggetsy rumienią się z obu stron i nie leżą we własnym soku. Bez kratki spód będzie miękki i wilgotny.

Trzecia: rozgrzej blachę razem z piekarnikiem. Kontakt z gorącą powierzchnią od pierwszej sekundy pomaga zamknąć panierkę.

We frytkownicy beztłuszczowej układaj kawałki w jednej warstwie, nie stykające się, i spryskaj je olejem z rozpylacza. Bez odrobiny tłuszczu panierka pozostanie mączysta i sucha. Potrząśnij koszykiem w połowie czasu.

Wersja z mięsa mielonego, czyli te bardziej rozpoznawalne

Jeśli celem jest odtworzenie tekstury znanej z sieciówek, potrzebna jest inna droga.

Zmiel 500 g mięsa z ud kurczaka i 200 g piersi. Proporcja ma znaczenie: samo mięso z piersi da masę suchą i kruszącą się, samo z ud będzie zbyt tłuste i miękkie. Do mielonego dodaj łyżeczkę soli, pół łyżeczki czosnku granulowanego, szczyptę gałki muszkatołowej, pieprz oraz 3–4 łyżki bardzo zimnej wody i łyżkę skrobi ziemniaczanej.

Kluczowy etap: wyrabianie. Masę wyrabiaj ręką albo mikserem z hakiem przez 3–4 minuty, aż stanie się kleista i zacznie przywierać do dłoni. To nie jest przypadek. Sól rozpuszcza białka miofibrylarne, głównie miozynę, a intensywne mieszanie sprawia, że tworzą one sieć wiążącą wodę i tłuszcz. Ta sieć odpowiada za sprężystą, jednolitą strukturę, którą kojarzymy z nuggetsami. Masa niewyrobiona rozpadnie się na patelni.

Wszystko musi być zimne. Mięso, woda, miska. Tłuszcz w temperaturze powyżej mniej więcej 15°C zaczyna wytapiać się podczas wyrabiania i emulsja pęka, dając produkt suchy i kruchy. Miskę warto wcześniej schłodzić w lodówce.

Formowanie: rozłóż masę między dwoma arkuszami papieru do pieczenia i rozwałkuj na grubość około centymetra. Włóż do zamrażarki na 20 minut. Stężała płyta daje się wykrawać szklanką albo foremką na równe kawałki, których nie da się uformować z miękkiej masy. Resztki zbierz, zlep i powtórz.

Panieruj i smaż tak jak wersję z kawałków, przy czym czas jest krótszy, około 2,5–3 minuty, bo kawałki są cieńsze. Temperatura w środku nadal 74°C, i przy mięsie mielonym ten próg jest szczególnie istotny, bo bakterie są rozprowadzone w całej objętości, a nie tylko na powierzchni.

Dlaczego po dziesięciu minutach są miękkie?

Ten problem dotyczy każdej wersji i ma jedną przyczynę: parę wodną, która nie ma dokąd uciec.

Mięso w środku po usmażeniu nadal jest gorące i nadal paruje. Para przechodzi przez panierkę od wewnątrz i skrapla się na jej wewnętrznej stronie, rozmiękczając ją. Jeśli nuggetsy leżą na talerzu, para gromadzi się także pod spodem, między nimi a powierzchnią.

Rozwiązania są proste i skuteczne. Odsączaj na kratce, nie na papierowym ręczniku. Ręcznik zatrzymuje wilgoć pod spodem, kratka pozwala parze uciekać ze wszystkich stron. Jeśli nie masz kratki, użyj rusztu z piekarnika ustawionego na blasze.

Nie przykrywaj. Przykrycie folią albo pokrywką, żeby „nie wystygły”, zamienia panierkę w miękką w ciągu dwóch minut.

Jeśli smażysz partiami i chcesz zachować ciepło, wstaw gotowe kawałki na kratce do piekarnika nagrzanego do 100–120°C. Suche, ciepłe powietrze odprowadza parę i utrzymuje chrupkość przez 20–30 minut.

Nie układaj nuggetsów jeden na drugim. Kontakt między nimi to miejsce, gdzie wilgoć zbiera się najszybciej.

I ostatnia rzecz: sól posyp bezpośrednio po wyjęciu z oleju, gdy powierzchnia jest jeszcze tłusta i gorąca. Wtedy przywiera. Posolone później po prostu się osypie.

Mrożenie, przechowywanie i odgrzewanie

Nuggetsy to danie, które warto robić w większej ilości, bo najbardziej pracochłonny etap, czyli panierowanie, zajmuje tyle samo przy jednej porcji co przy czterech.

Mrożenie surowych, już panierowanych kawałków działa najlepiej. Rozłóż je pojedynczą warstwą na blasze wyłożonej papierem, tak żeby się nie stykały, i wstaw do zamrażarki na 2 godziny. Potem przesyp do worka. Wstępne zamrożenie sprawia, że nie skleją się w jedną bryłę i będziesz mógł wyjmować tyle, ile trzeba. Wytrzymają 2–3 miesiące.

Smaż je prosto z zamrażarki, bez rozmrażania, wydłużając czas o 2–3 minuty i lekko obniżając temperaturę oleju do około 165°C, żeby wnętrze zdążyło dojść. Rozmrażanie przed smażeniem daje mokrą panierkę, która odpadnie.

Mrożenie już usmażonych też jest możliwe, choć panierka będzie po odgrzaniu mniej chrupiąca. Odgrzewaj wtedy w piekarniku w 200°C przez 10–12 minut albo we frytkownicy beztłuszczowej przez 6–8 minut.

Usmażone nuggetsy w lodówce wytrzymają 2–3 dni w szczelnym pojemniku. Odgrzewaj je w piekarniku albo na suchej patelni, nigdy w mikrofalówce: mikrofale podgrzewają wodę, więc panierka zamienia się w miękką, gąbczastą warstwę w kilkanaście sekund.

Olej po smażeniu można wykorzystać ponownie dwa, trzy razy, jeśli był używany do drobiu w panierce, a nie do ryby. Przecedź go przez sitko z gazą po ostudzeniu i trzymaj w ciemnej butelce. Olej, który dymi przy niskiej temperaturze, ciemnieje albo pachnie zjełczale, nadaje się już tylko do wyrzucenia, przy czym nie do zlewu, tylko do punktu zbiórki albo do pojemnika na odpady.

Ile w tym kalorii i czy domowe są zdrowsze?

Warto podać liczby, bo argument o zdrowszej wersji pada często, a bywa przesadzony.

Sto gramów nuggetsów smażonych na głębokim oleju to zwykle 250–300 kcal, w tym 15–18 g tłuszczu. Ta sama porcja pieczona w piekarniku, z panierką podprażoną na dwóch łyżkach oleju, to około 170–200 kcal i 6–9 g tłuszczu. Z frytkownicy beztłuszczowej podobnie jak z piekarnika. Różnica jest więc realna, ale wynika z metody obróbki, nie z tego, czy zrobiłeś je w domu.

Gdzie domowa wersja rzeczywiście wygrywa, to skład. Nuggetsy przemysłowe zawierają zwykle 50–70 procent mięsa, resztę stanowią panierka, woda, skrobia, białka roślinne, sól i substancje pomagające wiązać wodę. Zawartość soli bywa wysoka, w okolicach 1–1,5 g na 100 g produktu, co przy porcji dla dziecka ma znaczenie. Domowe robisz z mięsa w stu procentach i kontrolujesz, ile soli trafia do marynaty.

Drugi obszar to olej. W smażalniach olej pracuje długo i wielokrotnie, a przy dłuższym ogrzewaniu powstają w nim produkty utleniania tłuszczów. W domu smażysz na świeżym oleju i wylewasz go po kilku użyciach.

Uczciwie trzeba jednak powiedzieć, że nuggetsy w każdej wersji pozostają daniem smażonym albo panierowanym, więc traktowanie ich jako pozycji codziennej byłoby naciągane. Jako obiad raz na tydzień, zwłaszcza w wersji z piekarnika i z porządną porcją warzyw obok, wypadają zupełnie sensownie.

Jeśli gotujesz dla małych dzieci, warto pamiętać o dwóch rzeczach: ograniczyć sól, bo nerki dziecka mają mniejsze możliwości jej wydalania, i pokroić kawałki na wielkość odpowiednią do wieku, bo zwarte, sprężyste kęsy mogą stanowić ryzyko zakrztuszenia u najmłodszych. W razie wątpliwości dotyczących diety dziecka warto skonsultować się z pediatrą.

Sosy i to, z czym je podać

Sos jest tu połową przyjemności i warto poświęcić mu pięć minut.

Klasyczny majonezowo-ketchupowy: 4 łyżki majonezu, 2 łyżki ketchupu, łyżeczka musztardy, pół łyżeczki miodu, szczypta papryki wędzonej. Odstaw na dziesięć minut, żeby smaki się połączyły.

Miodowo-musztardowy: 3 łyżki musztardy francuskiej, 2 łyżki miodu, łyżka majonezu, łyżeczka soku z cytryny. Ten najlepiej pasuje do wersji z mięsa mielonego.

Czosnkowy: gęsty jogurt grecki i majonez w równych częściach, czosnek przeciśnięty przez praskę, sól, pieprz, kilka kropli cytryny. Warto zrobić go wcześniej, ale nie wcześniej niż kilka godzin, bo czosnek z czasem robi się coraz ostrzejszy.

Do tego frytki z piekarnika, surówka z białej kapusty albo po prostu świeże warzywa pokrojone w słupki. Nuggetsy dobrze łączą się z czymś kwaśnym i chrupiącym, bo same są tłuste i miękkie w środku.

Jeśli robisz je na przyjęcie dla dzieci, ustaw kilka miseczek z różnymi sosami. To działa lepiej niż jakikolwiek wysiłek włożony w kształt kawałków.

Podsumowanie

Trzy rzeczy decydują o tym, czy wyjdą. Osusz mięso przed panierowaniem i odstaw obtoczone kawałki na kwadrans, bo to warunek, żeby panierka się trzymała. Trzymaj olej w zakresie 170–180°C i smaż partiami, bo temperatura decyduje o tym, czy nuggetsy będą chrupiące, czy nasiąknięte tłuszczem. I odsączaj na kratce, nigdy pod przykryciem, bo para wodna rozmiękcza panierkę szybciej niż cokolwiek innego.

Panko zamiast zwykłej bułki tartej oraz łyżka skrobi dodana do mąki to dwie drobne zmiany o wyraźnym efekcie, kosztujące parę złotych.

A jeśli robisz je w piekarniku, podpraż wcześniej okruchy z olejem na patelni. Bez tego kroku nuggetsy z piekarnika prawie zawsze wychodzą blade, a to właśnie brak koloru odpowiada za wrażenie, że są gorsze od smażonych.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej wracają przy robieniu domowych nuggetsów. Konkret na wstępie, wyjaśnienie w kolejnych zdaniach.

Ile mięsa potrzeba na porcję?

Około 150–180 g surowego mięsa na dorosłego i 80–100 g na dziecko. Z kilograma filetów wychodzi mniej więcej sześć porcji, przy czym po panierowaniu i usmażeniu masa gotowego produktu jest zbliżona do wyjściowej.

Czy można zrobić nuggetsy bez jajka?

Można, zastępując je gęstym jogurtem naturalnym rozrzedzonym wodą albo zawiesiną z dwóch łyżek mąki i pięciu łyżek wody. Panierka będzie trzymać się nieco słabiej, więc odpoczynek w lodówce przed smażeniem jest wtedy obowiązkowy.

Czy nuggetsy da się zrobić z indyka?

Tak i wychodzą dobrze, zwłaszcza z mięsa z uda, które jest soczystsze niż pierś. Filet z piersi indyka jest bardzo chudy i szybciej wysycha, więc warto go zamarynować i pokroić cieniej niż kurczaka.

Dlaczego nuggetsy są w środku surowe mimo złotej panierki?

Olej był za gorący, a kawałki za grube. Powierzchnia brązowieje wtedy w minutę, zanim ciepło zdąży dotrzeć do rdzenia. Obniż temperaturę do 165°C i pokrój mięso na kawałki nie grubsze niż dwa centymetry.

Czy trzeba używać termometru do mięsa?

Nie jest konieczny przy cienkich kawałkach, ale bardzo pomaga przy grubszych i przy wersji z mielonego. Docelowa temperatura w środku to 74°C. Bez termometru sprawdź, przekrawając jeden kawałek: mięso ma być białe w całym przekroju, a wypływający sok przezroczysty.

Co zrobić, gdy panierka jest zbyt ciemna, a mięso zimne w środku?

Przełóż kawałki na kratkę i dopiecz w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 5–8 minut. To standardowa technika: rumienienie na patelni, dochodzenie w piekarniku. Sprawdza się szczególnie przy grubszych kawałkach i większych partiach.

Czy panierkę można przygotować dzień wcześniej?

Tak, obtoczone kawałki wytrzymają w lodówce do 24 godzin, ułożone pojedynczą warstwą na kratce i luźno przykryte. Dłuższe przechowywanie sprawia, że panierka wchłania wilgoć z mięsa i robi się kleista, więc lepiej wtedy zamrozić.

Czym zastąpić bułkę tartą przy diecie bezglutenowej?

Sprawdzają się pokruszone płatki kukurydziane bez dodatku słodu jęczmiennego, mąka kukurydziana z dodatkiem skrobi, mielone płatki ryżowe albo gotowa panierka bezglutenowa. Warto sprawdzić skład, bo część płatków kukurydzianych zawiera słód jęczmienny i nie jest bezglutenowa.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach