Latte wygląda na najprostszy z mlecznych napojów kawowych, bo składa się z dwóch rzeczy. Właśnie dlatego tak łatwo je zepsuć: przy dwóch składnikach nie ma się za czym schować. Zbyt gorące mleko odbiera napojowi słodycz, zbyt słaba baza kawowa sprawia, że w szklance zostaje ciepłe mleko z zapachem kawy, a pianka z dużymi bąblami rozpada się, zanim dojdziesz z kubkiem do stołu. Najciekawsze jest to, że większość tych problemów rozwiązuje się na etapie ustawień, nie techniki. Ekspres automatyczny z domyślnymi ustawieniami fabrycznymi bardzo często robi latte, które jest po prostu za rozwodnione, i żadna zmiana ziarna tego nie naprawi.
Czym latte różni się od cappuccino i latte macchiato?
Warto ustalić to na starcie, bo nazwy bywają używane wymiennie, a mówią o trzech różnych napojach, przygotowywanych w innej kolejności i o innej strukturze.
Caffè latte to espresso połączone z dużą ilością gorącego, lekko napowietrzonego mleka, przykrytego cienką warstwą pianki. Kawa wchodzi do naczynia pierwsza, mleko wlewa się po niej i miesza się z nią całkowicie. Efektem jest napój jednolity w kolorze, o smaku wyraźnie mlecznym, z kawą w tle.
Cappuccino ma tę samą bazę kawową, ale mniej mleka i wyraźnie grubszą warstwę pianki, zwykle w okolicach jednego do dwóch centymetrów. Klasyczna filiżanka cappuccino ma 150 do 180 ml, więc proporcja kawy do mleka jest znacznie korzystniejsza dla kawy. Napój jest mocniejszy i gęstszy w odbiorze.
Latte macchiato powstaje w odwrotnej kolejności: najpierw do wysokiej szklanki trafia spienione mleko, a dopiero potem, powoli, espresso, które przebija się przez mleko i zatrzymuje w warstwie środkowej. Stąd charakterystyczne trzy pasy, widoczne w przezroczystym naczyniu. Smak jest najdelikatniejszy z całej trójki, bo pierwszy łyk to praktycznie sama pianka.
Flat white, coraz częściej spotykany w polskich kawiarniach, to napój między latte a cappuccino: mniejsza objętość, zwykle 150 do 180 ml, podwójna baza kawowa i bardzo cienka, jedwabista mikropianka bez wyraźnej warstwy. Dla osób, którym latte wydaje się za mleczne, a cappuccino za pianowe, to zwykle najlepszy wybór.
| Napój | Baza kawowa | Mleko | Pianka | Naczynie | Kolejność |
|---|---|---|---|---|---|
| Caffè latte | 1 espresso (25–35 ml) | 150–220 ml | 0,5–1 cm | szklanka 250–300 ml | kawa, potem mleko |
| Cappuccino | 1 espresso | 100–120 ml | 1–2 cm | filiżanka 150–180 ml | kawa, potem mleko |
| Latte macchiato | 1 espresso | 180–220 ml | 1,5–2 cm | wysoka szklanka 300–350 ml | mleko, potem kawa |
| Flat white | 2 espresso lub ristretto | 110–130 ml | 0,3–0,5 cm | filiżanka 150–180 ml | kawa, potem mleko |
Jakie proporcje espresso i mleka dają dobre latte?
Klasyczna proporcja opisywana jest zwykle jako jedna część kawy na trzy do pięciu części mleka. W praktyce warto myśleć o tym inaczej, bo to nie proporcja jest problemem, tylko siła bazy kawowej.
Punkt wyjścia dla szklanki 250 ml wygląda tak: pojedyncze espresso o objętości 25 do 35 ml, około 180 do 200 ml mleka i cienka warstwa pianki na wierzchu. To działa dobrze, o ile espresso jest naprawdę espresso, czyli krótkie i gęste. Jeśli ekspres wypuszcza 50 ml rozwodnionego naparu, kawa zniknie w mleku bez śladu.
Stąd bierze się najczęstsza skarga na domowe latte: smakuje jak ciepłe mleko. Rozwiązania są trzy i warto je wypróbować w tej kolejności. Pierwsze to skrócenie objętości kawy przy zachowaniu tej samej dawki mielenia, czyli przejście z rozwodnionego lungo na prawdziwe espresso. Drugie to podwojenie bazy kawowej: dwa espresso zamiast jednego, przy tej samej ilości mleka. Trzecie to zmniejszenie ilości mleka o 30 do 50 ml, co przy okazji poprawia temperaturę napoju.
Jest jeszcze czwarta możliwość, o której rzadko się myśli: zmiana kawy. Do napojów mlecznych sprawdzają się ziarna o średnim i ciemniejszym wypale, z wyraźną nutą czekoladową, orzechową lub karmelową, bo takie profile przebijają się przez mleko. Kawy jasno palone, o wyrazistej kwasowości i owocowym charakterze, w latte często wypadają dziwnie: kwasowość w połączeniu z mlekiem daje wrażenie zsiadłego posmaku. To nie jest wada tych kaw, tylko niedopasowanie do metody.
Warto też pamiętać, że w latte proporcje mierzy się w gotowym naczyniu, nie w dzbanku. Mleko po spienieniu zwiększa objętość mniej więcej o jedną trzecią, więc ze 150 ml zimnego mleka powstaje około 200 ml mleka z pianką. Nalewając 200 ml zimnego mleka do dzbanka, dostaniesz po spienieniu blisko 270 ml i napój przeleje się przez krawędź.
Jak zrobić latte w ekspresie automatycznym z systemem mlecznym?
W automatach z karafką albo z rurką zanurzaną w pojemniku cała procedura sprowadza się do naciśnięcia przycisku, ale efekt zależy od trzech ustawień, które w większości urządzeń da się zmienić, a mało kto to robi.
Pierwsze to objętość kawy. Domyślne ustawienie przycisku latte bywa fabrycznie ustawione hojnie, na 40 do 60 ml napoju kawowego. Warto je zmniejszyć do 25 do 35 ml i jednocześnie ustawić maksymalną moc naparu, czyli największą dawkę mielenia dostępną w urządzeniu. Programowanie odbywa się zwykle przez przytrzymanie przycisku danego napoju i zatrzymanie go w wybranym momencie, a szczegóły podaje instrukcja konkretnego modelu.
Drugie to ilość mleka. Ustawienie fabryczne bywa dobrane pod filiżankę, której nie masz. Jeśli używasz szklanki 300 ml, a ekspres nalewa mleka na 200 ml napoju, szklanka będzie w dwóch trzecich pusta. Ilość mleka programuje się analogicznie do objętości kawy.
Trzecie to poziom spienienia, dostępny jako pokrętło na karafce albo jako ustawienie w menu. W wielu urządzeniach opisany jest ikonami od mleka płynnego do gęstej pianki. Do latte wybiera się ustawienie bliżej środka, z lekkim napowietrzeniem. Maksymalne spienienie zarezerwuj dla cappuccino.
Kolejność podawania też bywa konfigurowalna. W trybie latte urządzenie zwykle najpierw nalewa mleko, a potem dodaje kawę, co daje efekt zbliżony do latte macchiato. Jeśli wolisz napój wymieszany, część ekspresów pozwala odwrócić kolejność w ustawieniach, a jeśli nie, wystarczy zamieszać łyżeczką po przygotowaniu.
Jedna rzecz praktyczna, wymagana przez większość producentów, a często pomijana: mleko w karafce powinno być zimne, prosto z lodówki, i po przygotowaniu napoju wraca do lodówki. Karafki nie zostawia się na blacie, bo mleko w temperaturze pokojowej staje się pożywką dla bakterii, a resztki w przewodach schną i tworzą osad.
Jak spienić mleko dyszą parową krok po kroku?
Dysza parowa daje najlepszą kontrolę nad strukturą pianki i jest jedyną metodą pozwalającą uzyskać mleko nadające się do latte art. Wymaga wprawy, ale sama procedura jest krótka i powtarzalna.
Zacznij od naczynia. Dzbanek powinien mieć pojemność mniej więcej dwa razy większą niż objętość zimnego mleka, więc do 150 ml mleka bierze się dzbanek 300 do 350 ml. Mleko nalewa się do poziomu tuż poniżej najniższego punktu dzióbka. Dzbanek i mleko mają być zimne, bo im niższa temperatura startowa, tym więcej czasu na uformowanie pianki, zanim mleko osiągnie temperaturę docelową.
Przed zanurzeniem dyszy wypuść z niej krótko parę do kratki ociekowej. W przewodzie zbiera się skroplona woda i jeśli trafi do mleka, rozrzedzi je i osłabi piankę. Ten sam ruch powtarza się po zakończeniu spieniania, żeby wypchnąć z dyszy resztki mleka.
Właściwe spienianie ma dwie fazy i tu leży cała różnica między dobrą pianką a pianą przypominającą tę z płynu do kąpieli. Faza pierwsza to napowietrzanie: końcówkę dyszy trzyma się tuż pod powierzchnią mleka i wprowadza powietrze, co słychać jako regularne, delikatne syczenie przypominające dźwięk rozdzieranego papieru. Do latte ta faza trwa krótko, mniej więcej 3 do 5 sekund. Do cappuccino nieco dłużej.
Faza druga to teksturowanie. Zanurza się dyszę głębiej i ustawia pod kątem tak, żeby mleko zaczęło wirować w dzbanku. Wir rozbija większe pęcherzyki i ujednolica strukturę, zamieniając widoczną pianę w jednolitą, błyszczącą masę o konsystencji przypominającej płynną farbę. Ta faza trwa do osiągnięcia temperatury docelowej.
Dźwięk jest najlepszym wskaźnikiem. Głośne, nierówne bulgotanie oznacza, że dysza jest za wysoko i wprowadza za dużo powietrza naraz. Całkowita cisza z jednoczesnym wirowaniem oznacza fazę teksturowania i o to chodzi. Kompletny brak dźwięku i brak ruchu mleka oznacza, że dysza jest za głęboko i mleko się tylko podgrzewa.
Po zakończeniu postukaj dzbankiem o blat, żeby rozbić ewentualne większe bąble, i zakręć mlekiem kilka razy przed nalaniem. Pianka nierozmieszana rozwarstwia się w ciągu kilkudziesięciu sekund: na dole zostaje płynne mleko, na górze sztywna czapa. To jeden z częstszych błędów przy pierwszych próbach.
Jakie mleko sprawdzi się najlepiej?
Za stabilność pianki odpowiadają przede wszystkim białka, a za jej kremowość i odczucie w ustach tłuszcz. To rozróżnienie tłumaczy większość obserwacji z domowej kuchni.
Mleko krowie zawiera około 3,2 do 3,4 grama białka na 100 ml i ta wartość jest podobna niezależnie od zawartości tłuszczu. Dlatego mleko o zawartości 2 procent tłuszczu pieni się bez problemu, a jego pianka bywa nawet sztywniejsza. Mleko 3,2 procent daje piankę mniej okazałą, ale gładszą, cięższą i przyjemniejszą w odbiorze, a napój ma pełniejszy smak. Do latte, gdzie pianka jest tylko cienką warstwą, a liczy się kremowa konsystencja całości, pełnotłuste sprawdza się lepiej.
Świeżość ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać. Mleko bliskie końca terminu przydatności ma nieco zmienioną strukturę białek i pieni się gorzej, a pianka szybciej opada. Mleko UHT działa dobrze i jest bardzo powtarzalne, choć część osób wyczuwa w nim gotowaną nutę, która w napoju mlecznym bywa wyraźna.
Mleko bez laktozy zachowuje się nieco inaczej i warto o tym wiedzieć zawczasu. Laktoza jest w nim rozłożona na glukozę i galaktozę, które są słodsze w odbiorze, więc napój wychodzi wyraźnie słodszy. Pianka powstaje bez problemu, bo białka pozostają nienaruszone.
Osobna kategoria to mleko z opisem baristyczne. Producenci podnoszą w nim zawartość białka lub dodają stabilizatory, dzięki czemu pianka jest trwalsza. Przy mleku krowim to dodatek raczej kosmetyczny, przy roślinnym bywa różnicą między pianką a jej brakiem.
Dlaczego temperatura mleka decyduje o smaku?
To parametr, który psuje najwięcej domowych latte i jednocześnie najłatwiej go opanować, bo wystarczy dotknąć dzbanka.
Docelowa temperatura to 60 do 65 stopni. Powód jest chemiczny, nie estetyczny. Laktoza, czyli cukier mleczny, w tym zakresie temperatur jest najlepiej wyczuwalna, przez co mleko smakuje wyraźnie słodko bez dodawania cukru. Powyżej mniej więcej 70 stopni białka serwatkowe zaczynają się denaturować, mleko traci naturalną słodycz i pojawia się posmak opisywany jako gotowany albo siarkowy. Powyżej 75 stopni pianka przestaje się utrzymywać, bo zdenaturowane białka nie są w stanie stabilizować pęcherzyków powietrza.
Bez termometru najprostszym wskaźnikiem jest dłoń na boku dzbanka. Gdy metal robi się na tyle gorący, że nie da się go dłużej trzymać, jesteś mniej więcej w okolicach 60 do 65 stopni. Ta metoda jest zaskakująco powtarzalna, o ile używa się dzbanka ze stali nierdzewnej o cienkiej ściance.
Konsekwencja praktyczna jest taka, że raz spienionego mleka nie da się spienić ponownie. Białka są już zdenaturowane, więc drugi cykl daje wyłącznie duże, nietrwałe bąble. Resztki mleka po przygotowaniu napoju można wykorzystać do gotowania albo wylać, ale nie do kolejnej kawy. Z tego samego powodu spienia się dokładnie tyle mleka, ile potrzeba, i dlatego warto zaznaczyć poziom na dzbanku, żeby za każdym razem odmierzać tak samo.
Ekspresy automatyczne z systemem mlecznym pilnują temperatury same, ale zdarza się, że przy kilku napojach pod rząd system się przegrzewa i kolejne porcje wychodzą gorętsze. Jeśli robisz cztery latte na raz, warto zrobić przerwę po dwóch.
Co zrobić, gdy latte wychodzi wodniste albo bez pianki?
Poniższa tabela porządkuje najczęstsze problemy według objawu, bo w napoju z dwóch składników przyczyna zwykle jest jedna i konkretna.
| Objaw | Najbardziej prawdopodobna przyczyna | Co zmienić |
|---|---|---|
| Smakuje jak ciepłe mleko | Za słaba baza kawowa, zbyt duża objętość espresso | Skróć objętość kawy do 25–35 ml, zwiększ dawkę mielenia lub użyj podwójnego espresso |
| Duże bąble, pianka pęka | Za długa faza napowietrzania, dysza za płytko | Skróć napowietrzanie do 3–5 sekund, potem zanurz dyszę i teksturuj do wiru |
| Pianka rozwarstwiona: płyn na dole, czapa na górze | Brak fazy teksturowania, mleko nierozmieszane po spienieniu | Wydłuż wirowanie, postukaj dzbankiem, zakręć mlekiem przed nalaniem |
| Mleko smakuje gotowane, brak słodyczy | Temperatura powyżej 70°C | Kończ spienianie, gdy dzbanek parzy w dłoń |
| Pianka wcale się nie tworzy | Mleko już raz spieniane, mleko roślinne bez wersji baristycznej, woda w dyszy | Użyj świeżego zimnego mleka, przedmuchaj dyszę przed spienianiem |
| Kawa kwaśna mimo mleka | Zbyt jasny wypał, zbyt krótka ekstrakcja | Zmień kawę na średnio lub ciemno paloną, zmiel drobniej |
| Napój letni | Zimne naczynie, zbyt duża objętość mleka | Podgrzej szklankę, zmniejsz ilość mleka o 30–50 ml |
| Osad i nieprzyjemny zapach z systemu mlecznego | Zaniedbane czyszczenie przewodów | Płukanie po każdym użyciu, cotygodniowe mycie preparatem do systemów mlecznych |
Pierwszy wiersz tej tabeli zasługuje na osobny komentarz. Latte, które smakuje jak mleko, jest w domu problemem numer jeden i prawie nigdy nie wynika ze złego mleka. Wynika z tego, że ekspres wypuszcza za dużo wody przez zbyt małą dawkę kawy. Naprawa jest bezpłatna i polega wyłącznie na zmianie ustawień.
Jak czyścić system mleczny i dlaczego nie wolno tego odkładać?
Ta część jest ważniejsza niż wszystkie techniki spieniania razem wzięte, bo dotyczy bezpieczeństwa, a nie smaku. Mleko pozostawione w przewodach jest doskonałą pożywką dla bakterii, a w wąskich rurkach powstaje biofilm, którego nie usuwa zwykłe przepłukanie wodą.
Minimum po każdym użyciu to uruchomienie funkcji płukania systemu mlecznego. W urządzeniach z karafką odbywa się to przez przekręcenie pokrętła w pozycję czyszczenia, w systemach z rurką przez zanurzenie jej w naczyniu z czystą wodą i uruchomienie programu. Zajmuje to kilkanaście sekund i nie ma od tego wyjątków.
Raz w tygodniu, a przy intensywnym użytkowaniu częściej, karafkę lub pojemnik trzeba rozłożyć na części i umyć. Większość elementów jest przystosowana do zmywarki, ale warto sprawdzić w instrukcji, bo część uszczelek i drobnych dysz nie znosi wysokiej temperatury. Do przewodów i wnętrza systemu służą preparaty przeznaczone specjalnie do systemów mlecznych, w płynie lub w proszku. Zwykły płyn do naczyń nie usuwa osadu z tłuszczu mlecznego z tych samych powodów, dla których nie usuwa go z pojemnika po maśle.
Dysza parowa wymaga innego traktowania: po każdym spienianiu przeciera się ją wilgotną szmatką jeszcze ciepłą i przedmuchuje parą. Zaschnięte mleko na końcówce twardnieje w ciągu kilkunastu minut i potem trzeba je moczyć. Otwory w końcówce, jeśli się zatkają, przestają dawać właściwy strumień pary i spienianie przestaje działać, choć urządzenie z pozoru jest sprawne.
Warto to potraktować poważnie także z powodów praktycznych. Zaniedbany system mleczny to najczęstsza przyczyna wezwań serwisu w ekspresach z funkcjami mlecznymi, a usunięcie zaschniętych osadów z wnętrza urządzenia bywa kosztowniejsze niż roczne zużycie preparatów czyszczących.
Czy da się zrobić latte na mleku roślinnym?
Da się, ale wyniki różnią się między rodzajami napojów roślinnych na tyle mocno, że warto wiedzieć, czego się spodziewać, zanim kupi się litr, który nie zadziała.
Napój owsiany w wersji baristycznej jest obecnie najlepszym wyborem do napojów mlecznych. Ma odpowiednią zawartość tłuszczu i dodatki stabilizujące, dobrze się pieni, daje kremową konsystencję i naturalnie słodkawy, zbożowy profil, który dobrze łączy się z kawą. Wersje zwykłe, nieprzeznaczone do kawy, pienią się słabo i pianka opada w ciągu kilkudziesięciu sekund.
Napój sojowy ma najwyższą zawartość białka spośród roślinnych, więc teoretycznie powinien się pienić najlepiej, i faktycznie tworzy stabilną piankę. Problemem jest jego skłonność do ścinania się w kontakcie z kwaśną, gorącą kawą. Objawia się to drobnymi grudkami na powierzchni. Ryzyko rośnie przy jasno palonych kawach o wysokiej kwasowości i przy bardzo gorącym espresso. Pomaga wlewanie kawy do mleka, a nie odwrotnie, oraz odczekanie kilkunastu sekund po zaparzeniu.
Napój migdałowy i ryżowy pienią się słabo z powodu niskiej zawartości białka. W wersjach baristycznych efekt jest akceptowalny, ale pianka pozostaje lżejsza i mniej trwała. Napój kokosowy daje gęstą piankę dzięki wysokiej zawartości tłuszczu, ale jego smak dominuje nad kawą, co nie każdemu odpowiada.
Uwaga praktyczna dotycząca automatów: producenci ekspresów zwykle dopuszczają napoje roślinne, ale zaznaczają, że mogą one silniej osadzać się w przewodach. Przy używaniu napojów roślinnych warto płukać system po każdym napoju bez wyjątku i myć karafkę częściej niż przy mleku krowim.
Na koniec
Dobre latte z ekspresu składa się z trzech rzeczy, z których tylko jedna wymaga wprawy. Pierwsza to sensowna baza kawowa, czyli krótkie, gęste espresso zamiast rozwodnionego naparu. Druga to mleko doprowadzone do 60 do 65 stopni, nie wyżej. Trzecia to struktura pianki, jednolita i błyszcząca, a nie pełna dużych pęcherzyków.
Jeśli masz ekspres automatyczny, zacznij od ustawień, a nie od techniki. Skrócenie objętości kawy, zwiększenie dawki mielenia i dopasowanie ilości mleka do naczynia załatwiają w tym sprzęcie zdecydowaną większość problemów ze smakiem. Reszta to kwestia doboru ziarna do metody, a tu warto po prostu spróbować kawy o średnim lub ciemniejszym wypale, jeśli dotąd używałeś jasnej.
Jeśli spieniasz dyszą, cała nauka sprowadza się do rozróżnienia dwóch faz i do jednego dźwięku. Krótkie syczenie na początku, potem cisza i wir. Pierwsze kilkanaście prób wyjdzie różnie, dwudziesta zwykle wychodzi już powtarzalnie, a potem trudno wrócić do pianki ze spieniacza ręcznego.
Najczęściej zadawane pytania
Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które pojawiają się przy pierwszych tygodniach robienia kaw mlecznych w domu. Dotyczą sprzętu, składników i drobiazgów wpływających na powtarzalność.
Czy do latte lepsze jest pojedyncze czy podwójne espresso?
W szklance o pojemności do 250 ml wystarczy pojedyncze, o ile jest krótkie i mocne. Przy naczyniach 300 ml i większych podwójna baza daje wyraźnie lepszy balans, bo pojedyncze espresso ginie w takiej ilości mleka. To najprostszy sposób na napój, który smakuje kawą, a nie samym mlekiem.
Ile kofeiny zawiera latte?
Tyle samo, co espresso, na którym jest oparte, czyli zwykle 60 do 80 mg przy pojedynczej porcji i 120 do 160 mg przy podwójnej. Mleko nie zmienia zawartości kofeiny, spowalnia natomiast nieco jej wchłanianie, przez co efekt bywa odczuwany jako łagodniejszy i rozłożony w czasie.
Czy można zrobić latte bez ekspresu?
Tak, bazę kawową da się przygotować w kawiarce, choć nie będzie to espresso w sensie technicznym, tylko mocny napar bez cremy. Mleko spienia się wtedy spieniaczem elektrycznym, w słoiku z zakrętką przez energiczne wstrząsanie albo w kafetierze przez szybkie pompowanie tłokiem. Efekt jest gorszy niż z dyszy parowej, ale całkowicie akceptowalny.
Czy trzeba podgrzewać szklankę do latte?
Warto, bo napój ma dużą objętość i szybko traci temperaturę w zimnym naczyniu, zwłaszcza szklanym. Wystarczy przepłukać szklankę gorącą wodą przed przygotowaniem. Różnica jest odczuwalna szczególnie przy ostatnich łykach.
Dlaczego pianka w latte znika po chwili?
Najczęściej dlatego, że w mleku zostały duże pęcherzyki zamiast mikropianki, albo dlatego, że mleko przegrzano powyżej 70 stopni. Krótsze napowietrzanie, dłuższe teksturowanie z wirem i pilnowanie temperatury rozwiązują ten problem w większości przypadków.
Czy syrop do latte dodaje się przed czy po mleku?
Przed, na dno naczynia, jeszcze zanim trafi tam kawa. Syrop jest gęsty i wymieszany na końcu zostaje w warstwie dolnej, a mieszanie gotowego napoju niszczy piankę. Wyjątkiem jest latte macchiato, gdzie efekt warstwowy jest zamierzony.
Jak często odkamieniać ekspres używany głównie do kaw mlecznych?
Częstotliwość zależy od twardości wody, a nie od rodzaju napojów, i zwykle wynosi co 1 do 3 miesięcy. Większość automatów sama sygnalizuje potrzebę odkamieniania na podstawie liczby zaparzeń i ustawionej twardości wody. Warto ustawić tę twardość zgodnie z rzeczywistością, bo domyślne ustawienie fabryczne rzadko odpowiada lokalnej wodzie.

Paweł Zacharczuk
Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl
Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.