Jak wyczyścić dystrybutor wody w lodówce?

Artykuły

Dystrybutor wody kusi tym, że woda leci prosto do szklanki i wydaje się czystsza niż z kranu. Rzecz w tym, że między filtrem a Twoją szklanką woda pokonuje kilka metrów plastikowych wężyków, przechodzi przez zawór, dyszę i tackę ociekową, a w każdym z tych miejsc lubi się zatrzymywać. Wystarczy przyjrzeć się kratce ociekowej po miesiącu bez czyszczenia: pod nią, w zagłębieniu, gdzie zbierają się ostatnie krople z każdego nalewania, pojawia się różowawy albo szarozielony nalot. To nie brud z zewnątrz. To osad z samej wody, który przy stałej wilgoci i temperaturze pokojowej po stronie drzwi zamienia się w idealne siedlisko dla bakterii. Woda, która przez to przepływa, wygląda tak samo, ale zaczyna mieć posmak i zapach, których w świeżo przefiltrowanej być nie powinno. Ten poradnik pokazuje, jak wyczyścić dystrybutor naprawdę dokładnie, łącznie z tym, do czego zwykłą ściereczką się nie dotrzesz.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Z jakich elementów składa się dystrybutor i który z nich brudzi się najbardziej?

Zanim zaczniesz czyścić, warto wiedzieć, co właściwie czyścisz, bo dystrybutor to nie jest jeden element, tylko cały tor wody. Zrozumienie tego oszczędza sporo pracy w złym miejscu.

Woda zaczyna drogę w filtrze, wędruje wężykami przez elektrozawór, a na końcu trafia do dyszy, czyli otworu w niszy dystrybutora, spod którego leci do szklanki. Pod dyszą znajduje się tacka ociekowa przykryta zdejmowaną kratką. To właśnie ta tacka, choć wygląda niepozornie, jest najbrudniejszym punktem całego układu. Zbierają się w niej resztki każdego nalewania, woda w niej stoi, odparowuje i zostawia osad, a że jest po zewnętrznej stronie drzwi, ma temperaturę pokojową. Tu biofilm i różowy nalot pojawiają się najszybciej, często zanim jeszcze pomyślisz o czyszczeniu czegokolwiek.

Drugie miejsce to sama dysza i okolice przycisku albo dźwigni. Kropla, która zostaje na wylocie po puszczeniu przycisku, powoli obrasta osadem, a przy dłuższych przerwach w używaniu potrafi tam osiąść kurz zmieszany z wilgocią. Trzecie, najtrudniejsze, to wnętrze przewodów i zbiornik, jeśli lodówka go ma. Tam nie sięgniesz mechanicznie i jedynym sposobem jest przepłukanie roztworem czyszczącym oraz, co ważniejsze, sprawny filtr.

Jest jeszcze rozróżnienie, które zmienia całą procedurę. Większość dystrybutorów w lodówkach side-by-side i w drzwiach jest podłączona na stałe do sieci wodociągowej i nie ma wyjmowanego zbiornika. Takiego dystrybutora nie da się wymontować i wypłukać pod kranem, a próby odkręcania go na siłę kończą się urwanym wężykiem. Są też lodówki z odłączanym pojemnikiem na wodę, który się nalewa ręcznie, i tam podejście jest inne. W tym poradniku traktuję oba przypadki osobno, bo mylenie ich to najczęstsze źródło rad, które w praktyce nie mają zastosowania.

Czym czyścić dystrybutor wody, a czego lepiej unikać?

Do dystrybutora wystarczą proste środki: biały ocet spożywczy, ciepła woda, łagodny płyn do naczyń i miękka szczoteczka, na przykład stara szczoteczka do zębów. Sięganie po specjalistyczną chemię zwykle nie jest potrzebne, a bywa wręcz niewskazane tam, gdzie woda potem trafia do picia.

Ocet rozcieńczony wodą, mniej więcej w proporcji 1:1, jest tu najlepszym wyborem, bo rozpuszcza kamień, radzi sobie z biofilmem i jest całkowicie jadalny, więc jego resztki łatwo wypłukać bez ryzyka. Do tacki i kratki, gdzie osad bywa uporczywy, przyda się pasta z sody oczyszczonej, która mechanicznie ściera nalot, nie rysując plastiku. Do wąskich zagłębień wokół dyszy i przycisku najlepiej sprawdza się właśnie miękka szczoteczka zamoczona w occie, bo ściereczką tam nie wejdziesz.

Warto natomiast wiedzieć, czego nie robić. Szczotka druciana czy metalowy skrobak, choć bywają polecane do trwałych zabrudzeń, rysują powierzchnię, a w powstałych rysach biofilm trzyma się jeszcze mocniej, więc efekt jest odwrotny do zamierzonego. Mocne wybielacze i tabletki chlorowe do dezynfekcji, poza tym że są trudne do wypłukania, potrafią zostawić posmak w wodzie pitnej na długo, dlatego przy dystrybutorze, z którego pijesz, lepiej zostać przy occie. Rozpuszczalniki, alkohol i benzyna nie mają tu czego szukać, bo niszczą plastik i są toksyczne.

Jedna uwaga na koniec tej części. Ocet świetnie odkamienia, ale nie zostawiaj go w kontakcie z gumowymi uszczelkami czy elementami dyszy przez wiele godzin, bo kwas z czasem je wysusza. Kilka do kilkunastu minut w zupełności wystarczy, żeby rozpuścił osad, a potem i tak wszystko płuczesz.

Środek Do czego Uwagi
Ocet + woda 1:1 tacka, dysza, przewody, przepłukanie układu jadalny, dobrze się płucze, usuwa kamień i biofilm
Pasta z sody oczyszczonej uporczywy osad na tacce i kratce ściera nalot bez rysowania
Łagodny płyn do naczyń kratka, tacka, wyjmowany zbiornik dokładnie spłukać
Kwasek cytrynowy w wodzie alternatywa dla octu przy odkamienianiu bez ostrego zapachu octu
Wybielacz, tabletki chlorowe odradzane przy wodzie do picia trudne do wypłukania, posmak
Szczotka druciana, skrobak nigdy rysy, w których osadza się biofilm
Alkohol, aceton, benzyna nigdy niszczą plastik, toksyczne

Jak wyczyścić dystrybutor podłączony do sieci wodociągowej?

To najczęstszy wariant, obecny w większości lodówek z dozownikiem w drzwiach. Nie ma tu wyjmowanego zbiornika, więc czyścisz z zewnątrz to, co dostępne, a wnętrze toru wody przepłukujesz. Cała rzecz zajmuje realnie pół godziny plus czas na wypłukanie.

Zacznij od tacki ociekowej, bo to ona jest sednem problemu. Zdejmij kratkę, wyciągnij tackę, jeśli daje się wyjąć, i umyj obie ciepłą wodą z płynem do naczyń. Osad, który nie schodzi, potraktuj pastą z sody albo zamocz kratkę na kilkanaście minut w roztworze octu. Zwróć uwagę na spód kratki i rogi tacki, bo tam najczęściej siedzi różowy nalot, który jest bakteryjny i samo przetarcie go nie usuwa. Po umyciu wypłucz wszystko i, co ważne, osusz przed włożeniem z powrotem, bo wilgotna tacka to gotowy start dla kolejnego biofilmu.

Teraz dysza i nisza dystrybutora. Zamocz szczoteczkę w occie i dokładnie oczyść wylot, zagłębienia wokół niego oraz przycisk lub dźwignię, o którą opierasz szklankę. To miejsca, w których zbiera się osad z ostatnich kropli i kurz. Przetrzyj potem czystą, wilgotną ściereczką, żeby nie zostawić octu.

Na koniec najważniejsze, czyli przepłukanie samego układu, do którego ręką nie sięgniesz. Tu trzeba trochę cierpliwości. Nalej kilka szklanek wody, żeby odświeżyć to, co stało w przewodach, a jeśli woda ma wyraźny posmak, przepuść przez dystrybutor większą ilość, rzędu dwóch, trzech litrów, przytrzymując dozowanie z przerwami. Ta sama czynność służy zresztą do odpowietrzenia układu po wymianie filtra, kiedy woda potrafi lecieć z pluskaniem. Jeśli po takim przepłukaniu posmak nie znika, problem jest głębiej i najczęściej leży w filtrze, o czym za chwilę osobno.

Nie próbuj wlewać octu bezpośrednio w dyszę „pod prąd”, bo nie tak płynie tu woda i niczego nie przepłuczesz. Odkamienianie wnętrza układu w wersji podłączonej do wodociągu robi się przez filtr i normalny obieg wody, a nie przez cofanie płynu do wylotu.

Jak wyczyścić dystrybutor z wyjmowanym zbiornikiem na wodę?

W części lodówek, zwłaszcza tych niepodłączonych do wodociągu, wodę nalewa się ręcznie do zbiornika, który da się wyjąć. To wygodniejsze do czyszczenia, bo większość elementów możesz umyć jak zwykłe naczynie, ale wymaga innej rutyny.

Odłącz najpierw zasilanie albo wyłącz dozownik, żeby przypadkiem go nie uruchomić w trakcie. Wyjmij zbiornik i wylej resztę wody. Sam zbiornik umyj ciepłą wodą z łagodnym płynem, a jeśli na dnie albo w narożnikach widać osad czy śliskość, przetrzyj go roztworem octu i wypłucz. Do wąskich miejsc, których palcem nie dosięgniesz, użyj miękkiej szczoteczki. Tu akurat rada, żeby wyszorować zbiornik szczoteczką, ma sens, w przeciwieństwie do wersji podłączonej na stałe, gdzie nie ma czego wyjmować.

Kluczowa różnica w tym wariancie dotyczy świeżości wody. Woda stojąca w zbiorniku traci świeżość szybciej, niż się wydaje, i nawet czysty zbiornik nie pomoże, jeśli ta sama woda stoi w nim tydzień. Dlatego przyjmij zasadę wymiany wody na bieżąco, a nie dolewania do resztek. Po umyciu osusz zbiornik albo pozostaw do wyschnięcia i dopiero wtedy napełnij świeżą wodą.

Reszta, czyli tacka, kratka, dysza i przycisk, wygląda tak samo jak w wariancie podłączonym do wodociągu, więc te elementy czyścisz identycznie: ciepła woda, ocet na osad, szczoteczka do zagłębień, dokładne osuszenie.

Skąd bierze się posmak i zapach wody, jeśli dystrybutor jest czysty?

Zdarza się, że tacka lśni, dysza jest wyczyszczona, a woda i tak smakuje nie tak. To znak, że problem nie jest na zewnątrz, tylko w torze, którego nie widać, i tu samo szorowanie nie pomoże.

Najczęstszy powód to zużyty filtr. To on odpowiada za smak i zapach wody, a jego rola bywa niedoceniana. Woda z sieci wodociągowej jest zwykle twarda i niesie osady oraz związki wpływające na smak, które filtr ma zatrzymać. Kiedy się wyczerpie, przestaje spełniać zadanie, a wtedy nawet idealnie umyty dystrybutor podaje wodę o gorszym smaku. W wielu lodówkach jest zresztą tak, że dopóki nie zamontujesz filtra albo dopóki ten działa, przewody i zbiornik pozostają względnie czyste, a praca na wodzie bez filtra szybko zanieczyszcza cały układ i późniejsze doczyszczenie go bywa bardzo trudne.

Drugi powód to biofilm w przewodach, który narasta powoli i daje o sobie znać stęchłym posmakiem wracającym mimo czyszczenia. Jeśli po przepłukaniu i wymianie filtra smak poprawia się tylko na chwilę, to sygnał, że osad siedzi głębiej w instalacji i sprawa zaczyna wykraczać poza domowe środki.

Trzeci, najczęściej pomijany, to zapachy z samej lodówki. Woda w przewodach i zbiorniku potrafi przejąć zapach z komory chłodzenia, zwłaszcza jeśli stoi tam coś intensywnego i nieszczelnie zamkniętego. Zanim uznasz dystrybutor za winnego, sprawdź, czy problemem nie jest po prostu zawartość lodówki.

Jak często czyścić dystrybutor i wymieniać filtr?

Nie ma jednej częstotliwości dla wszystkich, bo zależy ona od twardości wody i tego, jak intensywnie z dystrybutora korzystasz. Rozsądne widełki wyglądają jednak dość podobnie w większości domów.

Tackę ociekową i kratkę warto czyścić najczęściej, praktycznie co tydzień lub dwa, bo to tam osad i różowy nalot pojawiają się najszybciej. Dyszę i niszę wystarczy przecierać przy okazji, mniej więcej co dwa tygodnie. Dokładniejsze czyszczenie z octem, obejmujące przepłukanie układu, ma sens raz w miesiącu, a przy intensywnym używaniu częściej. Zbiornik, jeśli lodówka go ma, myje się przy każdej wymianie wody na świeżą.

Osobną, twardą regułą jest filtr. Standardowo wymienia się go co sześć miesięcy, choć w rejonach z twardą wodą albo przy dużym zużyciu ten czas się skraca. Wiele lodówek samo sygnalizuje moment wymiany wskaźnikiem, który zmienia kolor, a niektóre wręcz ograniczają przepływ, gdy filtr jest przeterminowany. Traktuj wymianę filtra nie jako dodatek do czyszczenia, lecz jako jego najważniejszą część, bo to filtr decyduje o smaku i o tym, czy wnętrze układu w ogóle się brudzi.

Element Jak często Uwagi
Tacka ociekowa i kratka co 1–2 tygodnie najszybciej zbiera osad i biofilm
Dysza i przycisk co ok. 2 tygodnie szczoteczka z octem do zagłębień
Przepłukanie układu z octem raz w miesiącu częściej przy intensywnym użyciu
Zbiornik na wodę (jeśli jest) przy każdej wymianie wody nie dolewać do resztek
Filtr wody co ok. 6 miesięcy krócej przy twardej wodzie

Umiejscowienie filtra, sposób jego wymiany i konkretne oznaczenia różnią się między producentami, więc przy pierwszej wymianie warto zajrzeć do instrukcji swojego modelu.

Kiedy problem z wodą to już nie kwestia czystości?

Na koniec granica, której samym czyszczeniem się nie przekroczy. Mycie i przepłukiwanie rozwiązuje sprawy higieniczne: osad, różowy nalot, stęchły posmak, zabrudzoną tackę. Nie naprawia usterek mechanicznych, a mylenie jednego z drugim kończy się zmarnowanym czasem albo pogłębieniem szkody.

Jeśli po wyczyszczeniu i wymianie filtra woda leci wolno, kropla po kropli, albo nie leci wcale, przyczyną bywa zapowietrzony układ, zatkany lub źle dokręcony filtr, słabe ciśnienie w instalacji albo wadliwy elektrozawór. Część z tych rzeczy sprawdzisz sam, na przykład dokręcając filtr albo przepłukując przewód dłuższym dozowaniem, żeby wypchnąć powietrze. Reszta, zwłaszcza podejrzenie uszkodzonego zaworu, to już zadanie dla serwisu. Podobnie, gdy spod dystrybutora albo od tyłu lodówki cieknie woda, bo to sygnał nieszczelności w instalacji, a nie brudu.

Dla przeciętnego użytkownika sensowna granica samodzielności to: mycie tacki, kratki, dyszy i przycisku, przepłukanie układu, mycie zbiornika i wymiana filtra. Wszystko, co wymaga dobierania się do zaworów, przewodów w ścianie czy elektroniki, jest zadaniem dla serwisu, tym bardziej jeśli lodówka jest na gwarancji, bo samodzielna ingerencja w te podzespoły potrafi ją unieważnić. Regularne, spokojne czyszczenie kilku dostępnych elementów sprawia jednak, że po fachowca sięga się rzadko, a woda po prostu jest czysta i bez posmaku.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (1 vote)
Opinie o rankingach