Wiercenie w betonie wygląda na czynność, której nie da się zrobić źle: przykładasz wiertarkę, naciskasz i po chwili masz dziurę. Praktyka jest inna. W tym samym mieszkaniu jedna ściana poddaje się po piętnastu sekundach, a druga po pięciu minutach nadal ma nawiercony kilkumilimetrowy krater. Kołek osadzony w otworze wywierconym poprawnie utrzyma szafkę z zastawą, a ten sam kołek w otworze o milimetr za dużym wypadnie razem z półką w środku nocy. Różnica bierze się z kilku rzeczy, które robi się przed wierceniem i po nim: rozpoznania podłoża, doboru średnicy, techniki prowadzenia i, co zaskakuje najbardziej, oczyszczenia otworu z pyłu.
Co jest w tej ścianie, zanim włączysz narzędzie?
Pierwszy krok nie polega na wybraniu wiertła, tylko na ustaleniu, w co właściwie zamierzasz wiercić. W polskim budownictwie mieszkaniowym pod nazwą „ściana betonowa” kryje się co najmniej pięć różnych rzeczy.
Wielka płyta z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych to prefabrykat z betonu, często z warstwą ocieplenia w środku i gęstym zbrojeniem siatkowym tuż pod powierzchnią. Ściany działowe w tych budynkach bywają cienkie, rzędu 6–8 cm, więc kołek 8 mm o długości 60 mm może po prostu przejść na wylot do sąsiada.
Beton monolityczny w nowszych budynkach jest twardszy, ma klasę C20/25 lub wyższą, a kruszywo bywa granitowe. To najbardziej wymagający materiał do przewiercenia.
Pustak ceramiczny poryzowany, popularny w domach jednorodzinnych, wygląda jak solidny materiał, a w środku ma komory powietrzne i cienkie ścianki. Wiercony z udarem po prostu rozpada się w środku, zostawiając otwór o nieregularnych ścianach, w którym zwykły kołek rozporowy nie ma się o co rozeprzeć.
Beton komórkowy jest tak miękki, że da się w nim wiercić bezudarowo zwykłym wiertłem, a użycie udaru wyrywa materiał wokół otworu.
Silikat i cegła pełna to podłoża pośrednie, twarde ale jednorodne, w których zwykła wiertarka udarowa radzi sobie bez problemu.
Rozpoznanie zaczyna się od nawiercenia dwóch milimetrów małym wiertłem i obejrzenia pyłu. Pył szary i ostry oznacza beton, czerwonawy cegłę lub pustak ceramiczny, biały i puszysty beton komórkowy albo gips, żółtawy silikat. To najprostszy test, jaki można wykonać, i zajmuje pięć sekund.
Druga rzecz to sprawdzenie, czy w miejscu wiercenia nie przebiega instalacja. Przewody elektryczne układa się zwykle pionowo od puszek i poziomo pod stropem, ale w remontowanych mieszkaniach reguła bywa dowolna. Detektor przewodów pod napięciem i metalu kosztuje od stu kilkudziesięciu złotych i jest tanim ubezpieczeniem, choć trzeba wiedzieć, że nie wykryje przewodu, który nie jest pod napięciem, ani rury z tworzywa sztucznego. W kuchni i łazience ryzyko jest najwyższe.
Jakim narzędziem wiercić w betonie?
Wybór narzędzia zależy przede wszystkim od średnicy i liczby otworów, a nie od tego, jak twardy wydaje się beton.
| Narzędzie | Sensowny zakres średnic | Kiedy ma sens | Ograniczenia |
|---|---|---|---|
| Wiertarko-wkrętarka z udarem | do 6 mm w cegle | pojedyncze otwory w miękkim podłożu | w betonie praktycznie bezużyteczna |
| Wiertarka udarowa 800–1000 W | 6–12 mm | cegła, pustak, lekki beton, kilkanaście otworów | męcząca w twardym betonie, wolna powyżej 10 mm |
| Młotowiertarka SDS-Plus 2–3 J | 6–25 mm | beton, żelbet, prace remontowe | do dużych średnic potrzeba koronki |
| Młotowiertarka SDS-Max | 20–52 mm | konstrukcje, grube stropy, kotwy chemiczne | ciężka, kosztowna, do domu przesada |
| Wiertnica diamentowa | od 40 mm wzwyż | przewierty instalacyjne, żelbet | wymaga mocowania i chłodzenia wodą |
Granica praktyczna przebiega przy średnicy 10 mm i przy liczbie kilkunastu otworów. Poniżej tego wiertarka udarowa wystarczy. Powyżej różnica na korzyść młotowiertarki jest tak duża, że mówimy o czasie krótszym trzy do pięciu razy i o nieporównywalnie mniejszym zmęczeniu ręki.
Wiertnica diamentowa to sprzęt, którego domowy użytkownik nie kupuje, ale warto o niej wiedzieć, bo do przewiertu pod rekuperację czy kanalizację o średnicy 100 mm nie ma sensownej alternatywy. Wypożyczenie na dobę kosztuje zwykle kilkaset złotych i wymaga przymocowania statywu kotwą do ściany. Ważną zaletą jest brak udaru: koronka diamentowa wycina otwór ścierając materiał, nie kruszy go, więc nie powstają mikropęknięcia wokół otworu i można ciąć przez zbrojenie bez zmiany narzędzia.
Kiedy udar pomaga, a kiedy niszczy podłoże?
To jedno z tych ustawień, które włącza się odruchowo i które w połowie przypadków szkodzi.
Udar jest potrzebny w betonie zwykłym, silikacie, cegle pełnej i kamieniu. Materiał jest jednorodny i kruchy, uderzenia rozbijają go równomiernie, a otwór wychodzi o ścianach na tyle regularnych, że kołek rozporowy ma o co się oprzeć.
Udar szkodzi wszędzie tam, gdzie materiał ma pustki albo jest miękki. W pustaku ceramicznym drążonym uderzenia wybijają cienkie ścianki wewnętrznych komór i zamiast otworu 8 mm robi się kawerna o średnicy dwa razy większej. W betonie komórkowym udar wyrywa materiał wokół wlotu. W płytce ceramicznej i gresie odłupuje szkliwo, a przy nieszczęśliwym trafieniu pęka całą płytkę.
Praktyczna procedura dla ściany wykończonej płytkami wygląda tak: przez płytkę wiercisz bez udaru, wiertłem do glazury albo koronką diamentową, na wolnych obrotach. Kiedy czubek przejdzie przez klej i dotknie muru, zmieniasz wiertło na betonowe i włączasz udar. Próba przejścia przez płytkę z udarem w dziewięciu przypadkach na dziesięć kończy się odpryskiem szkliwa wokół otworu, a czasem pęknięciem od otworu do krawędzi.
W pustaku drążonym rozwiązanie jest inne: wiercisz bez udaru, wiertłem do betonu, na średnich obrotach. Idzie wolniej, ale otwór zachowuje kształt i można w nim osadzić kołek do materiałów drążonych albo tuleję z siatki z żywicą.
Jakie wiertło do betonu wybrać i o ile ma być dłuższe?
Do wiertarki udarowej używa się wierteł z chwytem walcowym i płytką z węglika spiekanego. Do młotowiertarki wierteł z chwytem SDS-Plus. Adapter pozwalający wpiąć zwykłe wiertło w młotowiertarkę istnieje, ale przenosi udar w ograniczonym stopniu i wprowadza bicie.
Wiertła czteroostrzowe, z pełną główką węglikową, mają nad klasycznymi dwuostrzowymi przewagę, którą widać przy pierwszym trafieniu na kruszywo. Dwa dodatkowe ostrza prowadzą wiertło i nie pozwalają mu odskoczyć od twardego kamienia. Otwór wychodzi bliższy nominalnej średnicy, a to nie jest kosmetyka: kotwa rozporowa ma określoną w aprobacie tolerancję otworu i otwór rozbity o pół milimetra realnie obniża nośność zamocowania.
Długość wiertła dobiera się z zapasem. Zasada praktyczna: długość robocza wiertła powinna przekraczać planowaną głębokość otworu o co najmniej 20 mm, bo w przeciwnym razie pył gromadzi się na dnie i wiertło przestaje postępować mimo pracującego udaru. Do przewiertów przez ścianę zewnętrzną z ociepleniem potrzebne bywają wiertła o długości 400 mm i więcej.
Wiertło zużyte poznaje się po zaokrąglonych krawędziach płytki i po tym, że przy pracy wydziela się więcej ciepła niż pyłu. Wiertło z niebieskim nalotem przy główce zostało przegrzane i lutowie mocujące płytkę jest już osłabione. Takie wiertło potrafi zgubić płytkę w połowie otworu, co przy pracy nad głową jest niebezpieczne.
Jak prowadzić narzędzie, żeby otwór wyszedł prosty i szybko?
Zacznij bez udaru, na wolnych obrotach. Pierwsze dwa milimetry to nawiercenie, w którym chodzi wyłącznie o to, żeby wiertło nie uciekło po gładkim tynku. Dopiero gdy czubek osiądzie, włączasz udar i przechodzisz na wyższe obroty.
Docisk ma być stały i wyraźny, ale nie ekstremalny. W wiertarce udarowej nacisk jest warunkiem działania mechanizmu, więc żałowanie siły oznacza brak postępu. W młotowiertarce jest odwrotnie: napieranie całym ciężarem odbiera bijakowi przestrzeń roboczą i spowalnia pracę. Młotowiertarkę się prowadzi, wiertarkę udarową się dociska. To rozróżnienie odpowiada za większość nieporozumień przy przesiadce z jednego narzędzia na drugie.
Narzędzie trzymaj prostopadle do powierzchni. Otwór wywiercony pod kątem ma zmienną średnicę i kołek rozporowy rozpiera się w nim niesymetrycznie, co obniża nośność. Przy pracy z ręki pomaga spojrzenie na wiertło z dwóch stron, z boku i z góry, zanim dojdziesz do połowy głębokości.
Wycofuj wiertło co kilkanaście sekund przy pracującym silniku. To wygarnia pył. Otwór głębokości 8 cm wiercony bez ani jednego wycofania potrafi zająć trzykrotnie więcej czasu, bo warstwa pyłu na dnie działa jak poduszka pochłaniająca energię uderzeń. Objaw jest charakterystyczny: udar słychać, narzędzie pracuje, wiertło stoi w miejscu.
Nie chłodź wiertła wodą. Gwałtowne studzenie rozgrzanego węglika prowadzi do mikropęknięć płytki. Jeśli wiertło jest gorące, zrób przerwę.
Kiedy wiertło się zakleszczy, nie próbuj wyszarpywać narzędzia obrotami. Wyłącz, przełącz na bieg wsteczny i wycofaj powoli, albo wyjmij wiertło z uchwytu i wybij je delikatnie z otworu.
Co zrobić, gdy wiertło trafi na zbrojenie?
Objaw jest jednoznaczny: wiertło przestaje postępować, dźwięk zmienia się na wyższy i metaliczny, a z otworu przestaje wychodzić szary pył. Czasem czuć charakterystyczne wibracje przenoszone na rękę.
Pierwszy odruch, czyli mocniejsze naciśnięcie, jest błędem. Węglik spiekany nie skrawa stali. Ślizga się po niej, grzeje i wykrusza się na krawędziach. Kilkanaście sekund takiej pracy niszczy wiertło.
Masz trzy sensowne wyjścia. Najprostsze to przesunąć otwór o kilka centymetrów. Zbrojenie w płycie stropowej i w ścianie układa się w siatkę o oczkach zwykle 10–20 cm, więc przesunięcie w bok albo w górę zwykle wystarczy. Przy montażu półki nikogo nie obchodzi, czy kołek jest o pięć centymetrów dalej.
Drugie wyjście, kiedy pozycja otworu jest narzucona, to wiertło do zbrojenia. Ma geometrię ostrza zbliżoną do wiertła do metalu, ale chwyt SDS. Pracuje się nim bez udaru, na obrotach rzędu 400–600 na minutę, z umiarkowanym dociskiem i przerwami co kilkanaście sekund, żeby nie przegrzać krawędzi. Po przejściu przez pręt wraca się do wiertła betonowego.
Trzecie, przy większych średnicach, to koronka diamentowa i wiertnica, która przecina beton i stal jednakowo.
Osobno warto powiedzieć, kiedy trafienia w zbrojenie nie wolno ignorować. W stropach kanałowych sprężonych, oznaczanych jako strunobetonowe albo HC, w dolnej strefie płyty przebiegają struny sprężające pod bardzo dużym naprężeniem. Ich przecięcie osłabia element w sposób, którego nie widać, a którego skutki są poważne. W takich stropach wiercenie w dolnej powierzchni jest ograniczone do niewielkiej głębokości i przy poważniejszych zamocowaniach warto skonsultować to z osobą znającą konstrukcję budynku. Ta sama ostrożność dotyczy nadproży sprężonych i płyt kanałowych w garażach podziemnych.
Jaka ma być głębokość otworu i dlaczego trzeba go oczyścić?
Głębokość otworu liczy się od powierzchni nośnego materiału, a nie od powierzchni tynku. To rozróżnienie ma znaczenie tam, gdzie tynk ma dwa centymetry, a ocieplenie wewnętrzne pięć. Kołek musi zakotwić się w materiale konstrukcyjnym na całej długości części rozporowej.
Do głębokości zakotwienia dolicza się rezerwę na pył. Zasada, która sprawdza się zawsze: otwór ma być głębszy od kołka o mniej więcej 10 mm. Bez tego resztki pyłu na dnie uniemożliwiają wbicie wkrętu na pełną głębokość i kołek rozpiera się tylko częściowo.
Czyszczenie otworu jest czynnością pomijaną najczęściej i wpływającą na nośność najbardziej. Pył węglanowy na ściankach działa jak warstwa poślizgowa. Przy kołkach rozporowych obniża tarcie, przy kotwach chemicznych wręcz uniemożliwia związanie żywicy z betonem, bo klej wiąże się z pyłem, a pył z niczym. Producenci kotew chemicznych podają w kartach technicznych procedurę czyszczenia jako warunek uzyskania deklarowanej nośności, zwykle: przedmuchanie, wyszczotkowanie szczotką drucianą o odpowiedniej średnicy, ponowne przedmuchanie. W warunkach domowych wystarczy pompka gumowa i szczotka do butelek, ale sama pompka bez szczotki nie usuwa pyłu przywartego do ścianek.
Przy montażu przez płytki ceramiczne warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: klej pod płytką bywa warstwą o grubości kilku milimetrów, która nie przenosi obciążeń. Kołek, który rozpiera się w warstwie kleju zamiast w murze, wygląda na osadzony i puszcza po miesiącu.
Kołek rozporowy, kotwa chemiczna czy kołek do materiałów drążonych?
Otwór to połowa roboty. Druga połowa to dobór zamocowania do podłoża, a tu błędy są równie kosztowne.
| Rodzaj zamocowania | Podłoże | Typowe zastosowanie | Ograniczenia |
|---|---|---|---|
| Kołek rozporowy nylonowy | beton, cegła pełna, silikat | półki, karnisze, lampy, listwy | w materiałach drążonych trzyma słabo |
| Kołek do materiałów drążonych | pustak, cegła kratówka | szafki na ścianie z pustaka | wymaga wiercenia bez udaru |
| Kołek do betonu komórkowego | gazobeton | zabudowa w domu z bloczków | osobna geometria, nie zastąpi go zwykły |
| Kotwa stalowa rozporowa | beton konstrukcyjny | konstrukcje, uchwyty TV, bramy | wymaga dokładnej średnicy otworu |
| Kotwa chemiczna | beton, mur drążony z tuleją | duże obciążenia, blisko krawędzi | wymaga czyszczenia otworu i czasu wiązania |
| Kołek gipsowy motylkowy | płyta gipsowo-kartonowa | lekkie przedmioty na ściance stelażowej | ograniczona nośność, kilka kilogramów |
Kotwa chemiczna ma jedną przewagę, o której warto wiedzieć przy remontach: nie rozpiera materiału, więc można ją osadzać bliżej krawędzi ściany i w cienkich elementach, gdzie kołek rozporowy rozsadziłby materiał. Kosztem jest procedura, czas wiązania liczony w godzinach przy niskich temperaturach i konieczność dokładnego czyszczenia otworu.
Średnica otworu odpowiada zawsze średnicy kołka, nie wkręta. Kołek 8 mm wymaga otworu 8 mm, a nie 7 czy 9. Wiercenie na wyrost, żeby kołek łatwiej wszedł, to prosta droga do zamocowania, które wygląda dobrze i nie trzyma.
Pył, hałas i to, o czym mówi się najrzadziej
Pył z wiercenia w betonie zawiera krystaliczną krzemionkę. Wdychana przewlekle prowadzi do pylicy krzemowej, choroby nieodwracalnej i rozwijającej się przez lata bez wyraźnych objawów. Przy dwóch otworach pod karnisz to ryzyko pomijalne, przy remoncie mieszkania z kilkudziesięcioma otworami już nie.
Rozwiązania są proste i tanie. Maska przeciwpyłowa klasy FFP2 albo FFP3 kosztuje kilka złotych za sztukę. Odkurzacz przemysłowy przystawiony pod otwór przez drugą osobę zbiera większość pyłu. Prostym patentem jest przyklejenie pod miejscem wiercenia złożonej koperty albo doklejenie kubka papierowego, który łapie spadający pył i oszczędza sprzątanie.
Okulary ochronne mają sens przy wierceniu na wysokości oczu i obowiązkowy charakter przy pracy nad głową, gdzie pył sypie się prosto w twarz.
Ochronniki słuchu bywają traktowane jako przesada, ale wiertarka udarowa w betonie osiąga poziom hałasu przekraczający 100 dB przy uchu operatora. To wartość, przy której godzina pracy bez ochrony daje mierzalne, trwałe ubytki słuchu.
Drgania to trzeci element. Wartości ah deklarowane dla wiertarek udarowych w trybie udarowym mieszczą się często w przedziale 15–25 m/s². Dyrektywa 2002/44/WE ustala dzienną wartość działania na poziomie 2,5 m/s² i wartość graniczną 5 m/s² w przeliczeniu na osiem godzin ekspozycji. Przy takich wartościach limit dzienny wyczerpuje się po kilkunastu minutach ciągłego wiercenia. Dla majsterkowicza oznacza to głównie tyle, że warto robić przerwy i nie wiercić dwustu otworów w jeden dzień.
Najczęstsze błędy, przez które otwór wychodzi zły
Pierwszy to wiercenie od razu z udarem i na pełnych obrotach. Wiertło ucieka, tynk się kruszy, a wlot otworu jest rozbity na szerokość dwóch średnic. Kołek osadzony w takim otworze ma ruch przy główce i mocowanie się luzuje.
Drugi to wiercenie zbyt płytko. Kołek 60 mm w otworze 60 mm nie da się wbić do końca, bo pył na dnie zajmuje kilka milimetrów. Efekt: wystający kołek, przycięty na siłę i rozpierający się tylko w połowie długości.
Trzeci to nieoczyszczony otwór, opisany wyżej. Przy kotwach chemicznych to różnica między pełną nośnością a zamocowaniem, które wychodzi ze ściany razem z żywicą.
Czwarty to wiercenie w świeżym betonie. Beton osiąga wytrzymałość stopniowo i w pierwszych dniach jest miękki oraz podatny na uszkodzenia strukturalne. Rozsądny odstęp od zabetonowania to co najmniej dwa tygodnie, a przy poważniejszych kotwieniach lepiej odczekać do uzyskania pełnej wytrzymałości.
Piąty to dobór średnicy do wkręta zamiast do kołka. Mylenie tych dwóch wymiarów jest zaskakująco częste i kończy się albo kołkiem, który nie wchodzi, albo takim, który tkwi luźno.
Szósty, najbardziej frustrujący, to praca zużytym wiertłem. Objawia się tym, że przy tej samej ścianie i tym samym narzędziu otwór, który kiedyś zajmował dwadzieścia sekund, teraz zajmuje trzy minuty. Wymiana wiertła za dziesięć złotych rozwiązuje problem, na który wielu ludzi reaguje kupnem nowej wiertarki.
Co warto zapamiętać?
Wiercenie w betonie ma cztery punkty krytyczne i wszystkie leżą poza samym momentem naciśnięcia spustu: rozpoznanie podłoża, dobór narzędzia do średnicy, technika prowadzenia z regularnym wycofywaniem oraz przygotowanie otworu pod zamocowanie.
Dla przeciętnego mieszkania wiertarka udarowa 800 W z kompletem czteroostrzowych wierteł 6, 8 i 10 mm pokrywa właściwie wszystkie potrzeby. Jeśli w planach jest remont z dziesiątkami otworów albo montaż czegoś ciężkiego, młotowiertarka SDS-Plus o energii udaru około 2,5 J zmienia charakter pracy na tyle, że różnicę czuć od pierwszego otworu.
I jedna rzecz, która nie wynika z żadnej instrukcji: jeżeli beton stawia opór, którego nie potrafisz przełamać, sprawdź najpierw stan wiertła, potem czy nie trafiłeś w zbrojenie, a dopiero na końcu zastanawiaj się nad mocniejszym narzędziem. W tej kolejności rozwiązuje się większość problemów.
Najczęściej zadawane pytania
Krótkie odpowiedzi na pytania, które przy wierceniu w betonie pojawiają się najczęściej. Zaczynają się od konkretu, bez wstępów.
Czy zwykłą wiertarką bez udaru można zrobić otwór w betonie?
Można, ale bardzo wolno i tylko w miękkim betonie lub cegle, przy średnicach do 6 mm. Wiertło do betonu z węglikiem będzie ścierać materiał zamiast go kruszyć, co zajmuje wielokrotnie więcej czasu i szybko tępi płytkę. W twardym betonie ta metoda praktycznie nie działa.
Ile czasu powinien schnąć beton przed wierceniem?
Minimalny rozsądny odstęp to około dwóch tygodni od betonowania, przy czym w tym okresie sensowne są tylko lekkie otwory małych średnic. Pełną wytrzymałość projektową beton osiąga po 28 dniach i dopiero wtedy można w nim osadzać kotwy przenoszące większe obciążenia.
Jak wywiercić otwór w betonie bez pyłu na podłodze?
Najprościej przykleić pod miejscem wiercenia papierową kopertę albo złożoną taśmą kartkę, która łapie spadający pył. Skuteczniejsze rozwiązanie to druga osoba trzymająca ssawkę odkurzacza tuż pod otworem albo gotowa nasadka odpylająca zakładana na wiertło. Odkurzacza domowego lepiej do tego nie używać, bo drobny pył przechodzi przez filtry.
Dlaczego kołek rozporowy się obraca zamiast trzymać?
Najczęściej dlatego, że otwór jest za duży albo ma rozbity wlot, więc kołek nie ma o co się zaprzeć. Drugą przyczyną jest osadzenie kołka w warstwie tynku, kleju lub ocieplenia zamiast w materiale nośnym. Rozwiązaniem bywa przejście na kołek dłuższy, kotwę chemiczną albo przewiercenie otworu w innym miejscu.
Czy można wiercić w ścianie nośnej?
Wiercenie otworów montażowych o małej średnicy w ścianie nośnej jest normalną praktyką i nie osłabia konstrukcji. Problem pojawia się przy bruzdowaniu, czyli wycinaniu długich rowków pod instalacje, oraz przy dużych przewiertach, które w ścianach nośnych podlegają ograniczeniom. W razie wątpliwości decyzję powinien podjąć uprawniony konstruktor.
Jakie wiertło do betonu jest najlepsze do wielkiej płyty?
Sprawdzają się wiertła czteroostrzowe z pełną główką węglikową, bo w wielkiej płycie często występuje twarde kruszywo i gęste zbrojenie tuż pod powierzchnią. Do średnic 6 i 8 mm wystarczy wiertarka udarowa, przy 10 mm i większych praca młotowiertarką SDS-Plus jest wyraźnie szybsza.
Co zrobić, gdy podczas wiercenia poleci iskra ze ściany?
Natychmiast przerwij pracę i odłącz zasilanie w mieszkaniu, bo najprawdopodobniej doszło do naruszenia przewodu elektrycznego. Nie wyciągaj wiertła z otworu przy włączonym obwodzie i nie dotykaj metalowych części narzędzia. Naprawę takiego uszkodzenia powinien wykonać elektryk z uprawnieniami.

Paweł Zacharczuk
Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl
Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.