Jak ugotować ziemniaki w mikrofali?

Artykuły

Mikrofalówka gotuje ziemniaka w kilka minut zamiast trzydziestu, i to jest jej realna przewaga, gdy robisz porcję dla siebie albo dwóch osób. Kłopot w tym, że instrukcje w sieci sobie przeczą. Jedna każe polać olejem i piec bulwy w skórce na sucho, druga wrzucić pokrojone kawałki do miski, przykryć i gotować we własnej parze, a obie nazywają to po prostu „gotowaniem w mikrofali”. Efekt każdej z nich jest inny: pierwsza daje coś bliskiego pieczonemu ziemniakowi z suchym, sypkim miąższem, druga zwykłe ugotowane kartofle pod tłuczek czy do sałatki. Zrozumienie tej różnicy to połowa sukcesu. Druga połowa to jedna zasada bezpieczeństwa, o której nie wolno zapomnieć, bo inaczej wyjmiesz z kuchenki nie obiad, tylko rozbryzganą po ściankach papkę.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Dlaczego mikrofala w ogóle gotuje ziemniaka?

Warto zacząć od mechanizmu, bo z niego wynika cała reszta. Mikrofalówka nie grzeje ziemniaka od zewnątrz jak piekarnik czy wrzątek. Emituje fale, które pobudzają cząsteczki wody wewnątrz bulwy do gwałtownych drgań. To tarcie między drgającymi cząsteczkami wytwarza ciepło bezpośrednio w miąższu. Innymi słowy, ziemniak gotuje się własną wilgocią, od środka, a nie przez powierzchnię.

To wyjaśnia dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, czemu jest tak szybko: ciepło nie musi powoli wnikać od skórki do rdzenia, powstaje od razu w całej objętości nasyconej wodą. Po drugie, czemu ziemniak z mikrofali smakuje bliżej pieczonego niż gotowanego w garnku. W garnku bulwa oddaje część skrobi i smaku do wody, tu nic nie ucieka, wilgoć zostaje w środku. Dlatego wiele osób opisuje ten efekt jako intensywniejszy, mniej „wypłukany”.

Z tego samego mechanizmu bierze się główne zagrożenie. Skoro woda w środku zamienia się w parę, a skórka jest dość szczelna, para musi mieć którędy uciec. Jeśli nie ma ujścia, ciśnienie rośnie, aż skórka pęka z hukiem i rozrzuca miąższ po całej komorze. Stąd żelazna reguła, do której zaraz wrócę: całą bulwę trzeba nakłuć, zawsze.

Metoda pierwsza: ziemniaki w skórce, efekt pieczonego

Ta metoda daje suchy, sypki miąższ i skórkę zbliżoną do pieczonej. Sprawdza się, gdy chcesz zjeść ziemniaka w całości, rozkroić go i okrasić masłem, serem czy śmietaną, albo potrzebujesz bazy pod nadziewane bulwy. Wybieraj ziemniaki mączyste, o wysokiej zawartości skrobi, bo to one dają najbardziej puszysty efekt.

Zacznij od dokładnego wyszorowania bulw pod bieżącą wodą, skoro skórka zostaje, musi być czysta. Osusz je, a potem nakłuj każdą w kilkunastu miejscach, po cztery, pięć razy z każdej strony. Nie żałuj dziurek, im ich więcej, tym równomierniej ucieka para i mniejsze ryzyko rozerwania. Jeśli zależy ci na chrupiącej skórce, po osuszeniu natrzyj bulwę odrobiną oleju lub oliwy. Soli na tym etapie nie dodawaj, bo wyciąga wilgoć i wysusza miąższ, przypraw dopiero po ugotowaniu.

Ułóż ziemniaki na talerzu przystosowanym do mikrofali, w jednej warstwie, tak by się nie stykały. Włącz pełną moc. Po pierwszej połowie czasu obróć bulwy szczypcami albo widelcem, bo mikrofala grzeje nierówno i bez obracania jedna strona zostanie twardsza. Gotowość sprawdź, wbijając widelec albo czubek noża do samego środka: powinien wchodzić bez oporu. Jeśli rdzeń jest jeszcze twardy, dogrzewaj po minucie, aż zmięknie. Po wyjęciu zostaw bulwy na dwie, trzy minuty, ciepło rozejdzie się równomiernie, a miąższ stanie się bardziej sypki.

Metoda druga: ziemniaki gotowane na parze, jak z garnka

Gdy potrzebujesz zwykłych ugotowanych ziemniaków, do tłuczka, pod sos, do sałatki czy jako dodatek do obiadu, użyj wersji parowej. Tu obrać można wcześniej albo zostawić w skórce, ale kluczowe jest przykrycie, bo to para uwięziona w naczyniu gotuje kawałki równomiernie i szybciej.

Obierz ziemniaki, jeśli tak wolisz, i pokrój na w miarę równe kawałki, im równiejsze, tym jednolita miękkość. Włóż je do miski lub naczynia przystosowanego do mikrofali. Tu masz wybór. Możesz dolać dwie, trzy łyżki wody, żeby dołożyć pary, albo zostać przy wilgoci samych ziemniaków, co daje smak intensywniejszy, mniej rozwodniony. Naczynie przykryj pokrywką z odchyloną krawędzią albo folią spożywczą przekłutą w kilku miejscach. Szczelność jest ważna, żeby para nie uciekała, ale musi mieć minimalne ujście, inaczej ciśnienie rozsadzi przykrycie.

Włącz pełną moc i w połowie czasu wymieszaj kawałki, przesuwając te z brzegu do środka, bo brzegi naczynia grzeją się szybciej. Sprawdź miękkość widelcem i w razie potrzeby dogrzewaj po minucie. Po ugotowaniu odlej ewentualną wodę, dopraw solą, dodaj masło. To istotny detal: ziemniaki z mikrofali bywają mniej słone niż te z garnka, bo sól z wody nie przeniknęła do miąższu podczas gotowania. Trzeba to nadrobić przyprawieniem na koniec.

Ile to trwa, czyli moc mikrofali kontra czas

Nie istnieje jeden uniwersalny czas, bo zależy on od mocy kuchenki, wielkości bulw i ich liczby. Większość podanych w sieci przepisów zakłada moc 900 W i tego trzyma się poniższa tabela. Jeśli twoja mikrofala ma mniej, wydłuż czas, jeśli więcej, skróć. Czas rośnie z liczbą ziemniaków, ale nie liniowo, bo kilka bulw dzieli tę samą energię komory.

Ilość / postać Moc Orientacyjny czas Uwaga
1 ziemniak w całości 900 W 5 min + 3 min po obróceniu Obrócić w połowie
2 ziemniaki w całości 900 W 5 min + 5 min po obróceniu Nie stykać na talerzu
3 ziemniaki w całości 900 W ok. 10–11 min Sprawdzać najgrubszy
Kawałki na parze (ok. 300 g) 900 W 6–8 min pod przykryciem Wymieszać w połowie
Kawałki na parze (ok. 500 g) 900 W 9–11 min pod przykryciem Dłużej, większa masa

Dla mikrofali o innej mocy przelicz z grubsza tak: 700 W to około jednej trzeciej dłużej niż 900 W, a 1100 W około jednej piątej krócej. To są punkty wyjścia, nie wyrocznie. Zawsze lepiej dołożyć minutę i sprawdzić, niż od razu przesadzić, bo przegotowany ziemniak w mikrofali robi się gumowaty albo wysuszony, a tego już nie cofniesz. Pierwsze podejście z nową kuchenką potraktuj jak kalibrację i zapamiętaj, co zadziałało.

Dlaczego nakłuwanie to nie fanaberia?

To najważniejsza zasada bezpieczeństwa i jedyna, której naprawdę nie wolno pominąć przy całych bulwach. Wewnątrz ziemniaka jest sporo wody, a mikrofala szybko zamienia ją w parę. Skórka działa jak szczelny zbiornik ciśnieniowy: para chce się wydostać, a nie ma którędy. Ciśnienie narasta i w pewnym momencie skórka pęka gwałtownie, wyrzucając gorący miąższ na ścianki, drzwiczki i sufit komory.

Ryzyko jest w mikrofali wyraźnie większe niż w piekarniku, i to nie przypadek. Piekarnik grzeje wolno, para zdąży uciec naturalnymi szczelinami skórki przez kilkadziesiąt minut. Mikrofala grzeje błyskawicznie, ciśnienie narasta szybciej, niż zdąży się rozejść. Dlatego nakłucie tu jest obowiązkowe, a nie zalecane „na wszelki wypadek”.

Nakłuwaj gęsto i głęboko, nie dwa razy dla świętego spokoju, lecz kilkanaście razy, dookoła bulwy. Widelec albo czubek noża, tak by dziurki sięgały w głąb, nie tylko drasnęły powierzchnię. Przy metodzie parowej z pokrojonymi kawałkami problem znika, bo przecięte ziemniaki nie mają szczelnej skórki więżącej parę. Ale samo naczynie i tak przykrywaj z minimalnym ujściem, żeby para nie rozsadziła folii czy pokrywki. To ta sama fizyka, tylko w mniejszej skali.

Kiedy ta metoda się nie sprawdza?

Uczciwie trzeba nazwać ograniczenia, bo mikrofala nie zastąpi garnka w każdej sytuacji. Największe jest oczywiste: ilość. W kuchence ugotujesz porcję dla jednej, dwóch osób. Rodzina przy obiedzie i tak sięgnie po garnek, bo upychanie kilograma ziemniaków do mikrofali kończy się nierównym gotowaniem, część miękka, część twarda, i wcale nie oszczędza czasu. To metoda do małych porcji, nie do gotowania na zapas.

Drugie ograniczenie to nierówność. Mikrofala grzeje punktowo, więc bulwy różnej wielkości ugotują się nierówno, a duża, gruba w środku zostanie surowa, gdy brzegi już zmiękną. Stąd rada, by wybierać ziemniaki podobnej wielkości, raczej mniejsze, i obracać albo mieszać w trakcie. Trzecia rzecz to tekstura: jeśli marzy ci się chrupiąca, zrumieniona skórka jak z pieczenia w piekarniku, mikrofala sama tego nie da. Da miękki miąższ i co najwyżej lekko przyschniętą skórkę, ale nie karmelizację i chrupkość, którą tworzy suche, promieniujące ciepło piekarnika.

Jest za to sprytne obejście łączące zalety obu urządzeń. Podgotuj bulwy w mikrofali kilka minut, żeby zmiękły w środku, a potem przełóż je na chwilę do rozgrzanego piekarnika albo pod opiekacz, by skórka się zrumieniła i zrobiła chrupiąca. Zyskujesz szybkość mikrofali i teksturę pieczenia, bez godziny czekania. To rozwiązanie dla kogoś, komu zależy i na czasie, i na efekcie.

Najczęściej zadawane pytania:

Poniżej krótkie, konkretne odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy gotowaniu ziemniaków w kuchence mikrofalowej.

Czy trzeba dodawać wodę do ziemniaków w mikrofali? Przy całych bulwach w skórce nie, gotują się własną wilgocią. Przy pokrojonych kawałkach możesz dodać dwie, trzy łyżki wody dla większej ilości pary, ale nie musisz, bo same ziemniaki oddają wystarczająco wilgoci. Gotowanie prawie bez wody daje pełniejszy, mniej rozwodniony smak.

Ile minut gotować ziemniaka w mikrofali? Jeden średni ziemniak w całości przy mocy 900 W to około 5 minut, obrócenie i kolejne 3 minuty. Pokrojone kawałki, około 300 g, to 6 do 8 minut pod przykryciem. Czas rośnie z liczbą i wielkością bulw, a przy słabszej kuchni trzeba go wydłużyć.

Czy ziemniaki w mikrofali trzeba obierać? Nie trzeba. Przy metodzie na efekt pieczonego skórkę zostawia się celowo, trzeba ją tylko dobrze wyszorować. Przy metodzie parowej pod tłuczek czy do sałatki możesz obrać przed gotowaniem albo po, jak wolisz. Skórka nie przeszkadza w samym procesie.

Dlaczego ziemniak eksplodował mi w mikrofali? Bo nie został nakłuty albo nakłuto go zbyt płytko. Woda w środku zamienia się w parę, a szczelna skórka więzi ciśnienie, aż pęka. Zawsze nakłuwaj całe bulwy gęsto i głęboko, kilkanaście razy dookoła, wtedy para bezpiecznie uchodzi.

Czy ziemniaki z mikrofali smakują jak gotowane? Metoda parowa daje smak bardzo zbliżony do gotowanych w garnku, choć często pełniejszy, bo skrobia i aromat nie uciekają do wody. Metoda w skórce daje efekt bliższy pieczonemu, z bardziej sypkim miąższem. Bywają mniej słone, więc dopraw je solą po ugotowaniu.

Jak zrobić chrupiącą skórkę na ziemniaku z mikrofali? Sama mikrofala tego nie da, bo nie tworzy suchego, promieniującego ciepła jak piekarnik. Najlepiej podgotować bulwę w mikrofali, aż zmięknie w środku, a potem dokończyć kilka minut w rozgrzanym piekarniku lub pod opiekaczem. Wtedy skórka się zrumieni i zrobi chrupiąca.

Jaki rodzaj ziemniaków wybrać do mikrofali? Do efektu pieczonego, sypkiego, najlepsze są ziemniaki mączyste, o wysokiej zawartości skrobi. Do gotowania na parze pod tłuczek również sprawdzą się mączyste, a do sałatki, gdzie kawałki mają trzymać kształt, lepsze będą odmiany bardziej zwięzłe. Wybieraj bulwy podobnej wielkości, by ugotowały się równo.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (1 vote)
Opinie o rankingach