Jak suszyć jabłka?

Artykuły

Suszone jabłka mają jedną cechę, która odróżnia je od większości domowych przetworów: ten sam owoc, pokrojony inaczej i doprowadzony do innej wilgotności końcowej, daje dwa całkowicie różne produkty. Chrupiący chips, który rozsypuje się w palcach, i elastyczny, skórzasty krążek do wigilijnego kompotu to nie są dwa stopnie tego samego procesu, tylko dwa osobne cele wymagające innych decyzji już na etapie krojenia. Większość rozczarowań bierze się z pomieszania tych dwóch ścieżek: ktoś chce chipsów, a robi wszystko jak do kompotu, i dziwi się, że po dwóch dniach w słoiku plastry zrobiły się miękkie. Poniżej rozdzielam obie drogi i pokazuję, gdzie dokładnie się rozchodzą.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Jakie jabłka najlepiej nadają się na susz?

Odmiana wpływa na wynik bardziej niż suszarka i to jest pierwsza rzecz, którą warto uporządkować. Decydują trzy cechy: zawartość suchej masy, kwasowość i zwartość miąższu.

Jabłka o wysokiej zawartości wody i luźnym, mączystym miąższu po wysuszeniu dają cienkie, papierowe płatki bez smaku, bo po odparowaniu wody nie zostaje w nich prawie nic. Odmiany o zwartym, twardym miąższu zachowują strukturę i po wysuszeniu mają wyraźnie odczuwalną teksturę. Kwasowość jest równie ważna, bo suszenie koncentruje cukry, a bez przeciwwagi w postaci kwasu susz smakuje mdło i jednowymiarowo. Jabłko, które na surowo wydaje się przyjemnie słodkie, po wysuszeniu bywa po prostu słodkie i nudne.

Odmiana Zachowanie w suszarce Najlepsze zastosowanie
Antonówka wysoka kwasowość, zwarty miąższ, susz aromatyczny kompot, chipsy, uniwersalna
Szara Reneta mało wody, dużo suchej masy, intensywny smak kompot wigilijny
Boskoop bardzo kwaśna, mięsista, susz o wyrazistym charakterze chipsy, dodatek do mięs
Idared średnia kwasowość, dobrze trzyma kształt kompot, herbaty
Ligol słodka, soczysta, susz łagodny chipsy dla dzieci
Golden Delicious dużo wody, susz jasny i delikatny chipsy, dekoracje
Gala słodka, drobna, szybko schnie przekąska, granola
Red Delicious mączysty miąższ, susz bez struktury raczej nie na susz
Jabłka spadowe, drobne zwykle kwaśne, wymagają wycinania uszkodzeń kompot, kostka do herbaty

Praktycznie najlepiej sprawdza się mieszanie dwóch odmian: jednej kwaśnej i jednej słodkiej, w proporcji mniej więcej dwa do jednego. Warto też pamiętać, że jabłka przechowywane od kilku miesięcy w chłodni mają mniej kwasów i wyraźnie mniej aromatu niż te prosto z drzewa, więc susz z owoców kupionych w marcu będzie inny niż z wrześniowych.

Jabłka uszkodzone, z obiciami i plamami gorzkiej zgnilizny nie nadają się do suszenia nawet po wycięciu zmienionej części, bo grzyby wytwarzają patulinę, która rozprzestrzenia się w miąższu poza widoczną granicę uszkodzenia i nie rozkłada się w temperaturze suszenia.

Chipsy czy susz do kompotu? To dwa różne procesy

Rozdzielenie tych dwóch celów na początku oszczędza mnóstwo frustracji, bo różnią się nie tylko czasem suszenia, ale też grubością plastra, decyzją o skórce i sposobem przechowywania.

Chips jabłkowy ma być kruchy i łamać się z trzaskiem. Wymaga to zejścia z wilgotnością do około 3–5%, czyli niemal do sucha. Plaster musi być cienki, 2–3 mm, bo grubszy nigdy nie wyschnie do takiego poziomu w środku bez przypalenia brzegów. Chips jest higroskopijny, czyli chłonie wilgoć z powietrza, i pozostawiony w otwartej misce mięknie w ciągu kilku godzin.

Susz do kompotu i do herbaty ma być elastyczny i skórzasty, o wilgotności około 15–20%. Zgięty nie łamie się, tylko ugina, a po ściśnięciu nie puszcza soku. Plaster może mieć 4–6 mm, bo grubszy kawałek lepiej znosi gotowanie i nie rozpada się w garnku na strzępy. Ten rodzaj suszu przechowuje się łatwiej, bo nie zmienia konsystencji przy kontakcie z powietrzem, ale wymaga staranniejszego kondycjonowania, o którym niżej.

Trzeci wariant, rzadziej wymieniany, to kostka do wypieków i musli, o boku około centymetra. Schnie równomiernie, jest wygodna w użyciu i nie wymaga siekania przed dodaniem do ciasta. Wymaga jednak sit o drobnych oczkach albo wyłożenia ich siateczką, bo kostki potrafią wpadać między pręty.

Jak kroić jabłka i czy obierać skórkę?

Grubość plastra to jedyny parametr, który naprawdę musi być powtarzalny. Różnica między dwoma a czterema milimetrami oznacza dwukrotną różnicę w czasie schnięcia, więc partia pokrojona nierówno wyjdzie częściowo przesuszona i częściowo wilgotna, a to właśnie te wilgotne kawałki zepsują później cały słoik.

Nożem trudno utrzymać równą grubość przez cały wieczór, dlatego warto sięgnąć po mandolinę albo szatkownicę z regulacją. Przy chipsach różnica jest odczuwalna od razu: plastry z mandoliny są przejrzyste i suszą się w jednakowym tempie, plastry z noża mają zwykle jeden koniec grubszy.

Kroić można na dwa sposoby. Wzdłuż, czyli na cząstki, co jest szybsze i naturalne dla kompotu. Albo w poprzek, czyli na krążki, które wyglądają lepiej i mają charakterystyczny wzór gniazda nasiennego w środku. Krążki wymagają wcześniejszego wydrążenia gniazda wydrążaczem albo wycięcia go po pokrojeniu małą foremką lub kieliszkiem. Do kompotu gniazd wycinać nie trzeba, wystarczy pozbyć się pestek i szypułek, bo i tak ugotują się razem z resztą.

Skórka jest kwestią sporną i decyzja zależy od zastosowania. Zostawiona zachowuje pektyny i błonnik, utrzymuje kształt plastra i skraca pracę o dobre pół godziny przy większej partii. Po wysuszeniu robi się jednak twarda i przy chipsach tworzy ostrą obwódkę, która bywa nieprzyjemna, zwłaszcza dla dzieci. Do kompotu skórka nie przeszkadza w ogóle, bo mięknie w gotowaniu.

Osobny argument dotyczy pochodzenia owoców. Skórka jest miejscem, w którym pozostaje najwięcej pozostałości środków ochrony roślin, więc przy jabłkach z niepewnego źródła obieranie ma sens. Przy owocach z własnego ogrodu albo z pewnego sadu nie ma powodu tracić najbardziej wartościowej części owocu.

Dlaczego jabłka ciemnieją i co naprawdę temu zapobiega?

Ciemnienie przekrojonego jabłka to reakcja enzymatyczna. W miąższu znajduje się oksydaza polifenolowa, enzym, który po zetknięciu z tlenem utlenia zawarte w owocu polifenole do chinonów, a te łączą się w brązowe polimery. Enzym pracuje najlepiej przy pH około 6, czyli dokładnie takim, jakie ma miąższ jabłka, i praktycznie zatrzymuje się poniżej pH 3.

Stąd biorą się wszystkie domowe metody i stąd też różnice w ich skuteczności, które warto znać, bo nie są równorzędne.

Metoda Przygotowanie Skuteczność Wpływ na smak
Sok z cytryny 2–3 łyżki na litr wody, moczyć 5 min umiarkowana lekko kwaśny posmak
Kwasek cytrynowy 1 łyżeczka (ok. 4 g) na litr, moczyć 5 min dobra wyczuwalny przy wyższych stężeniach
Kwas askorbinowy (witamina C) 2–3 g na litr, moczyć 5–10 min bardzo dobra praktycznie neutralny
Woda z solą 15 g na 4 litry, moczyć 5 min, potem wypłukać dobra słony, jeśli nie wypłuczesz
Blanszowanie parą 2–3 minuty nad wrzątkiem bardzo dobra miękczy miąższ, zmienia teksturę
Roztwór miodu 1 część miodu na 3 wody, moczyć 5 min umiarkowana wyraźnie słodszy susz
Dwutlenek siarki metoda przemysłowa najwyższa wymaga oznakowania, nie do domu

Kwas askorbinowy działa lepiej niż cytrynowy, bo robi dwie rzeczy naraz: obniża pH i jednocześnie redukuje powstałe już chinony z powrotem do bezbarwnych związków. Kwasek cytrynowy tylko obniża pH. Kupisz go w aptece jako witaminę C w proszku albo użyjesz rozkruszonych tabletek, przy czym potrzebujesz około 2 g na litr, czyli cztery tabletki po 500 mg.

Warto od razu ustawić oczekiwania. Domowy susz jabłkowy nigdy nie będzie tak biały jak ten sklepowy w foliowej torebce. Snieżnobiałe plastry uzyskuje się dwutlenkiem siarki, którego obecność producent musi zadeklarować na opakowaniu jako siarczyny. Beżowy albo jasnobursztynowy kolor domowego suszu jest normą, a nie oznaką błędu.

Jest jeszcze drugi rodzaj brązowienia, który z enzymami nie ma nic wspólnego, i nie da się go zatrzymać kwasem. Przy temperaturze powyżej 70 stopni zachodzą reakcje Maillarda i karmelizacja cukrów, przez które susz ciemnieje na całej grubości i nabiera nuty przypieczonej. Jeśli twoje plastry mimo kąpieli kwasowej wychodzą ciemne, przyczyną jest najczęściej za wysoka temperatura, a nie za słaby roztwór.

Suszarka, piekarnik, frytkownica beztłuszczowa czy kaloryfer?

Wybór metody rozstrzyga się na kosztach i na wygodzie, bo jakość przy prawidłowo prowadzonym procesie jest zbliżona. Poniższe wartości dotyczą około 1 kg jabłek pokrojonych na 3 mm.

Metoda Czas Zużycie energii Koszt Główne ograniczenie
Suszarka wielopoziomowa 6–10 h 2,5–4 kWh 2,5–4 zł trzeba zamieniać sita miejscami
Piekarnik z termoobiegiem 4–7 h 6–12 kWh 6–12 zł grzeje kuchnię, drzwi muszą być uchylone
Piekarnik bez termoobiegu 7–12 h 10–18 kWh 10–18 zł para nie odchodzi, ryzyko parzenia owoców
Frytkownica beztłuszczowa 3–5 h 2–3,5 kWh 2–3,5 zł mała pojemność, jedna warstwa
Na sznurku nad piecem 3–7 dni zerowe 0 zł wymaga suchego, ciepłego powietrza
Na kaloryferze 2–4 dni zerowe w sezonie grzewczym 0 zł tylko cienkie plastry, nierówny efekt

Ceny energii przyjęto na poziomie około 1,00 zł za kilowatogodzinę (stan na wrzesień 2026).

Suszarka jest tu sprzętem najbardziej opłacalnym, bo pobiera 250–500 W, czyli tyle co żarówka halogenowa, i pracuje bez nadzoru. Modele wielopoziomowe z termostatem kosztują 150–400 zł i przy dwóch sezonach jabłkowych zwracają się na samej różnicy w rachunku za prąd.

Piekarnik działa, ale ma dwa problemy. Grzałki mają moc 1,5–2,5 kW, więc nawet przy pracy cyklicznej zużycie jest kilkukrotnie wyższe. Drugi problem to kontrola temperatury: wiele piekarników nie schodzi poniżej 50 stopni, a ich termostaty przy najniższych ustawieniach mają rozrzut sięgający 15 stopni, więc realna temperatura bywa wyższa od nastawionej. Drzwi trzeba uchylić, wkładając w szparę drewnianą łyżkę, inaczej para wodna zostaje w komorze i owoce zamiast schnąć zaczynają się parzyć.

Frytkownica beztłuszczowa z funkcją suszenia jest zaskakująco dobrym rozwiązaniem przy małych partiach, bo jej wentylator wymusza bardzo intensywny przepływ powietrza. Ograniczeniem jest pojemność: w typowym koszu zmieści się jedno jabłko na raz w jednej warstwie, więc przy pięciu kilogramach owoców metoda przestaje mieć sens.

Suszenie na sznurku, tradycyjne i wciąż stosowane w domach z piecem kaflowym, wymaga powietrza suchego i ciepłego. Plastry nawleka się na nitkę tak, żeby się nie stykały, i wiesza nad źródłem ciepła, ale nie bezpośrednio nad płomieniem. Metoda jest darmowa i daje susz o głębokim aromacie, ale trwa kilka dni i wymaga osłony przed owadami oraz kurzem.

Jaka temperatura i jak prowadzić proces?

Zakres roboczy dla jabłek to 50–65 stopni i warto rozumieć, co dzieje się na obu jego krańcach.

Poniżej 45 stopni proces jest bardzo powolny, a przy wilgotnym powietrzu w mieszkaniu może w ogóle nie doprowadzić do wysuszenia, tylko utrzymywać owoce w stanie sprzyjającym pleśni. Powyżej 70 stopni powierzchnia plastra kurczy się i twardnieje, tworząc barierę dla wilgoci z wnętrza. Powstaje wtedy kawałek suchy z zewnątrz i wilgotny w środku, który po tygodniu w słoiku pokryje się nalotem.

Praktyczny schemat dla chipsów: pierwsze dwie godziny w 55 stopniach, potem podniesienie do 60–65 na resztę procesu. Dla suszu do kompotu wystarcza stałe 55–60 stopni przez cały czas, bo nie schodzimy tak nisko z wilgotnością.

Plastry układa się w jednej warstwie, bez zachodzenia na siebie. Przy suszarkach z wentylatorem dolnym warto co dwie godziny zamieniać sita miejscami, bo różnica temperatur między najniższym a najwyższym poziomem sięga kilkunastu stopni. W piekarniku odwracaj plastry po połowie czasu, bo od strony blachy nie ma przepływu powietrza i tam wilgoć zostaje najdłużej.

Przed rozłożeniem osusz plastry po kąpieli kwasowej, odsączając je na sicie i przekładając na ręcznik. Woda pozostała na powierzchni to dodatkowe kilkanaście minut suszenia na każdą partię, a przy pełnej suszarce robi się z tego godzina.

Skąd wiadomo, że susz jest gotowy, i po co go kondycjonować?

Ocena musi się odbyć po wystudzeniu, bo gorący plaster jest miękki i sprawia wrażenie niedosuszonego nawet wtedy, gdy jest już gotowy. Odłóż kilka sztuk na kwadrans i dopiero wtedy sprawdzaj.

Chips uznajesz za gotowy, gdy przełamany daje wyraźny trzask, a na przełomie nie widać jaśniejszego, wilgotniejszego środka. Jeśli zgina się zamiast łamać, potrzebuje jeszcze godziny. Susz do kompotu ma się zginać, ale nie może zostawiać wilgotnego śladu na palcach ani puszczać soku przy zgnieceniu.

Kondycjonowanie to etap pomijany w przepisach, a odpowiadający za większość spleśniałych słoików. Nawet przy starannym prowadzeniu procesu poszczególne plastry kończą z różną wilgotnością. Po zamknięciu w słoiku wilgoć zaczyna wędrować od wilgotniejszych do suchszych, a przez ten czas w słoiku panuje warunek sprzyjający pleśni.

Rozwiązanie polega na kontrolowanym przeprowadzeniu tego wyrównania. Przesyp wystudzony susz do dużego słoika, wypełniając go najwyżej w dwóch trzecich, zakręć i przez tydzień codziennie potrząśnij. Obserwuj ścianki: pojawiająca się mgiełka albo krople oznaczają, że susz jest za wilgotny i trzeba go wrócić do suszarki na dwie godziny. Przy chipsach kondycjonowanie ma sens tylko wtedy, gdy zamierzasz je przechowywać dłużej niż miesiąc, bo przy tak niskiej wilgotności końcowej migracja jest niewielka.

Jak przechowywać susz i dlaczego chipsy miękną?

Chipsy jabłkowe mięknące po dwóch dniach to najczęstsza skarga i przyczyna jest prosta: to nie wada suszenia, tylko fizyka. Przy wilgotności końcowej poniżej 5% susz jest w silnej nierównowadze z powietrzem w mieszkaniu, które ma zwykle 40–60% wilgotności względnej. Owoc chłonie wodę z otoczenia, aż osiągnie równowagę, i wtedy przestaje być kruchy.

Jedyną odpowiedzią jest szczelne opakowanie. Słoik z zakrętką typu twist-off albo pojemnik z uszczelką, otwierany na krótko i zamykany od razu. Woreczki strunowe wystarczają na kilka tygodni, ale nie na sezon. Do słoika z chipsami warto dołożyć saszetkę z żelem krzemionkowym, która wychwyci wilgoć wpuszczoną przy każdym otwarciu.

Susz do kompotu jest pod tym względem znacznie bardziej wyrozumiały, bo jego wilgotność jest bliższa równowadze z otoczeniem. Wystarczy szczelny słoik i ciemne miejsce.

Wspólnym wrogiem obu rodzajów są owady spożywcze. Mklik mączny i mole trafiają do domu z surowcem albo z innymi produktami sypkimi i potrafią zaatakować susz po kilku miesiącach. Prosty zabieg profilaktyczny polega na wstawieniu gotowego, zapakowanego suszu do zamrażarki na 48 godzin, co niszczy jaja i larwy. Po wyjęciu pozwól opakowaniu ogrzać się do temperatury pokojowej przed otwarciem, bo inaczej na zimnym suszu skropli się woda.

Prawidłowo przygotowany susz jabłkowy zachowuje jakość przez około 12 miesięcy, a bezpieczny pozostaje dłużej, tracąc jednak aromat i ciemniejąc.

Ile suszu wychodzi z kilograma i czy warto?

Jabłko składa się w około 84–86% z wody, a do tego dochodzą straty na obieranie i wycinanie gniazd, sięgające 20–25% masy przy owocach obieranych.

Praktycznie z kilograma całych jabłek otrzymasz 110–150 g suszu, przy czym niższa wartość dotyczy chipsów wysuszonych niemal do sucha, a wyższa suszu do kompotu z zachowaną skórką. Pełna suszarka o czterech sitach mieści zwykle 1,2–1,8 kg surowych plastrów, więc jedna partia daje mniej więcej dwie garście gotowego produktu.

Rachunek ekonomiczny wygląda korzystnie, w przeciwieństwie do wielu innych domowych przetworów. Jabłka sezonowe kosztują 2,50–5 zł za kilogram, a przy owocach z własnego drzewa albo od sadownika zbierających się pod drzewem koszt jest bliski zeru (stan na wrzesień 2026). Suszone jabłka w sklepie to 35–70 zł za kilogram, a chipsy jabłkowe w małych torebkach potrafią kosztować w przeliczeniu ponad 100 zł za kilogram. Nawet doliczając 3 zł energii na partię, różnica jest kilkukrotna.

Nie warto natomiast suszyć jabłek w kilku sytuacjach. Jeśli masz do dyspozycji tylko piekarnik i planujesz jedną małą partię, koszt energii zbliży się do ceny gotowego suszu i cała operacja straci sens ekonomiczny. Jeśli chcesz mieć jabłka do szarlotki albo racuchów, mrożenie zachowuje smak i konsystencję nieporównanie lepiej. I jeśli twoje jabłka są miękkie, mączyste albo przechowywane od wiosny, susz z nich będzie po prostu słaby i lepiej przeznaczyć je na mus.

Susz na kompot wigilijny: ile i czego?

To najbardziej polskie zastosowanie suszonych jabłek i warto zaplanować je z wyprzedzeniem, bo najlepszy susz robi się we wrześniu i październiku, a nie w grudniu.

Klasyczna mieszanka na kompot z suszu opiera się na trzech składnikach: jabłkach, gruszkach i śliwkach węgierkach. Proporcje bywają różne, ale sprawdza się układ mniej więcej pół na pół jabłek i gruszek, plus tyle śliwek, ile chce się mieć ciemnego koloru i dymnej nuty. Śliwki wędzone dają charakterystyczny aromat i mocno zabarwiają napój, więc przy pierwszym podejściu warto ich nie przesadzić.

Na sześcioosobową Wigilię potrzeba około 300–400 g suszu na trzy litry wody, czyli mniej więcej tyle, ile wyjdzie z trzech kilogramów świeżych jabłek plus dodatki. Do suszenia na ten cel wybieraj plastry grubsze, około 5–6 mm, bo cienkie rozpadną się w garnku i zmętnią kompot.

Sam kompot zaczyna się od kilkukrotnego przepłukania suszu, potem zalania ciepłą wodą i pozostawienia na noc pod przykryciem. Nazajutrz gotuje się go w tej samej wodzie przez około 30 minut, bo to w niej znajduje się większość aromatu i barwników. Cukier, cynamon i goździki dodaje się pod koniec gotowania, a nie na początku, żeby przyprawy nie zdominowały owoców.

Podsumowanie

Suszenie jabłek rozstrzyga się w trzech decyzjach podjętych przed włączeniem urządzenia. Odmiana, bo kwaśne i zwarte jabłko daje susz z charakterem, a słodkie i mączyste daje papier. Grubość plastra, bo od niej zależy, czy powstanie chips czy susz do kompotu, i czy partia wyschnie równomiernie. Wreszcie kąpiel przed suszeniem, przy czym kwas askorbinowy działa wyraźnie skuteczniej niż sok z cytryny i nie zostawia posmaku.

Reszta sprowadza się do trzymania temperatury w przedziale 50–65 stopni, jednej warstwy na sicie i cierpliwości przy ocenie gotowości, którą trzeba przeprowadzić na wystudzonym plastrze.

A jeśli po wysuszeniu chipsy zmiękły w ciągu doby, nie znaczy to, że coś poszło źle w suszarce. Znaczy, że słoik nie był szczelny.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się w sezonie jabłkowym.

Czy suszone jabłka są zdrowe, skoro mają dużo cukru?

Cukier w suszu nie jest dodany, tylko skoncentrowany przez odparowanie wody, więc 100 g suszu odpowiada mniej więcej 700 g świeżych jabłek i tyleż samo zawiera cukru. Susz zachowuje błonnik, pektyny i większość polifenoli, traci natomiast znaczną część witaminy C. Jako przekąska jest lepszym wyborem niż słodycze, ale porcje warto liczyć w garściach, a nie w miskach.

Czy trzeba moczyć jabłka w kwasie, jeśli i tak trafią do kompotu?

Nie jest to konieczne, bo kompot i tak będzie ciemny, a smak suszu praktycznie się nie zmieni. Kąpiel kwasowa ma znaczenie głównie estetyczne i przy suszu przeznaczonym na dekoracje albo na przekąskę. Jeśli robisz susz wyłącznie do gotowania, możesz ten etap pominąć i zaoszczędzić czas.

Dlaczego moje suszone jabłka są lepkie?

Najczęściej dlatego, że pochodzą z odmiany bardzo słodkiej i zostały wysuszone tylko częściowo, więc skoncentrowany cukier na powierzchni pozostaje w postaci syropu. Rozwiązaniem jest dosuszenie przez dwie godziny w 60 stopniach. Lepkość może też wynikać z użycia kąpieli w roztworze miodu, która z definicji zostawia warstwę cukru na powierzchni.

Czy można suszyć jabłka razem z gruszkami albo śliwkami?

Jabłka i gruszki tak, bo mają zbliżoną zawartość wody i podobny czas schnięcia, o ile pokroisz je na tę samą grubość. Śliwki nie, bo mają grubą skórkę, dużo cukru i schną znacznie dłużej, więc jabłka będą przesuszone, zanim śliwki zaczną wysychać. Śliwki lepiej suszyć osobno, po wcześniejszym przekrojeniu i ułożeniu skórką do dołu.

Ile czasu przechowuje się suszone jabłka?

W szczelnym słoiku, w ciemnym i chłodnym miejscu, zachowują pełną jakość przez około rok. Po tym czasie nadal są jadalne, ale ciemnieją, tracą aromat i stają się twardsze. Chipsy tracą kruchość szybciej niż susz do kompotu traci elastyczność, więc jeśli robisz jedno i drugie, chipsy zjadaj w pierwszej kolejności.

Czy jabłka można suszyć w mikrofalówce?

Da się, ale wyłącznie w małych ilościach i wymaga to stałego nadzoru. Cienkie plastry rozkłada się na papierze do pieczenia i grzeje impulsami po 30–60 sekund przy niskiej mocy, sprawdzając po każdym cyklu. Metoda jest kapryśna, bo mikrofale grzeją nierównomiernie i pojedyncze plastry potrafią się przypalić, gdy sąsiednie są jeszcze wilgotne.

Co zrobić z ogryzkami i obierkami po suszeniu?

Obierki można wysuszyć osobno i zmielić na proszek jabłkowy do wypieków albo do herbaty, bo zawierają dużo pektyn i aromatu. Gniazda nasienne i ogryzki nadają się na ocet jabłkowy: zalane wodą z odrobiną cukru fermentują przez kilka tygodni. Pestek nie należy jeść w większych ilościach, bo zawierają amigdalinę.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach