Jak samemu ostrzyc włosy maszynką?

Artykuły

Strzyżenie kogoś innego a strzyżenie samego siebie to dwie różne umiejętności i większość porad opisuje tę pierwszą. Przy własnej głowie dochodzą trzy problemy, których nie ma po drugiej stronie fotela: ręka pracuje w odwróconej perspektywie lustra, tył głowy widzisz tylko pośrednio i z opóźnieniem, a mięśnie ramienia męczą się dokładnie wtedy, gdy potrzebujesz największej precyzji. Dobra wiadomość jest taka, że przy krótkich fryzurach maszynka wybacza więcej niż nożyczki, bo nasadka wymusza równą długość niezależnie od tego, jak pewnie trzymasz urządzenie. Zła jest taka, że jeden nieuważny ruch bez nasadki zostawia ślad na dwa tygodnie. Poniżej opisuję kolejność, która działa, oraz błędy, które kosztują najwięcej.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Czego naprawdę potrzebujesz, a co można pominąć?

Lista rzeczy niezbędnych jest krótsza, niż sugerują zestawy sprzedawane w sklepach.

Maszynka z kompletem nasadek to oczywistość, ale warto wiedzieć, na co patrzeć. Najważniejsza jest moc silnika i jakość ostrzy, a nie liczba funkcji. Maszynki z silnikiem rotacyjnym radzą sobie z gęstym włosem lepiej niż wibracyjne, a przy włosach kręconych i grubych różnica jest odczuwalna: słaba maszynka zaczyna szarpać zamiast ciąć. Model przewodowy albo z możliwością pracy na kablu ma tę przewagę, że nie zwolni w połowie strzyżenia przy rozładowanym akumulatorze.

Drugie lustro jest równie ważne jak sama maszynka i najczęściej pomijane. Bez podglądu tyłu głowy strzyżenie odbywa się na wyczucie, co przy karku kończy się zwykle krzywą linią. Wystarczy zwykłe lusterko ręczne albo małe lustro postawione na szafce za plecami.

Grzebień z gęstymi zębami przyda się do rozczesywania i do techniki maszynki nad grzebieniem. Włosy podczas cięcia się podwijają, a nieskorygowane pasma dają nierówności, które ujawniają się dopiero po wyschnięciu.

Peleryna albo stary ręcznik przewiązany wokół szyi oszczędza godziny drapania się po plecach. Ścięte włosy o długości kilku milimetrów wbijają się w tkaninę i skórę wyjątkowo skutecznie.

Czego nie potrzebujesz na start: rozbudowanych zestawów z dziesięcioma nasadkami, trymerów do detali, maszynek z laserowym prowadnikiem i innych gadżetów. Cztery nasadki i jedna sprawna maszynka wystarczą do wykonania fryzury, która wygląda dobrze. Nożyczki fryzjerskie mają sens dopiero wtedy, gdy chcesz zostawić dłuższą górę.

Nasadki, numery i milimetry: jak to czytać?

Największe zamieszanie bierze się z tego, że w obiegu funkcjonują dwa systemy oznaczeń. Amerykański, oparty na numerach, wywodzi się z podziału cala na ósme części, a europejski podaje długość wprost w milimetrach. Warto znać przelicznik, bo instrukcje i filmy posługują się nimi zamiennie.

Numer nasadki Długość cięcia Efekt wizualny Typowe zastosowanie
Bez nasadki 0,5–1 mm Prześwitująca skóra Kontury, linia karku, wykończenie baczków
0,5 około 1,5 mm Bardzo krótko, widoczna skóra Najniższy poziom cieniowania
1 około 3 mm Krótko, skóra lekko widoczna Boki i kark w krótkich fryzurach
2 około 6 mm Krótko, bez prześwitów Uniwersalna długość na boki
3 około 9 mm Wyraźna długość Przejście między bokami a górą
4 około 12 mm Średnio krótko Góra przy fryzurze na jeża
5 około 16 mm Wyraźnie dłużej Góra przy fryzurach z objętością
6 około 19 mm Dłuższe włosy Skracanie góry bez zmiany kształtu
8 około 25 mm Długość do stylizacji Wyrównanie długiej góry

Do tego dochodzi element, o którym początkujący zwykle nie wiedzą: dźwignia przy ostrzu, obecna w większości maszynek. Przesunięcie jej zmienia długość cięcia o mniej więcej 0,5–1 mm bez zmiany nasadki. To najprostszy sposób na uzyskanie długości pośrednich i na płynne przejścia bez kupowania kolejnych nakładek. Dźwignia w położeniu zamkniętym tnie najkrócej, w otwartym najdłużej.

Zasada, którą warto przyjąć na starcie: zacznij od nasadki o numer większej, niż planujesz. Włosy zawsze można skrócić, nie da się ich przedłużyć, a różnica między szóstką a dziewiątką milimetrów wygląda w lustrze inaczej niż na papierze.

Dlaczego włosy do strzyżenia maszynką powinny być suche?

To punkt, w którym popularne porady bywają mylące, bo mieszają dwie techniki. Zwilżanie i rozczesywanie włosów jest właściwe przy strzyżeniu nożyczkami, gdzie mokre pasmo daje się precyzyjnie wyciągnąć i przyciąć. Przy maszynce działa odwrotnie.

Mokre włosy sklejają się w kosmyki, przez które nasadka nie przechodzi równomiernie. Część włosów przylega do skóry i zostaje pominięta, część zbija się w pęczek i zostaje ścięta zbyt krótko. Efekt widać dopiero po wyschnięciu, czyli wtedy, gdy jest już za późno na korektę.

Druga sprawa to sama maszynka. Wilgotne włosy zbijają się między zębami ostrza, tłumią pracę silnika i przyspieszają tępienie noży. Większość maszynek domowych nie jest przystosowana do pracy na mokro, a te, które są, mają to wyraźnie zaznaczone.

Trzecia rzecz dotyczy długości. Mokry włos jest dłuższy niż suchy, bo pod wpływem wody się prostuje i rozciąga. Przy włosach falowanych czy kręconych różnica sięga kilkudziesięciu procent. Ścięcie na sześć milimetrów w stanie mokrym daje po wyschnięciu długość znacznie krótszą, niż zakładałeś.

Właściwy stan włosów do strzyżenia maszynką to: umyte poprzedniego dnia albo tego samego rana, całkowicie suche, rozczesane i bez produktów stylizujących. Żel, wosk i pomada zbijają włosy i zapychają ostrza.

Wyjątek dotyczy techniki maszynki nad grzebieniem przy dłuższej górze: tam lekkie zwilżenie ułatwia kontrolę, bo pasma leżą równo na grzebieniu. To jednak fragment strzyżenia, a nie zasada ogólna.

Ustawienie stanowiska, czyli jak rozwiązać problem tyłu głowy

Poświęć na to pięć minut, bo od tego zależy więcej niż od techniki cięcia.

Główne lustro powinno być na wysokości twarzy, najlepiej duże, w łazience. Drugie lustro ustaw za plecami tak, żeby widzieć w głównym odbicie tyłu głowy. Jeśli masz lustro ręczne, przećwicz najpierw sam ruch: trzymanie lusterka jedną ręką i maszynki drugą wymaga koordynacji, której warto nabrać przed pierwszym cięciem.

Ważne zastrzeżenie dotyczące odbicia: obraz w dwóch lustrach jest odwrócony podwójnie, więc ruch w prawo wygląda jak ruch w prawo, ale w pierwszym odbiciu bywa odwrotnie. Zanim zaczniesz ciąć, wykonaj kilka ruchów wyłączoną maszynką i sprawdź, jak przekładają się na to, co widzisz.

Zadbaj o światło. Punktowa lampa nad głową rzuca cień na kark i ukrywa nierówności, które ujawnią się dopiero przy świetle dziennym. Najlepsze jest oświetlenie rozproszone albo światło z przodu i z boku.

Przygotuj podłoże. Strzyżenie nad wanną, w kabinie prysznicowej albo na rozłożonej gazecie oszczędza sprzątanie. Włosy o długości poniżej centymetra są praktycznie niemożliwe do zebrania z dywanu.

Zdejmij okulary dopiero po zaplanowaniu cięcia, jeśli ich używasz, i miej świadomość, że przy strzyżeniu okolic uszu i tak trzeba je zdjąć. Warto wtedy pracować powoli i sprawdzać efekt po każdym ruchu.

Kolejność strzyżenia krok po kroku

Kolejność ma znaczenie, bo błąd popełniony na początku da się jeszcze naprawić, a ten sam błąd na końcu zostaje.

Zacznij od boków, nasadką o średniej długości, dłuższą niż docelowa. Prowadź maszynkę od dołu do góry, czyli pod włos, krótkimi ruchami. Podstawa nasadki ma stale przylegać do skóry, bo tylko wtedy długość cięcia jest równa. Odsuwanie maszynki od głowy w trakcie ruchu daje pasma o przypadkowej długości.

Przejdź na tył głowy, tą samą nasadką, tym samym ruchem od dołu do góry. To moment, w którym potrzebujesz drugiego lustra. Pracuj sekcjami, nakładając każdy ruch na poprzedni mniej więcej w jednej trzeciej szerokości, żeby nie zostawić pasów.

Wróć na boki krótszą nasadką i skróć tylko dolną partię, mniej więcej do wysokości uszu. Tu powstaje pierwsze przejście długości. Nie prowadź maszynki do samej góry, tylko wykonuj ruch, w którym pod koniec odchylasz nadgarstek, odsuwając maszynkę od głowy. Ten ruch, nazywany wygarnianiem, jest podstawą płynnego cieniowania.

Skróć jeszcze niżej, przy uszach i na karku, nasadką najkrótszą z używanych. Ta partia stanowi najniższy poziom fryzury i to ona decyduje, czy cięcie wygląda schludnie, czy niedbale.

Na końcu zajmij się górą. Jeśli chcesz krótką, jednolitą fryzurę, użyj najdłuższej nasadki z zestawu i prowadź maszynkę wzdłuż głowy, w kilku kierunkach. Jeśli góra ma zostać dłuższa i stylizowana, odłóż maszynkę i przytnij ją nożyczkami metodą palcowania: chwytasz pasmo między dwa palce, unosisz i przycinasz wystającą część, przesuwając się przez całą głowę.

Połączenie góry z bokami to najtrudniejszy fragment. Najprostszy sposób: nasadką o długości pośredniej między tą użytą na górze a tą z boków przejedź po linii, w której obie długości się spotykają, ruchem wygarniającym. Nie musi być idealnie, bo włosy leżące naturalnie maskują drobne różnice.

Cieniowanie bez schodów, czyli na czym polega przejście

Schody powstają wtedy, gdy dwie różne długości spotykają się na wyraźnej linii. Cieniowanie polega na tym, żeby ta linia nie istniała, tylko żeby długość rosła stopniowo.

Trzy narzędzia, którymi się to osiąga.

Pierwsze to wspomniana dźwignia przy ostrzu. Zamiast przeskakiwać od trójki do szóstki, wykonaj przejście: trójka z dźwignią zamkniętą, trójka z dźwignią otwartą, czwórka z zamkniętą i tak dalej. Każdy krok to około pół milimetra różnicy, a takie przejście oko odbiera jako płynne.

Drugie to ruch wygarniający. Zamiast prowadzić maszynkę prosto w górę i zdejmować ją nagle, w końcowej fazie ruchu odchylaj nadgarstek tak, żeby zęby stopniowo oddalały się od skóry. Efektem jest cięcie, które ku górze staje się coraz płytsze, czyli dokładnie to, o co chodzi.

Trzecie to róg ostrza, technika dla nieco bardziej zaawansowanych. Maszynkę bez nasadki prowadzi się bokiem, dotykając włosów tylko narożnikiem noża, co pozwala punktowo zdjąć nadmiar w miejscach, gdzie widać wyraźną krawędź.

Po każdym etapie cieniowania rozczesz włosy grzebieniem i obejrzyj je z boku, przy dobrym świetle. Linia przejścia widziana pod kątem ujawnia się znacznie lepiej niż przy patrzeniu na wprost. Jeśli widzisz wyraźny stopień, przejedź po nim ruchem wygarniającym nasadką pośredniej długości.

Cierpliwość jest tu ważniejsza niż technika. Cieniowanie polega na wielokrotnym powtarzaniu tego samego ruchu z drobnymi korektami, a nie na jednym idealnym pociągnięciu.

Wykończenie: uszy, baczki i linia karku

Ten etap zajmuje pięć minut, a odpowiada za połowę wrażenia, jakie robi fryzura.

Zdejmij nasadkę i przełącz maszynkę albo weź trymer. Okolice uszu obrysuj powoli, odchylając małżowinę drugą ręką, żeby uzyskać dostęp. Prowadź maszynkę wzdłuż naturalnej linii włosów, nie próbując jej zmieniać.

Baczki wymagają decyzji o wysokości. Praktyczna wskazówka: równaj je do połowy wysokości małżowiny albo do jej dolnej krawędzi, w zależności od preferencji, i sprawdzaj symetrię, patrząc na wprost, a nie z profilu. Warto przy tym wiedzieć, że ludzkie twarze są asymetryczne i uszy rzadko znajdują się dokładnie na tej samej wysokości. Wyrównanie baczków „do ucha” z obu stron może dać wynik, który wygląda krzywo. Lepiej odnosić się do linii oczu.

Linia karku to punkt, na którym najczęściej idzie się w złą stronę. Pokusa jest oczywista: wyciąć prostą, wyraźną linię, bo świeżo po zabiegu wygląda schludnie. Problem pojawia się po dwóch tygodniach, gdy odrastające włosy tworzą wyraźny, ciemny pas nad wyciętą linią i cała fryzura wygląda na zaniedbaną. Naturalne wykończenie, czyli stopniowe wycieniowanie ku dołowi bez ostrej linii, odrasta niezauważalnie.

Jeśli decydujesz się na wyraźną linię, wykonaj ją nisko, tuż nad naturalną granicą wzrostu włosów, i nie podnoś jej wyżej. Podnoszenie linii karku przy każdym kolejnym strzyżeniu prowadzi po kilku miesiącach do sytuacji, w której granica włosów jest kilka centymetrów wyżej, niż powinna.

Sprawdź jeszcze jedną rzecz przed strzyżeniem bez nasadki: czy na skórze głowy i karku nie masz wypukłych znamion albo brodawek. Maszynka bez nasadki potrafi je naciąć, co jest bolesne i niepotrzebne. W takich miejscach pracuj z najkrótszą nasadką zamiast na gołe ostrze.

Najczęstsze błędy i sposoby ich naprawy

Kilka sytuacji, które zdarzają się przy pierwszych próbach, i realistyczne wyjście z każdej.

Błąd Skąd się bierze Co zrobić
Dziura, czyli miejsce ścięte za krótko Zsunięta nasadka albo ruch bez kontaktu ze skórą Wyrównać całą okolicę do tej długości, przechodząc płynnie ku górze
Wyraźny stopień między długościami Przeskok o dwie nasadki bez przejścia Przejechać po linii nasadką pośrednią, ruchem wygarniającym
Pasy o różnej długości na tyle głowy Ruchy bez nakładania się na siebie Powtórzyć cięcie tą samą nasadką, prowadząc maszynkę w innym kierunku
Krzywe baczki Równanie do uszu zamiast do linii oczu Skrócić dłuższy do poziomu krótszego, sprawdzając na wprost
Zbyt wysoko wycięta linia karku Chęć uzyskania ostrej linii Nie da się cofnąć, poczekać na odrost i następnym razem ciąć niżej
Włosy sterczące na czubku Wir włosowy w tym miejscu Skrócić okolicę wiru o stopień, reszty nie ruszać
Nierówna góra po nożyczkach Nierówne unoszenie pasm palcami Przejść jeszcze raz, kontrolując kąt uniesienia względem głowy

Warto zapamiętać jedną zasadę naprawczą: prawie każdy błąd przy maszynce naprawia się przez skrócenie okolicy, a nie przez próbę zamaskowania go dłuższymi włosami. Włosy o różnej długości położone obok siebie zawsze zdradzą różnicę.

I zasada psychologiczna, która ratuje najwięcej fryzur: przerwij, gdy zaczynasz się denerwować. Większość katastrof powstaje w fazie „poprawię jeszcze tylko z jednej strony”, powtarzanej pięć razy z rzędu.

Konserwacja maszynki

Sprzęt zaniedbany tnie gorzej, a strzyżenie tępą maszynką boli, bo zamiast ciąć, wyrywa włosy.

Po każdym użyciu wyczyść ostrza szczoteczką dołączoną do zestawu. Włosy zbite między zębami zwiększają opór i obciążają silnik. Część maszynek ma ostrza zdejmowane, co ułatwia dokładne usunięcie resztek.

Naoliw ostrza co kilka strzyżeń, kroplą oleju dołączonego do maszynki albo oleju do maszyn precyzyjnych. Nanieś kroplę na zęby, uruchom urządzenie na kilkanaście sekund i zetrzyj nadmiar. Nie stosuj oleju spożywczego ani oliwy, bo gęstnieją i zbierają kurz.

Sprawdzaj ustawienie ostrzy. Ruchome ostrze powinno być cofnięte względem nieruchomego o mniej więcej pół milimetra. Wysunięcie go za daleko grozi zacięciem skóry przy pracy bez nasadki.

Wymieniaj ostrza, gdy maszynka zaczyna szarpać mimo czyszczenia i oliwienia. Ostrzenie noży do maszynek domowych zwykle nie jest opłacalne ani zalecane przez producentów, a komplet zamienny kosztuje ułamek ceny urządzenia.

Nie pożyczaj maszynki bez dezynfekcji ostrzy. Wspólne używanie sprzętu bez odkażenia sprzyja przenoszeniu zakażeń skóry głowy. Preparaty dezynfekcyjne w sprayu, przeznaczone do narzędzi fryzjerskich, kosztują kilkanaście złotych.

Kiedy lepiej odpuścić i pójść do fryzjera?

Uczciwie trzeba nazwać granice tej metody, bo nie każda fryzura nadaje się do wykonania samodzielnie.

Fryzury z ostrym cieniowaniem do skóry, czyli klasyczne fade, wymagają precyzji i widoczności, których przy własnym tyle głowy po prostu nie ma. Można się tego nauczyć, ale pierwsze kilka prób wygląda źle i trwa godzinę.

Włosy kręcone i bardzo gęste zachowują się inaczej pod nasadką: sprężynują, więc długość po ścięciu jest inna niż wskazuje nasadka, a nierówności ujawniają się dopiero po wyschnięciu i ułożeniu.

Zmiana fryzury na inną, a nie odświeżenie obecnej. Skrócenie tego, co już jest, to zadanie wykonalne. Zaprojektowanie nowego kształtu głowy wymaga oceny z zewnątrz i doświadczenia.

Wydarzenie za kilka dni. Efekt samodzielnego strzyżenia bywa loterią przy pierwszych próbach, a naprawa u fryzjera zwykle oznacza skrócenie wszystkiego. Nie warto eksperymentować w tygodniu, w którym masz ślub albo rozmowę o pracę.

Problemy skórne, łuszczyca, zmiany na skórze głowy. Maszynka podrażnia skórę, a przy zmianach chorobowych warto najpierw skonsultować sposób pielęgnacji.

Podsumowanie

Samodzielne strzyżenie maszynką sprowadza się do kilku zasad, które działają niezależnie od fryzury. Włosy muszą być suche i rozczesane, bo wilgotne zbijają się i tną nierówno. Zaczynasz od nasadki dłuższej niż docelowa, bo długość zawsze można skrócić. Prowadzisz maszynkę pod włos, od dołu do góry, z podstawą nasadki przylegającą do skóry, nakładając kolejne ruchy na siebie.

Kolejność, która się sprawdza: boki średnią nasadką, tył tą samą, potem skracanie dolnych partii krótszymi nasadkami, na końcu góra i połączenie długości ruchem wygarniającym. Do płynnych przejść używaj dźwigni przy ostrzu zamiast kupować kolejne nakładki, bo daje ona kroki co pół milimetra.

Dwie rzeczy, których nie da się cofnąć: zbyt wysoko wycięta linia karku i cięcie bez nasadki w niewłaściwym miejscu. Przy karku wybieraj naturalne wycieniowanie zamiast ostrej linii, bo odrasta niezauważalnie. Przy pracy na gołym ostrzu sprawdź wcześniej, czy na skórze nie ma wypukłych znamion.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach