Jak odnowić lodówkę?

Artykuły

Lodówka rzadko psuje się nagle. Znacznie częściej po prostu przestaje pasować: emalia żółknie nierównomiernie, na dolnej krawędzi drzwi pojawia się rdzawy nalot, plastikowy uchwyt nabiera odcienia starej kości słoniowej, a obok stoi nowa zabudowa w matowym antracycie. Sprzęt działa bez zarzutu, chłodzi tak samo jak dziesięć lat temu, tylko wygląda jak intruz. Wtedy zaczyna się szukanie sposobu na metamorfozę, i tu pojawia się pierwszy problem, bo lodówka nie jest szafką. Ma pod obudową izolację poliuretanową, z tyłu skraplacz, na obwodzie drzwi uszczelkę magnetyczną, a w dolnej części sprężarkę oddającą ciepło. Każdy z tych elementów narzuca ograniczenia, o których w poradnikach o malowaniu mebli nikt nie wspomina.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Zanim sięgniesz po farbę: czy renowacja w ogóle się opłaca?

To pytanie brzmi jak zniechęcanie, ale jest odwrotnie. Odnowienie lodówki ma sens tylko wtedy, gdy urządzenie ma przed sobą jeszcze kilka lat pracy, a nie kiedy pochłania trzy razy więcej prądu niż nowy model o tej samej pojemności. Warto poświęcić dziesięć minut na policzenie, zanim poświęci się weekend na szlifowanie.

Punkt wyjścia jest prosty. Na tabliczce znamionowej wewnątrz komory chłodziarki, zwykle na bocznej ściance przy warzywniaku, znajdziesz rok produkcji i moc znamionową. Jeżeli lodówka pochodzi sprzed 2000 roku, prawie na pewno nie ma etykiety energetycznej, bo obowiązek jej stosowania wprowadzono dopiero pod koniec lat 90. Modele z tamtego okresu potrafią pobierać od 400 do nawet 600 kWh rocznie. Nowoczesna lodówka wolnostojąca o pojemności 300 litrów w klasie E zużywa około 150 do 200 kWh, a modele w klasie C schodzą poniżej 130 kWh.

Przy cenie energii dla gospodarstw domowych rzędu 1,00 do 1,20 zł brutto za kWh (stan na sierpień 2026, taryfa G11 z pełnymi opłatami dystrybucyjnymi) rachunek wygląda następująco.

Rocznik i stan lodówki Zużycie roczne Koszt roczny prądu Sens renowacji
Sprzed 2000 r., sprężarka głośna, uszczelka twarda 400–600 kWh 440–720 zł znikomy, wymiana zwraca się w 3–4 lata
2000–2010, dawna klasa A lub A+ 280–380 kWh 310–420 zł tylko przy dobrym stanie technicznym
2010–2018, dawna klasa A++ lub A+++ 180–250 kWh 200–280 zł uzasadniony, sprzęt ma zapas życia
Po 2018 r., nowa skala A–G 120–200 kWh 130–240 zł jak najbardziej

Krąży opinia, że każda stara lodówka to studnia bez dna. To uproszczenie. Różnica między urządzeniem z 2012 roku a nowym modelem tej samej klasy wielkości wynosi zwykle 60 do 100 kWh rocznie, czyli mniej więcej stówę w skali roku. Nowa lodówka za 2500 zł zwróciłaby się przez oszczędność energii dopiero po dwudziestu latach, więc jeśli obecna działa cicho i trzyma temperaturę, renowacja jest decyzją całkowicie racjonalną.

Test praktyczny jest jeszcze prostszy niż rachunki. Włóż do komory chłodziarki termometr, ustaw pokrętło na środkową pozycję i sprawdź po dwunastu godzinach. Jeżeli utrzymuje się w przedziale od 4 do 6 stopni bez ciągłej pracy sprężarki, układ chłodniczy jest w porządku. Jeżeli sprężarka nie wyłącza się przez większość doby albo na tylnej ściance komory tworzy się gruby lód mimo systemu no frost, renowacja obudowy będzie kosmetyką na chorym pacjencie.

Czego w lodówce nie wolno malować ani oklejać?

Lista jest krótsza, niż mogłoby się wydawać, ale bezwzględna. Skraplacz z tyłu urządzenia, czyli czarna kratownica z rurek albo płaska czarna płyta przyklejona do tylnej ścianki, oddaje ciepło do otoczenia. Każda warstwa farby albo folii pogarsza wymianę ciepła, a to oznacza dłuższą pracę sprężarki, wyższe zużycie prądu i szybsze zużycie układu. W nowszych modelach skraplacz bywa ukryty w bocznych ściankach obudowy i wtedy boki lodówki bywają wyraźnie ciepłe w dotyku podczas pracy. Takich ścianek również nie warto pokrywać grubą folią piankową ani izolującą.

Uszczelka drzwi to drugi element wykluczony. Jest wykonana z miękkiego PVC z zatopionym w środku paskiem magnetycznym. Farba usztywnia ją i powoduje, że przestaje przylegać, a folia po prostu nie trzyma się elastycznej gumy. Uszczelkę się zdejmuje albo starannie zabezpiecza taśmą malarską, nigdy nie maluje.

Trzecia rzecz to kratki wentylacyjne w cokole i szczeliny odprowadzające ciepło ze sprężarki. Zaklejenie ich folią bywa kuszące, bo cokół jest zwykle najbrzydszym elementem lodówki, i kończy się przegrzewaniem sprężarki.

Poza tym można praktycznie wszystko. Drzwi, boki, górna pokrywa, uchwyty, listwy: cała ta powierzchnia to lakierowana blacha stalowa albo tworzywo i nadaje się zarówno pod farbę, jak i pod folię. Warto tylko wcześniej sprawdzić magnesem, z czym masz do czynienia. Jeżeli magnes trzyma, pod lakierem jest stal i przyczepność będzie dobra. Jeżeli nie trzyma, to albo aluminium, albo stal nierdzewna austenityczna, albo tworzywo, a każdy z tych materiałów wymaga podkładu gruntującego o zwiększonej przyczepności.

Jak przygotować powierzchnię, żeby efekt nie zszedł po miesiącu?

Największa liczba nieudanych renowacji bierze się nie z farby, tylko z pominiętego odtłuszczania. Drzwi lodówki są dotykane kilkanaście razy dziennie, przez lata gromadzą tłuszcz z rąk i osad z aerozolu kuchennego. Farba położona na taką powierzchnię wygląda dobrze przez dwa tygodnie, po czym zaczyna schodzić płatami wokół uchwytu.

Kolejność prac jest w praktyce zawsze taka sama. Lodówka odłączona od prądu i opróżniona, najlepiej rozmrożona, żeby w środku nie było wilgoci parującej podczas schnięcia powłoki. Potem demontaż wszystkiego, co się da odkręcić: uchwytów, listew maskujących, cokołu, a jeśli konstrukcja pozwala, także samych drzwi, bo maluje się je nieporównanie wygodniej na płasko. Uszczelka wychodzi z rowka po podważeniu płaskim wkrętakiem, w większości modeli jest po prostu wciśnięta.

Mycie na tym etapie robi się dwuetapowo. Najpierw ciepła woda z płynem do naczyń i miękka gąbka, żeby zdjąć gruby brud. Potem odtłuszczenie: benzyna ekstrakcyjna, alkohol izopropylowy albo dedykowany zmywacz do podłoży malarskich, nakładane na czystą, niepylącą szmatkę. Nie na gąbkę, bo gąbka rozprowadza tłuszcz zamiast go zbierać.

Szlifowanie ma jeden cel: zmatowić lakier fabryczny, nie zedrzeć go do metalu. Papier o gradacji 320 do 400, na sucho, ruchami kolistymi, aż cała powierzchnia straci połysk. Zajmuje to przy standardowej lodówce dwudrzwiowej mniej więcej godzinę i jest najnudniejszą częścią całej roboty, ale to właśnie ta godzina decyduje, czy powłoka wytrzyma pięć lat, czy pięć miesięcy. Odpryski i wgniecenia wypełnia się szpachlówką dwuskładnikową do metalu, tą samą, której używa się w warsztatach lakierniczych, i po wyschnięciu przeszlifowuje papierem 400.

Pył po szlifowaniu trzeba zebrać dokładnie. Odkurzacz, potem ściereczka lepna dostępna w sklepach z materiałami lakierniczymi za kilka złotych. Zwykła szmatka rozprowadza pył zamiast go usuwać, a każde ziarenko będzie widoczne pod lakierem.

Czym pomalować lodówkę?

Wbrew rozpowszechnionej opinii nie trzeba tu farby z atestem do kontaktu z żywnością. Zewnętrzna obudowa nie styka się z produktami, nie nagrzewa się i nie jest narażona na przypalony tłuszcz. Liczy się natomiast przyczepność do gładkiego lakieru, odporność na ścieranie w okolicy uchwytu i to, czy powłoka zniesie regularne przecieranie wilgotną ściereczką.

Rodzaj farby Sposób nakładania Trwałość Uwagi praktyczne
Akrylowa gruntoemalia do metalu pędzel, wałek piankowy, pistolet 4–7 lat bez zapachu rozpuszczalnikowego, wymaga 2–3 warstw
Emalia alkidowa (ftalowa) pędzel, wałek 5–8 lat twarda powłoka, mocny zapach, długie schnięcie
Farba w sprayu akrylowa aerozol 2–4 lata najrówniejsza powierzchnia, najwięcej przygotowań
Farba tablicowa wałek piankowy 3–5 lat matowa, kredowa, łatwo się brudzi tłuszczem
Farba magnetyczna jako podkład wałek zależy od warstwy wierzchniej tylko na tworzywie, na stali bez sensu
Lakier samochodowy 2K pistolet 8 lat i więcej efekt fabryczny, potrzebny kompresor i wprawa

Spray daje najlepszy wygląd, bo nie zostawia śladów po wałku, ale wymaga poważnego zabezpieczenia otoczenia. Mgła lakiernicza osiada w promieniu dwóch, trzech metrów i potrafi zmatowić lakier stojącego obok samochodu albo osiąść na frontach kuchennych. Jeżeli nie masz garażu ani wiaty, wałek piankowy o krótkim włosiu i gęsta akrylowa gruntoemalia będą rozsądniejszym wyborem.

Technika przy wałku jest jedna: cienkie warstwy, minimum trzy, każda po pełnym wyschnięciu poprzedniej, z lekkim przeszlifowaniem papierem 600 pomiędzy warstwami. Kuszenie, żeby położyć jedną grubą warstwę i mieć to z głowy, kończy się zaciekami na pionowej powierzchni drzwi. Temperatura pracy między 15 a 25 stopniami, wilgotność umiarkowana, bez przeciągów niosących kurz.

Kolor bywa niedoceniany jako czynnik techniczny. Biel jest najtrudniejsza, bo każda nierówność podłoża i każdy ślad wałka rzucają się w oczy, a odcień i tak nigdy nie trafi w fabryczny biały, więc lodówka będzie odstawać od reszty sprzętów. Ciemne matowe kolory wybaczają dużo więcej i lepiej maskują drobne wady, ale za to pokazują każdy odcisk palca. Najbezpieczniejsze są średnio nasycone barwy w wykończeniu satynowym.

Kiedy oklejanie folią wypada lepiej niż malowanie?

Folia wygrywa wszędzie tam, gdzie liczy się odwracalność i czas. Cała operacja na standardowej lodówce zajmuje dwie do trzech godzin zamiast weekendu, nie wymaga wentylacji, nie zostawia zapachu i można ją cofnąć bez śladu, jeśli sprzęt jest wynajmowany razem z mieszkaniem albo ma zostać sprzedany.

Rodzaj folii ma tu duże znaczenie i tu popełnia się najwięcej błędów. Folie kalandrowane, te najtańsze, kosztujące 20 do 40 zł za metr bieżący, mają pamięć kształtu: naciągnięte na krawędź po kilku tygodniach zaczynają się kurczyć i odchodzić w narożnikach. Folie odlewane, znane z oklejania samochodów, kosztują 80 do 150 zł za metr bieżący, są cieńsze, znacznie bardziej rozciągliwe i trzymają się krawędzi na stałe. Przy płaskich drzwiach bez wyoblonych narożników różnica jest mniej odczuwalna, przy zaokrąglonych krawędziach starszych lodówek jest kluczowa.

Aplikacja na mokro upraszcza życie każdemu, kto robi to pierwszy raz. Powierzchnię i klej folii spryskuje się wodą z kilkoma kroplami płynu do naczyń, co pozwala przesuwać arkusz i korygować położenie, zamiast walczyć z natychmiastowym przywarciem. Wodę wygania się rakla owiniętą miękkim materiałem, ruchami od środka na zewnątrz. Krawędzie i narożniki podgrzewa się suszarką do włosów, ale ostrożnie: 60 do 80 stopni wystarczy, przegrzana folia rozciąga się nierównomiernie i zostawia jasne pasma.

Jedna rzecz, o której warto pamiętać przy folii na lodówce, to kondensacja. Jeżeli urządzenie stoi w pomieszczeniu o wysokiej wilgotności, na zimnych ściankach potrafi skraplać się para wodna. Pod folią wilgoć nie odparowuje i po roku pojawia się rdza w miejscach, gdzie folia została zbyt mocno docięta i przepuszcza wodę pod spód. Dlatego arkusz zawija się na krawędzie z zapasem minimum centymetra, a nie tnie równo z brzegiem.

Jak poradzić sobie z żółtym plastikiem i rdzą?

Zażółcone elementy z tworzywa to problem, którego farba nie rozwiązuje elegancko, bo pomalowany plastikowy uchwyt zawsze wygląda na pomalowany. Zażółcenie białego ABS ma podłoże chemiczne: bromowane związki opóźniające palenie, dodawane do tworzywa, utleniają się pod wpływem światła i tlenu, dając charakterystyczny odcień słomkowy.

Ten proces daje się odwrócić i nie jest to domowy trik bez pokrycia, tylko metoda znana z renowacji starego sprzętu elektronicznego. Zdemontowany element zanurza się w wodzie utlenionej o stężeniu 6 do 12 procent albo pokrywa żelem na bazie nadtlenku wodoru i wystawia na kilka godzin na bezpośrednie słońce, obracając co jakiś czas. Promieniowanie UV uruchamia reakcję, która rozbija utlenione związki i przywraca pierwotny kolor. Efekt bywa zaskakująco dobry, choć nietrwały: po dwóch, trzech latach zażółcenie zaczyna wracać.

Rdza na lodówce pojawia się w trzech typowych miejscach: na dolnej krawędzi drzwi, gdzie zbiera się skroplona woda, wokół zawiasów oraz na tylnej blaszanej pokrywie. Traktuje się ją tak samo jak rdzę na karoserii. Luźne płaty zdejmuje się szczotką drucianą albo papierem 120, ognisko czyści do zdrowego metalu, potem nakłada odrdzewiacz na bazie kwasu fosforowego, który przekształca pozostałości tlenków w warstwę ochronną fosforanów. Po wyschnięciu podkład antykorozyjny, szpachlówka, jeśli ubytek jest głęboki, i dopiero warstwa nawierzchniowa.

Pominięcie odrdzewiacza jest najczęstszym błędem. Farba położona bezpośrednio na rdzę odcina dostęp tlenu tylko pozornie, bo korozja postępuje pod powłoką, korzystając z wilgoci zamkniętej w porach. Po roku farba puchnie i odchodzi bąblem, a ognisko jest większe niż na początku.

Uszczelka: element, który decyduje o rachunku za prąd

Renowacja wyglądu ma sens, ale przy okazji warto zająć się częścią, która realnie wpływa na koszty. Uszczelka drzwi po dziesięciu latach twardnieje, traci sprężystość i przestaje przylegać całą powierzchnią. Nieszczelność szerokości milimetra na dłuższym odcinku potrafi podnieść zużycie energii o kilkanaście procent, bo sprężarka pracuje dłużej, walcząc z ciepłem napływającym z zewnątrz.

Test jest banalny i zajmuje minutę. Włóż kartkę papieru między uszczelkę a korpus, zamknij drzwi i pociągnij. Jeżeli kartka wysuwa się bez oporu, w tym miejscu jest nieszczelność. Powtórz w kilkunastu punktach na obwodzie, ze szczególną uwagą na dolne narożniki od strony zawiasów, bo tam uszczelka zużywa się najszybciej.

Lekko zdeformowaną uszczelkę czasem udaje się uratować. Podgrzanie suszarką do włosów w temperaturze około 60 stopni na odcinku, który odstaje, i delikatne wyciągnięcie palcami przywraca kształt na kilka miesięcy. To rozwiązanie doraźne. Wymiana kosztuje od 80 do 250 zł w zależności od modelu, a przy większości lodówek polega na wyciągnięciu starej z rowka i wciśnięciu nowej, bez narzędzi. Uszczelki produkuje się na wymiar dla konkretnych modeli, więc potrzebny jest numer katalogowy z tabliczki znamionowej.

Przy okazji warto wyczyścić rowek pod uszczelką. Osadza się w nim zaskakująca ilość brudu, który uniemożliwia równe osadzenie nowego profilu.

Ile to wszystko kosztuje?

Renowacja lodówki ma sens ekonomiczny wtedy, gdy jej koszt zostaje wyraźnie poniżej ceny używanego zamiennika w dobrym stanie. Poniżej realne widełki dla standardowej lodówki dwudrzwiowej o wysokości 180 cm.

Zakres prac Materiały Czas pracy Efekt
Samo mycie i odtłuszczenie plus polerowanie 30–60 zł 2 h usuwa matowość i osad, nie ukrywa rys
Oklejenie folią kalandrowaną 120–250 zł 3 h zmiana koloru, trwałość 2–3 lata
Oklejenie folią odlewaną 350–600 zł 4 h wygląd zbliżony do fabrycznego, 5–7 lat
Malowanie wałkiem, gruntoemalia 150–300 zł weekend trwałe, widoczna struktura wałka
Malowanie natryskowe sprayem 250–450 zł weekend plus przygotowanie stanowiska najrówniejsza powierzchnia
Wymiana uszczelki 80–250 zł 30 min realna oszczędność energii
Wymiana półki lub szuflady 60–200 zł za element 10 min części bywają niedostępne dla starych modeli

Dwie pozycje z tej tabeli mają zwrot mierzalny w złotówkach, a nie tylko w estetyce: wymiana uszczelki i odkurzenie skraplacza. Ta druga czynność nie kosztuje nic poza kwadransem czasu i szczotką odkurzacza, a zakurzona kratownica z tyłu potrafi podnieść zużycie prądu o 10 do 15 procent, bo warstwa kurzu działa jak izolacja i utrudnia oddawanie ciepła.

Kiedy odnawianie lodówki nie ma sensu?

Są sytuacje, w których cała ta praca jest zwyczajnie zmarnowana. Pierwsza to lodówka z układem chłodniczym po przejściach: gdy sprężarka pracuje niemal bez przerwy, gdy słychać wyraźne bulgotanie i stuki przy załączaniu, gdy na tylnej ściance komory tworzy się lód mimo prawidłowego zamykania drzwi. Naprawa układu chłodniczego, czyli uzupełnienie czynnika albo wymiana sprężarki, kosztuje od 500 do 1200 zł i przy starym urządzeniu rzadko się broni.

Druga sytuacja to skorodowany korpus, nie tylko powierzchniowo. Jeżeli w dolnej części obudowy pojawiły się przetarcia na wylot albo blacha ugina się pod naciskiem, w izolację poliuretanową dostała się woda. Mokry poliuretan traci właściwości izolacyjne bezpowrotnie i lodówka będzie zużywać coraz więcej energii niezależnie od tego, jak ładnie zostanie pomalowana.

Trzecia to sprzęt do zabudowy. Lodówki podblatowe i do zabudowy meblowej mają obudowę z surowej, nielakierowanej blachy przewidzianej do zakrycia frontem meblowym. Malowanie takiej obudowy nie ma większego sensu, a jeśli chodzi o zmianę wyglądu, znacznie taniej wychodzi wymiana samego frontu meblowego, który kosztuje 100 do 300 zł i montuje się na istniejących zawiasach.

Warto też uczciwie powiedzieć, że renowacja nie przywróci lodówce fabrycznego wyglądu. Nawet bardzo starannie położona powłoka będzie miała inną głębię niż lakier nakładany proszkowo i wypalany w piecu w temperaturze 200 stopni. Efekt bywa świetny i bywa ciekawszy niż oryginał, ale jest inny. Kto szuka nieodróżnialnej od nowej białej lodówki, będzie rozczarowany niezależnie od włożonej pracy.

Podsumowanie

Renowacja lodówki rozkłada się na dwie zupełnie różne części, które warto rozdzielić w głowie. Pierwsza to strona techniczna: uszczelka, skraplacz, poziomowanie, stan zawiasów. Ta część kosztuje niewiele, zajmuje godzinę i przekłada się na niższy rachunek oraz dłuższe życie urządzenia, więc opłaca się nawet wtedy, gdy wygląd sprzętu w ogóle nie przeszkadza. Druga to warstwa wizualna, gdzie decyzja sprowadza się do wyboru między folią a farbą.

Folia jest szybsza, czystsza i odwracalna, ale jej trwałość zależy od tego, czy sięgniesz po tanią kalandrowaną, czy po droższą odlewaną. Farba daje efekt trwalszy i lepiej radzi sobie z nierówną powierzchnią, kosztem weekendu pracy, z czego większość przypada na szlifowanie i odtłuszczanie. Cokolwiek wybierzesz, tym, co decyduje o wyniku, jest przygotowanie podłoża, a nie cena materiału. Sprzęt sprzed 2010 roku o wysokim poborze prądu warto zważyć na innej szali: tam kilka godzin z papierem ściernym nie zmieni faktu, że urządzenie kosztuje dwa razy więcej w utrzymaniu niż powinno.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które regularnie pojawiają się przy renowacji sprzętu chłodniczego. Dotyczą szczegółów wykonawczych i sytuacji nietypowych.

Czy do lodówki po pomalowaniu przyczepią się magnesy?

Tak, jeśli warstwa farby jest cienka. Trzy warstwy akrylowej gruntoemalii dają grubość rzędu 0,1 mm, co osłabia siłę trzymania w niewielkim stopniu. Problem pojawia się dopiero przy grubych powłokach ze szpachlowaniem lub przy folii piankowej, która odsuwa magnes od blachy o kilka milimetrów.

Jak długo lodówka musi stać wyłączona po malowaniu?

Do pełnego odparowania rozpuszczalników, czyli 24 do 48 godzin przy farbach akrylowych i nawet 5 do 7 dni przy emaliach alkidowych. Włączenie zbyt wcześnie nie uszkodzi sprzętu, ale zapach będzie się utrzymywał tygodniami i może przeniknąć do komory przez nieszczelności wokół uszczelki.

Czy można okleić folią lodówkę side by side ze stali nierdzewnej?

Można, i akurat na inoksie folia trzyma się bardzo dobrze, bo powierzchnia jest gładka i pozbawiona porów. Trzeba tylko dokładnie odtłuścić panel, ponieważ stal nierdzewna zbiera odciski palców intensywniej niż lakier, a tłuszcz z rąk skutecznie osłabia klej.

Jak pozbyć się zapachu ze starej lodówki przed renowacją?

Umyć wnętrze roztworem sody oczyszczonej (łyżka na litr wody), przetrzeć wodą z octem, potem zostawić otwarte drzwi na dobę. Jeżeli zapach wraca, sprawdź kanalik odpływowy skroplin na tylnej ściance komory: zapchany osadem jest najczęstszym źródłem uporczywej woni.

Czy da się dokupić półki i szuflady do lodówki sprzed dwudziestu lat?

Rzadko od producenta, częściej z odzysku. Serwisy AGD i sklepy z częściami używanymi dysponują elementami z urządzeń skasowanych, a wymiary półek bywały wspólne dla całych rodzin modeli. Alternatywą jest szyba hartowana docięta na wymiar w zakładzie szklarskim, która kosztuje 60 do 120 zł i bywa solidniejsza od oryginału.

Czy malowanie lodówki wpływa na gwarancję?

Tak, ingerencja w obudowę oznacza utratę gwarancji na elementy, których dotyczy, a w praktyce serwisy odmawiają uznania reklamacji na całe urządzenie. Renowację ma sens przeprowadzać dopiero po upływie okresu gwarancyjnego, co przy typowych 24 miesiącach i tak nie jest problemem, bo lodówki odnawia się zwykle po dekadzie.

Czy warto przenieść starą lodówkę do garażu zamiast ją odnawiać?

Zwykle nie. Lodówki mają określoną klasę klimatyczną, najczęściej SN lub N, co oznacza poprawną pracę w temperaturze otoczenia od 10 do 32 stopni. W nieogrzewanym garażu zimą termostat przestaje załączać sprężarkę, bo otoczenie jest chłodniejsze niż nastawa, i zamrażalnik zaczyna rozmrażać zawartość.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach