Jak odkurzać książki? Metoda, narzędzia i błędy, które niszczą księgozbiór

Artykuły

Kurz na książkach nie jest tylko kwestią estetyki. Warstwa osadzona na górnym obcięciu bloku działa jak gąbka: chłonie wilgoć z powietrza, utrzymuje ją przy papierze i tworzy warunki, w których zarodniki pleśni obecne wszędzie w otoczeniu dostają to, czego im brakowało. Do tego dochodzi drobna materia organiczna, którą żywią się rybiki cukrowe i pleśniakowce. Zaniedbany księgozbiór po kilku latach zaczyna pachnieć charakterystycznie stęchło, a na wewnętrznej stronie okładek pojawiają się rdzawe plamki. Odkurzanie jest więc czynnością konserwatorską, nie porządkową, i wykonane niewłaściwie potrafi wyrządzić więcej szkody niż sam kurz.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Dlaczego kurz szkodzi papierowi?

Sam pył mineralny jest w miarę obojętny. Problemem jest to, co się z nim wiąże i co robi z mikroklimatem wokół książki.

Kurz domowy to w znacznej części materia organiczna: włókna tekstylne, złuszczony naskórek, cząstki pokarmowe, sierść. Ta mieszanka jest higroskopijna, czyli wiąże wilgoć z powietrza. Warstwa kurzu na górnym obcięciu bloku utrzymuje przy papierze wilgotność wyższą niż w otoczeniu, czasem o kilkanaście punktów procentowych. Powyżej 65 procent wilgotności względnej zarodniki grzybów pleśniowych zaczynają kiełkować, a papier jest dla nich znakomitą pożywką, bo celuloza i klej introligatorski to gotowy pokarm.

Druga sprawa to abrazja. Cząstki mineralne obecne w kurzu, głównie krzemionka, mają ostre krawędzie. Przesuwanie po nich szmatką albo wsuwanie i wyciąganie książki z półki powoduje mikrozarysowania okładki i wciera pył w strukturę papieru. Po dekadzie widać to jako trwałe zszarzenie krawędzi kart.

Trzecia to zanieczyszczenia chemiczne. W miastach kurz zawiera cząstki sadzy i związki siarki oraz azotu pochodzące ze spalania. W kontakcie z wilgocią tworzą one kwasy, które przyspieszają rozkład celulozy. Papier drukowy produkowany od połowy dziewiętnastego wieku do lat osiemdziesiątych dwudziestego zawiera ligninę i jest z natury kwaśny, więc dodatkowe zakwaszenie od zewnątrz przyspiesza kruszenie kart. To dlatego książki z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych bywają dziś w gorszym stanie niż te z dziewiętnastego wieku, drukowane na papierze czerpanym.

Jaki sprzęt jest potrzebny?

Zestaw nie musi być drogi, ale dobór ma znaczenie i kilka rzeczy jest niezastępowalnych.

Narzędzie Zastosowanie Orientacyjny koszt
Odkurzacz z filtrem HEPA i regulacją mocy podstawa całej operacji posiadany sprzęt
Ssawka szczelinowa z nasadką szczotkową grzbiety, przestrzeń między książkami 20–60 zł
Pędzel z naturalnego włosia, szer. 3–5 cm omiatanie obcięć i okładek 25–70 zł
Gaza lub siatka nylonowa na końcówkę ochrona przed zassaniem luźnych fragmentów kilka złotych
Maska FFP2 ochrona dróg oddechowych 3–8 zł za sztukę
Rękawice nitrylowe albo bawełniane ochrona przed brudem i tłuszczem z rąk 20–40 zł za opakowanie
Biała gumka winylowa lub gąbka lateksowa usuwanie zabrudzeń powierzchniowych z okładek 10–35 zł
Higrometr kontrola warunków w pomieszczeniu 30–80 zł

Dwie pozycje z tej listy budzą zdziwienie, a są kluczowe. Pierwsza to filtr HEPA. Odkurzacz bez skutecznej filtracji wylotowej działa przy księgozbiorze jak dmuchawa: zbiera pył z jednego miejsca i rozpyla go w powietrzu wraz z zarodnikami grzybów i alergenami roztoczy. Efektem bywa katar i kaszel po całodniowym sprzątaniu biblioteczki, a przy starszych zbiorach realne rozsianie pleśni po całym pomieszczeniu.

Druga to naturalne włosie pędzla. Włosie syntetyczne, zwłaszcza nylonowe, elektryzuje się przy tarciu o papier i zamiast zbierać kurz, przyciąga go z powrotem, a przy tym potrafi przyciągnąć luźne fragmenty pozłoty albo farby drukarskiej. Pędzle z włosia koziego, wiewiórczego albo ze szczeciny są pod tym względem znacznie bezpieczniejsze.

Maska FFP2 nie jest przesadą. Kurz biblioteczny gromadzony przez dekady zawiera odchody roztoczy, fragmenty owadów i zarodniki grzybów, w tym gatunków, których wdychanie w dużych stężeniach nie jest obojętne. Godzina pracy przy zaniedbanym regale potrafi dać dawkę porównywalną z pobytem na budowie.

Jak odkurzać książkę krok po kroku?

Cała technika sprowadza się do jednej zasady: nie wpuścić kurzu do środka bloku. Wszystko inne z niej wynika.

Weź książkę z półki, trzymając ją tak, żeby blok pozostał ściśle zamknięty. Dłoń obejmuje wolumin od góry, kciuk i palce dociskają okładki. Jeżeli karty się rozchylą, kurz z obcięcia wpadnie między nie i wyjmowanie go stamtąd będzie znacznie trudniejsze niż samo odkurzenie z zewnątrz.

Zacznij od górnego obcięcia, czyli od tak zwanej głowy woluminu. To tam gromadzi się osiemdziesiąt kilka procent całego kurzu, bo jest to jedyna powierzchnia zwrócona ku górze. Prowadź pędzel albo ssawkę zawsze w jednym kierunku: od grzbietu ku przedniej krawędzi. Ruch w przeciwną stronę wpycha pył pod grzbiet, gdzie zostanie na lata.

Jeżeli używasz odkurzacza, ustaw najniższą moc i nigdy nie dotykaj końcówką papieru. Trzymaj ssawkę kilka centymetrów nad powierzchnią, a kurz zgarniaj do strumienia pędzlem trzymanym w drugiej ręce. Ta metoda, stosowana w pracowniach konserwatorskich, jest wolniejsza od dociskania szczotki do książki, ale eliminuje ryzyko rozdarcia kartki albo oderwania fragmentu okładki.

Zabezpieczenie końcówki gazą to prosty i skuteczny nawyk. Kawałek gazy przewiązany gumką na wlocie ssawki zatrzyma wszystko, co przypadkiem zostanie zassane: luźną kartkę, fragment marmurkowego papieru wyklejki, kawałek płótna z grzbietu. Bez tego przeoczysz stratę i zorientujesz się dopiero przy opróżnianiu worka.

Po głowie przechodzisz na pozostałe obcięcia, potem na okładki i grzbiet. Grzbiet czyść ostrożnie, zwłaszcza w starszych oprawach, gdzie tłoczenia i złocenia bywają luźne. Na koniec przetrzyj półkę, zanim odstawisz książki z powrotem.

Kolejność pracy w pomieszczeniu: od najwyższych półek w dół. Odwrotna kolejność oznacza, że kurz strącony z góry osiądzie na już posprzątanych regałach.

Czy przekartkowanie książki to dobry pomysł?

To rada powtarzana bardzo często i wymaga rozróżnienia, bo dla jednych książek jest w porządku, a dla innych szkodliwa.

Energiczne przekartkowanie woluminu kartkami w dół faktycznie strąca luźny kurz i przy współczesnej książce w miękkiej oprawie, ze zszywanym albo klejonym blokiem w dobrym stanie, nie robi żadnej szkody. Jeżeli półka nie była ruszana od roku, a książki są nowe, metoda jest szybka i skuteczna.

Przy starszych oprawach sytuacja się odwraca. Blok szyty na tasiemki, z klejem kostnym utwardzonym przez dekady, reaguje na gwałtowne wachlowanie kartek pękaniem grzbietu i wyrywaniem składek. Papier kwaśny z lat sześćdziesiątych bywa tak kruchy, że karty łamią się przy samym rozchyleniu pod większym kątem. A przy zbiorach zakurzonych od dziesięcioleci przekartkowanie po prostu wzbija w powietrze całą zawartość, którą potem wdychasz.

Rozsądny podział wygląda tak: książki wydane po roku 2000, w dobrym stanie, można przekartkować nad koszem albo na zewnątrz. Starsze, oprawne w płótno lub skórę, z widocznym zużyciem grzbietu, czyści się wyłącznie z zewnątrz, pędzlem, przy zamkniętym bloku.

Co zrobić z zabrudzeniami, których kurz nie tłumaczy?

Odkurzanie usuwa pył, ale nie tłuste ślady palców, zacieki ani plamy. Tu trzeba rozróżnić, co daje się usunąć bezpiecznie, a co lepiej zostawić w spokoju.

Zabrudzenia powierzchniowe z okładek kartonowych i płóciennych zdejmuje się na sucho. Biała gumka winylowa, ta zwykła szkolna bez domieszek ściernych, działa dobrze na lekkie ślady. Delikatniejsza i skuteczniejsza jest gąbka lateksowa, sprzedawana jako gąbka do sadzy albo gąbka konserwatorska, kosztująca 15 do 35 zł. Pracuje się nią bez nacisku, lekkimi pociągnięciami w jedną stronę, i po każdym ruchu zabrudzoną powierzchnię gąbki odcina się lub obraca.

Okładki laminowane i foliowane, czyli praktycznie wszystkie współczesne twarde oprawy, można przetrzeć lekko wilgotną ściereczką z mikrofibry. Kluczowe słowo to „lekko”: ściereczka ma być ledwie wilgotna, wykręcona do sucha, bo woda wnikająca w krawędź okładki powoduje pofalowanie tektury.

Czego nie robić: nie używać chusteczek nawilżanych, nie stosować sprayów do mebli ani politur. Preparaty z silikonem tworzą na okładce warstwę, która przyciąga kurz jeszcze intensywniej, a alkohol w chusteczkach rozpuszcza farby drukarskie i nadruki na okładkach. Środki na bazie amoniaku odbarwiają płótno introligatorskie nieodwracalnie.

Oprawy skórzane to osobna kategoria. Woda ich nie znosi, detergenty tym bardziej. Suchą skórę konserwuje się specjalistycznymi preparatami na bazie lanoliny i wosku, stosowanymi rzadko, raz na kilka lat i w minimalnych ilościach. Przy cenniejszych egzemplarzach rozsądniej skonsultować się z introligatorem niż eksperymentować.

Pleśń i owady: kiedy odkurzanie nie wystarczy?

To moment, w którym rutynowe sprzątanie trzeba przerwać i zmienić podejście.

Pleśń rozpoznaje się po kilku objawach naraz: charakterystyczny stęchły zapach, białawy lub zielonkawy nalot przypominający meszek, plamy o rozmytych brzegach na kartach, czasem sklejone karty. Nalot suchy i pylisty oznacza kolonię nieaktywną, wilgotny i mazisty w dotyku oznacza aktywny wzrost.

Aktywnej pleśni nie odkurza się w pomieszczeniu mieszkalnym. Odkurzacz rozprowadza zarodniki po całym domu i przenosi problem na resztę zbioru. Właściwa kolejność jest inna: zaatakowaną książkę odizoluj w zamkniętym worku foliowym, przenieś na zewnątrz, wysusz w przewiewnym, zacienionym miejscu przez kilka dni, aż nalot stanie się suchy i pylisty. Dopiero wtedy usuwa się go pędzlem na wolnym powietrzu, w masce i rękawicach. Równolegle trzeba znaleźć przyczynę wilgoci, bo bez tego problem wróci.

Owady w księgozbiorze objawiają się inaczej. Rybik cukrowy wyjada powierzchniowe warstwy papieru i klej, zostawiając nieregularne, płytkie ubytki i drobne czarne odchody. Kołatek domowy drąży okrągłe otwory o średnicy jednego do dwóch milimetrów i pozostawia pod nimi drobniutki pył drzewny, przy czym atakuje głównie drewniane elementy opraw i regały. Pleśniakowiec żywi się grzybnią i pojawia się tam, gdzie już była pleśń.

Sprawdzoną metodą na owady w domowych warunkach jest wymrażanie. Książkę szczelnie zamyka się w worku strunowym, usuwa nadmiar powietrza i wkłada do zamrażarki na minimum 72 godziny w temperaturze poniżej minus 18 stopni. Potem wyjmuje się ją nadal w worku i pozostawia do powolnego ogrzania przez dobę, żeby wilgoć skropliła się na foliowej ściance, a nie na papierze. Metoda jest skuteczna wobec form dorosłych, larw i jaj większości gatunków. Nie nadaje się do opraw skórzanych, pergaminowych ani do książek z elementami wrażliwymi na wilgoć.

Jak często odkurzać i w jakich warunkach trzymać książki?

Częstotliwość zależy od tego, gdzie stoi regał i czym jest zamknięty.

Rodzaj przechowywania Odkurzanie pobieżne Odkurzanie dokładne
Otwarty regał w pokoju dziennym co 1–2 tygodnie co 6 miesięcy
Otwarty regał w sypialni co 2–3 tygodnie co 12 miesięcy
Regał w kuchni lub przy jadalni co tydzień co 4 miesiące
Witryna szklana zamykana co 2 miesiące co 2 lata
Szafa zamykana pełnymi drzwiami co 3 miesiące co 2–3 lata
Pomieszczenie po remoncie codziennie, dopóki pyli bezpośrednio po zakończeniu prac

Odkurzanie pobieżne oznacza omiecenie grzbietów bez zdejmowania książek. Dokładne to zdjęcie wszystkiego z półki i czyszczenie tom po tomie.

Warunki przechowywania mają większe znaczenie niż częstotliwość sprzątania. Zalecane parametry dla zbiorów papierowych to temperatura 16 do 20 stopni i wilgotność względna 45 do 55 procent. Powyżej 60 procent rośnie ryzyko rozwoju pleśni, poniżej 40 procent papier i skóra wysychają, stają się kruche i pękają na zgięciach. Higrometr za 40 zł postawiony na półce daje odpowiedź na pytanie, czy warunki są w porządku, i bywa najlepiej wydanymi pieniędzmi w całej tej operacji.

Kilka rzeczy w ustawieniu regału robi realną różnicę. Nie dosuwaj regału bezpośrednio do ściany zewnętrznej: brak cyrkulacji przy chłodniejszej ścianie prowadzi do skraplania wilgoci. Odstęp pięciu centymetrów wystarczy. Nie ustawiaj książek pochylonych, bo blok trwale się odkształca, ale też nie upychaj ich zbyt ciasno, bo wyciąganie niszczy wtedy grzbiety. Trzymaj z dala od kaloryferów i od bezpośredniego światła słonecznego, które w kilka lat wybiela grzbiety i kruszy klej.

Czego nie robić przy odkurzaniu księgozbioru?

Kilka praktyk krążących w poradach domowych warto wprost odradzić, bo skutkują szkodami widocznymi dopiero po latach.

Nie odkurzaj książek szczotką turbo ani elektroszczotką z napędzanym wałkiem. Obracające się włosie łapie krawędzie kart i wyrywa je albo zwija.

Nie wsypuj sody oczyszczonej między kartki dla usunięcia zapachu. Rada powtarzana często, a soda pozostawia w papierze osad alkaliczny, którego nie da się wytrzepać, i wnika w oprawę. Skuteczniejsze i bezpieczne jest umieszczenie książki w zamkniętym pojemniku razem z otwartą miseczką węgla aktywnego albo żwirku bentonitowego, na kilka do kilkunastu dni, bez bezpośredniego kontaktu z papierem.

Nie susz zawilgoconych książek na kaloryferze ani suszarką do włosów. Gwałtowne suszenie powoduje pofalowanie kart i pękanie grzbietu. Prawidłowo suszy się w temperaturze pokojowej, ustawiając wolumin na obcięciu, lekko rozchylony, z bibułą przekładaną co kilkadziesiąt stron i wymienianą co kilka godzin.

Nie przechowuj książek w kartonach w piwnicy ani na nieocieplonym strychu. Wahania temperatury i wilgotności w takich miejscach są największe, a karton sam w sobie jest kwaśny i przenosi zakwaszenie na papier.

Nie zaklejaj rozdarć taśmą samoprzylepną. Klej po kilku latach żółknie, przenika w papier i zostawia trwałą, tłustą plamę, której nie da się usunąć. Do napraw służą taśmy konserwatorskie z klejem odwracalnym albo bibuła japońska z klajstrem skrobiowym.

Podsumowanie

Odkurzanie książek to zajęcie, w którym technika waży więcej niż sprzęt. Trzymanie bloku zamkniętego, praca od grzbietu na zewnątrz, ssawka nad powierzchnią zamiast na niej i gaza na końcówce: te cztery nawyki zabezpieczają księgozbiór lepiej niż najdroższy odkurzacz z zestawem końcówek.

Reszta sprowadza się do warunków. Wilgotność w przedziale 45 do 55 procent, brak bezpośredniego słońca, odstęp regału od ściany zewnętrznej i cotygodniowe omiatanie grzbietów sprawiają, że dokładne czyszczenie raz na pół roku jest w zupełności wystarczające. Przy starszych zbiorach warto zwolnić tempo, zrezygnować z przekartkowania i pamiętać, że pleśń oraz owady wymagają zupełnie innego postępowania niż zwykły kurz. A jeśli w domu są egzemplarze o wartości kolekcjonerskiej, granica między samodzielnym odkurzaniem a pracą dla introligatora przebiega tam, gdzie kończy się usuwanie pyłu, a zaczyna jakakolwiek ingerencja w oprawę.

Najczęściej zadawane pytania

Krótkie odpowiedzi na pytania, które regularnie wracają przy porządkach w domowej bibliotece. Dotyczą sytuacji szczegółowych i przypadków trudniejszych.

Czy można myć książki wodą?

Papieru nie. Wilgotną, mocno wykręconą ściereczką wolno przetrzeć wyłącznie okładki laminowane lub foliowane oraz plastikowe obwoluty. Woda na papierze powoduje pofalowanie kart, rozpuszczenie kleju introligatorskiego i zacieki, które po wyschnięciu zostają na stałe.

Jak pozbyć się zapachu stęchlizny z książki?

Najpierw upewnij się, że nie ma aktywnej pleśni. Potem umieść wolumin w zamkniętym pojemniku razem z pojemniczkiem węgla aktywnego lub żwirku bentonitowego, bez bezpośredniego kontaktu, na 7 do 14 dni. Przy uporczywym zapachu pomaga też wystawienie na kilka godzin w cieniu, na przewiewie, powtarzane przez kilka dni.

Czy odkurzacz pionowy nadaje się do odkurzania regałów z książkami?

Nadaje się do samych półek i przestrzeni wokół, o ile ma regulację mocy i wąską ssawkę. Do czyszczenia pojedynczych woluminów lepiej sprawdza się odkurzacz sieciowy z płynną regulacją, bo modele bezprzewodowe mają zwykle skokowe tryby, a najniższy bywa zbyt mocny dla papieru.

Co zrobić z książką, która zamokła?

Działaj szybko, bo pleśń rozwija się w ciągu 48 godzin. Ustaw książkę na obcięciu, lekko rozchyloną w kształt wachlarza, w chłodnym, przewiewnym miejscu, z bibułą lub ręcznikiem papierowym przekładanym co kilkadziesiąt kart. Wymieniaj przekładki co dwie, trzy godziny. Przy większej liczbie egzemplarzy rozważ zamrożenie ich do czasu, aż będziesz mieć czas na suszenie.

Czy warto foliować książki dla ochrony przed kurzem?

Przy współczesnych wydaniach użytkowych folia okładkowa chroni okładkę przed przetarciem i tłuszczem z rąk. Przy starszych zbiorach jest odradzana, bo folia ogranicza wymianę wilgoci i pod nią mogą tworzyć się warunki sprzyjające pleśni. Do cenniejszych egzemplarzy stosuje się raczej obwoluty z papieru bezkwasowego albo pudła ochronne.

Jak często wymieniać worek lub czyścić filtr po sprzątaniu księgozbioru?

Bezpośrednio po zakończeniu pracy. Kurz biblioteczny zawiera materię organiczną i zarodniki, które w zamkniętym worku pozostają żywotne, a przy kolejnym uruchomieniu odkurzacza część z nich trafia do powietrza. Filtr wylotowy warto przy tej okazji przepłukać lub wymienić.

Czy pierzasta miotełka faktycznie zbiera kurz, czy tylko go rozgania?

Miotełki z naturalnych piór strusich zbierają pył dzięki ładunkowi elektrostatycznemu i sprawdzają się przy cotygodniowym omiataniu grzbietów. Wersje syntetyczne w większości tylko przemieszczają kurz. Niezależnie od rodzaju miotełkę trzeba regularnie wytrzepywać na zewnątrz, bo nasycona pyłem przestaje cokolwiek zbierać.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach