Jak odkamienić ekspres Saeco?

Artykuły

Kamień w ekspresie rzadko daje o sobie znać nagle. Najpierw kawa robi się odrobinę chłodniejsza, potem pompa pracuje głośniej, a strumień z wylewki staje się cieńszy i bardziej przerywany. Dopiero na końcu pojawia się komunikat na wyświetlaczu albo migająca kontrolka. Sama procedura w ekspresach Saeco jest prowadzona przez urządzenie i trudno ją zepsuć, o ile wcześniej wiadomo, co przygotować, jaki środek wlać do zbiornika i czego pod żadnym pozorem nie zostawiać w środku. Kłopoty zaczynają się zwykle poza samym programem: przy filtrze, który został w zbiorniku, przy źle ustawionej twardości wody albo przy cyklu przerwanym w połowie. To właśnie te momenty decydują, czy po godzinie ekspres wróci do normalnej pracy, czy trafi do serwisu.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Skąd wiadomo, że ekspres Saeco naprawdę wymaga odkamieniania?

Najprostsza odpowiedź: kiedy urządzenie samo o tym informuje. Ekspresy z wyświetlaczem pokazują komunikat o odkamienianiu, starsze automaty sygnalizują to kontrolką, najczęściej pomarańczową lub czerwoną, migającą w charakterystycznym rytmie.

Producent wymienia kilka objawów, które pojawiają się jeszcze zanim licznik zdąży zareagować: głośniejsza praca podczas parzenia, więcej pary niż zwykle, wydłużony czas nalewania, mniejsza porcja w filiżance oraz letnia kawa. Philips zaleca usuwanie kamienia zgodnie ze wskazaniami urządzenia albo przynajmniej raz na pół roku. To dolna granica, a nie cel do osiągnięcia.

Tu pojawia się rzecz, o której łatwo zapomnieć. Licznik w ekspresie nie mierzy kamienia. Liczy przepływ wody i przelicza go według twardości ustawionej w menu. Jeśli ustawienie nie odpowiada rzeczywistości, komunikat przyjdzie za późno, a osad zdąży się odłożyć w bojlerze i przewodach. Dlatego u dwóch osób z identycznym modelem, pijących podobną ilość kawy, przypomnienie może pojawiać się w zupełnie innych odstępach.

Osobny przypadek to ekspres używany sporadycznie. Kamień odkłada się głównie tam, gdzie woda jest podgrzewana, ale woda stojąca tygodniami w zbiorniku i przewodach też zostawia osad. Przy dwóch kawach dziennie i twardej wodzie z kranu realny odstęp między zabiegami skraca się do kilku miesięcy, przy sporadycznym parzeniu i wodzie filtrowanej rozciąga nawet na pół roku i dłużej.

Co przygotować przed uruchomieniem procedury?

Cykl trwa zwykle od 25 do 40 minut i nie da się go zatrzymać w połowie bez konsekwencji, więc lepiej zebrać wszystko wcześniej. Lista jest krótka, ale każdy punkt ma znaczenie.

Potrzebna będzie butelka środka odkamieniającego (250 ml wystarcza na jeden cykl), naczynie o pojemności minimum litra, najlepiej półtora, oraz kilkanaście minut spokoju przy blacie, bo urządzenie kilka razy poprosi o potwierdzenie. Tackę ociekową i pojemnik na fusy trzeba opróżnić i wstawić z powrotem: podczas cyklu spłynie tam sporo gorącego roztworu.

Dwie czynności są krytyczne i to na nich najczęściej ludzie się przejeżdżają. Pierwsza to wyjęcie filtra wody ze zbiornika. Filtr AquaClean albo starszy Intenza zostawiony w środku podczas odkamieniania zostaje zniszczony przez kwas, a przy okazji zaburza działanie programu. Druga to zdjęcie systemu spieniania: w modelach z karafką lub dzbankiem na mleko trzeba go odłączyć, w klasycznych zdjąć nasadkę spieniającą.

Zbiornik napełnia się całą butelką środka, a następnie wodą do poziomu oznaczonego jako CALC CLEAN. To oznaczenie znajduje się niżej niż MAX, bo roztwór ma mieć określone stężenie. Dolewanie „na oko” w jedną albo drugą stronę psuje cały sens zabiegu: za słaby roztwór nie rozpuści osadu, za mocny niepotrzebnie obciąża uszczelki.

Jeszcze jedna rzecz, o której rzadko się mówi na głos przy okazji „domowej konserwacji”. Oryginalny preparat jest oznaczony jako powodujący poważne uszkodzenie oczu. To nie jest płyn do przelewania do przypadkowych butelek ani do trzymania przy zasięgu dzieci, a rozlany roztwór warto od razu zetrzeć.

Jak przebiega odkamienianie w ekspresach Saeco z wyświetlaczem?

W modelach z ekranem, takich jak Xelsis, Suprema, GranAroma, Deluxe czy Incanto, procedurę uruchamia się z poziomu menu. Ścieżka jest zbliżona: przycisk menu lub ikona „Stan” (Status), następnie pozycja „Odkamienianie” (Descaling) i potwierdzenie. Nazwy różnią się między seriami, logika pozostaje ta sama.

Dalej urządzenie prowadzi krok po kroku. Prosi o opróżnienie tacki i pojemnika na fusy, o wyjęcie filtra, o wlanie środka i uzupełnienie wodą, wreszcie o podstawienie naczynia pod wylewkę. Faza właściwego odkamieniania trwa około 20 minut i przebiega z przerwami: pompa dozuje roztwór partiami, żeby kwas miał czas zadziałać na osad. W modelach z systemem mlecznym część roztworu idzie także przez obieg pary lub spieniacza, bo tam kamień odkłada się równie chętnie.

Kiedy zbiornik się opróżni, ekspres poprosi o jego wypłukanie i napełnienie czystą wodą. Faza płukania zajmuje kolejne kilkanaście minut i jest równie ważna jak sam zabieg. To ona decyduje, czy pierwsza kawa po odkamienianiu będzie smakowała kawą.

Najczęstszy błąd w tej grupie modeli jest banalny: potwierdzenie komunikatu bez wykonania czynności. Ekran pyta o opróżnienie naczynia, użytkownik odruchowo naciska „OK”, naczynie się przelewa, a układ nie zostaje przepłukany tyle razy, ile przewiduje program. Drugi klasyk to zbyt małe naczynie pod wylewką. Litr to minimum, przy większych zbiornikach lepiej postawić miskę.

Po zakończeniu cyklu wraca filtr wody: dopiero teraz, do czystego zbiornika, po namoczeniu i aktywacji w menu. Jeśli model prowadzi licznik filtra, wymianę trzeba w nim potwierdzić, inaczej urządzenie dalej liczy stary wkład.

Jak odkamienić starsze Saeco bez programu w menu?

Starsze automaty i modele podstawowe nie mają rozbudowanego menu, więc procedura opiera się na kombinacji przycisków i na obserwacji kontrolek. Tutaj instrukcja konkretnej wersji jest naprawdę potrzebna, bo ten sam układ lampek w dwóch modelach może oznaczać co innego.

Przykład z popularnego kompaktu: w Saeco Xsmall HD8743 sygnałem jest szybko migająca czerwona kontrolka przy zapalonej zielonej. Przygotowanie wygląda znajomo (opróżnienie tacki, zdjęcie nasadki Pannarello, wyjęcie filtra Intenza, wlanie roztworu i uzupełnienie wodą do MAX), po czym cykl startuje po przytrzymaniu przycisku espresso przez około 5 sekund. Roztwór wypływa przez wylewkę aż do opróżnienia zbiornika.

Zupełnie inaczej wygląda to w urządzeniach, które w ogóle nie mają programu odkamieniania, w tym w części ekspresów kolbowych. Producent środka opisuje wtedy metodę ręczną, opartą na moczeniu: po wlaniu całego roztworu do zbiornika przepuszcza się przez dozownik pary dwie filiżanki wody po około 150 ml, wyłącza urządzenie i zostawia roztwór na 15–20 minut, a następnie powtarza te kroki (z trzyminutowymi przerwami), aż zbiornik będzie pusty. Potem zbiornik płucze się czystą wodą i przepuszcza przez dozownik pary lub gorącej wody około 2 litry, a jeśli model nie ma kranika, parzy się trzy filiżanki kawy.

Sens tej metody tkwi w przerwach, nie w ilości przepuszczonego płynu. Kwas mlekowy potrzebuje czasu kontaktu z węglanem wapnia. Przepuszczenie całego zbiornika jednym ciągiem zużywa środek i niewiele zmienia. Odwrotna skrajność też szkodzi: roztwór zostawiony w bojlerze na całą noc to już nie odkamienianie, tylko wielogodzinne działanie kwasu na uszczelki i elementy aluminiowe.

Rodzaj ekspresu Saeco Jak uruchomić odkamienianie Na co uważać
Modele z ekranem (Xelsis, Suprema, GranAroma, Deluxe, Incanto) Menu lub „Stan” → „Odkamienianie” Potwierdzanie komunikatów bez wykonania czynności; za małe naczynie pod wylewką
Modele podstawowe z kontrolkami (np. Xsmall) Kombinacja przycisków, np. przytrzymanie espresso ok. 5 s Rozpoznanie sygnału kontrolek; konieczna instrukcja konkretnej wersji
Automaty bez programu odkamieniania i część kolbowych Procedura ręczna: dozowanie porcjami przez dyszę pary Zachowanie przerw 15–20 min; nieprzetrzymywanie roztworu w układzie
Ekspresy przelewowe Zwykle bez programu, ręczne przepuszczenie roztworu Brak pompy, ale zapach po occie utrzymuje się długo

Czym odkamieniać Saeco, a czego lepiej nie wlewać do zbiornika?

Stanowisko producenta jest jednoznaczne i akurat w tym punkcie nie ma sensu z nim dyskutować. Philips ostrzega, że większość kwasów, w tym siarkowy, solny, sulfaminowy oraz octowy, może uszkodzić przewody ekspresu albo nieprawidłowo rozpuszczać kamień. Wyjątek stanowią pozbawione pompy ekspresy przelewowe z grubszymi przewodami, w których biały ocet jest dopuszczalny, choć ze względu na zapach producent i tak odradza to rozwiązanie.

Dedykowane preparaty bazują na kwasie mlekowym. Etykieta oryginalnego środka wymienia kwas L-(+)-mlekowy jako składnik aktywny. Zamienniki o zbliżonym składzie deklarują zwykle kwas mlekowy w stężeniu 40–50 procent wraz z inhibitorem korozji. Ten drugi składnik jest równie istotny jak sam kwas: chroni metalowe elementy w czasie, gdy roztwór stoi w układzie.

Kwasek cytrynowy to temat, który wraca w każdej rozmowie o kosztach konserwacji. Chemicznie działa, bo wiąże jony wapnia i magnezu. Problem leży gdzie indziej. Bojlery i przewody w ekspresach automatycznych bywają aluminiowe, a zbyt stężony roztwór kwasu cytrynowego albo pozostawiony w układzie zbyt długo może prowadzić do korozji wżerowej wnętrza bojlera, co później objawia się białym osadem w kawie, będącym już nie kamieniem, lecz tlenkiem aluminium. Do tego dochodzi kwestia gwarancji: uszkodzenia wynikające z nieprawidłowej konserwacji nie są uznawane.

Rachunek ekonomiczny wygląda mniej korzystnie, niż się wydaje. Butelka oryginalnego preparatu kosztuje w sierpniu 2026 roku zwykle od kilkunastu do czterdziestu kilku złotych, zależnie od sklepu i wielkości zestawu. Opakowanie kwasku cytrynowego to kilka złotych. Różnica w skali roku to koszt dwóch kaw na mieście, a stawką jest bojler i pompa, których naprawa kosztuje wielokrotnie więcej.

Środek Podstawa działania Ryzyko dla ekspresu automatycznego Kiedy ma sens
Dedykowany odkamieniacz (CA6700 i zamienniki na kwasie mlekowym) Kwas mlekowy z inhibitorem korozji Niskie przy stosowaniu zgodnym z etykietą Zawsze w automatach i kolbowych
Kwasek cytrynowy Wiązanie jonów wapnia i magnezu Korozja aluminium przy zbyt dużym stężeniu lub długim kontakcie Ostatecznie, świadomie, przy dokładnym płukaniu
Ocet Kwas octowy Uszkodzenie uszczelek, trwały zapach i posmak Wyłącznie przelewowe, i to niechętnie
Woda destylowana zamiast odkamieniania Brak działania na osad Nie usuwa już powstałego kamienia Nigdy jako zamiennik zabiegu

Jest w tym jeszcze jeden wątek, który bywa zaskoczeniem. Część preparatów sprzedawanych jako oryginalne wskazuje na etykiecie włoskiego producenta z grupy Evoca, a wiele zamienników deklaruje niemal identyczny skład. Kryterium wyboru nie jest więc logo na butelce, tylko to, czy produkt bazuje na kwasie mlekowym i zawiera inhibitor korozji.

Dlaczego ustawienie twardości wody zmienia częstotliwość odkamieniania?

To pojedyncze ustawienie w menu robi więcej dla trwałości ekspresu niż wybór marki odkamieniacza. Saeco pozwala wybrać jeden z czterech poziomów twardości, od bardzo miękkiej do bardzo twardej, a fabrycznie ustawiona jest zwykle wartość wysoka. Po zmianie na niższą, „żeby ekspres nie marudził”, komunikaty faktycznie pojawiają się rzadziej, tyle że kamień odkłada się dokładnie w tym samym tempie.

Pomiar zajmuje minutę. Pasek testowy dołączany do ekspresu zanurza się w wodzie, odczekuje minutę i sprawdza, ile kwadratów zmieniło kolor na czerwony; liczba odpowiada wprost ustawieniu w menu urządzenia. Paski są jednorazowe. Alternatywą jest sprawdzenie danych u lokalnego dostawcy wody, który publikuje twardość dla poszczególnych ujęć.

Skala, w której podaje się twardość w Europie, to stopnie niemieckie. Woda poniżej 3 °dH uchodzi za miękką, powyżej 30 °dH za bardzo twardą, a typowa woda kranowa mieści się w okolicach 10 °dH. W polskich miastach bywa wyraźnie wyżej, w wielu sieciach kilkanaście do dwudziestu kilku stopni, co ustawia ekspres w górnych zakresach skali.

Konsekwencje złego ustawienia widać najlepiej z perspektywy warsztatu. Serwisanci zajmujący się automatami wskazują, że nieprawidłowo ustawiona twardość wody prowadzi do zapchania układu wodnego wapniem, a wtedy programu odkamieniania nie da się już przeprowadzić i urządzenie trafia do naprawy. To awaria, która kosztuje więcej niż kilka butelek preparatu i kilka pasków testowych.

Woda z dzbanka filtrującego obniża twardość i realnie spowalnia odkładanie osadu, ale nie zwalnia z zabiegu. Odwrotna skrajność, czyli woda demineralizowana lub destylowana, to zły pomysł z innego powodu: kawa parzona na takiej wodzie jest płaska w smaku, a część urządzeń gorzej radzi sobie z detekcją poziomu wody.

Co zmienia filtr AquaClean i gdzie użytkownicy się na nim przejeżdżają?

Filtr AquaClean działa na zasadzie wymiany jonowej i zatrzymuje wapń, zanim woda trafi do układu. Producent deklaruje do 5000 filiżanek bez konieczności odkamieniania, przy czym pojedynczy filtr wystarcza na około 625 filiżanek, a liczba 5000 dotyczy ośmiu wymian wykonanych zgodnie ze wskazaniem urządzenia. Po ósmej wymianie przypomnienie o odkamienianiu wraca.

Brzmi jak zwolnienie z obowiązku, w praktyce jest to raczej przesunięcie go w czasie pod kilkoma warunkami. Pierwszy: ekspres musi być wolny od kamienia w momencie aktywacji pierwszego filtra. Drugi, i to jest pułapka, w którą wpada najwięcej osób: wskaźnik filtra miga na pomarańczowo przez ograniczony czas i dopóki miga, filtr można wymienić bez wcześniejszego odkamieniania; jeśli wskaźnik zgaśnie, przed założeniem nowego wkładu trzeba najpierw usunąć kamień z urządzenia. Przegapiony moment oznacza więc dokładnie ten cykl, którego filtr miał oszczędzić.

Trzecia rzecz dotyczy montażu. Nowy wkład trzeba potrząsnąć i zanurzyć dnem do góry w naczyniu z zimną wodą, aż przestaną uciekać pęcherzyki powietrza. Filtr założony „na sucho” wprowadza powietrze do układu, pompa zaczyna pracować głośno, a ekspres potrafi zgłaszać brak wody przy pełnym zbiorniku. Objawy wyglądają jak poważna awaria, a wystarczy poprawnie przygotować wkład.

Dla kogo filtr nie ma większego sensu? Dla osoby parzącej dwie kawy w tygodniu, bo wkład wymienia się także według czasu, a nie wyłącznie licznika filiżanek, i część jego potencjału po prostu przepada. Podobnie przy wyjątkowo twardej wodzie: filtr wtedy pomaga, ale nie zastąpi okresowego zabiegu i lepiej z góry założyć, że odkamienianie i tak się pojawi.

Co zrobić, gdy cykl się przerwał albo komunikat wraca?

Przerwanie zdarza się częściej, niż wynikałoby to z instrukcji: zabrakło wody, ktoś wyłączył ekspres z gniazdka, zadziałał bezpiecznik. Sytuacja jest nieprzyjemna z jednego powodu: w układzie zostaje roztwór kwasu.

Postępowanie jest proste. Zbiornik trzeba opróżnić i wypłukać czystą wodą, napełnić świeżą, włączyć ekspres i wykonać ręczne płukanie: pobrać gorącą wodę, a następnie zaparzyć dwie kawy z kawy mielonej, żeby przepłukać także obieg zaparzacza. Dopiero potem można wrócić do procedury od początku. Zostawienie roztworu w bojlerze „do jutra” to najgorszy wariant.

Jeśli po zakończonym cyklu komunikat wraca, kolejność sprawdzeń wygląda następująco. Najpierw: czy program faktycznie doszedł do końca i czy urządzenie nie czeka na potwierdzenie w menu. Potem: dodatkowe płukanie czystą wodą i opróżnienie tacki, bo część modeli reaguje na czujnik poziomu. Jeśli alarm wraca mimo poprawnie zakończonego cyklu, prawdopodobne przyczyny to problem z przepływem, źle zamontowany filtr albo czujnik. W starszych automatach zdarza się też, że urządzenie zawiesza się na fazie płukania i pomaga dopiero odłączenie od zasilania na kilka godzin z wyjętym zbiornikiem i tacką.

Pierwsza kawa po zabiegu bywa gorzka albo lekko kwaśna. To pozostałość roztworu w zaparzaczu, nie awaria. Dwie porcje do zlewu i smak wraca do normy. Jeśli po kilku kawach posmak się utrzymuje, płukanie było zbyt krótkie i trzeba przepuścić kolejny zbiornik czystej wody.

Kiedy odkamienianie już nie pomoże?

Jest granica, za którą program konserwacyjny nic nie załatwi. Kiedy osad zwęzi przewody na tyle, że pompa nie przepycha wody, ekspres nie jest w stanie przeprowadzić cyklu: roztwór nie dociera tam, gdzie powinien. Objawy są dość jednoznaczne, czyli brak wody z wylewki przy pełnym zbiorniku, bardzo głośna, „sucha” praca pompy, kapanie zamiast strumienia albo przerwanie procedury zaraz po starcie.

Uruchamianie odkamieniania trzy razy pod rząd niczego wtedy nie zmieni, a przedłużony kontakt kwasu z układem może dołożyć szkód. Rozwiązaniem jest serwis, który rozbiera urządzenie i usuwa osad z elementów niedostępnych dla użytkownika, w tym z bojlera i zaworów. Diagnostyka w warsztatach zaczyna się zwykle od kilkudziesięciu złotych i to jest koszt, który warto ponieść, zanim ekspres zostanie ostatecznie zapchany.

Do tego dochodzi kwestia formalna, o której producenci piszą drobnym drukiem: uszkodzenia spowodowane osadzaniem się kamienia nie podlegają gwarancji. Zaniedbana konserwacja przestaje więc być kwestią smaku kawy, a staje się kwestią tego, kto zapłaci za naprawę.

Samodzielnego zabiegu nie ma sensu zaczynać także wtedy, gdy z ekspresu wycieka woda, gdy urządzenie stało nieużywane kilkanaście miesięcy z wodą w układzie albo gdy blok zaparzający wyraźnie się zacina. To objawy, które mają inne przyczyny i odkamienianie ich nie usunie, a przy nieszczelności rozprowadzi tylko kwas w miejsca, gdzie nie powinien trafić.

Podsumowanie

Sprowadzając rzecz do praktyki: w ekspresie Saeco odkamienianie jest łatwe, dopóki traktuje się je jako element rutyny, a nie ratunek dla urządzenia, które już nie daje rady. Program w modelach z ekranem prowadzi krok po kroku, w prostszych automatach trzeba znać kombinację przycisków, a w konstrukcjach bez programu liczy się cierpliwość i przerwy między porcjami roztworu.

Decydują trzy rzeczy, które dzieją się poza samym cyklem. Środek na bazie kwasu mlekowego zamiast domowych improwizacji. Twardość wody zmierzona paskiem i wprowadzona do menu, żeby przypomnienie przychodziło wtedy, kiedy powinno. I wyjęty filtr przed zabiegiem oraz świadomie pilnowany moment jego wymiany, bo przegapiony wskaźnik oznacza dodatkowy cykl odkamieniania.

Jeśli ekspres pracuje na twardej wodzie i codziennie robi kilka kaw, realistyczny plan to zabieg co kilka miesięcy plus filtr wymieniany zgodnie ze wskazaniem urządzenia. Przy rzadszym użytkowaniu wystarczy pilnować granicy pół roku. Gdy urządzenie przestaje pobierać wodę, dalsze próby na własną rękę zwykle pogarszają sytuację i to jest właściwy moment na serwis.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie, konkretne odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy odkamienianiu ekspresów Saeco.

Ile trwa odkamienianie ekspresu Saeco?

Zwykle od 25 do 40 minut, licząc fazę właściwą i płukanie. W modelach z wyświetlaczem samo odkamienianie zajmuje około 20 minut, płukanie kolejne kilkanaście. Procedura ręczna w starszych konstrukcjach trwa dłużej, bo obejmuje przerwy 15–20 minut na działanie roztworu.

Czy można pić kawę zaraz po odkamienianiu?

Tak, ale pierwsze jedną lub dwie porcje lepiej wylać. W zaparzaczu i przewodach zostają śladowe ilości roztworu, które dają kwaśny lub gorzki posmak. Jeśli posmak utrzymuje się po kilku kawach, przepuść jeszcze jeden pełny zbiornik czystej wody.

Ile kosztuje odkamienianie ekspresu w serwisie?

Samo wykonanie cyklu to usługa za kilkadziesiąt złotych, ale serwis zwykle proponuje szersze czyszczenie z rozbiórką, które kosztuje więcej. Diagnostyka startuje zazwyczaj od kilkudziesięciu złotych i ma sens wtedy, gdy ekspres nie pobiera wody albo przerywa procedurę.

Czy trzeba odkamieniać ekspres, który stał kilka miesięcy nieużywany?

Tak, i najlepiej przed pierwszą kawą po przerwie. Woda pozostawiona w zbiorniku i przewodach zostawia osad, a dodatkowo może zdążyć się zepsuć. Zacznij od wypłukania zbiornika i przepuszczenia czystej wody, dopiero potem uruchamiaj cykl odkamieniania.

Czy woda z dzbanka filtrującego zastąpi filtr AquaClean?

Częściowo. Dzbanek obniża twardość i spowalnia odkładanie kamienia, ale ekspres nie wie o jego istnieniu, więc licznik dalej pracuje według ustawionej twardości. Filtr AquaClean jest rozpoznawany przez urządzenie i to on wpływa na moment pojawienia się komunikatu.

Czy zamiennik odkamieniacza jest bezpieczny dla ekspresu Saeco?

Jeśli deklaruje kwas mlekowy jako składnik aktywny i zawiera inhibitor korozji, ryzyko jest niewielkie. Sprawdź na etykiecie skład i zalecane proporcje, bo część zamienników jest bardziej stężona i wymaga innego rozcieńczenia niż jedna butelka na zbiornik.

Co zrobić, gdy w połowie cyklu zabrakło roztworu w zbiorniku?

Nie dolewaj czystej wody do fazy odkamieniania i nie przerywaj programu ręcznie, jeśli urządzenie samo o to nie prosi. Poczekaj na komunikat o płukaniu, wypłucz zbiornik i napełnij go świeżą wodą. Jeśli cykl się zawiesił, przeprowadź ręczne płukanie i uruchom procedurę od nowa z pełną porcją środka.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach