Telewizor wyjęty z pudełka jest ustawiony pod sklepową półkę, gdzie musi przebić się przez kilkaset luksów oświetlenia sufitowego i przyciągnąć wzrok obok dwudziestu innych ekranów. W salonie te same ustawienia dają obraz przejaskrawiony, z wypaloną bielą, zbyt niebieską skórą i sztucznie wygładzonym ruchem, który zamienia film w nagranie z telenoweli. Poprawienie tego nie wymaga sprzętu pomiarowego ani wiedzy technicznej, ale wymaga zrobienia rzeczy we właściwej kolejności i zrozumienia, co naprawdę robią suwaki o nazwach, które w telewizorach oznaczają coś innego, niż sugeruje polska nazwa. Największy skok jakości daje zwykle pierwsze pięć minut, reszta to już dopracowywanie.
Dlaczego fabryczny obraz wygląda źle w domu?
Powodów jest kilka i wszystkie sprowadzają się do tego, że telewizor został skonfigurowany do innych warunków niż twoje.
Domyślny tryb obrazu w większości urządzeń to wariant nastawiony na efekt: podbity kontrast, przesycone kolory, chłodna biel i mocne wyostrzanie. W jasnym sklepie taki obraz wygląda żywiej niż neutralny, a klient wybiera to, co bardziej rzuca się w oczy. W ciemnym salonie ten sam obraz męczy wzrok i gubi szczegóły w jasnych partiach.
Do tego dochodzi kwestia energetyczna. Przepisy unijne dotyczące etykiet energetycznych sprawiły, że tryby domyślne w telewizorach są zwykle ograniczone jasnościowo, a czujniki oświetlenia otoczenia dodatkowo zmieniają jasność w trakcie oglądania. Efektem jest obraz, który samoczynnie ściemnia się w ciemnej scenie i rozjaśnia w jasnej, co przy filmie bywa irytujące, bo widz zaczyna zauważać pracę telewizora zamiast treści.
Trzecim czynnikiem jest zestaw funkcji przetwarzania obrazu, włączonych domyślnie: interpolacja ruchu, dynamiczny kontrast, redukcja szumów, wzmacnianie krawędzi. Każda z nich ma sens w konkretnej sytuacji, ale włączone razem na materiale filmowym robią z niego coś, czego nikt nie zamierzał pokazać.
Wreszcie sam materiał. Film kinowy jest tworzony i zatwierdzany na monitorze o określonych parametrach: biel o temperaturze 6500 K, przestrzeń barwna Rec.709 dla treści SDR i gamma odpowiadająca ciemnemu pomieszczeniu. Wszystko, co telewizor dokłada od siebie, oddala obraz od tego, co widział reżyser.
Od czego zacząć, czyli wybór trybu obrazu
To jedna decyzja, która załatwia siedemdziesiąt procent pracy, i warto zacząć właśnie od niej.
Szukaj trybu o nazwie Filmmaker Mode, a jeśli telewizor go nie ma, wybierz Film, Kino albo Cinema. Filmmaker Mode to wspólny standard branżowy, który jednym ruchem wyłącza interpolację ruchu, ustawia poprawne proporcje obrazu, zeruje wyostrzanie i ustawia temperaturę barwową blisko wzorcowej. To nie jest tryb dla wybrednych, tylko punkt wyjścia, od którego obraz jest najbliżej tego, co powinien pokazywać.
Pierwsze wrażenie bywa niekorzystne. Obraz wyda się ciemniejszy, spokojniejszy i wyraźnie cieplejszy niż wcześniej. To normalna reakcja wzroku przyzwyczajonego do przesyconej wersji. Po dwóch, trzech wieczorach mózg się przestraja, a powrót do trybu dynamicznego wygląda wtedy karykaturalnie.
Zaraz potem wyłącz funkcje oszczędzania energii i czujnik oświetlenia otoczenia. W menu bywają one nazywane oszczędzanie energii, inteligentne dopasowanie jasności albo optymalizacja jasności. Dopóki działają, każda twoja regulacja będzie modyfikowana przez telewizor bez uprzedzenia, więc nie da się niczego ustawić powtarzalnie.
Trzecia rzecz do sprawdzenia od razu: ustawienia obrazu w większości telewizorów zapisują się osobno dla każdego źródła. To, co ustawisz na wejściu HDMI 1, nie przeniesie się na aplikację wbudowaną ani na tuner telewizyjny. Jeżeli oglądasz z dekodera, z konsoli i z aplikacji, każde z tych źródeł trzeba ustawić osobno albo skorzystać z opcji zastosuj do wszystkich wejść, jeśli producent ją przewidział.
Co naprawdę robi „jasność”, a co „podświetlenie”?
Tu popełnia się najczęstszy błąd, bo polskie nazwy suwaków wprowadzają w błąd i prowadzą do pogorszenia obrazu w przekonaniu, że się go poprawia.
Suwak nazwany jasnością nie steruje ogólną jasnością ekranu. Steruje poziomem czerni, czyli tym, jak ciemny jest najciemniejszy punkt obrazu. Podniesienie go rozjaśnia czerń do szarości i spłaszcza obraz, obniżenie zamyka czerń tak, że najciemniejsze szczegóły znikają całkowicie. Prawidłowa wartość to taka, przy której najciemniejszy widoczny odcień szarości jest jeszcze odróżnialny od czerni, a wszystko poniżej progu pozostaje czarne.
Za ogólną jasność ekranu odpowiada zupełnie inny parametr. W telewizorach LCD i QLED nazywa się zwykle podświetleniem, w telewizorach OLED jasnością pikseli albo jasnością OLED. To on decyduje o tym, czy ekran jest czytelny w jasnym pokoju, i to on należy ustawiać pod warunki w pomieszczeniu.
Praktycznie wygląda to tak: w ciemnym pokoju wieczorem podświetlenie ustawia się nisko, w jasnym salonie w słoneczne popołudnie wysoko. Poziom czerni ustawia się raz i się go nie rusza, niezależnie od pory dnia. Wielu użytkowników robi odwrotnie i dlatego wieczorem tracą detale w ciemnych scenach.
Do ustawienia poziomu czerni wystarczy dowolna scena z głęboką czernią, choć znacznie łatwiej trafić z obrazem testowym. Wiele serwisów streamingowych ma w bibliotece materiały kalibracyjne, a odtwarzacze i konsole mają wbudowane wzorce. Zasada jest prosta: obniżaj suwak, aż zaczną znikać szczegóły w cieniu, a potem podnieś o jeden krok w górę.
W jakiej kolejności regulować kontrast, kolor i ostrość?
Kolejność ma znaczenie, bo parametry na siebie wpływają i regulowanie ich na chybił trafił kończy się chodzeniem w kółko.
Po ustawieniu poziomu czerni zajmij się kontrastem, który w telewizorach odpowiada za poziom bieli. Za wysoki powoduje przycinanie jasnych partii: chmury tracą fakturę, biała koszula staje się jednolitą plamą, a odbicia w metalu znikają. Podnoś kontrast, dopóki szczegóły w jasnych obszarach są jeszcze widoczne, i cofnij o krok, gdy zaczną znikać. W wielu telewizorach domyślna wartość jest ustawiona na maksimum i to właśnie ona odpowiada za wrażenie wypalonego obrazu.
Nasycenie koloru zostaw blisko wartości domyślnej trybu filmowego. Podbicie nasycenia to najszybszy sposób na nienaturalne kolory skóry, a odcień skóry jest tym, na co wzrok reaguje najczulej. Jeśli twarze wyglądają na opalone albo poczerwieniałe, przyczyną jest zwykle nasycenie albo temperatura barwowa, a nie sam ekran.
Ostrość ustaw na zero albo blisko zera. To ustawienie nie dodaje szczegółów, bo tych, których nie ma w sygnale, wygenerować się nie da. Zamiast tego rysuje jasne obwódki wokół krawędzi, co przy materiale w 4K wygląda jak sztuczne obrysowanie postaci. Efekt widać najlepiej na napisach i na liniach dachów w scenach plenerowych.
| Parametr | Co naprawdę reguluje | Objaw przy zbyt wysokiej wartości | Objaw przy zbyt niskiej |
|---|---|---|---|
| Jasność | poziom czerni | czerń szara, obraz płaski, mgła w ciemnych scenach | znikające szczegóły w cieniu |
| Kontrast | poziom bieli | wypalone jasne partie, utrata faktury chmur i tkanin | obraz przygaszony, brak wyrazistości |
| Podświetlenie / jasność pikseli | ogólną jasność ekranu | zmęczenie wzroku wieczorem, u OLED szybsze zużycie | nieczytelny obraz w dzień |
| Nasycenie koloru | intensywność barw | nienaturalna karnacja, gubienie odcieni | obraz wyprany, szarawy |
| Ostrość | sztuczne wzmacnianie krawędzi | obwódki wokół obiektów, szum na twarzach | obraz miękki, ale to rzadki problem |
| Temperatura barwowa | odcień bieli | przy chłodnej: sina skóra, niebieskawe światło | przy zbyt ciepłej: żółty nalot na bieli |
Dlaczego prawidłowa biel wydaje się żółta?
Temperatura barwowa to parametr, przy którym najwięcej osób rezygnuje z prawidłowych ustawień, bo pierwsze wrażenie jest zniechęcające.
Standardem produkcyjnym dla filmu i telewizji jest biel o temperaturze około 6500 K, oznaczana jako D65. Na to zostały skalibrowane monitory, na których zatwierdzano kolorystykę materiału. W telewizorach odpowiada temu ustawienie opisane zwykle jako ciepła 2, Warm2 albo ciepła. Fabrycznie telewizory mają biel wyraźnie chłodniejszą, sięgającą 9000 K albo wyżej, bo taka wydaje się jaśniejsza i bardziej efektowna.
Po przełączeniu na ciepłą 2 obraz wygląda przez pierwsze minuty żółtawo. To złudzenie wynikające z adaptacji wzroku, dokładnie tak samo jak przy przejściu z żarówki LED o chłodnej barwie na ciepłą w mieszkaniu. Po kilku wieczorach biel przestaje wydawać się żółta i zaczyna wyglądać po prostu na białą, a poprzednie ustawienie zaczyna wyglądać na siwe.
Warto przy okazji wyłączyć wszystkie tryby redukcji światła niebieskiego, tryby komfortu dla oczu i podobne funkcje. Zmieniają one balans bieli poza kontrolą użytkownika i psują odwzorowanie kolorów, a przy tym nie robią niczego, czego nie robi już prawidłowa temperatura barwowa.
Które funkcje przetwarzania obrazu wyłączyć?
Telewizory mają obszerny zestaw funkcji poprawiających obraz i większość z nich powstała dla materiału niskiej jakości. Przy współczesnych źródłach robią więcej szkody niż pożytku.
Redukcja szumów wygładza obraz, usuwając drobne zakłócenia. Przy sygnale z anteny naziemnej w słabych warunkach ma sens. Przy filmie z serwisu streamingowego albo z płyty zjada ziarno filmowe, które jest częścią zamierzonego wyglądu, i wygładza detale skóry oraz tkanin w sposób przypominający filtr upiększający ze smartfona.
Dynamiczny kontrast automatycznie rozjaśnia ciemne sceny i przyciemnia jasne, żeby obraz wydawał się bardziej wyrazisty. Skutkiem ubocznym jest pływanie jasności w trakcie sceny i utrata szczegółów na obu krańcach skali.
Dynamiczny kolor i wzmacnianie krawędzi robią to samo co nasycenie i ostrość, tylko poza kontrolą użytkownika i w sposób zależny od treści.
Osobno warto wspomnieć o mapowaniu tonów dla HDR. Funkcja opisywana jako dynamiczne mapowanie tonów albo aktywne HDR próbuje na bieżąco dopasowywać jasność scen. Przy dobrze przygotowanym materiale i telewizorze o rozsądnej jasności lepiej ją wyłączyć, bo modyfikuje intencję twórcy. Wyjątkiem są bardzo jasne pomieszczenia, gdzie dynamiczne rozjaśnianie ratuje czytelność ciemnych scen.
Jak ustawić płynność ruchu dla filmu i dla sportu?
To jedyny obszar, w którym uniwersalna odpowiedź nie istnieje, bo optymalne ustawienie zależy od tego, co oglądasz.
Film kinowy jest rejestrowany w 24 klatkach na sekundę i taka płynność jest częścią estetyki kina. Interpolacja ruchu dogenerowuje klatki pośrednie, dzięki czemu ruch staje się gładki jak w transmisji telewizyjnej. Stąd nazwa efekt opery mydlanej: film z rozmachem nagle wygląda jak nagranie z kamery reporterskiej. Do filmów interpolację się wyłącza i Filmmaker Mode robi to automatycznie.
Cena tego wyboru jest realna i warto ją znać: przy 24 klatkach powolne panoramy potrafią zacinać się skokowo, zwłaszcza na dużym ekranie. To zjawisko nazywa się szarpaniem i nie jest wadą telewizora, tylko konsekwencją niskiej liczby klatek w materiale źródłowym. Część telewizorów pozwala zastosować minimalną interpolację, która ogranicza szarpanie, nie robiąc jeszcze z filmu telenoweli. Wymaga to ustawienia ręcznego, gdzie osobno reguluje się redukcję rozmycia i redukcję drgań: pierwszą można podnieść, drugą trzyma się nisko.
Przy sporcie sytuacja się odwraca. Transmisje mają 50 klatek na sekundę i interpolacja poprawia czytelność szybkich akcji, zwłaszcza przy śledzeniu piłki. Tu włączenie funkcji na średnim poziomie ma sens, a przy telewizorach LCD z wolniejszą matrycą pomaga też wstawianie czarnej klatki, o ile nie razi migotaniem.
Ustawienia HDR to osobny zestaw
To pułapka, w którą wpada wiele osób ustawiających telewizor po raz pierwszy. Telewizor przechowuje osobne komplety ustawień dla treści SDR i dla treści HDR, i przełącza się między nimi automatycznie w momencie wykrycia sygnału.
Oznacza to, że dopracowanie obrazu na materiale zwykłym nie zmienia niczego w filmie HDR i odwrotnie. Żeby ustawić tryb HDR, trzeba uruchomić treść w HDR i dopiero wtedy wejść w menu obrazu. Nazwy trybów bywają wtedy inne, na przykład Filmmaker Mode HDR albo Kino HDR.
W trybie HDR obowiązują też inne zasady. Podświetlenie ustawia się zwykle na maksimum, bo materiał został przygotowany z założeniem wysokiej jasności szczytowej, a nie po to, żeby użytkownik ją ograniczał. Poziom czerni zostawia się w wartości domyślnej, bo w HDR jest on definiowany przez sam sygnał. Jedynym parametrem wartym uwagi bywa mapowanie tonów, wspomniane wcześniej.
Jeżeli materiał HDR wygląda na ciemny i wyprany, przyczyna leży zwykle nie w ustawieniach obrazu, tylko w łańcuchu sygnału, a konkretnie w ustawieniach wejścia HDMI.
Jak ustawienia HDMI potrafią zepsuć obraz?
To najczęściej pomijany element całej układanki, a potrafi jednym przełącznikiem zniweczyć wszystko inne.
Telewizory domyślnie ustawiają wejścia HDMI w tryb zgodności, ograniczony do starszych standardów. Przy takim ustawieniu urządzenie podłączone kablem nie przekaże sygnału 4K przy 60 Hz z pełnym próbkowaniem koloru ani sygnału HDR. Włącza się to w menu wejść, pod nazwą zależną od producenta: rozszerzony format sygnału HDMI, HDMI Deep Color, tryb HDMI UHD Color albo podobnie. Zmiana dotyczy pojedynczego wejścia, więc trzeba ją wykonać dla każdego portu, do którego coś podłączasz.
Drugą rzeczą jest skalowanie obrazu, znane jako overscan. Telewizor domyślnie potrafi lekko powiększać obraz i obcinać kilka procent krawędzi, co jest pozostałością po czasach nadawania analogowego. Skutek to nieznaczne rozmycie całego obrazu, bo przeskalowany materiał nie odwzorowuje pikseli jeden do jednego. Funkcję wyłącza się w ustawieniach proporcji obrazu, wybierając opcję o nazwie skanuj, dopasuj do ekranu, oryginalny albo 1:1 w zależności od marki.
Trzecia sprawa dotyczy zakresu czerni w sygnale. Jeśli obraz z konsoli albo z komputera wygląda na wyprany albo przeciwnie, ma zatkane czernie, sprawdź zgodność zakresu RGB: urządzenie źródłowe i telewizor muszą pracować w tym samym trybie, pełnym albo ograniczonym. Niedopasowanie tych ustawień daje efekt, którego nie da się naprawić suwakami obrazu.
Jakie ustawienia wybrać dla gier?
Granie ma inne priorytety niż film, bo liczy się opóźnienie reakcji, a nie wierność kolorów.
Tryb gry wyłącza większość przetwarzania obrazu i skraca opóźnienie z kilkudziesięciu do kilkunastu milisekund albo mniej. Włącza się go dla wejścia, do którego podłączona jest konsola, albo pozwala telewizorowi zrobić to automatycznie przez funkcję automatycznego trybu niskiego opóźnienia.
Warto sprawdzić w menu, czy telewizor obsługuje zmienną częstotliwość odświeżania, i włączyć ją, jeśli konsola albo komputer ją wspiera. Eliminuje ona rozrywanie obrazu i mikroprzycięcia przy zmiennej liczbie klatek.
Kolorystycznie w trybie gry warto powtórzyć te same ustawienia co dla filmu: temperatura barwowa ciepła, ostrość na zero, wyłączone wzmacniacze. Wiele telewizorów w trybie gry resetuje te parametry do wartości domyślnych, więc nie ma tu automatyzmu.
Osobna uwaga dotyczy telewizorów OLED i statycznych elementów interfejsu w grach. Paski zdrowia, minimapy i liczniki amunicji wyświetlane godzinami w tym samym miejscu to najbardziej realny scenariusz powstania trwałego śladu na matrycy. Nie chodzi o straszenie, bo przy zwykłym oglądaniu ryzyko jest niewielkie, ale wielogodzinne granie w jedną grę z jasnym interfejsem to inna sytuacja niż wieczorny film.
| Scenariusz | Tryb obrazu | Podświetlenie | Interpolacja ruchu | Uwagi |
|---|---|---|---|---|
| Film wieczorem w ciemnym pokoju | Filmmaker Mode | niskie, 20–40% | wyłączona | najbliżej zamysłu twórcy |
| Film w jasnym salonie za dnia | Film lub Kino | wysokie | wyłączona lub minimalna | rozważ zasłony zamiast podbijania kontrastu |
| Sport | Standardowy lub Sport | wysokie | średnia | ostrość nadal na zero |
| Gry na konsoli | Gra | zależnie od pory dnia | wyłączona | włącz VRR i automatyczny tryb niskiego opóźnienia |
| Serwisy streamingowe w HDR | Filmmaker Mode HDR | maksymalne | wyłączona | ustawiaj przy uruchomionym materiale HDR |
| Kanały telewizyjne SD | Standardowy | zależnie od pory dnia | wyłączona | tu redukcja szumów wyjątkowo ma sens |
Co poprawia obraz poza menu telewizora?
Kilka rzeczy niezwiązanych z ustawieniami wpływa na odbiór bardziej, niż większość osób zakłada.
Oświetlenie za telewizorem, ustawione na neutralną biel i skierowane na ścianę, daje wyraźną poprawę odbioru kontrastu i zmniejsza zmęczenie wzroku podczas wieczornego oglądania. Wzrok ocenia kontrast względnie, więc ciemna scena na ekranie otoczonym niewielką ilością neutralnego światła wygląda głębiej niż ta sama scena w kompletnej ciemności. Ważne, żeby światło miało barwę zbliżoną do bieli ekranu i nie padało bezpośrednio na matrycę.
Odbicia to drugi czynnik. Lampa albo okno naprzeciwko ekranu potrafi zniweczyć każdą regulację, zwłaszcza przy matrycach z powłoką błyszczącą. Przesunięcie źródła światła bywa skuteczniejsze niż godzina spędzona w menu.
Wysokość montażu wpływa na kolory w telewizorach LCD, które mają ograniczony kąt widzenia. Ekran zawieszony wysoko nad kominkiem oglądany z kanapy pod kątem kilkunastu stopni traci kontrast i nabiera zimnego odcienia. Modele OLED znoszą to znacznie lepiej.
Warto też pamiętać o odległości oglądania. Przy telewizorze 55 cali i dystansie ponad czterech metrów różnica między materiałem 4K a dobrym 1080p jest ledwie zauważalna, bo wzrok nie rozróżnia już pojedynczych pikseli. To argument za tym, żeby zamiast dopłacać do rozdzielczości, zainwestować w większy ekran albo usiąść bliżej.
Od czego zacząć w praktyce?
Cała procedura da się zamknąć w kilkunastu minutach. Przełącz tryb na Filmmaker Mode albo Film. Wyłącz oszczędzanie energii i czujnik światła. Ustaw podświetlenie pod pomieszczenie i porę dnia, w której oglądasz najczęściej. Sprawdź poziom czerni na ciemnej scenie, potem kontrast na scenie jasnej. Zejdź z ostrością do zera. Ustaw temperaturę na ciepłą i daj sobie kilka dni na przyzwyczajenie. Wyłącz redukcję szumów, dynamiczny kontrast i interpolację, chyba że oglądasz sport. Na koniec wejdź w ustawienia każdego używanego wejścia HDMI i włącz rozszerzony format sygnału oraz wyłącz overscan.
Kalibracja przyrządowa, wykonywana kolorymetrem przez osobę z odpowiednim oprogramowaniem, ma sens dopiero przy telewizorach z wyższej półki i przy widzu, który zauważa różnice na poziomie odchyłek balansu bieli. Poprawia to, co po powyższych krokach zostaje jeszcze do poprawienia, ale skok jakości jest nieporównanie mniejszy niż ten wynikający z samego przejścia z trybu dynamicznego na filmowy.
Jedna rzecz zasługuje na końcu na uczciwe postawienie: ustawienia mają swoje granice. Telewizor bez lokalnego wygaszania nie pokaże głębokiej czerni niezależnie od tego, co ustawisz, a matryca o wąskiej gamie barw nie odtworzy pełnego HDR. Regulacja wyciąga z ekranu to, co w nim jest, ale nie dokłada tego, czego nie ma.
Najczęściej zadawane pytania
Zebrane tu odpowiedzi dotyczą sytuacji, które przy regulacji obrazu pojawiają się najczęściej i najczęściej budzą wątpliwości.
Czy warto zapłacić za profesjonalną kalibrację telewizora? Ma to sens przy telewizorach z wyższej półki, oglądanych w kontrolowanych warunkach oświetleniowych przez osobę wyczuloną na kolor. Koszt takiej usługi to zwykle kilkaset złotych i obejmuje pomiar oraz korektę balansu bieli i gamy barw. W telewizorze budżetowym uzysk będzie niewielki, bo ograniczeniem jest sama matryca, a nie ustawienia.
Dlaczego obraz z telewizji naziemnej wygląda gorzej niż z internetu? Bo taki jest sygnał. Naziemna transmisja cyfrowa korzysta z ograniczonej przepływności, przez co obraz ma mocniejszą kompresję i mniej szczegółów niż materiał z serwisu streamingowego. Żadne ustawienie tego nie odwróci, natomiast przy tym źródle wyjątkowo warto włączyć redukcję szumów, która przy dobrym materiale tylko szkodzi.
Czy tryb Filmmaker Mode nadaje się do oglądania w dzień? Tak, wystarczy podnieść w nim podświetlenie. Tryb ten nie ustala jasności na stałe, tylko wyłącza sztuczne przetwarzanie obrazu, więc jasność pozostaje w gestii użytkownika. Jeśli mimo maksymalnego ustawienia obraz jest nieczytelny, problemem jest oświetlenie w pomieszczeniu albo odbicia, nie tryb.
Jak często trzeba poprawiać ustawienia obrazu? Przy telewizorach LCD praktycznie wcale, poza sezonową korektą jasności. Telewizory OLED z czasem lekko zmieniają charakterystykę, więc po kilku latach warto ponownie sprawdzić poziom czerni. Ustawienia potrafią też zostać zresetowane po aktualizacji oprogramowania i to jest realny powód, dla którego obraz nagle wygląda inaczej.
Czy drogi kabel HDMI poprawi jakość obrazu? Nie. Sygnał cyfrowy albo dociera w całości, albo pojawiają się widoczne błędy w postaci migotania i braku obrazu. Znaczenie ma wyłącznie to, czy kabel obsługuje wymaganą przepustowość: do 4K przy 60 Hz wystarcza standard oznaczony jako Premium High Speed, a do 4K przy 120 Hz potrzebny jest kabel Ultra High Speed.
Co zrobić, gdy obraz jest za ciemny tylko w niektórych filmach? Sprawdź, czy materiał jest w HDR, bo wtedy telewizor przełącza się na osobny zestaw ustawień, który trzeba skonfigurować niezależnie. Jeśli treść jest w SDR, przyczyną bywa zbyt niski poziom czerni albo aktywne mapowanie tonów. Osobna sprawa to filmy realizowane z zamierzeniem bardzo niskiej jasności scen nocnych, gdzie ograniczeniem jest sam ekran.
Czy ustawienia obrazu wpływają na zużycie prądu? Tak i różnica bywa znacząca. Podświetlenie ustawione na maksimum potrafi podnieść pobór mocy o kilkadziesiąt procent w porównaniu z wartością komfortową dla ciemnego pokoju. Przy telewizorze oglądanym po kilka godzin dziennie przekłada się to na zauważalną pozycję w rachunku w skali roku.

Paweł Zacharczuk
Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl
Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.