Jak dobrać temperaturę suszenia do rodzaju włosów?

Artykuły

Suszarka ma zwykle trzy stopnie grzania i dwa albo trzy biegi nawiewu, co daje kilkanaście kombinacji. Większość ludzi używa jednej: najwyższej, bo najszybciej. Efekt bywa widoczny po kilku miesiącach jako matowe końcówki, puszenie, którego nie da się okiełznać, i włosy, które przy rozczesywaniu zostają na szczotce. Problem w tym, że rada „susz chłodnym powietrzem” jest tak samo bezużyteczna jak suszenie na maksimum, bo wydłuża czas ekspozycji na wilgoć, a to też ma swoją cenę. Prawdziwa odpowiedź leży gdzie indziej i zależy od grubości włosa, jego stanu chemicznego oraz od czegoś, o czym prawie nikt nie myśli: odległości, z jakiej trzyma się urządzenie.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Co dzieje się z włosem pod wpływem ciepła?

Włos to w około 80 procentach keratyna, białko o strukturze spiralnej, plus woda, lipidy i pigment. Kluczowe dla zrozumienia problemu są dwie rzeczy: woda związana wewnątrz łodygi oraz cement międzykomórkowy spajający łuski kutykuli.

Podczas suszenia najpierw odparowuje woda z powierzchni, potem wolna woda z wnętrza, a na końcu, przy wyższych temperaturach, także woda związana z białkiem. Ta ostatnia odpowiada za elastyczność. Włos jej pozbawiony staje się sztywny, kruchy i traci połysk, bo powierzchnia przestaje być gładka.

Sama keratyna zaczyna zmieniać strukturę powyżej mniej więcej 150 stopni. Spirale alfa przechodzą wtedy w formę beta, a proces ten jest nieodwracalny. Przy suszeniu strumieniem powietrza rzadko dochodzi do takich wartości na samym włosie, ale przy prostownicy i lokówce, gdzie kontakt jest bezpośredni, jak najbardziej.

Bardziej realnym zagrożeniem przy suszarce jest uszkodzenie warstwy zewnętrznej. Badania mikroskopowe włosów suszonych w zakresie od 40 do 170 stopni pokazują charakterystyczną sekwencję: najpierw rozdzielają się połączenia między komórkami kutykuli, potem łuski odstają, a w końcu odpadają, odsłaniając korę. Włos z odsłoniętą korą chłonie wodę nierównomiernie, puszy się i plącze.

Osobnym zjawiskiem jest gwałtowne odparowanie wody uwięzionej wewnątrz łodygi. Przy bardzo wysokiej temperaturze przyłożonej do mokrego włosa para rozrywa strukturę od środka, tworząc mikroskopijne pęcherze. To uszkodzenie nie do naprawienia i najczęstsza przyczyna łamania się włosów w połowie długości u osób prostujących je zaraz po myciu.

Dlaczego odległość ma większe znaczenie niż ustawienie grzania?

To najbardziej niedoceniany element całej układanki. Temperatura na wylocie dyszy nie jest tą, która działa na włos. Liczy się temperatura w miejscu kontaktu, a ta spada bardzo szybko wraz z odległością.

Dobrze pokazuje to badanie opublikowane w Annals of Dermatology w 2011 roku, w którym pasma włosów suszono trzydziestokrotnie w kilku wariantach. Przy odległości 15 cm temperatura na włosach wynosiła 47 stopni, przy 10 cm już 61 stopni, a przy 5 cm aż 95 stopni. To ta sama suszarka i to samo ustawienie. Zmieniła się wyłącznie odległość.

Wnioski praktyczne są dwa. Po pierwsze, przybliżenie dyszy o dziesięć centymetrów podnosi temperaturę na włosie dwukrotnie, znacznie mocniej niż przeskoczenie o jeden stopień grzania. Po drugie, osoba susząca z odległości 15 cm na najwyższym ustawieniu naraża włosy mniej niż osoba susząca z 5 cm na średnim.

Badanie przyniosło jeszcze jedną obserwację, która przeczy powszechnemu przekonaniu. Uszkodzenie cementu międzykomórkowego wystąpiło wyłącznie w grupie suszonej naturalnie, bez suszarki. Autorzy tłumaczą to długim czasem, przez który włos pozostaje spęczniały wodą. Wniosek z pracy brzmi, że suszenie suszarką z odległości 15 cm, przy ciągłym ruchu urządzenia, powoduje mniej uszkodzeń niż suszenie na powietrzu.

To jedno badanie i nie warto budować na nim całej filozofii pielęgnacji, ale wystarcza, żeby porzucić założenie, że rezygnacja z suszarki jest automatycznie bezpieczna. Uszkodzenia po prostu przenoszą się z powierzchni do wnętrza włosa.

Jak suszyć włosy cienkie i delikatne?

Włos cienki ma mniejszą średnicę, więc mniejszą masę i mniejszą pojemność cieplną. Nagrzewa się szybciej i szybciej traci wodę. Ta sama temperatura, która na grubym włosie zadziała łagodnie, na cienkim potrafi wysuszyć strukturę do sztywności.

Dodatkowym problemem jest ilość. Osoby o cienkich włosach mają ich często dużo, więc czas suszenia bywa długi mimo niewielkiej masy. Pokusa podkręcenia temperatury jest wtedy naturalna i prowadzi wprost do przesuszenia.

Sensowne ustawienie to niski albo średni stopień grzania, przy wyższym biegu nawiewu. Ta kombinacja bywa pomijana, a jest kluczowa: to przepływ powietrza usuwa wodę, nie temperatura. Więcej chłodnego powietrza suszy niemal tak szybko jak mniej gorącego, przy wyraźnie mniejszym obciążeniu włosa.

Cienkie włosy reagują też źle na kierunek nadmuchu. Suszenie pod włos, od dołu ku górze, daje objętość, ale unosi łuski kutykuli i zwiększa puszenie. Kompromis polega na suszeniu objętościowym u nasady i wykańczaniu długości nadmuchem prowadzonym z góry na dół.

Ostatnia rzecz: cienkie włosy niemal zawsze wymagają termoochrony w formie lekkiej, w sprayu. Kremy i olejki obciążają je i odbierają objętość, przez co efekt wizualny jest gorszy niż bez żadnego produktu.

Jak suszyć włosy grube i gęste?

Tu problem jest odwrotny. Gruby włos ma większą średnicę i mocniejszą kutykulę, więc znosi wyższą temperaturę, ale suszy się znacznie dłużej. Czas jest tu realnym ograniczeniem, bo suszenie gęstej, długiej fryzury potrafi zająć 20 do 30 minut.

W tym przypadku wyższy stopień grzania jest uzasadniony, ale pod dwoma warunkami. Pierwszy to odległość: minimum 15 cm i stały ruch, bez zatrzymywania strumienia na jednym miejscu. Drugi to podział na sekcje. Suszenie całej masy naraz oznacza, że warstwa wierzchnia jest już przesuszona, gdy spód wciąż ocieka wodą.

Grube włosy zwykle korzystają też z mocnego nawiewu. Suszarka o wydajności rzędu 70 do 90 litrów powietrza na sekundę skraca czas suszenia zauważalnie bardziej niż podniesienie temperatury o jeden stopień, a robi to bez dodatkowego obciążenia termicznego. To parametr rzadko podawany na opakowaniach i warto go poszukać w danych technicznych.

Osobna uwaga dotyczy włosów gęstych i jednocześnie porowatych, na przykład po latach farbowania. Grubość nie oznacza wtedy odporności. Kutykula z ubytkami wpuszcza i wypuszcza wodę szybciej, więc włos zachowuje się jak cienki, mimo że w dotyku jest mocny.

Jak dobrać temperaturę do włosów kręconych?

Włos kręcony ma owalny przekrój i naturalne skręty, przez które sebum z cebulki nie dociera do końcówek. Dlatego jest z natury suchszy i bardziej podatny na uszkodzenia niż prosty, niezależnie od grubości.

Reguła jest tu odwrotna niż intuicja podpowiada osobom o prostych włosach: temperatura powinna być umiarkowana, a nawiew delikatny. Silny strumień rozbija skręt i tworzy puszenie, którego nie da się już naprawić bez ponownego zwilżenia.

Dyfuzor rozwiązuje część problemu, rozpraszając powietrze, ale wprowadza własne ograniczenie. Zmniejszony przepływ oznacza dłuższe suszenie i większe ryzyko przegrzania samej suszarki. Producenci zwykle zalecają w tym trybie średni stopień grzania i to zalecenie warto traktować poważnie.

Sprawdzona sekwencja dla włosów kręconych wygląda tak: odsączenie wody ręcznikiem z mikrofibry bez pocierania, nałożenie produktu, suszenie dyfuzorem na średniej temperaturze do około 80 procent suchości, wykończenie chłodnym nadmuchem. Ostatni etap ma znaczenie praktyczne, bo skręt utrwala się przy stygnięciu, a nie przy nagrzewaniu.

Włosy mocno skręcone, typu afro, wymagają jeszcze ostrożniejszego podejścia. Każdy zwój jest miejscem naturalnego osłabienia struktury, więc kombinacja wysokiej temperatury i naprężenia szczotką jest tu najbardziej ryzykowna ze wszystkich opisanych scenariuszy.

Co zmienia farbowanie i rozjaśnianie?

Zabiegi chemiczne zmieniają włos w sposób, który przesuwa wszystkie progi temperaturowe w dół. Rozjaśniacz i utleniacz otwierają kutykulę, żeby pigment mógł się dostać do środka, a po zabiegu łuski nigdy nie zamykają się w pełni.

Skutkiem jest podwyższona porowatość: włos szybciej chłonie wodę i szybciej ją traci. Podczas suszenia oznacza to, że nagrzewa się nierównomiernie, a woda odparowuje gwałtowniej. Do tego dochodzi osłabienie wiązań, przez co włos ma mniejszą wytrzymałość na rozciąganie.

Praktyczna konsekwencja: dla włosów rozjaśnianych o więcej niż trzy tony górna granica sensownego grzania to poziom średni, i to z odległości nie mniejszej niż 15 cm. Najwyższy stopień na takim włosie przyspiesza suszenie o minutę i kosztuje kondycję, której nie da się odbudować, a jedynie zamaskować.

Osobno warto wspomnieć o kolorze. Wysoka temperatura przyspiesza utlenianie i wypłukiwanie pigmentu, szczególnie w odcieniach chłodnych i czerwonych. Osoby narzekające, że farba schodzi po trzech myciach, często suszą włosy na maksimum. Obniżenie temperatury bywa skuteczniejsze niż kolejny szampon ochronny.

Na włosach po zabiegach prostujących, keratynowych i botoksowych zalecenia są zwykle podane przez producenta preparatu i tam należy ich szukać, bo różnią się w zależności od użytej chemii.

Jakie ustawienia pasują do jakiego typu włosów?

Poniższe zestawienie porządkuje zalecenia dla najczęstszych sytuacji. Wartości temperatur odnoszą się do typowych ustawień suszarek domowych.

Typ włosów Stopień grzania Bieg nawiewu Odległość Uwagi
Cienkie, proste, zdrowe niski do średniego wysoki 15 do 20 cm Termoochrona w sprayu, nadmuch z góry
Grube, proste, zdrowe średni do wysokiego wysoki 15 do 20 cm Suszenie sekcjami, stały ruch
Cienkie, farbowane niski średni do wysokiego 20 cm Wykończenie chłodnym nadmuchem
Grube, rozjaśniane średni wysoki 15 do 20 cm Górna granica to poziom średni
Falowane średni średni 15 do 20 cm Dyfuzor przy podkreślaniu fali
Kręcone średni niski 20 cm Dyfuzor, suszenie do 80 procent
Mocno skręcone niski do średniego niski 20 cm Bez naprężania szczotką
Po zabiegach prostujących wg zaleceń producenta średni 20 cm Sprawdzić instrukcję preparatu

Trzy uwagi do tej tabeli. Po pierwsze, oznaczenia stopni grzania nie są znormalizowane i różnią się między producentami, więc traktuj je jako wskazówkę względną, nie bezwzględną. Po drugie, w suszarkach z regulacją temperatury podawaną w stopniach warto celować w zakres 60 do 90 stopni na wylocie dla codziennego użytku. Po trzecie, przy pierwszym użyciu nowego urządzenia warto sprawdzić dłonią, jak gorący jest strumień z planowanej odległości, bo modele o dużym przepływie potrafią zaskoczyć.

Jak temperatura powinna zmieniać się w trakcie suszenia?

Suszenie na jednym ustawieniu od początku do końca to najczęstszy błąd techniczny i jednocześnie najprostszy do naprawienia. Włos w różnych fazach zachowuje się inaczej i wymaga innego traktowania.

Faza pierwsza to usuwanie wody powierzchniowej, czyli tej, która skapuje z włosów po myciu. Tu temperatura jest praktycznie bez znaczenia, bo cała energia idzie na odparowanie wody z zewnątrz. Ta faza powinna zacząć się od ręcznika z mikrofibry, przykładanego i odciskanego, a nie pocieranego. Samo to skraca suszenie o kilka minut.

Faza druga to główne suszenie. Tutaj ma sens wyższa temperatura i mocny nawiew, z zachowaniem odległości i stałym ruchem urządzenia. To najdłuższy etap i to w nim decyduje się większość szkód albo ich brak.

Faza trzecia zaczyna się mniej więcej przy 80 procentach suchości. Od tego momentu włos nie ma już nadmiaru wody, która pochłaniałaby ciepło, więc temperatura na jego powierzchni rośnie szybko. To właśnie w tej fazie powstaje przesuszenie, choć subiektywnie wydaje się, że suszenie jeszcze trwa. Warto wtedy obniżyć stopień grzania o jeden.

Faza czwarta to wykończenie chłodnym nadmuchem przez 20 do 30 sekund. Przycisk zimnego powietrza nie jest dodatkiem dla wygody. Schłodzenie zamyka łuski kutykuli, utrwala kształt i wyraźnie poprawia połysk. Efekt widać najlepiej na włosach ciemnych, gdzie różnica w odbijaniu światła jest największa.

Czy termoochrona faktycznie działa?

To pytanie zadaje się rzadko, a odpowiedź jest bardziej zniuansowana niż obiecują opakowania. Preparaty termoochronne tworzą na włosie cienką warstwę z polimerów i silikonów, która spowalnia przenikanie ciepła i ogranicza gwałtowne odparowanie wody.

Działają, ale nie tak, jak sugerują deklaracje typu ochrona do 230 stopni. Ta liczba nie oznacza, że włos pod warstwą preparatu pozostaje nienaruszony przy takiej temperaturze. Oznacza, że produkt zachowuje swoje właściwości do tej wartości i ogranicza uszkodzenia w porównaniu z włosem niezabezpieczonym.

Dla suszenia suszarką, gdzie temperatura na włosie rzadko przekracza 90 stopni, korzyść jest umiarkowana, ale zauważalna, głównie w postaci mniejszego puszenia i łatwiejszego rozczesywania. Dla prostownicy i lokówki, gdzie kontakt jest bezpośredni i temperatura sięga 180 do 220 stopni, termoochrona przestaje być opcją.

Warto pamiętać o jednym szczególe: preparat nakłada się na włosy wilgotne, odsączone ręcznikiem, i rozprowadza równomiernie. Spryskanie tylko wierzchniej warstwy daje ochronę tam, gdzie jest najmniej potrzebna, i pomija końcówki, które są zawsze najbardziej zniszczone.

Dla kogo termoochrona nie ma sensu? Dla osób suszących wyłącznie chłodnym nadmuchem oraz dla tych, które mają bardzo cienkie włosy i zauważają, że każdy produkt je obciąża. W tym drugim przypadku lepszym rozwiązaniem jest obniżenie temperatury niż dokładanie kolejnej warstwy kosmetyku.

Podsumowanie

Dobór temperatury sprowadza się do trzech zmiennych, z których tylko jedną większość ludzi kontroluje. Stopień grzania jest tą oczywistą. Odległość od włosów jest tą, która zmienia temperaturę na włosie dwukrotnie i bywa całkowicie ignorowana. Czas ekspozycji jest tą trzecią i to on tłumaczy, dlaczego mocniejszy nawiew przy niższej temperaturze bywa lepszy niż odwrotna kombinacja.

Uniwersalna zasada, która sprawdza się niezależnie od typu włosów, brzmi: 15 do 20 cm odległości, stały ruch urządzenia, obniżenie grzania po osiągnięciu 80 procent suchości i chłodne wykończenie. Reszta to dostrojenie do konkretnej struktury: cienkie i farbowane niżej, grube i zdrowe wyżej, kręcone łagodniejszym nawiewem.

Warto też odpuścić sobie dwa skrajne przekonania. Suszarka nie jest wrogiem włosów, bo długie pozostawanie w stanie mokrym też je obciąża. Ale też nie jest neutralna, bo każda temperatura powyżej ciepła ciała zostawia ślad na kutykuli. Rozsądek leży pomiędzy i mieści się w kilku prostych nawykach, których wyrobienie zajmuje tydzień.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania pojawiające się przy tym temacie najczęściej. Dotyczą technik, sprzętu i sytuacji szczególnych.

Czy suszenie na zimno jest całkowicie bezpieczne?

Dla struktury włosa tak, bo nie ma obciążenia termicznego. Wydłuża jednak czas, przez który włos pozostaje spęczniały wodą, a to sprzyja uszkodzeniom wewnętrznym i tarciu podczas rozczesywania. Najlepiej sprawdza się jako element wykończenia i przy delikatnym dosuszaniu, a nie jako jedyna metoda.

Ile powinno trwać suszenie średnio długich włosów?

Przy sprawnej suszarce o dużym przepływie zwykle 6 do 12 minut dla włosów do ramion i 12 do 20 minut dla dłuższych i gęstych. Znaczne wydłużenie tego czasu w porównaniu z okresem sprzed kilku miesięcy zwykle oznacza zapchany filtr wlotowy w urządzeniu, a nie zmianę kondycji włosów.

Czy jonizacja w suszarce ma znaczenie dla wyboru temperatury?

Ujemne jony ograniczają elektryzowanie i pomagają rozbić krople wody na powierzchni, co nieco skraca suszenie. Nie zmienia to jednak progów temperaturowych dla samego włosa i nie zastępuje rozsądnego ustawienia. Największą różnicę odczuwają osoby o włosach cienkich i skłonnych do puszenia.

Czy można suszyć włosy zaraz po wyjściu spod prysznica?

Można, ale najpierw warto odsączyć nadmiar wody ręcznikiem z mikrofibry. Kierowanie gorącego strumienia na ociekające włosy to marnowanie czasu, bo energia idzie na odparowanie wody, która i tak spłynęłaby sama. Skraca to całe suszenie o kilka minut i obniża sumaryczną dawkę ciepła.

Czy szczotkowanie podczas suszenia szkodzi?

Naprężanie mokrego włosa szczotką jest jednym z głównych źródeł uszkodzeń mechanicznych, bo włos nasycony wodą rozciąga się łatwiej i wraca gorzej. Bezpieczniej jest rozczesać włosy przed suszeniem, a szczotkę okrągłą stosować dopiero przy 70 do 80 procentach suchości.

Jak rozpoznać, że włosy są przesuszone od suszarki?

Typowe objawy to matowość mimo mycia, końcówki rozdwajające się na całej długości, plątanie się bezpośrednio po suszeniu oraz utrata sprężystości: włos rozciągnięty nie wraca do pierwotnej długości, tylko pęka. Kombinacja tych czterech rzeczy przy regularnym suszeniu na maksimum jest dość jednoznaczna.

Czy droższa suszarka pozwala używać wyższej temperatury?

Nie, ale zwykle pozwala jej nie potrzebować. Urządzenia z wydajnym silnikiem i kontrolą temperatury suszą szybciej przy niższym ustawieniu, bo pracują większym przepływem powietrza. Korzyść polega więc na skróceniu czasu, a nie na tym, że gorące powietrze przestaje szkodzić.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach