Ile gotuje się makaron?

Artykuły

Czas na opakowaniu makaronu jest punktem odniesienia, a nie instrukcją. Producent podaje go dla makaronu ugotowanego do miękkości i odcedzonego od razu na talerz, bez sosu, bez patelni i bez uwzględnienia tego, że makaron dochodzi jeszcze po odcedzeniu. Jeśli danie kończy się na patelni z sosem, ten czas jest o dwie minuty za długi. Do tego dochodzą różnice między kształtami, między makaronem z pszenicy durum a jajecznym i między marką ciągnioną przez matryce z brązu a taką z teflonu. Poniżej konkretne czasy dla popularnych kształtów, wyjaśnienie, ile naprawdę trzeba wody, i rozbiór kilku zasad, które powtarza się mechanicznie, choć nie wytrzymują sprawdzenia.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Ile gotuje się makaron według kształtu?

Punkt wyjścia: makaron z semoliny z pszenicy durum gotuje się od 3 do 14 minut, zależnie od grubości i kształtu. Czas al dente to zwykle czas z opakowania minus 1 minuta, a jeśli makaron ma jeszcze wejść na patelnię z sosem, minus 2 minuty.

Liczy się od momentu, w którym woda ponownie zawrze po wrzuceniu makaronu. Przy dużej porcji wrzuconej do niewielkiej ilości wody ten powrót zajmuje nawet półtorej minuty i o tyle wydłuża się realny czas.

Kształt Czas do miękkości Czas al dente Czas przed dokończeniem w sosie
Nitki, capellini 3–4 min 2,5–3 min 2 min
Spaghetti nr 5 9–10 min 8 min 7 min
Spaghetti nr 12 (grubsze) 11–12 min 10 min 9 min
Linguine 10–11 min 9 min 8 min
Tagliatelle suche 7–8 min 6 min 5 min
Penne rigate 11–12 min 10 min 9 min
Fusilli, świderki 10–11 min 9 min 8 min
Farfalle, kokardki 11–13 min 10 min 9 min
Rigatoni 12–14 min 11 min 10 min
Muszelki średnie 10–12 min 9 min 8 min
Makaron jajeczny wstążki 6–8 min 5–6 min 5 min
Makaron świeży 2–4 min 2 min 1,5 min
Pełnoziarnisty penne 12–14 min 11 min 10 min
Lasagne (płaty, do zapiekania) 6–8 min 5 min nie dotyczy

Farfalle są kształtem, który wymaga osobnej uwagi. Środek, ściśnięty w charakterystyczną fałdę, jest dwa razy grubszy niż skrzydełka i dochodzi znacznie później. Przy testowaniu gryź właśnie środek, bo skrzydełka będą już miękkie, gdy fałda pozostanie twarda.

Co dokładnie oznacza al dente i jak to sprawdzić?

Al dente to stan, w którym zewnętrzna warstwa makaronu jest już w pełni uwodniona i miękka, a w samym środku pozostaje cienki rdzeń, w którym skrobia nie zdążyła jeszcze całkowicie skleikować. Ten rdzeń daje charakterystyczny opór pod zębem i to o niego chodzi.

Najpewniejszy test to przekrojenie ugotowanej nitki albo rurki na pół i obejrzenie przekroju. Powinna być tam widoczna cieniutka, jaśniejsza kropka albo linia, o grubości mniej więcej jednej dziesiątej średnicy. Kiedy ta kropka zniknie całkowicie, makaron jest ugotowany do miękkości. Kiedy zajmuje jedną trzecią przekroju, jest jeszcze surowy w środku i będzie mączysty w smaku.

Drugi test to po prostu spróbowanie. Makaron al dente stawia wyczuwalny opór, ale przegryza się gładko, bez chrzęstu. Chrzęst albo wrażenie surowej mąki oznacza, że rdzeń jest za gruby.

Rozciąganie nitki spaghetti aż do pęknięcia z charakterystycznym trzaskiem to metoda popularna, ale mało precyzyjna. Trzask pojawia się w dość szerokim zakresie ugotowania i nie rozróżnia al dente od makaronu jeszcze twardego w środku. Rzucanie makaronu o ścianę nie mówi nic poza tym, że makaron jest lepki, co dotyczy również makaronu rozgotowanego.

Warto dodać jeden argument spoza kwestii smaku. Makaron al dente ma niższy indeks glikemiczny niż ten sam makaron rozgotowany, bo mniej skleikowanej skrobi oznacza wolniejsze trawienie. Różnica jest mierzalna i ma znaczenie dla osób kontrolujących poziom cukru we krwi.

Ile naprawdę potrzeba wody?

Reguła jednego litra wody na 100 g makaronu jest powtarzana wszędzie, ale w domowej kuchni nie jest konieczna i ma kilka wad. Powstała z dwóch obaw: że makaron się sklei i że temperatura wody spadnie za mocno po wrzuceniu.

Sklejanie wynika przede wszystkim z braku mieszania w pierwszych dwóch minutach, a nie z ilości wody. Właśnie wtedy skrobia uwalnia się z powierzchni i najmocniej klei. Jeśli zamieszasz makaron zaraz po wrzuceniu i jeszcze dwa razy w kolejnej minucie, nie sklei się nawet w niewielkiej ilości wody.

Spadek temperatury faktycznie występuje, ale wydłuża gotowanie o niecałą minutę, co łatwo skorygować. W zamian dostajesz dwie korzyści. Woda gotuje się szybciej, bo jest jej mniej, co przy 4–5 litrach oznacza oszczędność kilku minut i sporo energii. Do tego woda po makaronie jest wyraźnie bardziej skrobiowa, a to ona łączy sos z makaronem.

Praktyczna proporcja, która sprawdza się w domu: 2 litry wody na 200–300 g makaronu w szerokim garnku albo w głębokiej patelni. Warunek jest jeden, żeby makaron był przykryty wodą i miał miejsce na poruszanie się. Spaghetti w wąskim, wysokim garnku z małą ilością wody skleja się na dole, bo nitki nie mają jak się rozejść.

Kiedy dużo wody rzeczywiście ma sens: przy gotowaniu ponad pół kilograma makaronu naraz, przy makaronie świeżym, który uwalnia bardzo dużo mąki, i przy makaronie bezglutenowym, który klei się znacznie mocniej niż pszenny.

Ile soli i czy sól podnosi temperaturę wrzenia?

Sól w wodzie ma jedno realne zadanie: doprawić makaron od środka. Podczas gotowania makaron chłonie wodę, a razem z nią sól, i to jedyny moment, w którym można doprawić go w całej objętości. Makaron gotowany w niesolonej wodzie pozostaje mdły, nawet jeśli sos jest intensywny, bo sól z sosu zostaje na powierzchni.

Rozsądna ilość to 7–10 g na litr wody, czyli mniej więcej płaska łyżeczka. Powtarzane porównanie do wody morskiej jest przesadzone, bo morze ma około 35 g soli na litr i taka woda dałaby makaron nie do zjedzenia. Warto raz spróbować wody przed wrzuceniem makaronu, żeby wyrobić sobie punkt odniesienia.

Twierdzenie, że sól podnosi temperaturę wrzenia i przyspiesza gotowanie, jest fizycznie prawdziwe, ale praktycznie bez znaczenia. Dziesięć gramów soli na litr podnosi temperaturę wrzenia o mniej niż jedną dziesiątą stopnia. To nie wpływa na czas gotowania w żadnym mierzalnym stopniu.

Kiedy dodać sól, to kwestia praktyczna, nie kulinarna. Sól wsypana do zimnej wody odrobinę opóźnia zagotowanie i przy niektórych garnkach ze stali może zostawiać drobne punkty korozji na dnie, jeśli osiądzie tam nierozpuszczona. Wsypanie jej do wrzątku tuż przed makaronem rozwiązuje oba problemy.

Oliwy do wody nie dodawaj. Tłuszcz jest lżejszy od wody i zbiera się na powierzchni, więc kontaktuje się z makaronem tylko przy zanurzaniu i przy odcedzaniu. Wtedy pokrywa go cienką warstwą, po której sos się ześlizguje. Efekt jest odwrotny do zamierzonego.

Dlaczego makaron się skleja i jak temu zapobiec?

Klejenie ma jedną główną przyczynę: skrobia uwalniana z powierzchni makaronu w pierwszych minutach gotowania. Ziarenka skrobi chłoną wodę, pęcznieją i tworzą lepką warstwę, która skleja stykające się ze sobą powierzchnie.

Rozwiązanie jest banalne i darmowe. Zamieszaj makaron natychmiast po wrzuceniu, potem jeszcze dwa razy w ciągu pierwszych dwóch minut. Po tym czasie skrobia jest już rozproszona w wodzie i problem znika. Mieszanie pod koniec gotowania nie jest konieczne.

Druga przyczyna to za mało wody w połączeniu z brakiem mieszania. Makaron leżący nieruchomo na dnie garnka przywiera do siebie i do dna. Szeroki garnek pomaga bardziej niż głęboki, bo daje makaronowi powierzchnię do rozłożenia się.

Sklejanie po odcedzeniu to osobna sprawa. Makaron pozostawiony w durszlaku bez sosu obsycha i skrobia na powierzchni zastyga, wiążąc nitki. Dlatego odcedzony makaron powinien trafić do sosu w ciągu minuty. Jeśli musi poczekać, wymieszaj go z łyżką oliwy albo z odrobiną wody z gotowania, co utrzyma powierzchnię wilgotną.

Spaghetti warto zanurzać stopniowo, nie łamiąc. Wystaje nad garnek przez kilkanaście sekund, potem mięknie i samo się zsuwa, wystarczy delikatnie docisnąć. Łamanie nie jest kulinarnym przestępstwem, ale zmienia sposób jedzenia: krótkie kawałki nie nawijają się na widelec i sos rozkłada się na nich inaczej.

Po co zachować wodę z gotowania makaronu?

To jeden z najbardziej użytecznych nawyków w kuchni i kosztuje dosłownie pięć sekund. Woda, w której gotował się makaron, zawiera rozpuszczoną skrobię i sól. Skrobia działa jak emulgator: pozwala połączyć tłuszcz z sosu z wodą w jednolitą, kremową emulsję, która przylega do makaronu zamiast spływać na dno talerza.

Bez tego dodatku sos na bazie masła albo oliwy rozwarstwia się, a sos pomidorowy pozostaje wodnisty i osobny. Z chochelką wody po makaronie ten sam sos staje się gładki i oblepia każdą nitkę.

Odlej chochelkę tuż przed odcedzeniem, najlepiej z głębi garnka, gdzie skrobi jest najwięcej. Praktyczny trik: postaw kubek w zlewie pod durszlakiem, wtedy część wody złapie się sama.

Ilość zależy od sosu. Do sosu pomidorowego zwykle wystarczają dwie, trzy łyżki. Do sosów na bazie sera i tłuszczu, jak cacio e pepe albo carbonara, potrzeba jej wyraźnie więcej, bo to ona odpowiada za konsystencję. W tych daniach woda po makaronie nie jest dodatkiem, tylko składnikiem.

Warto pamiętać, że ta woda jest już posolona, i to całkiem wyraźnie. Jeśli dolewasz jej sporo do sosu, spróbuj całości przed dosoleniem, bo łatwo przekroczyć granicę, zwłaszcza przy sosach z serem, boczkiem albo anchois, które same wnoszą dużo soli.

Im mniej wody użyjesz do gotowania, tym bardziej skrobiowa będzie i tym skuteczniej zadziała. To kolejny argument za rezygnacją z gotowania w czterech litrach na małą porcję.

Czym różnią się rodzaje makaronu w garnku?

Nie wszystkie makarony zachowują się tak samo i te różnice bezpośrednio przekładają się na czas oraz technikę.

Makaron z semoliny z pszenicy durum jest standardem i najbardziej odpornym na przegotowanie, bo wysoka zawartość białka tworzy mocną siatkę, która utrzymuje kształt. Makarony tańsze, z domieszką pszenicy zwykłej, rozgotowują się szybciej i wypuszczają więcej skrobi, przez co woda robi się mętna już po trzech minutach.

Sposób formowania też ma znaczenie. Makaron ciągniony przez matryce z brązu ma szorstką, matową powierzchnię, do której sos przylega znacznie lepiej. Makaron z matryc teflonowych jest gładki i lśniący, ładniejszy w opakowaniu, ale sos po nim spływa. Różnicę widać gołym okiem: matowa, lekko biaława powierzchnia oznacza brąz.

Rodzaj makaronu Czas al dente Zachowanie w garnku Uwagi
Semolina durum, matryce z brązu 8–11 min Odporny, mało skrobi w wodzie Najlepsza przyczepność sosu
Semolina durum, teflon 8–11 min Odporny, gładka powierzchnia Sos spływa, wymaga więcej emulsji
Jajeczny suszony 5–7 min Szybko mięknie, delikatny Uważać na przegotowanie
Świeży jajeczny 2–3 min Bardzo szybki, dużo mąki w wodzie Wymaga dużo wody
Pełnoziarnisty 10–13 min Twardszy, kruszy się na brzegach Wyraźnie inny smak
Bezglutenowy kukurydziano-ryżowy 6–9 min Bardzo klejący, łatwo się rozpada Płukać po odcedzeniu
Z soczewicy i ciecierzycy 5–8 min Miękki, wypuszcza dużo skrobi Nie znosi odgrzewania

Makaron bezglutenowy jest jedynym, przy którym płukanie po odcedzeniu jest uzasadnione. Bez glutenu strukturę utrzymuje skrobia, której uwalnia się bardzo dużo, i bez opłukania cała porcja skleja się w jedną bryłę. Trzeba wtedy pogodzić się z tym, że sos gorzej przylega.

Dlaczego warto dokończyć makaron na patelni?

To technika, która zmienia danie bardziej niż jakikolwiek dodatek. Zamiast nakładać sos na ugotowany makaron, odcedzasz go o 1–2 minuty wcześniej i przekładasz prosto na patelnię z gorącym sosem, dodając chochelkę wody z gotowania. Makaron dochodzi tam przez ostatnią minutę albo dwie.

Dzieje się wtedy coś, czego nie da się osiągnąć inaczej. Makaron w tym stadium nadal chłonie płyn, więc zamiast wody wchłania sos i nabiera jego smaku w całej objętości, a nie tylko na powierzchni. Jednocześnie skrobia uwalniana w ostatniej fazie zagęszcza sos na patelni.

Praktycznie wygląda to tak: sos ma być gotowy i gorący, zanim makaron trafi do garnka. Patelnia szeroka, na średnim ogniu. Makaron przenoś szczypcami albo łyżką cedzakową prosto z garnka, bez odcedzania na durszlaku, bo wtedy zabierasz ze sobą trochę wody, która jest tu potrzebna. Mieszaj energicznie przez minutę, dolewając wody po makaronie, jeśli sos gęstnieje za bardzo.

Ta metoda nie pasuje do wszystkiego. Przy sosach zimnych, jak pesto podawane bez podgrzewania, i przy sałatkach makaronowych nie ma sensu. Przy zapiekankach makaron trzeba niedogotować jeszcze mocniej, o 3 minuty, bo czeka go dwadzieścia minut w piekarniku pod sosem.

Odcedzanie, płukanie i przechowywanie

Płukanie makaronu zimną wodą po odcedzeniu zmywa skrobię z powierzchni. Przy makaronie, który idzie do sosu, jest to strata, bo bez tej skrobi sos nie ma się czego uchwycić. Przy sałatce makaronowej płukanie ma sens, bo zatrzymuje gotowanie i zapobiega sklejeniu się porcji, która będzie stała w lodówce.

Do sałatek makaron gotuje się dokładnie do miękkości, nie al dente. Zimny makaron twardnieje, bo skrobia częściowo się cofa do bardziej uporządkowanej struktury, więc ten ugotowany al dente w lodówce będzie po prostu twardy.

Ugotowany makaron w lodówce wytrzymuje 3–4 dni w zamkniętym pojemniku. Przechowuj go wymieszany z odrobiną oliwy albo już połączony z sosem, bo suchy skleja się w bryłę.

Odgrzewanie: najlepiej na patelni z odrobiną wody albo sosu, pod przykryciem, przez 2–3 minuty. Wrzucenie makaronu na kilkanaście sekund do wrzątku też działa i przywraca mu miękkość. Mikrofalówka wysusza brzegi i nagrzewa nierównomiernie, więc jeśli już, to z łyżką wody i pod przykryciem.

Makaron ugotowany można zamrozić, choć konsystencja po rozmrożeniu jest gorsza. Lepiej znosi to makaron gruby, jak rigatoni, niż cienkie nitki. Do zamrożenia najlepiej nadaje się makaron już połączony z sosem, w gotowej porcji.

Podsumowanie

Rutyna, która działa: dwa litry wody w szerokim garnku na 200–300 g makaronu, łyżeczka soli do wrzątku, makaron wrzucony i zamieszany od razu, jeszcze dwa razy w pierwszej minucie. Minutnik ustawiony na czas z opakowania minus dwie minuty. Chochelka wody odlana do kubka, makaron przeniesiony szczypcami na patelnię z gorącym sosem, minuta mieszania, dolewka wody jeśli trzeba.

Największe różnice w efekcie robią, w kolejności: mieszanie w pierwszych dwóch minutach, wcześniejsze odcedzenie i dokończenie w sosie oraz zachowanie wody z gotowania. Ilość wody i marka garnka mają znaczenie znacznie mniejsze, niż się powszechnie sądzi.

Warto raz sprawdzić, jak zachowuje się konkretny makaron, którego używasz najczęściej. Ugotuj porcję i wyławiaj po jednej sztuce co pół minuty od minuty ósmej, przekrawając na pół. Zobaczysz dokładnie, kiedy znika jasny rdzeń, i będziesz miał liczbę, która działa u ciebie, niezależnie od tego, co pisze na opakowaniu.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które przy gotowaniu makaronu pojawiają się najczęściej. Każda dotyczy konkretnej sytuacji przy garnku.

Ile makaronu na osobę?

Na danie główne liczy się 80–100 g suchego makaronu na osobę, na przystawkę albo dodatek do zupy 50–60 g. Makaron chłonie wodę i zwiększa wagę mniej więcej dwuipółkrotnie, więc ze 100 g suchego wychodzi około 250 g ugotowanego.

Czy makaron trzeba gotować pod przykryciem?

Nie. Przykrycie przyspiesza zagotowanie wody, ale po wrzuceniu makaronu pokrywkę należy zdjąć, bo skrobiowa piana szybko wykipi. Jeśli chcesz zachować przykrycie, zostaw je uchylone i zmniejsz ogień.

Czy można ugotować makaron w sosie bez odcedzania?

Można i taka metoda jednogarnkowa działa, o ile płynu jest odpowiednio dużo, mniej więcej trzy razy tyle co makaronu. Sos wychodzi bardzo gęsty, bo cała skrobia w nim zostaje, a smak jest intensywniejszy. Trzeba częściej mieszać, żeby nic nie przywarło do dna.

Ile gotować makaron do zupy?

Cienkie nitki potrzebują 3–4 minut. Do zupy warto gotować je osobno i dodawać do talerza, bo makaron pozostawiony w gorącym wywarze chłonie płyn i po godzinie zamienia zupę w gęstą masę.

Dlaczego woda z makaronem kipi i jak to zatrzymać?

Skrobia uwalniana z makaronu stabilizuje pęcherzyki pary i tworzy trwałą pianę, która wychodzi poza garnek. Pomaga zmniejszenie ognia zaraz po ponownym zagotowaniu, szerszy garnek albo położenie drewnianej łyżki w poprzek, która rozbija pianę przy krawędzi.

Czy makaron pełnoziarnisty gotuje się dłużej?

Tak, zwykle o 2–3 minuty, bo otręby utrudniają wnikanie wody do wnętrza. Ma też mniejszą tolerancję na przegotowanie: brzegi zaczynają się kruszyć, zanim środek zmięknie, więc warto sprawdzać go częściej.

Co zrobić z rozgotowanym makaronem?

Odcedź go, wymieszaj z jajkiem i startym serem i usmaż na patelni jak placek, albo dodaj do zapiekanki, gdzie miękkość nie przeszkadza. Struktury nie da się przywrócić, bo skrobia już się skleikowała, ale w takich daniach różnica jest mało odczuwalna.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach