Aktualizacja: 30 maja.2026 r.
Logo Hisense miga dziś na bandach reklamowych podczas niemal każdego dużego turnieju piłkarskiego, a w polskich sklepach telewizor tej marki potrafi kosztować o jedną trzecią mniej niż porównywalny Samsung czy LG. Pierwsza reakcja jest przewidywalna: skoro taniej, to pewnie gorzej, a do tego „chińszczyzna”. Problem w tym, że ta intuicja rozjeżdża się z liczbami. Hisense to nie garażowy producent podróbek, lecz koncern z rocznym przychodem przekraczającym 200 miliardów juanów, który od trzech lat z rzędu jest drugim największym dostawcą telewizorów na świecie i który po cichu wykupił marki, jakie wielu kupujących uważa za „bezpieczne, zachodnie”. Zanim więc odrzucisz albo wybierzesz ten sprzęt, warto wiedzieć, z kim naprawdę masz do czynienia.
Skąd wzięła się firma Hisense?
Hisense powstała w 1969 roku w Qingdao, mieście portowym w prowincji Shandong, jako Qingdao No. 2 Radio Factory. Nie był to startup ani prywatny biznes rodzinny. Zakład założyły władze miejskie Qingdao jako przedsiębiorstwo państwowe, produkujące początkowo odbiorniki radiowe na potrzeby lokalnego rynku. Ten szczegół ma znaczenie do dziś, bo tłumaczy, dlaczego firma mogła sobie pozwolić na wieloletnie inwestycje i agresywne przejęcia, których nie udźwignąłby zwykły producent. Za plecami Hisense od początku stało państwo.
Przełom przyszedł w latach 80. i 90. Gdy chiński rynek elektroniki zalała fala telewizorów kineskopowych, a producenci rzucili się w wyniszczające wojny cenowe, Hisense zamiast upaść zaczęła przejmować słabszych. Do 1998 roku wchłonęła kilkanaście podupadających firm, konsolidując udziały w rynku. To wtedy ukształtował się model działania, który widać do dziś: rośnij przez przejęcia, inwestuj w badania, nie konkuruj wyłącznie najniższą ceną.
Nazwa „Hisense” w obecnej formie jest stosunkowo młoda, ale firma za nią stojąca ma już ponad pół wieku historii i przeszła pełną drogę od montowni radia do koncernu technologicznego z własnymi chipami do poprawy jakości obrazu. To nie jest marka, która „pojawiła się znikąd” wraz ze sponsoringiem Euro. Ona po prostu dopiero wtedy stała się widoczna dla przeciętnego widza w Polsce.
Kto jest właścicielem Hisense?
Tu robi się ciekawie, bo odpowiedź jest inna, niż sugeruje większość pobieżnych opisów. Hisense nie ma prywatnego założyciela ani jednego miliardera-właściciela. Ostateczna kontrola nad grupą pozostaje w rękach państwowych, powiązanych z władzami miasta Qingdao, poprzez spółkę matkę Hisense Group. To dziedzictwo państwowego pochodzenia z 1969 roku, które nigdy nie zostało w pełni sprywatyzowane.
Nad codziennym biznesem czuwają natomiast dwie notowane na giełdzie spółki operacyjne: Hisense Visual Technology (segment telewizorów, giełda w Szanghaju) oraz Hisense Home Appliances Group (segment AGD, notowana w Shenzhen i w Hongkongu). Taka struktura, państwowy właściciel u góry plus giełdowe ramiona operacyjne, jest typowa dla dużych chińskich koncernów. Daje połączenie dwóch rzeczy, które rzadko idą w parze: cierpliwego, długoterminowego kapitału na inwestycje i przejęcia oraz dyscypliny wymuszanej przez akcjonariuszy giełdowych, którzy oczekują zysków i dywidend.
Dla kupującego ma to praktyczny wniosek. Hisense nie jest firmą, która zniknie z dnia na dzień, zostawiając klientów bez serwisu i części. Skala i zaplecze kapitałowe to argument za stabilnością marki, a nie przeciw niej. To akurat odwrotność tego, czego obawia się większość ludzi patrzących na nieznaną chińską nazwę.
Jakie marki należą do Hisense?
To pytanie, na którym potyka się najwięcej kupujących, bo część „bezpiecznych” marek, które omijają Hisense, to w rzeczywistości Hisense pod inną etykietą. Koncern przez lata skupował znane szyldy i dziś produkuje sprzęt pod kilkoma nazwami jednocześnie.
| Marka | Co to jest | Jak trafiła do Hisense |
|---|---|---|
| Hisense | Główna marka grupy, RTV i AGD | Marka własna od początku |
| Toshiba TV | Telewizory pod japońskim szyldem | Przejęcie 95% udziałów Toshiba Visual Solutions w 2017–2018 (ok. 113 mln USD), licencja na markę |
| Gorenje | Słoweńskie AGD, popularne w Europie | Przejęcie ok. 95% udziałów w 2018 za ok. 340 mln euro |
| ASKO | Premium AGD, marka skandynawska | Część grupy Gorenje, przejęta razem z nią |
| Kelon, Ronshen | Chińskie marki AGD | Przejęcia na rynku chińskim |
| Sharp (Ameryki) | Telewizory na rynkach obu Ameryk | Przejęcie zakładu w Meksyku i praw do marki na ten region w 2015 |
Najważniejsza informacja dla polskiego kupującego dotyczy Gorenje. Słoweńska marka, którą wielu konsumentów wciąż uważa za „europejską, więc pewniejszą od chińskiej”, od 2018 roku należy do Hisense. Co więcej, to właśnie struktury Gorenje obsługują dziś dużą część zaplecza marki w Polsce, o czym za chwilę. Jeśli więc ktoś świadomie wybiera Gorenje, bo nie ufa Hisense, kupuje produkt tego samego właściciela.
Podobnie z Toshiba TV. Telewizor z logo Toshiby kupowany dziś w sklepie to konstrukcja i technologia Hisense pod japońską nazwą, na podstawie wieloletniej licencji. Sama Toshiba jako producent telewizorów wycofała się z tego biznesu, sprzedając go właśnie Hisense.
Co właściwie produkuje Hisense?
Telewizory to serce firmy i produkt, z którym jest najmocniej kojarzona, ale portfolio jest znacznie szersze. Oferta RTV obejmuje telewizory od budżetowych modeli LED, przez autorską technologię ULED, po panele OLED i telewizory laserowe (Laser TV), czyli projektory krótkiego rzutu z ekranem, pomyślane jako alternatywa dla wielkich, drogich matryc. W AGD firma robi praktycznie wszystko: lodówki, pralki, zmywarki, klimatyzatory, kuchenki mikrofalowe oraz coraz popularniejsze frytkownice beztłuszczowe.
Skala produkcji robi wrażenie. W 2024 roku Hisense odpowiadała za ponad 14% globalnych dostaw telewizorów, utrzymując drugie miejsce na świecie trzeci rok z rzędu. W segmencie naprawdę dużych ekranów, 100 cali i więcej, marka kontrolowała blisko połowę globalnego rynku. To nie jest pozycja naśladowcy, lecz jednego z dwóch, trzech graczy nadających ton całej branży.
Warto rozróżnić ULED od czegoś, co brzmi podobnie. ULED to nie jest osobny typ matrycy, tylko firmowa nazwa Hisense na zestaw technologii poprawiających obraz w panelach LCD/LED: lokalne wygaszanie stref podświetlenia, szerszą paletę kolorów, wyższą jasność. To odpowiedź Hisense na Samsungowy QLED, a nie konkurent dla OLED w sensie fizyki panelu. Mylenie tych pojęć prowadzi do rozczarowań, bo tani telewizor „ULED” nie da czerni i kontrastu, jakie oferuje OLED. Flagowe modele ULED, takie jak seria U8 z jasnością rzędu 3000 nitów, potrafią za to realnie rywalizować z dużo droższymi telewizorami premium, zwłaszcza w jasnym pomieszczeniu.
Czy Hisense to dobra marka, czy tylko tania?
To pytanie, które pada najczęściej, i uczciwa odpowiedź brzmi: zależy, na którą półkę patrzysz, bo rozpiętość jakości w ofercie Hisense jest spora. Mocną stroną marki jest stosunek jakości do ceny, i to nie jako marketingowy slogan, lecz mierzalna różnica w cenniku. Za telewizor o zbliżonych parametrach do flagowca Samsunga czy LG zapłacisz u Hisense wyraźnie mniej, czasem o kilkaset, czasem o ponad tysiąc złotych przy większych przekątnych.
Słabsze strony też są realne i warto je znać przed zakupem. W tańszych telewizorach jakość dźwięku z głośników bywa przeciętna, a system smart TV (w zależności od modelu VIDAA, Android TV lub Google TV) miewa uboższą bibliotekę aplikacji niż konkurencja albo działa mniej płynnie. To są kompromisy, na które producent idzie świadomie, żeby utrzymać niską cenę. Na flagowcach problem dźwięku i płynności w dużej mierze znika, ale wtedy rośnie cena i przewaga cenowa nad konkurencją topnieje.
W AGD obraz jest podobny. Lodówki Hisense zaczynają się od około 2000 zł za podstawowe modele wolnostojące, a duże konstrukcje Side by Side czy French Door kosztują w okolicach 10 000 zł (ceny orientacyjne, stan na maj 2026). Pralki zbierają pochwały za solidne wykonanie i przyzwoite wyposażenie w swoim przedziale cenowym. To sprzęt z kategorii „rozsądny kompromis”, a nie bezkompromisowy premium.
Dla kogo Hisense nie ma sensu? Dla kogoś, kto szuka absolutnego topu bez patrzenia na cenę i chce mieć najbogatszy ekosystem smart, najlepszy serwis door-to-door i markę z dziesięcioleciami obecności w danym segmencie. Jeśli budżet nie gra roli, są marki z dłuższą historią w premium. Hisense błyszczy dokładnie tam, gdzie liczy się relacja ceny do tego, co dostajesz, a nie prestiż metki.
Jak wygląda gwarancja i serwis Hisense w Polsce?
To często pomijany, a kluczowy element decyzji, bo nawet najlepszy telewizor jest wart tyle, co możliwość jego naprawy. Standardowa gwarancja Hisense w Polsce wynosi 2 lata. W przypadku części telewizorów producent oferuje przedłużenie nawet do 5 lat, ale tu jest warunek, o którym łatwo zapomnieć przy zakupie: dłuższa gwarancja zwykle wymaga corocznych, płatnych przeglądów w autoryzowanym serwisie. W ramach gwarancji części i robocizna są bezpłatne, ale sam przegląd już nie. Warto policzyć ten koszt, zanim potraktuje się „5 lat gwarancji” jako darmowy bonus.
Obsługą posprzedażową w Polsce zajmuje się zaplecze powiązane z Gorenje Polska, z punktem kontaktowym w Ożarowie Mazowieckim i infolinią dla klientów. To znów pokazuje, jak ściśle Hisense i Gorenje są dziś splecione. Opinie o serwisie są mieszane i to chyba najuczciwsze, co można o nim powiedzieć. Część klientów chwali sprawność i profesjonalizm, inni narzekają na długi czas oczekiwania, zwłaszcza gdy część trzeba sprowadzić spoza Polski. Przy droższym sprzęcie warto więc przed zakupem sprawdzić dostępność autoryzowanego serwisu w swojej okolicy, bo doświadczenia bywają regionalnie różne.
Telewizor Hisense za 2800 zł kontra „bezpieczna” marka za 4200 zł
Rozważmy realny scenariusz, bo to on pokazuje, gdzie wybór Hisense ma sens, a gdzie nie. Marek z Ursynowa szukał 65-calowego telewizora do salonu z dużymi oknami, w którym przez większość dnia jest jasno. Miał dwie kandydatury: flagowy ULED Hisense z serii U8 za około 2800 zł oraz porównywalny model rozpoznawalnej marki za około 4200 zł. Pierwszym odruchem była droższa, „pewniejsza” opcja, bo telewizor kupuje się na lata.
Po przejrzeniu parametrów okazało się, że dla jego konkretnego pomieszczenia decydująca jest jasność, a nie głębia czerni. W jasnym salonie zalany słońcem ekran OLED, mimo idealnej czerni, traci kontrast, podczas gdy bardzo jasny panel ULED z lokalnym wygaszaniem radzi sobie lepiej za dnia. Model Hisense oferował jasność rzędu kilku tysięcy nitów, czego droższy konkurent w tej cenie nie dawał. Różnica 1400 zł nie przekładała się w tym wypadku na lepszy obraz w warunkach, w jakich telewizor faktycznie pracował.
Marek wybrał Hisense, ale z dwoma zastrzeżeniami, które warto powtórzyć przy każdym takim zakupie. Po pierwsze, dokupił prosty soundbar za kilkaset złotych, bo wiedział, że dźwięk z głośników to słabszy punkt marki. Po drugie, sprawdził, czy w jego dzielnicy działa autoryzowany serwis, zanim zapłacił. Efekt po roku użytkowania: obraz w pełni satysfakcjonujący w jasnym pomieszczeniu, a zaoszczędzone 1400 zł z okładem pokryło soundbar. Wniosek jest prosty: Hisense opłaca się wtedy, gdy dopasujesz model do realnych warunków i świadomie obejdziesz znane słabości, a nie kupujesz „w ciemno” najtańszą półkę.
Czego Hisense dorobiła się poza produktami?
Rozpoznawalność marki w Europie i w Polsce nie wzięła się z reklam w prasie, lecz ze sportu. Hisense konsekwentnie sponsoruje największe imprezy piłkarskie: mistrzostwa Europy UEFA (od Euro 2016, przez 2020, po 2024), mistrzostwa świata FIFA, a od 2025 także Klubowe Mistrzostwa Świata. Do tego doszły umowy z klubami, w tym Paris Saint-Germain, oraz strategiczne partnerstwo z Realem Madryt na rynki Bliskiego Wschodu i Afryki. To właśnie te bandy reklamowe sprawiły, że miliony widzów po raz pierwszy zobaczyły logo i zaczęły zadawać pytanie z tytułu tego tekstu.
Sport to jednak tylko fasada większej strategii. Firma deklaruje obecność z dziesiątkami parków przemysłowych, centrów badawczo-rozwojowych i spółek zagranicznych na całym świecie, a jej przychody zagraniczne w ostatnich latach więcej niż się podwoiły. Hisense rozwija też własne technologie, od chipów AI poprawiających jakość obrazu, przez telewizory laserowe, po inteligentny ekosystem domowy ConnectLife spinający sprzęt AGD. To obraz koncernu, który gra w długą i traktuje rynki europejskie jako stały kierunek ekspansji, a nie chwilowy przystanek.
Zanim podejmiesz decyzję
Hisense to przykład marki, której reputacja w głowach kupujących mocno odstaje od faktów. Z jednej strony nie jest to producent tanich podróbek, lecz drugi największy dostawca telewizorów na świecie, z państwowym kapitałem za plecami, własnymi technologiami i portfelem znanych marek (Toshiba TV, Gorenje, ASKO) pod jednym dachem. Z drugiej, nie jest to też marka premium bez wad, i kupowanie jej „w ciemno” jako najtańszej opcji prowadzi do rozczarowań dźwiękiem czy systemem smart w niskich modelach.
Najrozsądniej traktować Hisense jako mocnego gracza ze środka i górnej części rynku w relacji jakości do ceny. Jeśli dopasujesz konkretny model do swoich warunków, na przykład jasny salon woła o jasny panel ULED, a nie OLED, świadomie obejdziesz słabsze punkty (osobny soundbar, sprawdzony serwis w okolicy) i policzysz realny koszt przedłużonej gwarancji, dostaniesz dużo sprzętu za rozsądne pieniądze. Jeśli natomiast szukasz wyłącznie prestiżu metki i najbogatszego ekosystemu bez patrzenia na cenę, twój wybór leży gdzie indziej. Klucz jest w tym, by decyzję oprzeć na tym, czego naprawdę potrzebujesz, a nie na pierwszym skojarzeniu z chińską nazwą.
Najczęściej zadawane pytania
Poniżej zebrane krótkie, konkretne odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy marce Hisense. Mają pomóc szybko rozwiać wątpliwości okołozakupowe bez przekopywania się przez cały tekst.
Z jakiego kraju pochodzi Hisense? Hisense pochodzi z Chin. Firma powstała w 1969 roku w mieście Qingdao w prowincji Shandong i tam do dziś znajduje się jej główna siedziba. Kontrola nad grupą jest powiązana z państwowymi strukturami miasta Qingdao.
Czy Toshiba i Gorenje to Hisense? Tak, oba szyldy należą dziś do koncernu Hisense. Telewizory Toshiba TV produkowane są na licencji przez Hisense od przejęcia w latach 2017–2018, a słoweńska marka AGD Gorenje została przejęta w 2018 roku. Skandynawska marka premium ASKO również wchodzi w skład grupy.
Czy telewizory Hisense są trwałe? W przedziale cenowym, w którym działają, telewizory Hisense uchodzą za solidne, a flagowe modele ULED rywalizują parametrami z droższą konkurencją. Realne ryzyko to nie sama trwałość, lecz czas oczekiwania na naprawę, gdy część trzeba sprowadzić, dlatego warto sprawdzić dostępność serwisu przed zakupem.
Ile wynosi gwarancja na sprzęt Hisense w Polsce? Standardowo 2 lata. Niektóre telewizory można objąć przedłużoną gwarancją nawet do 5 lat, ale zwykle pod warunkiem corocznych, płatnych przeglądów w autoryzowanym serwisie. Warto wliczyć ten koszt w kalkulację.
Czym różni się ULED od OLED w telewizorach Hisense? ULED to firmowa nazwa Hisense na ulepszony panel LED/LCD z lokalnym wygaszaniem i wyższą jasnością, a nie osobny typ matrycy. OLED to inna technologia, w której każdy piksel świeci samodzielnie, co daje idealną czerń. ULED wygrywa jasnością w jasnych pomieszczeniach, OLED kontrastem w zaciemnionych.
Czy Hisense produkuje coś poza telewizorami? Tak, choć telewizory są flagowym produktem. Firma wytwarza pełną gamę dużego i małego AGD: lodówki, pralki, zmywarki, klimatyzatory, kuchenki mikrofalowe oraz frytkownice beztłuszczowe, a także rozwija inteligentny ekosystem domowy ConnectLife.

Paweł Zacharczuk
Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl
Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.