Fale na włosach – jak zrobić?

Artykuły

Fale wyglądają na fryzurę najprostszą z możliwych i właśnie dlatego tak często nie wychodzą. Rano wszystko jest na miejscu, po dwóch godzinach zostaje lekka falbanka przy końcówkach, a wieczorem włosy są proste, tylko bardziej puszyste niż zwykle. Winą obarcza się zwykle sprzęt albo lakier, a przyczyna leży w mechanizmie, o którym prawie nikt nie mówi: włos przyjmuje kształt nie wtedy, gdy jest gorący, tylko wtedy, gdy stygnie. Kto zdejmuje pasmo z lokówki i od razu je rozczesuje, unieważnia całą pracę, którą przed chwilą wykonał. Zrozumienie tego jednego punktu zmienia trwałość fryzury bardziej niż zmiana lokówki na droższą.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Dlaczego włosy w ogóle dają się układać w fale?

Za kształt włosa odpowiada keratyna, a konkretnie wiązania łączące jej łańcuchy. Część z nich, tak zwane wiązania wodorowe, jest słaba i tymczasowa: rozrywa je woda i wysoka temperatura, a odtwarzają się przy schnięciu i stygnięciu, przyjmując kształt, w jakim akurat znajduje się włos. To właśnie na nich opiera się cała stylizacja termiczna i wszystkie metody bez ciepła.

Wiązania disiarczkowe to inna sprawa. Są trwałe i można je rozerwać wyłącznie chemicznie, co robi się przy trwałej ondulacji albo prostowaniu keratynowym. Żadne urządzenie do stylizacji ich nie narusza, dlatego efekt fal zawsze jest tymczasowy i znika po umyciu głowy.

Z tego mechanizmu wynikają dwie praktyczne zasady, które w poradnikach bywają podawane bez wyjaśnienia. Pierwsza: przy stylizacji na gorąco włosy muszą być całkowicie suche. Woda pozostała we włosie zamienia się pod płytkami prostownicy w parę, która rozsadza łuski od środka. Powstają wtedy charakterystyczne uszkodzenia z pęcherzykami wewnątrz włosa, nieodwracalne i widoczne jako łamliwość.

Druga: przy metodach bez ciepła włosy muszą być wilgotne, ale nie mokre. Woda pełni tu rolę tego samego rozrywacza wiązań, co temperatura, tylko działa wolniej. Włosy zbyt mokre nie zdążą wyschnąć w zwiniętej formie i po rozwinięciu będą proste, włosy zupełnie suche nie mają czego przeorganizować. Optimum to mniej więcej 70–80 procent wyschnięcia, czyli stan, w którym włosy są chłodne i lekko wilgotne w dotyku, ale nie kapią.

Jakie rodzaje fal daje się uzyskać w domu?

Warto ustalić cel przed sięgnięciem po narzędzie, bo pod jednym słowem kryją się fryzury wymagające różnych technik.

Fale hollywoodzkie to duże, gładkie, jednolicie ułożone loki układające się w regularne S, wszystkie skręcone w tę samą stronę i wyczesane na końcu. Wymagają lokówki o dużej średnicy, dokładności i szczotkowania po wystygnięciu. Są najbardziej efektowne i najmniej naturalne.

Beach waves to fale nieregularne, luźniejsze przy nasadzie i wyraźniejsze w połowie długości, z lekko potarganymi końcówkami. Uzyskuje się je zwykle prostownicą albo lokówką bez zacisku, przy czym kluczem jest celowa niedokładność: pasma o różnej grubości, skręcane raz w jedną, raz w drugą stronę.

Fale w kształcie S, popularne w stylizacjach retro i w wersji z lat dziewięćdziesiątych, powstają dzięki karbownicy o dużych płytkach albo prostownicy prowadzonej zygzakiem. Mają wyraźny, powtarzalny rytm i trzymają się dłużej od pozostałych.

Miękkie fale bez ciepła, uzyskiwane na wałkach, papilotach albo pasku, są najbardziej naturalne i najmniej powtarzalne. Ich kształt zależy od grubości nawiniętego pasma i od tego, jak równo włosy wyschną.

Ostatnia rzecz przy wyborze: rodzaj włosów przesądza o realnych możliwościach. Włosy cienkie i proste tracą skręt najszybciej, ale nabierają go łatwo. Włosy grube i gęste trzymają fale długo, ale wymagają wyższej temperatury i dłuższego kręcenia. Włosy wysokoporowate przyjmują kształt natychmiast i równie szybko go tracą przy wilgotnym powietrzu. Włosy niskoporowate stawiają opór na starcie, ale skręt utrzymują świetnie.

Jak zrobić fale lokówką?

Lokówka daje efekt najbardziej przewidywalny, dlatego to od niej warto zacząć. Wybór średnicy przesądza o charakterze fryzury: wałek 19–25 mm daje sprężysty, drobny skręt, 32 mm miękką falę, 38 mm i więcej luźne, ledwie zaznaczone wygięcie. Do fal dziennych na włosach do ramion najlepiej sprawdza się przedział 32–38 mm.

Włosy muszą być suche, rozczesane i spryskane preparatem termoochronnym. Ten ostatni nakłada się na kilka minut przed stylizacją, żeby zdążył odparować, bo wilgotny kosmetyk pod rozgrzanym wałkiem działa jak woda. Zbyt duża ilość produktu skleja pasma i pogarsza skręt.

Włosy dzieli się na sekcje: dolną, środkową i górną, spinając resztę. Pracuje się od dołu, biorąc pasma o szerokości 2–4 cm. Cieńsze pasma dają wyraźniejszy i trwalszy skręt, grubsze bardziej naturalny i słabszy.

Pasmo nawija się od połowy długości w stronę końcówek, zostawiając około 3–5 cm nasady prostej. To detal, który odróżnia fryzurę naturalną od sztywnej: fale zaczynające się tuż przy skórze głowy wyglądają jak trwała ondulacja. Końcówek nie trzeba nawijać do samego końca, a nawet lepiej zostawić ostatni centymetr prosty.

Czas trzymania to zwykle 6–10 sekund, dłużej przy włosach gęstych i opornych. Sygnałem jest odczucie: pasmo powinno być ciepłe, nie gorące, gdy się je zsuwa. Trzymanie 20 sekund nie daje trwalszej fali, daje uszkodzenie.

Kierunek skręcania decyduje o naturalności. Pasma przy twarzy nawija się zawsze od twarzy, żeby otwierały rysy. Pozostałe warto skręcać naprzemiennie, raz do przodu, raz do tyłu, bo fale ułożone w jedną stronę wyglądają jak fryzura sceniczna.

Teraz najważniejszy etap, ten pomijany. Zsunięte z wałka pasmo trzyma się w dłoni przez kilka sekund albo, w wersji dokładniejszej, zwija w ślimaka i spina klipsem na czubku głowy. Fala tężeje podczas stygnięcia, więc pasmo pozostawione w formie na 10–15 minut trzyma się kilkakrotnie dłużej niż to samo pasmo puszczone od razu. Dopiero po całkowitym wystygnięciu rozpina się klipsy i rozdziela fale palcami albo szczotką z rzadkim rozstawem zębów.

Jak zrobić fale prostownicą?

Prostownica daje fale bardziej nieregularne i lepiej pasujące do stylu codziennego, a przy okazji jest sprzętem, który większość osób już ma. Kluczowa jest szerokość płytek: wąskie, do 25 mm, dają lepszą kontrolę i sprawdzają się na krótszych włosach, szerokie ułatwiają pracę na długich, ale trudniej nimi obracać.

Podstawowa technika wygląda tak. Pasmo o szerokości 2–3 cm chwyta się prostownicą mniej więcej w połowie długości, obraca urządzenie o 180 stopni tak, żeby włosy owinęły się wokół płytki, i przeciąga powoli w dół, utrzymując obrót. Tempo jest tu ważniejsze od temperatury: zbyt szybkie przesunięcie daje ledwo zaznaczoną falę, zbyt wolne przypala pasmo. Około 3–4 sekundy na 10 cm długości to sensowny punkt wyjścia.

Metoda druga, dająca modne fale typu beach, polega na rezygnacji z pełnego obrotu. Pasmo zagina się prostownicą naprzemiennie, raz w jedną stronę, raz w drugą, przytrzymując przez 2–3 sekundy w każdym miejscu, jakby składało się je w harmonijkę. Powstaje wtedy fala o kształcie litery S, płaska i nieco surowa, dokładnie taka, jaka jest teraz najczęściej pokazywana.

Metoda trzecia, najszybsza na długich włosach, to skręcenie pasma w luźny sznurek i przeciągnięcie po nim prostownicą wzdłuż. Efekt jest nierówny i luźny, a całość zajmuje kilka minut. Sprawdza się, gdy zależy na teksturze, a nie na regularnym skręcie.

Niezależnie od metody obowiązuje ta sama zasada stygnięcia. Fale zrobione prostownicą są słabsze niż lokówkowe, więc rozczesywanie ich zaraz po zrobieniu likwiduje efekt niemal całkowicie. Warto poczekać, aż włosy będą chłodne w dotyku, i dopiero wtedy rozdzielić pasma palcami.

Jak zrobić fale bez użycia ciepła?

Metody bezcieplne mają jedną zasadniczą przewagę: nie uszkadzają włosa, więc można je stosować codziennie. Mają też wspólne ograniczenie, o którym trzeba wiedzieć przed rozpoczęciem: wymagają czasu, zwykle kilku godzin albo nocy, i nie działają na włosach zbyt mokrych ani całkiem suchych.

Pasek od szlafroka albo szeroka wstążka to metoda, która zdobyła największą popularność i jest zarazem najwygodniejsza do spania. Pasek układa się na głowie jak opaskę, tak żeby końce zwisały po obu stronach, a potem nawija na niego kolejne partie włosów, przesuwając się od twarzy ku tyłowi, aż do końcówek. Końce zabezpiecza się gumką. Rano fale są duże i miękkie.

Wałki i papiloty piankowe dają skręt bardziej regularny i pozwalają sterować jego wielkością przez dobór średnicy. Nawija się je na wilgotne włosy z odrobiną pianki, od końcówek ku nasadzie, i zostawia do całkowitego wyschnięcia. Na noc wygodniejsze są miękkie papiloty piankowe, bo twarde wałki uciskają skórę głowy.

Warkocze to metoda najprostsza i dająca efekt inny, niż wiele osób się spodziewa. Dwa klasyczne warkocze splecione na wilgotnych włosach dają skręt karbowany, nieco kanciasty, bardziej przypominający efekt karbownicy niż miękką falę. Żeby uzyskać falę, warkocz musi być luźny i pojedynczy, a im grubszy, tym łagodniejszy skręt.

Skręcone koki, znane jako bantu knots, dają najbardziej sprężysty efekt spośród metod domowych. Pasma skręca się w sznurki, zwija w małe koczki i spina. Na włosach prostych i cienkich potrafią być zbyt intensywne.

Suszenie dyfuzorem to metoda pośrednia, bo używa się w niej ciepła, ale w formie łagodnej i rozproszonej. Nadaje się przede wszystkim do włosów naturalnie falowanych, którym wystarcza podkreślenie istniejącego skrętu. Na włosach prostych daje objętość, ale nie falę.

Metoda Czas Charakter fal Trwałość Wpływ na włosy
Lokówka 32–38 mm 20–40 minut Regularne, miękkie, przewidywalne 1–2 dni przy dobrym utrwaleniu Wysoka temperatura, wymaga ochrony
Prostownica, obrót 180° 15–30 minut Nieregularne, naturalne Kilka godzin do dnia Wysoka temperatura, ryzyko przy powolnym prowadzeniu
Prostownica, zaginanie 10–20 minut Wyraźne S, płaskie Do dnia Umiarkowane, krótki kontakt
Karbownica z dużymi płytkami 10–15 minut Powtarzalne, rytmiczne Najdłużej ze wszystkich Wysoka temperatura
Pasek od szlafroka 5 minut plus noc Duże, miękkie fale 1 dzień Brak
Wałki i papiloty 15 minut plus kilka godzin Regularne, sprężyste 1 dzień Brak
Warkocze 5 minut plus noc Karbowane, kanciaste 1 dzień Brak
Dyfuzor 10–20 minut Podkreślenie naturalnego skrętu Do umycia Umiarkowany, ciepłe powietrze

Jakie kosmetyki naprawdę pomagają, a które szkodzą?

Zestaw produktów bywa przeładowany, a większość efektu daje w praktyce kilka kategorii.

Preparat termoochronny jest obowiązkowy przy każdym urządzeniu grzejnym i nie jest to marketing. Tworzy on na włosie warstwę rozpraszającą ciepło i ograniczającą utratę wody. Nakłada się go na włosy suche, równomiernie, w niewielkiej ilości, i czeka aż odparuje.

Pianka i mus do stylizacji sprawdzają się najlepiej na włosach cienkich, którym dodają objętości i usztywnienia u nasady, co pomaga falom trzymać się dłużej. Nakłada się je na wilgotne włosy przed suszeniem.

Spray z solą morską daje teksturę i matowe wykończenie typowe dla fal plażowych, ale ma efekt uboczny: wysusza. Na włosach suchych, zniszczonych albo rozjaśnianych stosuje się go oszczędnie i punktowo. Na włosach szybko przetłuszczających się działa świetnie.

Spray teksturyzujący i suchy szampon pełnią podobną funkcję i najlepiej sprawdzają się nie przed stylizacją, tylko po niej, do podniesienia nasady i utrwalenia efektu. Suchy szampon użyty na czyste włosy przed kręceniem dodaje im chwytliwości, dzięki czemu fale się nie ześlizgują.

Lakier do włosów utrwala, ale wymaga umiaru i dystansu. Warstwa nałożona z 25–30 cm ustawia fryzurę, warstwa nałożona z 10 cm skleja pasma w sztywne sople. Skuteczniejszą techniką jest spryskanie dłoni lakierem i przeczesanie nimi włosów.

Czego unikać przed falowaniem: ciężkich olejów, maseczek nawilżających w nadmiarze i odżywek bez spłukiwania nakładanych na całą długość. Obciążają włos, a obciążony włos prostuje się pod własnym ciężarem. To najczęstsza przyczyna sytuacji, w której fale znikają w pół godziny mimo poprawnej techniki.

W jakiej temperaturze stylizować, żeby nie zniszczyć włosów?

Ustawienie maksymalnej temperatury jest odruchem, który kosztuje najwięcej. Keratyna zaczyna ulegać zmianom strukturalnym już w okolicach 150–160°C, a powyżej 200°C uszkodzenia narastają wyraźnie i są nieodwracalne, bo włos to struktura martwa i niezdolna do regeneracji.

Rodzaj włosów Zalecana temperatura Uwagi
Cienkie, rozjaśniane, zniszczone 150–170°C Krótszy kontakt, cieńsze pasma, obowiązkowa ochrona termiczna
Normalne, średniej grubości 170–190°C Zakres uniwersalny dla większości osób
Grube, gęste, oporne 190–210°C Nie przekraczać 210°C, lepiej powtórzyć pasmo niż podnosić temperaturę
Siwe i szorstkie 180–200°C Wymagają dłuższego kontaktu przy umiarkowanej temperaturze
Włosy dzieci i nastolatków do 150°C, sporadycznie Cieńsza łodyga, większa wrażliwość na uszkodzenia

Poza samą wartością liczy się częstotliwość i czas kontaktu. Stylizacja termiczna raz w tygodniu przy 180°C jest znacznie mniej szkodliwa niż codzienna przy 160°C. Podobnie jedno przejście prostownicą po paśmie jest lepsze niż trzy przejścia w niższej temperaturze, bo liczy się sumaryczna ekspozycja.

Objawy przegrzewania są rozpoznawalne. Włos staje się szorstki i matowy, końcówki się rozdwajają, pojawiają się białe punkty na długości, a przy silnym uszkodzeniu włos rozciąga się jak guma po zwilżeniu i nie wraca do kształtu. Zapach spalonej keratyny podczas stylizacji oznacza, że temperatura jest za wysoka, i nie należy tego ignorować.

Dlaczego fale rozpadają się po godzinie?

Najczęstszą przyczyną jest pominięty etap stygnięcia, opisany wcześniej. Druga w kolejności to nadmiar produktów nawilżających i obciążających, przez co włos prostuje się pod własną masą. Trzecia to wilgotność powietrza: woda z otoczenia rozrywa te same wiązania wodorowe, które stworzyły falę, dlatego fryzura żyje krócej w deszczowy dzień i po wyjściu z zatłoczonego autobusu.

Znaczenie ma też grubość i długość włosów. Włosy długie i ciężkie ciągną falę w dół, więc na fryzurach poniżej łopatek skręt trzyma się krócej niż na włosach do ramion. Włosy świeżo umyte są gładkie i śliskie, przez co pasma się ześlizgują: fale zrobione dzień po myciu trzymają się wyraźnie lepiej niż te na czystych włosach.

Kilka rzeczy poprawia trwałość bez dodatkowego sprzętu. Chłodny nawiew suszarki skierowany na gotowe fale przyspiesza tężenie wiązań. Spinanie pasm klipsami do wystygnięcia daje efekt najmocniejszy. Spanie w luźnym, wysokim koku na czubku głowy albo na poszewce z jedwabiu ogranicza tarcie, które rozprasza skręt w nocy. Rano wystarczy rozpuścić włosy, spryskać końcówki lekkim lakierem i rozdzielić palcami.

Odświeżanie następnego dnia działa dobrze, jeśli nie próbuje się przy tym powtórzyć całej stylizacji. Zwykle wystarczy poprawić 5–8 pasm, głównie te wokół twarzy, resztę pozostawiając w stanie zastanym. Nierówność jest tu zaletą, bo nadaje naturalności.

Podsumowanie

Trwała fala powstaje w trzech krokach, z których tylko drugi wymaga sprzętu. Krok pierwszy to przygotowanie: włosy całkowicie suche przy stylizacji na gorąco albo lekko wilgotne przy metodach bez ciepła, bez nadmiaru obciążających kosmetyków, z preparatem termoochronnym nałożonym z wyprzedzeniem. Krok drugi to nadanie kształtu, przy temperaturze dobranej do rodzaju włosów, a nie do maksimum możliwości urządzenia. Krok trzeci, decydujący o trwałości, to stygnięcie w formie: pasmo zwinięte i spięte klipsem do momentu, w którym będzie chłodne w dotyku.

Wybór narzędzia warto podporządkować efektowi, nie odwrotnie. Lokówka o średnicy 32–38 mm daje fale regularne i miękkie, prostownica z obrotem daje efekt naturalny i nieco surowy, zaginanie prostownicą daje modne, płaskie S, a metody bez ciepła dają fale najbardziej miękkie i najmniej powtarzalne, za to bez żadnego kosztu dla kondycji włosów.

Jeśli fale rozpadają się mimo poprawnej techniki, warto sprawdzić dwie rzeczy przed zmianą sprzętu: czy włosy nie są przeciążone odżywkami i olejami oraz czy stylizacja nie odbywa się na świeżo umytych, śliskich włosach. Te dwa czynniki tłumaczą większość przypadków, w których fryzura znika przed południem.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach