Elektrostymulacja mięśni w domu – jak działa i jak jej używać?

Artykuły

Domowy elektrostymulator kupuje się zwykle z jednym z dwóch powodów: żeby coś przestało boleć albo żeby mięśnie zaczęły pracować bez wychodzenia z domu. To dwa zupełnie różne zadania, wymagające innych prądów, innych ustawień i innego rozmieszczenia elektrod, a większość urządzeń w cenie kilkuset złotych obiecuje jedno i drugie na tym samym pilocie. Rezultat bywa taki, że sprzęt ląduje w szufladzie po trzech sesjach, bo „nic nie dawał”, albo używany jest miesiącami w sposób, który po prostu nie może zadziałać. Elektrostymulacja to metoda z sześćdziesięcioletnią historią w fizjoterapii i naprawdę potrafi zrobić konkretne rzeczy. Pod warunkiem że wie się, które i jak je z niej wyciągnąć.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Co dokładnie robi prąd z elektrostymulatora z mięśniem?

Elektrostymulator nie działa bezpośrednio na mięsień. Działa na nerw, który ten mięsień zaopatruje, a mięsień kurczy się w odpowiedzi na sygnał nerwowy, dokładnie tak jak przy ruchu dowolnym.

Motoneuron w stanie spoczynku ma na błonie komórkowej różnicę potencjałów rzędu minus 70 miliwoltów. Impuls z elektrody zmienia lokalnie rozkład ładunków po obu stronach błony i jeśli depolaryzacja przekroczy próg pobudliwości, powstaje potencjał czynnościowy, który biegnie wzdłuż aksonu do płytki nerwowo-mięśniowej i wyzwala skurcz. Urządzenie nie tworzy więc żadnego nowego zjawiska: podstawia się pod naturalny mechanizm sterowania mięśniem.

Jest jednak jedna różnica, która ma ogromne znaczenie praktyczne, a rzadko się o niej mówi. Przy ruchu dowolnym układ nerwowy rekrutuje jednostki motoryczne w kolejności od najmniejszych do największych, czyli najpierw włókna wolnokurczliwe, odporne na zmęczenie, a dopiero przy dużym obciążeniu włókna szybkokurczliwe. Prąd zewnętrzny odwraca tę kolejność. Aksony o dużej średnicy, prowadzące do włókien szybkich, mają niższy opór i pobudzają się jako pierwsze.

Konsekwencje są dwie. Po pierwsze, elektrostymulacja dociera do włókien, które przy niskiej intensywności ćwiczeń praktycznie nie pracują, i to tłumaczy jej wartość w rehabilitacji, gdzie pacjent nie może wygenerować dużej siły. Po drugie, mięsień męczy się nienaturalnie szybko, bo szybkie włókna wyczerpują zapasy energii w ciągu kilkudziesięciu sekund. Stąd typowe sesje trwają 20 do 30 minut, a nie godzinę, i stąd stosunkowo długie przerwy między skurczami.

Skurcz wywołany prądem jest też skurczem izometrycznym: mięsień napina się, ale staw się nie porusza, chyba że stymulacja jest na tyle silna, że wymusza ruch. Nie ma tu koordynacji, nie ma nauki wzorca ruchowego, nie ma pracy stabilizatorów. To bardzo istotne ograniczenie, do którego wrócę.

Czym różnią się TENS, EMS i pozostałe tryby?

Na obudowie taniego urządzenia widnieje zwykle kilkanaście programów o nazwach w rodzaju „masaż”, „relaks”, „ujędrnianie”. To nazwy marketingowe. Pod spodem kryją się trzy, może cztery realnie różne rodzaje pracy, różniące się częstotliwością i szerokością impulsu.

TENS to przezskórna stymulacja nerwów obwodowych i jej celem nie jest skurcz, tylko modulacja czucia bólu. TENS wysokoczęstotliwościowy, pracujący w okolicach 80 do 120 herców przy krótkim impulsie rzędu 50 do 100 mikrosekund, pobudza grube włókna czuciowe A-beta. Zgodnie z teorią bramki kontrolnej Melzacka i Walla ich pobudzenie hamuje w rogach tylnych rdzenia przekazywanie sygnału bólowego z cienkich włókien C. Efekt pojawia się w ciągu kilkunastu minut i utrzymuje krótko po zakończeniu zabiegu. Wariant niskoczęstotliwościowy, około 2 do 10 herców przy dużej intensywności, działa inaczej: wywołuje widoczne drgania mięśnia i uruchamia uwalnianie endogennych opioidów, co daje efekt wolniejszy, ale dłużej się utrzymujący.

NMES, w domowych urządzeniach opisywany po prostu jako EMS, ma wywołać silny skurcz. Pracuje w zakresie 30 do 80 herców, z impulsem 200 do 400 mikrosekund dla dużych grup mięśniowych. Sesja składa się z naprzemiennych faz pracy i odpoczynku, zwykle w proporcji od 1:3 do 1:5, z narastaniem i opadaniem natężenia na początku i końcu każdego skurczu, żeby nie szarpać mięśniem.

FES to stymulacja funkcjonalna, stosowana głównie u osób po udarze czy z opadaniem stopy. Impuls jest zsynchronizowany z fazą chodu i ma odtworzyć konkretną funkcję. W urządzeniach domowych praktycznie nie występuje.

Mikroprądy to zupełnie inna kategoria: natężenia rzędu mikroamperów, poniżej progu odczuwalności, bez skurczu. Stosowane głównie w kosmetologii i w gojeniu tkanek. Skuteczność w budowie siły mięśniowej nie ma tu potwierdzenia i warto to wiedzieć, kupując urządzenie reklamowane jako „bezbolesne”.

Tryb Częstotliwość Szerokość impulsu Co realnie robi Typowy czas sesji
TENS wysokoczęstotliwościowy 80–120 Hz 50–100 µs Zmniejsza odczuwanie bólu, bez skurczu 20–40 min, można kilka razy dziennie
TENS niskoczęstotliwościowy 2–10 Hz 150–250 µs Efekt przeciwbólowy przez endorfiny, widoczne drgania 20–30 min
NMES siłowy 50–80 Hz 250–400 µs Silny skurcz tężcowy, praca nad siłą 15–25 min, co drugi dzień
NMES wytrzymałościowy 20–40 Hz 200–300 µs Skurcze o mniejszej sile, praca nad ukrwieniem 20–30 min
Tryb regeneracyjny 1–8 Hz 150–300 µs Rytmiczne pompowanie krwi, rozluźnienie 15–20 min po wysiłku

Jak prawidłowo rozmieścić elektrody?

To miejsce, w którym popełnia się najwięcej błędów, a różnica między dobrym a złym ułożeniem elektrod bywa różnicą między działaniem a jego brakiem.

Punktem odniesienia jest tak zwany punkt motoryczny, czyli miejsce, w którym nerw ruchowy wnika do brzuśca mięśnia. Tam próg pobudzenia jest najniższy, a skurcz najsilniejszy przy najmniejszym natężeniu. Punkty motoryczne leżą zwykle w górnej jednej trzeciej brzuśca mięśnia, ale różnią się indywidualnie. Najprostsza metoda ich znalezienia to ustawienie niskiego natężenia i przesuwanie jednej elektrody po skórze do momentu, w którym skurcz staje się wyraźnie mocniejszy przy tym samym ustawieniu.

Druga elektroda z tego samego kanału powinna leżeć wzdłuż przebiegu włókien mięśniowych, zwykle w dolnej części brzuśca, blisko przejścia w ścięgno. Prąd płynie między nimi, więc obszar pobudzenia to przestrzeń między elektrodami. Ustawienie ich w poprzek mięśnia albo po obu stronach stawu to strata czasu.

Rozmiar elektrod ma znaczenie większe, niż się wydaje. Gęstość prądu to natężenie podzielone przez powierzchnię. Mała elektroda przy tym samym natężeniu daje wysoką gęstość, co odbiera się jako kłucie i pieczenie, a przy dłuższej sesji grozi podrażnieniem naskórka. Duża elektroda rozprasza prąd, jest komfortowa, ale mniej selektywna. Do czworogłowego uda czy pośladków używa się elektrod 50 na 90 milimetrów lub większych, do przedramienia czy mięśni twarzy zdecydowanie mniejszych.

Przygotowanie skóry zajmuje minutę i rozwiązuje większość problemów z komfortem. Skóra ma być czysta, odtłuszczona i całkowicie sucha, bez balsamu i bez potu. Owłosienie zwiększa opór i powoduje nierównomierne przewodzenie: w miejscach gęsto owłosionych warto skrócić włosy maszynką, choć nie golić na krótko przed zabiegiem, bo mikrouszkodzenia naskórka pieką pod elektrodą.

Elektrody żelowe zużywają się. Producenci deklarują zwykle 20 do 40 aplikacji, a realna trwałość zależy głównie od tego, czy po zdjęciu wracają na folię ochronną i do zamykanej torebki. Wysuszona elektroda traci przyczepność punktowo, prąd koncentruje się na fragmentach nadal przylegających i zamiast równego skurczu dostaje się kłujący punkt. Komplet wymienny kosztuje 20 do 60 złotych.

Jakich efektów można się realnie spodziewać?

Tutaj potrzebne jest rozdzielenie tego, co ma solidne podstawy, od tego, co jest obietnicą sprzedażową.

Utrzymanie i odbudowa siły mięśniowej przy ograniczonej możliwości ruchu to najlepiej udokumentowane zastosowanie. Przeglądy systematyczne dotyczące rehabilitacji po rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego konsekwentnie pokazują, że dołączenie stymulacji do standardowej fizjoterapii przyspiesza odzyskiwanie siły mięśnia czworogłowego. Podobnie wygląda to przy unieruchomieniu po złamaniach i u pacjentów długo leżących, gdzie stymulacja ogranicza zanik mięśni.

Działanie przeciwbólowe prądów TENS jest potwierdzone w części wskazań, między innymi w bólu pooperacyjnym, w bólach przewlekłych kręgosłupa i w bolesnym miesiączkowaniu. Efekt jest umiarkowany i indywidualnie zmienny, ale realny i bez ryzyka typowego dla leków przeciwbólowych.

Wspomaganie regeneracji po wysiłku wypada skromniej, choć nie bez znaczenia. Sesja niskoczęstotliwościowa po ciężkim treningu zmniejsza subiektywne uczucie ciężkości nóg i poprawia komfort następnego dnia. Trudniej udowodnić realny wpływ na parametry biochemiczne, więc traktowałbym to jako komfort, a nie przyspieszenie procesów naprawczych.

Teraz to, co się nie broni. Stymulacja nie spala tłuszczu w miejscu przyłożenia elektrod. Nie istnieje mechanizm miejscowej redukcji tkanki tłuszczowej: energia do skurczu pobierana jest z krążenia ogólnoustrojowego, nie z tłuszczu leżącego akurat pod elektrodą. Pasy brzuszne obiecujące płaski brzuch bez ćwiczeń są klasycznym przykładem obietnicy, której fizjologia nie wspiera. Amerykański urząd nadzorujący wyroby medyczne wielokrotnie zajmował stanowisko, że tego typu urządzenia mogą wzmocnić i napiąć mięśnie brzucha, ale nie powodują utraty wagi ani zmniejszenia obwodu w oderwaniu od diety i aktywności.

Stymulacja nie zastąpi też treningu siłowego u osoby zdrowej. Skurcz bez ruchu nie uczy koordynacji, nie obciąża ścięgien w sposób, który je wzmacnia, nie angażuje stabilizatorów i nie daje adaptacji sercowo-naczyniowej. Osoba, która regularnie ćwiczy, zyska z elektrostymulacji niewiele. Osoba, która ćwiczyć nie może, zyska bardzo dużo. To rozróżnienie jest sednem sprawy.

Jak zaplanować sesję krok po kroku?

Sensowna sesja zaczyna się od decyzji, po co się ją robi, bo to determinuje wszystkie ustawienia. Poniżej schemat pracy nad siłą wybranego mięśnia, jako najbardziej wymagający.

Przed rozpoczęciem sprawdź stan skóry w miejscu przyłożenia elektrod: brak ran, podrażnień, wysypki i świeżych opalenizn. Umyj i osusz skórę. Nałóż elektrody przy wyłączonym urządzeniu, zawsze. Włączanie kanału z odklejoną elektrodą to najprostszy sposób na nieprzyjemny impuls.

Ustaw program siłowy, około 50 do 70 herców, i zacznij od natężenia bliskiego zeru. Zwiększaj powoli, o jeden stopień co kilka sekund, obserwując mięsień. Najpierw pojawi się mrowienie, potem drganie, wreszcie widoczny, zwarty skurcz. Docelowe natężenie to poziom, przy którym skurcz jest wyraźny i mocny, ale wciąż do wytrzymania. To ważne: siła skurczu jest proporcjonalna do natężenia, więc bojaźliwe ustawienia dają efekt bliski zeru. Z drugiej strony nie ma powodu, by wchodzić w ból.

Sesja siłowa trwa 15 do 25 minut, licząc z rozgrzewką i fazą wyciszenia, które lepsze urządzenia mają wbudowane. Częstotliwość dwa do czterech razy w tygodniu, z dniem przerwy między sesjami tego samego mięśnia. Mięsień po elektrostymulacji potrzebuje regeneracji tak samo jak po treningu, a zakwasy potrafią być silniejsze niż po ćwiczeniach, właśnie przez odwróconą kolejność rekrutacji włókien.

Dwa nawyki, które warto wyrobić od początku. Po zakończeniu najpierw zejdź natężeniem do zera, dopiero potem wyłącz urządzenie i zdejmuj elektrody. I po drugie: jeśli skurcz nagle stał się kłujący albo bolesny w jednym punkcie, to prawie zawsze wina elektrody, która częściowo się odkleiła, a nie sygnał, że trzeba zwiększyć natężenie.

Warto też prowadzić prosty zapis: data, mięsień, program, maksymalne natężenie. Po kilku tygodniach to samo natężenie daje słabszy skurcz, bo organizm się adaptuje, a zapis pozwala to wychwycić i podnieść parametry.

Kiedy elektrostymulacji stosować nie wolno?

Ta sekcja jest ważniejsza od wszystkich poprzednich razem wziętych, bo elektrostymulacja jest metodą bezpieczną tylko przy respektowaniu przeciwwskazań.

Bezwzględnie wykluczają zabieg: wszczepiony rozrusznik serca, kardiowerter-defibrylator oraz inne aktywne implanty elektroniczne, ponieważ impuls może zakłócić ich pracę. Dotyczy to również pomp insulinowych i neurostymulatorów. Ciąża jest przeciwwskazaniem dla stymulacji tułowia i okolicy miednicy; TENS bywa stosowany w porodzie, ale wyłącznie pod nadzorem personelu medycznego. Padaczka wyklucza stymulację, zwłaszcza w okolicy głowy i szyi. Czynna choroba nowotworowa w obszarze zabiegu jest przeciwwskazaniem, podobnie jak zakrzepica żył głębokich i stany zapalne żył, gdzie skurcz mięśnia może przemieścić skrzeplinę.

Są też przeciwwskazania miejscowe, dotyczące umiejscowienia elektrod, a nie osoby. Nie umieszcza się elektrod na przedniej powierzchni szyi, w okolicy zatoki szyjnej, bo grozi to spadkiem ciśnienia i omdleniem. Nie prowadzi się prądu przez klatkę piersiową, czyli nie umieszcza się elektrod z dwóch kanałów po przeciwnych stronach tułowia na wysokości serca. Nie stymuluje się przez oczy, przez głowę w poprzek, ani na skórze uszkodzonej, zainfekowanej czy pozbawionej czucia. Brak czucia jest przeciwwskazaniem szczególnie podstępnym: bez informacji zwrotnej o bólu łatwo przekroczyć bezpieczne natężenie i doprowadzić do oparzenia elektrochemicznego.

Osobna kwestia dotyczy stymulacji całego ciała w kombinezonach EMS. Ta forma angażuje jednocześnie kilkanaście dużych grup mięśniowych z dużą intensywnością i opisano po niej przypadki rabdomiolizy, czyli rozpadu mięśni prowadzącego do uszkodzenia nerek. Ryzyko rośnie u osób nieprzyzwyczajonych do wysiłku, przy pierwszej sesji prowadzonej z pełną mocą i przy odwodnieniu. W Niemczech, gdzie ta forma treningu rozwinęła się najszybciej, powstały normy branżowe określające wymagania wobec prowadzących zajęcia. W warunkach domowych, przy stymulacji pojedynczych mięśni z urządzenia dwukanałowego, ryzyko jest nieporównanie mniejsze, ale zasada pozostaje ta sama: nie zaczyna się od maksimum.

Ten artykuł nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani fizjoterapeutą. Przy jakiejkolwiek chorobie przewlekłej, świeżym urazie albo bólu o nieustalonej przyczynie decyzję o stymulacji i jej parametrach powinien podjąć specjalista.

Jakie urządzenie wybrać do użytku domowego?

Rynek dzieli się dość wyraźnie na trzy półki i różnice nie są kosmetyczne.

Urządzenia poniżej 200 złotych to zwykle jednostki dwukanałowe z zestawem preprogramowanych trybów bez możliwości ingerencji w parametry. Sprawdzają się jako narzędzie przeciwbólowe i do lekkiej stymulacji, natomiast rzadko mają zapas mocy potrzebny do wywołania silnego skurczu dużego mięśnia. Wąskim gardłem jest zwykle nie natężenie, lecz szerokość impulsu, ustawiona nisko, żeby zabieg był komfortowy.

Półka 300 do 800 złotych obejmuje sprzęt cztero- i więcej kanałowy, z regulacją częstotliwości, szerokości impulsu i czasu narastania. To poziom, na którym elektrostymulacja zaczyna być narzędziem, a nie gadżetem, bo pozwala świadomie dobrać parametry do celu.

Powyżej 1000 złotych zaczynają się urządzenia klasy gabinetowej, często z certyfikacją wyrobu medycznego, protokołami przygotowanymi przez fizjoterapeutów i możliwością pracy w trybie prądów interferencyjnych. Dla użytku domowego to zwykle więcej, niż potrzeba, chyba że stymulacja ma być elementem długiej rehabilitacji.

Na co patrzeć niezależnie od budżetu. Deklarowany zakres szerokości impulsu, bo bez wartości powyżej 250 mikrosekund praca nad dużymi mięśniami będzie nieefektywna. Oznaczenie wyrobu medycznego i znak CE z numerem jednostki notyfikowanej, bo to jedyny sygnał, że urządzenie przeszło ocenę zgodności. Dostępność elektrod zamiennych w standardowych rozmiarach ze złączem 2 milimetry, bo autorskie złącza oznaczają uzależnienie od jednego dostawcy. I zasilanie: modele akumulatorowe są wygodniejsze, ale te zasilane bateriami AA mają tę zaletę, że nie da się ich podłączyć do sieci, co eliminuje pewną klasę ryzyka.

Dla kogo domowa elektrostymulacja nie ma sensu?

Warto to nazwać wprost, bo to najczęściej przemilczana część tematu.

Osoba zdrowa, regularnie trenująca siłowo, nie uzyska z elektrostymulacji przyrostu siły przewyższającego to, co daje jej trening. Bodziec elektryczny nie dodaje nic, czego dobrze zaplanowana sesja z obciążeniem by nie dostarczyła, a zajmuje dodatkowy czas.

Osoba chcąca schudnąć nie znajdzie tu narzędzia. Bilans energetyczny sesji elektrostymulacji jest niewielki, a lokalna redukcja tłuszczu to mit. Pieniądze wydane na pas brzuszny lepiej przeznaczyć na cokolwiek, co realnie zwiększa wydatek energetyczny.

Osoba z bólem o nieustalonej przyczynie nie powinna zaczynać od stymulacji. TENS maskuje ból, nie leczy jego źródła, a przytłumienie objawu potrafi opóźnić diagnostykę o miesiące. To rozsądne narzędzie po ustaleniu rozpoznania, nie przed.

I wreszcie osoba, która oczekuje efektu bez wysiłku i dyskomfortu. Skuteczna stymulacja siłowa jest odczuwalna, męcząca i wymaga systematyczności przez wiele tygodni. Program „relaksacyjny” na niskim natężeniu jest przyjemny i nie zrobi nic poza poprawą samopoczucia.

Podsumowanie

Elektrostymulacja w domu ma dwa zastosowania, które broni się bez zastrzeżeń: łagodzenie bólu prądami TENS i utrzymanie albo odbudowa siły mięśnia, który z jakiegoś powodu nie może normalnie pracować. Wszystko poza tym to obszar, w którym efekty są albo drobne, albo żadne.

Skuteczność zależy w największym stopniu od trzech rzeczy, i żadna z nich nie jest ceną urządzenia. Od tego, czy elektrody leżą we właściwym miejscu, wzdłuż włókien i blisko punktu motorycznego. Od tego, czy natężenie jest realnie wysokie, bo delikatne mrowienie nie zbuduje niczego. I od systematyczności, bo pierwsze mierzalne zmiany w sile mięśnia pojawiają się po trzech, czterech tygodniach regularnej pracy, a nie po tygodniu.

Przed pierwszą sesją warto przejść listę przeciwwskazań uczciwie, a nie pobieżnie. To metoda o bardzo dobrym profilu bezpieczeństwa, ale tylko w grupie, dla której jest przeznaczona. Jeśli cokolwiek budzi wątpliwości, rozmowa z fizjoterapeutą kosztuje mniej niż zestaw elektrod i pozwala ustawić parametry pod konkretny problem zamiast pod nazwę programu na wyświetlaczu.

Najczęściej zadawane pytania

Zebrane poniżej odpowiedzi dotyczą kwestii, które najczęściej pojawiają się przy pierwszych tygodniach korzystania z elektrostymulatora, głównie wokół odczuć podczas zabiegu, sprzętu i łączenia stymulacji z treningiem.

Czy elektrostymulacja powinna boleć?

Nie. Prawidłowo prowadzona stymulacja daje uczucie mocnego, ściskającego skurczu, które bywa nieprzyjemne, ale nie kłujące i nie piekące. Punktowe kłucie oznacza zwykle częściowo odklejoną lub wysuszoną elektrodę, a pieczenie po zabiegu to sygnał zbyt małej powierzchni elektrody wobec ustawionego natężenia.

Ile czasu trzeba, żeby zobaczyć efekty elektrostymulacji?

Efekt przeciwbólowy pojawia się w trakcie pierwszej lub drugiej sesji. Zmiany w sile mięśnia wymagają regularnej pracy przez trzy do sześciu tygodni, przy dwóch do czterech sesjach tygodniowo na daną grupę mięśniową. Krótsze cykle nie dają czasu na adaptację nerwowo-mięśniową.

Czy można używać elektrostymulatora codziennie?

TENS przeciwbólowy tak, nawet kilka razy dziennie, o ile skóra pod elektrodami nie jest podrażniona. Stymulacja siłowa tego samego mięśnia wymaga dnia przerwy, bo mięsień po intensywnym skurczu potrzebuje regeneracji podobnie jak po treningu z obciążeniem.

Czy elektrostymulacja pomaga na cellulit?

Bezpośrednio nie. Poprawa ukrwienia i napięcia mięśni pod skórą może subiektywnie poprawić wygląd okolicy ud i pośladków, ale sam cellulit to zjawisko dotyczące struktury tkanki podskórnej i przegród łącznotkankowych, na które prąd nie wpływa. Efekty opisywane w reklamach zabiegów wynikają zwykle z równolegle prowadzonej diety i aktywności.

Jak długo wytrzymują elektrody do elektrostymulatora?

Zwykle 20 do 40 aplikacji, przy czym decyduje przechowywanie. Po każdym użyciu elektrodę wraca się na oryginalną folię i zamyka w szczelnej torebce, najlepiej w lodówce. Wysuszoną elektrodę można doraźnie zwilżyć kroplą wody, ale to półśrodek działający raz czy dwa.

Czy elektrostymulator zakłóca pracę smartwatcha lub innych urządzeń?

Domowe stymulatory pracują na bardzo małych mocach i nie zakłócają elektroniki użytkowej. Problem dotyczy wyłącznie aktywnych implantów medycznych, takich jak rozruszniki serca, kardiowertery i pompy insulinowe, przy których stymulacja jest przeciwwskazana.

Czy stymulację można łączyć z treningiem tego samego dnia?

Można, ale kolejność ma znaczenie. Sesję siłową wykonuje się po treningu albo w dniu bez treningu, natomiast program niskoczęstotliwościowy o charakterze regeneracyjnym najlepiej sprawdza się kilka godzin po wysiłku. Stymulacja siłowa przed treningiem zmęczy mięsień i pogorszy jakość ćwiczeń.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach