Zbiornik na 1,8 litra, dwie kawy dziennie, a wody starcza na trzy dni. Tacka ociekowa pełna po jednym poranku. Rachunek się nie zgadza i pierwsza myśl idzie w stronę usterki. Sęk w tym, że automat ciśnieniowy zużywa na płukanie znacznie więcej wody, niż zakłada większość użytkowników, i przez pierwsze tygodnie po zakupie prawie każdy uznaje to za wadę. Jednocześnie istnieje kilka konkretnych usterek dających dokładnie ten sam objaw, tylko o rząd wielkości silniejszy. Różnica między jednym a drugim nie leży w wrażeniu, tylko w liczbie mililitrów, którą można zmierzyć w dwie minuty zwykłą miarką kuchenną. Warto ten pomiar wykonać, zanim zapadnie decyzja o serwisie albo o odesłaniu sprzętu na gwarancję.
Po co ekspres w ogóle płucze układ?
Płukanie nie jest dodatkiem ani fanaberią producenta. Pełni trzy zadania naraz i każde z nich ma wpływ na to, co znajdzie się w filiżance.
Pierwsze zadanie to rozgrzanie drogi wody. Bojler albo termoblok osiąga temperaturę roboczą w kilkanaście sekund, ale reszta układu, czyli wężyki, zawór, komora zaparzacza i wylewka, pozostaje zimna. Gdyby ekspres zaparzył kawę od razu, woda straciłaby po drodze kilkanaście stopni i napój wyszedłby kwaśny, niedoekstrahowany. Płukanie na starcie przepuszcza gorącą wodę przez cały tor, wyrównując temperaturę.
Drugie: higiena. W komorze zaparzacza po poprzednim użyciu zostają resztki kawy i wilgoć. Olejki z kawy jełczeją, a wilgotne środowisko sprzyja rozwojowi bakterii i pleśni. Płukanie po wyłączeniu wypycha te resztki do pojemnika na fusy i częściowo osusza układ.
Trzecie: kalibracja ciśnienia i pozycji zaparzacza. Przy każdym uruchomieniu blok zaparzający wykonuje ruch do pozycji spoczynkowej, a przepływ wody potwierdza sterownikowi drożność układu.
Stąd bierze się cykl, którego nie da się w większości maszyn wyłączyć na stałe. Płukanie po włączeniu jest wpisane w procedurę startową, a płukanie przy wyłączaniu w procedurę zamykającą. Część modeli pomija je, jeśli urządzenie jest jeszcze ciepłe, i to jedyna dostępna oszczędność.
Ile wody to normalna ilość?
Konkretne liczby są tu ważniejsze niż wrażenia, bo pełna tacka ociekowa wygląda dramatycznie niezależnie od tego, ile faktycznie w niej jest.
Pojedyncze płukanie w automacie ciśnieniowym z segmentu domowego zużywa zwykle od 40 do 150 ml wody. Rozrzut jest duży, bo zależy od długości drogi wody i przyjętej filozofii producenta. Maszyny z termoblokiem i krótkim torem wody potrzebują mniej, konstrukcje z bojlerem i dłuższymi wężykami więcej. Do tego dochodzi to, czy urządzenie płucze także obwód mleczny.
Kluczowa rzecz: takich cykli w ciągu dnia jest więcej, niż się wydaje. Ekspres płucze przy włączeniu, przy wyłączeniu, po każdym automatycznym uśpieniu i ponownym rozgrzaniu, po zmianie z pary na kawę oraz po przygotowaniu napoju mlecznego, jeśli ma automatyczne czyszczenie systemu mleka.
| Czynność | Typowe zużycie wody | Uwaga |
|---|---|---|
| Płukanie po włączeniu | 40–150 ml | Pomijane, jeśli maszyna jest jeszcze ciepła |
| Płukanie po wyłączeniu | 40–150 ml | W większości modeli obowiązkowe |
| Płukanie obwodu mlecznego | 50–200 ml | Po każdym napoju z mlekiem, jeśli funkcja włączona |
| Napełnianie po wymianie filtra | 300–700 ml | Jednorazowo, przy każdej wymianie wkładu |
| Program czyszczenia systemu mleka | 300–500 ml | Zwykle raz na kilka dni, na żądanie |
| Odkamienianie | 1,0–2,5 l | Co kilkaset kaw, zależnie od twardości wody |
| Espresso 30 ml | 30–40 ml | Sama kawa to najmniejszy pobór w całym rachunku |
Policzmy typowy dzień jednej osoby, która pije trzy kawy w rozstrzeleniu czasowym: rano, w południe i po pracy. Ekspres startuje trzy razy, wyłącza się trzy razy, więc mamy sześć płukań po średnio 90 ml, czyli około 540 ml. Do tego trzy kawy po 40 ml, czyli 120 ml. Razem 660 ml, z czego na kawę idzie mniej niż jedna piąta. Litrowy zbiornik wystarczy na półtora dnia i nie jest to żadna anomalia.
To wyjaśnia, dlaczego pojemność zbiornika deklarowana przez producenta nigdy nie przekłada się na liczbę kaw w prosty sposób. Woda przeznaczona na płukanie po prostu nie trafia do filiżanki.
Jak zmierzyć zużycie płukania i sprawdzić, czy jest w normie?
Test zajmuje dwie minuty i rozstrzyga sprawę definitywnie. Nie wymaga narzędzi poza naczyniem z podziałką, na przykład miarką do gotowania albo szklanką z zaznaczonym poziomem.
Wyjmij tackę ociekową i wytrzyj ją do sucha. Pod wylewkę kawy podstaw naczynie z podziałką, na tyle szerokie, żeby złapało cały strumień. Włącz ekspres i pozwól mu wykonać płukanie startowe. Zmierz objętość w naczyniu, a potem sprawdź, czy do wytartej tacki cokolwiek spłynęło.
Interpretacja wyniku jest jednoznaczna. Jeśli w naczyniu masz od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu mililitrów, a tacka jest praktycznie sucha, urządzenie działa prawidłowo i temat kończy się w tym miejscu. Jeśli w naczyniu jest kilkadziesiąt mililitrów, ale w tacce znajdziesz drugie tyle albo więcej, część wody omija wylewkę i płynie kanałem drenażowym, co jest już objawem wymagającym uwagi. Jeśli w naczyniu masz ponad 250 ml z jednego płukania, cykl trwa za długo, co zwykle wskazuje na problem z czujnikiem przepływu albo na powietrze w układzie.
Drugi test dotyczy koloru. Woda z płukania powinna być przezroczysta albo lekko przymglona, co najwyżej z pojedynczymi drobinkami. Jeśli jest wyraźnie brązowa, w zaparzaczu zostają resztki kawy, których cykl nie usuwa, a to osobny sygnał: albo zaparzacz wymaga wyjęcia i umycia, albo jego uszczelnienie przestało trzymać.
Trzeci test, dla maszyn z odczytem licznika: wiele automatów pokazuje w menu serwisowym liczbę wykonanych cykli i pobranej wody. Wejście w statystyki bywa ukryte pod kombinacją przycisków, ale w instrukcji zwykle jest opisane. Porównanie liczby płukań z liczbą zaparzonych kaw daje pełny obraz.
Dlaczego woda trafia do tacki zamiast do filiżanki?
To najczęstszy scenariusz, w którym normalny mechanizm zamienia się w usterkę. Objaw jest specyficzny: tacka zapełnia się szybciej niż zwykle, a jednocześnie z wylewki podczas płukania leci mniej wody, niż leciało kiedyś.
Za rozdział strumienia w automacie odpowiada zawór drenażowy, w części konstrukcji nazywany multizaworem albo zaworem trójdrogowym. Jego zadanie jest proste: po zaparzeniu kawy zrzuca nadmiar ciśnienia i resztkę wody do tacki, żeby placek kawy w zaparzaczu został suchy i dał się wyrzucić w całości. Podczas płukania natomiast strumień powinien iść przez wylewkę.
Kiedy zawór przecieka albo zacina się w pozycji drenażu, woda znajduje drogę najmniejszego oporu i płynie prosto do tacki. Przyczyną bywa kamień osadzony na trzpieniu, zużyta uszczelka albo zablokowany elektromagnes. Objaw towarzyszący: mokre, rozmiękłe placki kawy w pojemniku na fusy zamiast zwartych krążków, bo ciśnienie i woda uciekają w niewłaściwym momencie.
Druga przyczyna tego samego objawu to zużyte uszczelnienie tłoka w bloku zaparzającym. Tłok nie domyka komory, więc część wody nie idzie przez kawę, tylko obok i spływa kanałem odpływowym. Rozpoznasz to po tym, że kawa jest jednocześnie słabsza i mniej gorąca niż kiedyś, a krążki w pojemniku są mokre i rozpadają się przy dotknięciu.
Trzecia: zatkana wylewka. Zaschnięte olejki z kawy potrafią zablokować kanał na tyle, że woda pod ciśnieniem znajduje ujście przez kanał drenażowy. Objaw wtedy pojawia się nagle i towarzyszy mu głośniejsza praca pompy, bo pracuje przy wyższym oporze. Rozwiązanie jest tanie: wylewkę w większości modeli da się rozłożyć i namoczyć w gorącej wodzie z płynem, a kanaliki przetkać wykałaczką.
Kiedy dużo wody to nie płukanie, tylko wyciek?
Rozróżnienie ma znaczenie, bo prowadzi do zupełnie innych działań. Płukanie jest cyklem, więc pojawia się w konkretnym momencie i kończy się. Wyciek pojawia się niezależnie od tego, czy maszyna coś robi.
Sprawdzenie polega na obserwacji w czasie. Osusz tackę i okolicę pod ekspresem, po czym zostaw urządzenie wyłączone, ale z pełnym zbiornikiem, na dwie do trzech godzin. Jeżeli po tym czasie w tacce albo pod maszyną pojawia się woda, mimo że nic się nie działo, masz nieszczelność, a nie nadmierne płukanie.
Typowe miejsca to uszczelka na króćcu zbiornika wody, pęknięty wężyk wewnątrz obudowy, przeciekające połączenie przy pompie oraz zbiornik z mikropęknięciem, które ujawnia się dopiero przy pełnym napełnieniu. W maszynach kilkuletnich dochodzi jeszcze zmęczenie materiału w miejscu, gdzie wężyk był wielokrotnie zdejmowany podczas serwisu.
Jest też scenariusz pośredni, mylący na pierwszy rzut oka. Woda w tacce, która pojawia się po zakończeniu pracy i stygnięciu maszyny, w niewielkiej ilości, to zwykle kondensat plus resztka z układu ciśnieniowego. To normalne. Alarmujące jest dopiero to, gdy ilość rośnie z tygodnia na tydzień albo gdy woda pojawia się poza tacką, na blacie.
Osobna rzecz: ekspresy kolbowe. Tam pracuje zawór trójdrogowy o tej samej funkcji, a woda po zaparzeniu z sykiem uchodzi do tacki. To dźwięk, który przy pierwszym kontakcie z takim urządzeniem brzmi niepokojąco, a jest wpisany w konstrukcję. Bez tego zrzutu fusy w kolbie byłyby mokrą papką, a wyjęcie kolby groziłoby chlapnięciem gorącą wodą.
Kiedy zużycie wody rośnie bez awarii?
Kilka sytuacji potrafi z dnia na dzień podwoić pobór wody, choć nic się nie zepsuło.
Wymiana filtra wody jest pierwszą i najbardziej mylącą. Po założeniu nowego wkładu maszyna wykonuje procedurę napełniania i przepłukania węgla aktywnego. To zabiera od 300 do nawet 700 ml, czasem w kilku etapach z komunikatem o podstawieniu naczynia. Wygląda jak usterka, jest normą, i powtórzy się przy każdej wymianie wkładu, czyli mniej więcej co dwa miesiące przy typowym użytkowaniu.
Druga sytuacja to zmiana ustawień automatycznego wyłączania. Jeśli czas auto-off jest ustawiony na 15 minut, a domownicy podchodzą po kawę co godzinę, ekspres startuje i wygasza się kilkanaście razy dziennie. Każdy taki cykl to dwa płukania. Wydłużenie auto-off do godziny czy dwóch potrafi zmniejszyć dzienne zużycie wody o połowę, kosztem nieco wyższego zużycia prądu na podtrzymanie temperatury. To najskuteczniejsza zmiana, jaką można wprowadzić bez ingerencji w sprzęt.
Trzecia: włączona funkcja automatycznego płukania systemu mlecznego po każdym napoju. W maszynach z dzbankiem albo rurką zanurzaną w kartonie mleka cykl czyszczący po każdym cappuccino zużywa nawet 200 ml. Przy czterech napojach mlecznych dziennie to prawie litr samej wody na higienę obwodu mleka. Funkcji nie warto wyłączać, bo zaschnięte mleko w wężykach to poważny problem sanitarny, ale trzeba ją wliczyć do rachunku.
Czwarta: twarda woda i częste odkamienianie. Maszyna liczy przepływ i twardość ustawioną w menu, a przy twardej wodzie żąda odkamieniania częściej. Jeżeli ktoś ustawił twardość na maksymalną, choć woda w kranie jest miękka, komunikaty pojawiają się dwa razy częściej niż trzeba, a każda procedura to ponad litr wody. Twardość warto sprawdzić paskiem testowym, który zwykle jest w zestawie z ekspresem, i wprowadzić realną wartość.
Jak ograniczyć zużycie wody bez szkody dla kawy?
Kilka rzeczy działa i kilka, które krążą jako porady, nie działa albo szkodzi.
Działa: wydłużenie czasu automatycznego wyłączania, grupowanie kaw w czasie zamiast rozpraszania ich przez cały dzień, ustawienie realnej twardości wody, wyłączenie płukania obwodu mlecznego, jeśli i tak myjesz dzbanek ręcznie po każdym użyciu. Działa też przestawienie się z małych espresso na jedno większe naczynie, bo koszt stały w postaci płukania jest ten sam niezależnie od tego, ile kawy zaparzysz w danym uruchomieniu.
Nie działa albo szkodzi: pomijanie płukania przez wyłączanie ekspresu z gniazdka w trakcie cyklu. To pozostawia wilgotną kawę w zaparzaczu, a po kilku dniach powstaje osad, który potrafi zablokować blok zaparzający na stałe. Nie warto też rezygnować z odkamieniania po to, żeby zaoszczędzić dwa litry wody. Kamień na termobloku podnosi zużycie prądu, spowalnia grzanie, a w skrajnym przypadku prowadzi do przegrzania i przepalenia elementu grzejnego, którego wymiana kosztuje kilkaset złotych.
Warto natomiast rozważyć zbieranie wody z płukania. Podstawienie naczynia pod wylewkę na czas cyklu startowego daje kilkadziesiąt mililitrów czystej, gorącej wody, którą można wykorzystać do podgrzania filiżanki. Nagrzana filiżanka to jedna z niewielu rzeczy, które realnie poprawiają smak espresso, bo zimna porcelana potrafi zabrać napojowi kilkanaście stopni w kilkanaście sekund.
Objawy i przyczyny: szybka diagnoza
Tabela zbiera to, co da się ocenić bez rozbierania maszyny, w kolejności od najczęstszych przyczyn.
| Objaw | Prawdopodobna przyczyna | Co zrobić |
|---|---|---|
| Tacka pełna, płukanie leci przez wylewkę, ilość normalna | Prawidłowe działanie, dużo cykli start-stop | Wydłuż czas auto-off, grupuj kawy |
| Podczas płukania woda leci głównie do tacki | Zawór drenażowy zapieczony lub nieszczelny | Serwis, czyszczenie lub wymiana zaworu |
| Mokre, rozpadające się placki kawy w pojemniku | Zużyte uszczelnienie tłoka zaparzacza | Wymiana uszczelek lub bloku zaparzającego |
| Głośna pompa, słaby strumień, woda ucieka bokiem | Zatkana wylewka lub zapchany tor wody | Rozłożenie i przetkanie wylewki, odkamienianie |
| Woda w tacce przy wyłączonym urządzeniu | Nieszczelność zbiornika, wężyka lub pompy | Test postojowy, potem serwis |
| Bardzo duże zużycie jednorazowo, komunikat na wyświetlaczu | Napełnianie po wymianie filtra | Normalne, dokończ procedurę |
| Częste żądania odkamieniania | Zawyżona twardość wody w ustawieniach | Zmierz twardość paskiem, wprowadź realną wartość |
| Woda brązowa podczas płukania | Resztki kawy w zaparzaczu | Wyjmij i umyj zaparzacz, sprawdź uszczelki |
Ile kosztuje naprawa i kiedy się nie opłaca?
Ceny orientacyjne dla rynku polskiego, stan na wrzesień 2026, dla serwisów niezależnych specjalizujących się w ekspresach.
Diagnoza z czyszczeniem podstawowym kosztuje zwykle 100 do 200 zł. Wymiana uszczelek zaworu drenażowego mieści się w 150 do 300 zł. Wymiana całego zaworu z częścią to 250 do 450 zł. Komplet uszczelek do bloku zaparzającego z montażem kosztuje 150 do 350 zł, natomiast nowy blok zaparzający jako część zamienna to wydatek rzędu 350 do 900 zł zależnie od marki i modelu, przy czym w części konstrukcji blok jest niewymienialny osobno. Pełny serwis z rozłożeniem, odkamienianiem chemicznym i wymianą uszczelek to zwykle 250 do 500 zł.
Granica opłacalności przy ekspresach automatycznych przebiega wyżej niż przy wielu innych urządzeniach, bo dobrze utrzymana maszyna z segmentu 2500 zł i wyżej pracuje po 10 lat i więcej. Naprawa za 400 zł w siedmioletnim automacie, który poza tym działa, jest zwykle sensowna. Sytuacja zmienia się, gdy trzeba wymienić blok zaparzający i pompę jednocześnie, a urządzenie kosztowało nowe około 1500 zł.
Osobna uwaga o gwarancji. Nadmierne zużycie wody na płukanie samo w sobie rzadko zostanie uznane za wadę, właśnie dlatego, że mieści się w konstrukcji. Reklamacja ma szansę wtedy, gdy potrafisz pokazać zmierzoną wartość znacznie odbiegającą od normy albo wykazać, że woda omija wylewkę. Zmierzona liczba w zgłoszeniu działa nieporównanie lepiej niż stwierdzenie, że wody schodzi dużo.
Dla kogo automat ciśnieniowy nie jest dobrym wyborem?
Warto to powiedzieć, bo część zgłoszeń o nadmiernym zużyciu wody bierze się z niedopasowania urządzenia do sposobu picia kawy.
Automat ciśnieniowy jest maszyną, która lubi rytm. Im więcej kaw w jednym uruchomieniu, tym korzystniejszy stosunek wody zużytej na napój do wody zużytej na obsługę układu. Jeżeli w domu pije się jedną kawę dziennie, koszt stały w postaci dwóch płukań przewyższa objętość samego napoju kilkukrotnie. Do jednej kawy dziennie sensowniejszy bywa ekspres przelewowy albo kawiarka, która nie ma żadnych cykli obsługowych.
Drugi przypadek to gospodarstwa, w których woda z kranu jest bardzo twarda, powyżej 20 stopni niemieckich, a nikt nie zamierza pilnować filtrów i odkamieniania. Automat w takich warunkach zamienia się w urządzenie serwisowe: częste komunikaty, litry wody na procedury, kamień w termobloku. Bez dyscypliny konserwacyjnej maszyna nie dożyje trzeciego roku w dobrej formie.
Trzeci: biura i miejsca, gdzie sprzęt bywa wyłączany z gniazdka po godzinach. Odcinanie zasilania w trakcie sekwencji wyłączania blokuje płukanie końcowe i zostawia wilgotną kawę w komorze do rana. Po kilku miesiącach takiej praktyki blok zaparzający zwykle wymaga interwencji.
Podsumowanie
Ekspres automatyczny zużywa na obsługę własnego układu więcej wody niż na kawę i to nie jest wada konstrukcyjna, tylko warunek tego, żeby napój wychodził gorący i żeby w komorze zaparzacza nie zalegały resztki. Sześćset mililitrów dziennie przy trzech kawach pitych w odstępach to typowa wartość, a nie sygnał usterki.
Sprawę rozstrzyga pomiar. Naczynie z podziałką pod wylewką i wytarta do sucha tacka dają odpowiedź w dwie minuty: kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu mililitrów przez wylewkę przy suchej tacce oznacza sprawną maszynę, natomiast strumień idący do tacki albo objętość powyżej ćwierć litra wskazuje na zawór drenażowy, uszczelnienie zaparzacza lub zapchaną wylewkę.
Najwięcej da się zyskać ustawieniami, a nie naprawą. Dłuższy czas do automatycznego wyłączenia, kawy przygotowywane w skupiskach zamiast pojedynczo przez cały dzień i realna, zmierzona twardość wody wpisana w menu potrafią obciąć dzienne zużycie o połowę. Dopiero gdy po tych zmianach tacka nadal zapełnia się w tempie, którego nie da się wytłumaczyć liczbą cykli, warto sięgnąć po telefon do serwisu.
Najczęściej zadawane pytania
Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które przy zużyciu wody w ekspresie pojawiają się najczęściej. Dotyczą szczegółów obsługi i sytuacji, w których trudno ocenić, czy urządzenie zachowuje się poprawnie.
Czy wodę z płukania ekspresu można wykorzystać ponownie?
Do picia nie, bo przechodzi przez komorę zaparzacza i zbiera resztki olejków kawowych. Nadaje się natomiast do podgrzania filiżanki, do podlania kwiatów po ostygnięciu albo do umycia dzbanka na mleko. Nie wolno jej wlewać z powrotem do zbiornika ekspresu.
Czy da się wyłączyć automatyczne płukanie w ekspresie?
W większości automatów nie, bo procedura jest wpisana w sekwencję startu i wyłączania. Część modeli pomija płukanie startowe, jeśli urządzenie jest jeszcze ciepłe, a niektóre pozwalają skrócić cykl w menu. Wyłączanie ekspresu z gniazdka w trakcie sekwencji jest najgorszym możliwym sposobem oszczędzania wody.
Dlaczego tacka ociekowa zapełnia się szybciej latem niż zimą?
Rzadko chodzi o porę roku, a częściej o częstotliwość używania. Latem ekspres bywa wybudzany częściej, na przykład do przygotowania zimnych napojów mlecznych, a wyższa wilgotność powietrza zwiększa ilość kondensatu w tacce. Sam mechanizm płukania nie zależy od temperatury otoczenia.
Co zrobić, gdy ekspres prosi o opróżnienie tacki mimo że jest pusta?
Sprawdź, czy styki metalowe na spodzie tacki są suche i czyste, bo wilgoć na nich powoduje fałszywy odczyt. Po opróżnieniu odczekaj około minuty przed włożeniem tacki z powrotem, bo szybsze wsunięcie bywa nierejestrowane przez sterownik. Wysuszenie styków i pełne dosunięcie tacki rozwiązuje ten problem w większości przypadków.
Ile wody zużywa odkamienianie ekspresu?
Zwykle od 1 do 2,5 litra, licząc roztwór odkamieniacza oraz obowiązkowe płukania po zakończeniu procedury. Maszyna zwykle prosi o kilkukrotne napełnienie zbiornika i to normalny przebieg. Przerwanie cyklu w połowie zostawia kwas w układzie i wymaga uruchomienia procedury od nowa.
Czy filtr wody w ekspresie zmniejsza zużycie wody?
Nie, filtr nie ma wpływu na objętość zużywaną przez cykle płukania. Zmniejsza natomiast częstotliwość odkamieniania, bo ogranicza ilość związków wapnia trafiających do układu, a każde odkamienianie to ponad litr wody. W skali roku daje więc pewną oszczędność, choć sam wymaga wody na przepłukanie przy wymianie.
Czy ekspres kolbowy zużywa mniej wody niż automat?
Zwykle tak, bo nie wykonuje automatycznych cykli płukania przy każdym starcie i wyłączeniu. Za to wymaga ręcznego przepuszczenia wody przez grupę przed pierwszą kawą, żeby ustabilizować temperaturę, a to również kilkadziesiąt mililitrów. Różnica jest zauważalna głównie przy sporadycznym parzeniu pojedynczych kaw.

Paweł Zacharczuk
Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl
Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.