Dlaczego mikrofalówka nie grzeje?

Artykuły

Światło się pali, talerz się kręci, wentylator szumi, minutnik odlicza. Wszystko wygląda normalnie poza jednym: po dwóch minutach zupa jest dokładnie tak samo zimna jak wcześniej. To najbardziej mylący scenariusz awarii, bo urządzenie zachowuje się jak sprawne. Powód jest prosty, choć nieoczywisty: obwód odpowiadający za oświetlenie, obrót talerza i sterowanie jest całkowicie niezależny od obwodu wysokiego napięcia, który wytwarza mikrofale. Jedno może działać bez drugiego przez lata. Zanim więc uznasz, że sprzęt nadaje się do wyrzucenia, warto przejść kilka kroków w określonej kolejności, bo statystycznie spora część takich zgłoszeń kończy się na czymś, co nie kosztuje nic albo prawie nic.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Test szklanki wody: pierwsza rzecz do zrobienia

Zanim cokolwiek zdiagnozujesz, potrzebujesz obiektywnego pomiaru. Ocena „chyba trochę grzeje” jest bezużyteczna, bo talerz nagrzewa się od jedzenia, a jedzenie od resztek ciepła, i łatwo wmówić sobie, że coś się dzieje.

Weź szklankę albo kubek, wlej mniej więcej 250 ml wody z kranu o temperaturze pokojowej, wstaw do środka i włącz na maksymalną moc na jedną minutę. Woda musi być w naczyniu nadającym się do mikrofalówki, najlepiej szklanym. Nie wstawiaj pustej komory, bo praca bez wsadu potrafi uszkodzić magnetron w ciągu kilkunastu sekund.

Wynik interpretuje się w trzech wariantach. Woda gorąca albo bliska wrzenia oznacza, że urządzenie grzeje poprawnie i problem leży gdzie indziej: w ustawieniach mocy, w rodzaju podgrzewanej potrawy albo w naczyniu. Woda ledwie letnia to sygnał osłabionego grzania, najczęściej wskazujący na magnetron pracujący ze zmniejszoną wydajnością albo na uszkodzoną diodę wysokiego napięcia. Woda całkowicie zimna oznacza brak grzania, czyli przerwany obwód wysokiego napięcia albo blokadę zabezpieczeń.

Podczas testu słuchaj też dźwięku, bo to darmowa informacja diagnostyczna. Pracujący magnetron wydaje charakterystyczne buczenie, wyraźnie głośniejsze niż sam wentylator, a moment jego załączenia zwykle słychać jako zmianę tonu. Jeżeli podczas testu urządzenie było ciche, pracował tylko wentylator i silnik talerza, co przesuwa podejrzenie w stronę mikroprzełączników drzwi, bezpiecznika albo modułu sterowania. Jeżeli buczało głośno, a woda pozostała zimna, obwód wysokiego napięcia próbował pracować i uszkodzenie jest raczej po stronie magnetronu lub elementów go zasilających.

Ten sam test w wersji laboratoryjnej służy do pomiaru rzeczywistej mocy urządzenia. Norma branżowa opiera się na podgrzewaniu litra wody w naczyniu z borokrzemianu i mierzeniu przyrostu temperatury, przy czym testy IEC polegają na ogrzaniu 1000 gramów wody z 10 do 20 stopni Celsjusza przy maksymalnej mocy. W warunkach domowych nie potrzebujesz tej precyzji, ale zasada jest ta sama: mierzysz efekt, nie wrażenie.

Tryb demonstracyjny: najczęściej przeoczana przyczyna

To zdecydowanie najbardziej frustrujący scenariusz, bo urządzenie jest całkowicie sprawne, a jedynym problemem jest ustawienie, o którego istnieniu większość użytkowników nie wie.

Tryb demo powstał na potrzeby sklepów. Pozwala pokazać działanie urządzenia na ekspozycji bez faktycznego generowania mikrofal, dzięki czemu sprzęt może pracować cały dzień bez zużycia i bez ryzyka. W tym trybie mikrofalówka zwykle zapala oświetlenie, obraca talerzem i uruchamia wentylator, ale nie aktywuje magnetronu odpowiedzialnego za podgrzewanie. Efekt jest więc identyczny z poważną awarią, mimo że nic się nie zepsuło.

Skąd bierze się w domowym urządzeniu? Najczęściej z przepięcia w sieci albo z przypadkowego wciśnięcia określonej sekwencji przycisków. Zdarza się to przy czyszczeniu panelu dotykowego, gdy ścierka przesuwa się po kilku sensorach jednocześnie, oraz przy zabawie dzieci z klawiaturą. Ta druga sytuacja jest częstsza, niż mogłoby się wydawać.

Jest prosty sposób na rozpoznanie trybu demo bez zaglądania do instrukcji. Ustaw czas gotowania i uruchom urządzenie: w trybie demonstracyjnym odliczanie na wyświetlaczu przebiega znacznie szybciej niż w rzeczywistości. Minuta, która mija w kilkanaście sekund, to praktycznie pewne rozpoznanie.

Wyłączenie wymaga konkretnej kombinacji, różnej dla każdego producenta i często dla każdej serii. Nie ma jednej uniwersalnej sekwencji i próbowanie przypadkowych kombinacji rzadko się kończy sukcesem. Instrukcja obsługi zwykle to opisuje, a jeśli papierowej wersji już nie ma, producenci udostępniają pliki PDF na swoich stronach po wpisaniu numeru modelu z tabliczki znamionowej. Ta tabliczka znajduje się najczęściej na tylnej ścianie obudowy albo na wewnętrznej krawędzi komory, widocznej po otwarciu drzwi. Warto ją sfotografować, zanim zaczniesz cokolwiek szukać, bo oznaczenia handlowe i serwisowe bywają różne, a serwisy i instrukcje operują tym drugim. Jeżeli kombinacja z instrukcji nie działa, infolinia producenta poda właściwą po podaniu numeru modelu, i to zwykle rozwiązanie na jeden telefon.

Ustawienia, które udają awarię

Poza trybem demo istnieje kilka ustawień dających podobny efekt, choć mniej dramatyczny. Wszystkie sprawdza się w kilkadziesiąt sekund i wszystkie warto wykluczyć przed wezwaniem serwisu.

Poziom mocy to najprostsza pułapka. Urządzenia mają zwykle od pięciu do dziesięciu poziomów, a te najniższe, rzędu dziesięciu czy dwudziestu procent, grzeją tak wolno, że przy typowym czasie podgrzewania efekt jest ledwie wyczuwalny. Sposób działania niskiej mocy dodatkowo to maskuje: magnetron nie pracuje słabiej, tylko cyklicznie włącza się i wyłącza. Przy dwudziestu procentach pracuje przez kilka sekund, potem odpoczywa kilkanaście, więc słychać nierówne buczenie sugerujące usterkę. To normalne zachowanie, nie objaw.

Blokada rodzicielska w części modeli ogranicza dostępne funkcje albo blokuje uruchomienie. Zwykle sygnalizuje ją symbol kłódki albo komunikat na wyświetlaczu, ale na prostszych panelach bywa niewidoczna.

Osobna kategoria to programy automatyczne. Wybranie rozmrażania zamiast podgrzewania oznacza pracę na niskiej mocy z przerwami, a niektóre urządzenia po wybraniu programu wagowego czekają na podanie masy produktu i do tego czasu pracują w trybie ograniczonym.

Warto też wykonać coś, co brzmi banalnie, ale bywa skuteczne przy zacięciu elektroniki: wyjąć wtyczkę na minutę i włożyć ponownie. Moduł sterowania zresetuje się i jeśli problemem była chwilowa usterka logiki, wróci do normalnej pracy. To działanie nic nie kosztuje i nie niesie żadnego ryzyka.

Drzwi i mikroprzełączniki: tania usterka, która wygląda drogo

Jeżeli ustawienia są w porządku, a woda pozostała zimna, kolejnym podejrzanym są drzwi. To obszar, w którym proporcja między kosztem części a wrażeniem powagi awarii jest najbardziej zaskakująca.

Mikrofalówka ma rozbudowany system blokad. Urządzenie nie zacznie grzać, dopóki zestaw wewnętrznych przełączników nie potwierdzi pełnego zamknięcia drzwi, a większość modeli ma ich dwa lub trzy, działających jako wzajemnie kontrolujące się zabezpieczenia. Powód jest oczywisty: promieniowanie mikrofalowe wydostające się z otwartej komory byłoby niebezpieczne, więc konstruktorzy założyli redundancję.

Konsekwencja dla diagnozy jest taka: gdy jeden z przełączników zawiedzie, mikrofalówka może zachowywać się zupełnie normalnie, bo talerz się obraca i wentylator pracuje, ale magnetron nie zostanie włączony, ponieważ system zabezpieczeń nigdy nie otrzymał sygnału o zamknięciu drzwi.

Zanim uznasz, że winny jest przełącznik, sprawdź samo domknięcie. Zawiasy z czasem się luzują, zaczep może być pęknięty albo wygięty, a w szczelinie potrafią gromadzić się zaschnięte resztki, które nie pozwalają drzwiom dolegać. Zamknij je zdecydowanie i posłuchaj: powinny być słyszalne wyraźne kliknięcia mechanizmu, zwykle dwa lub trzy. Ich brak albo wyraźne osłabienie to mocny trop. Spróbuj też lekko docisnąć drzwi w trakcie pracy urządzenia, oczywiście bez wkładania czegokolwiek w szczelinę. Jeżeli grzanie nagle rusza, problem leży w domknięciu albo w wyregulowaniu zaczepu, nie w elektronice wysokiego napięcia.

Warto znać skalę zjawiska, bo zmienia ona podejście do wyceny naprawy. Serwisanci potwierdzają, że około jedna trzecia zgłoszeń o braku grzania kończy się na wymianie taniego mikroprzełącznika, mimo że klient zakładał śmierć magnetronu. Warto o tym pamiętać, gdy pierwszą myślą jest zakup nowego urządzenia.

Jest przy tym granica, której nie należy przekraczać. Jeśli drzwi są wyraźnie wygięte, uszkodzone, mają pękniętą ramę albo nie domykają się mimo prób regulacji, przestań używać mikrofalówki i oddaj ją do serwisu. Szczelność komory to nie kwestia komfortu, tylko bezpieczeństwa.

Co dzieje się w środku i dlaczego nie wolno tam zaglądać

Zrozumienie budowy obwodu wysokiego napięcia pomaga zrozumieć zarówno objawy, jak i powód, dla którego to jedno z niewielu domowych urządzeń, którego naprawdę nie należy rozkręcać.

Prąd z gniazdka ma 230 woltów, a magnetron potrzebuje kilku tysięcy. Podnosi je transformator wysokiego napięcia, a układ kondensatora i diody podwaja to napięcie i prostuje prąd, dostarczając magnetronowi zasilania w odpowiedniej formie. Magnetron zamienia je na falę elektromagnetyczną o częstotliwości około 2,45 GHz, która przez falowód trafia do komory i pobudza cząsteczki wody w jedzeniu do drgań. Ciepło powstaje więc wewnątrz produktu, nie jest do niego doprowadzane z zewnątrz, i to tłumaczy, dlaczego mikrofalówka nie ogrzewa powietrza ani suchego naczynia.

Awaria dowolnego ogniwa tego łańcucha daje ten sam objaw: brak grzania przy zachowaniu wszystkich pozostałych funkcji. To dlatego sam symptom nie pozwala wskazać winowajcy bez pomiarów.

Teraz rzecz najważniejsza. Kondensator wysokiego napięcia magazynuje ładunek, który pozostaje w nim po odłączeniu urządzenia od prądu. Kondensator wewnątrz mikrofalówki potrafi utrzymać tysiące woltów długo po odłączeniu od zasilania. To nie jest przesada ani asekuracja producenta: kontakt z naładowanym kondensatorem może zakończyć się śmiercią. Serwisant przed jakimikolwiek pracami rozładowuje go w kontrolowany sposób, odpowiednim narzędziem i z zachowaniem procedury.

Wynika z tego prosta granica kompetencji. Sprawdzenie ustawień, wyczyszczenie komory, obejrzenie drzwi i zaczepu, wymiana żarówki oraz test szklanki wody to czynności bezpieczne, wykonywane bez zdejmowania obudowy. Wszystko, co wymaga odkręcenia osłony, należy do serwisu, niezależnie od tego, jak prosta wydaje się sama wymiana części.

Objawy i ich najbardziej prawdopodobne przyczyny

Poniższe zestawienie porządkuje typowe scenariusze. Nie zastąpi pomiarów, ale pozwala oszacować, z czym prawdopodobnie masz do czynienia i czego spodziewać się po wycenie.

Objaw Prawdopodobna przyczyna Czy wymaga serwisu
Wszystko działa, woda zimna, urządzenie ciche Mikroprzełącznik drzwi, bezpiecznik, moduł sterowania Tak, poza sprawdzeniem domknięcia drzwi
Wszystko działa, woda zimna, głośne buczenie Magnetron, dioda lub kondensator wysokiego napięcia Tak
Woda letnia, grzanie dwa razy wolniejsze Słabnący magnetron, uszkodzona dioda, zbyt niska moc Najpierw sprawdź ustawienia
Szybkie odliczanie na wyświetlaczu Tryb demonstracyjny Nie, kombinacja przycisków
Zapach spalenizny, potem brak grzania Transformator lub bezpiecznik Tak, przerwij używanie
Iskrzenie w komorze Płytka mikowa, resztki jedzenia, metal w komorze Zwykle tak
Grzanie z przerwami, nierówne Przełączniki, luźne połączenia, zabezpieczenie termiczne Tak, przerwij używanie
Urządzenie martwe, brak wyświetlacza Zasilanie, gniazdko, bezpiecznik główny Sprawdź gniazdko innym sprzętem

Dwie pozycje z tej tabeli wymagają natychmiastowej reakcji, a nie planowania wizyty serwisu na przyszły tydzień. Zapach spalenizny oznacza, że coś już się przegrzało albo nadpaliło. Grzanie przerywane bywa objawem luźnych połączeń powodujących wyładowania łukowe, co niesie ryzyko pożaru. W obu przypadkach właściwą reakcją jest wyjęcie wtyczki z gniazdka.

Osobno warto wyjaśnić iskrzenie, bo bywa mylone z awarią grzania, choć to inny problem. Najczęstszą przyczyną jest uszkodzona płytka mikowa, czyli niepozorna beżowa albo srebrzysta płytka na ścianie komory, osłaniająca wylot falowodu przed rozpryskami jedzenia. Nasiąknięta tłuszczem i zwęglona zaczyna iskrzyć, a przedłużające się iskrzenie potrafi uszkodzić magnetron, czyli zamienić tanią usterkę w drogą. Wymiana płytki mikowej jest jedną z najtańszych napraw w tym urządzeniu.

Ile kosztuje naprawa i kiedy przestaje się opłacać

Decyzja o naprawie sprowadza się do porównania trzech liczb: kosztu usługi, wartości urządzenia i jego wieku. Poniżej realne stawki serwisowe w Polsce, stan na 2026 rok.

Naprawa Średni koszt Rozrzut cenowy
Wymiana płytki mikowej około 95 zł 90–100 zł
Wymiana diody wysokiego napięcia 100–200 zł zależnie od modelu
Wymiana mikroprzełącznika drzwi 100–180 zł zależnie od dostępu
Wymiana transformatora około 258–262 zł 212–330 zł
Wymiana magnetronu około 282 zł 160–360 zł

Średni koszt wymiany magnetronu w 2026 roku wynosi 282 zł, a stawki wahają się od 160 zł w Radomiu do 360 zł w Warszawie. Wymiana transformatora kosztuje średnio 262 zł, w przedziale od 229 zł do 330 zł. Do tego zwykle dochodzi opłata diagnostyczna, jeśli naprawa nie dojdzie do skutku, oraz koszt dojazdu przy sprzęcie do zabudowy.

Reguła opłacalności jest dość prosta: gdy koszt naprawy przekracza połowę ceny nowego, porównywalnego urządzenia, opłacalność zaczyna być wątpliwa. Przy mikrofalówce wolnostojącej kupionej za trzysta czy czterysta złotych wymiana magnetronu za blisko trzysta złotych rzadko ma sens ekonomiczny, zwłaszcza że w urządzeniu tego wieku kolejne elementy obwodu wysokiego napięcia są równie zużyte.

Rachunek wygląda inaczej przy sprzęcie do zabudowy i tu wiele osób popełnia błąd, licząc wyłącznie cenę urządzenia. Modele zabudowywane kosztują wielokrotnie więcej niż wolnostojące, mają nietypowe wymiary dopasowane do konkretnej szafki i wymagają montażu. Wymiana takiego sprzętu oznacza często nie tylko zakup, ale też dopasowanie frontu zabudowy albo przeróbkę mebla. Naprawa za trzysta złotych jest wtedy oczywiście korzystniejsza niż wydatek liczony w tysiącach.

Trzeci czynnik to gwarancja. Przy urządzeniu młodszym niż dwa lata reklamacja jest pierwszym krokiem, nie serwis komercyjny. Warto też sprawdzić przedłużoną gwarancję, która bywa dołączana do sprzętu kupowanego w sieciach handlowych, a klienci często o niej zapominają.

Kiedy naprawa nie ma sensu, choć technicznie jest możliwa

Są sytuacje, w których mikrofalówkę da się naprawić, a mimo to lepiej tego nie robić. Warto je nazwać, bo serwis nie zawsze powie to wprost.

Urządzenie starsze niż osiem czy dziesięć lat, z awarią w obwodzie wysokiego napięcia, to sprzęt, w którym pozostałe elementy tego obwodu przepracowały tyle samo. Wymiana magnetronu w takim urządzeniu bywa początkiem serii napraw, nie ich końcem. Jeśli w ciągu dwóch lat naprawiałeś już transformator, a teraz padł magnetron, to sygnał dość jednoznaczny.

Druga sytuacja to skorodowana komora. Rdza na ścianach albo pod talerzem, zwłaszcza w miejscach, gdzie odprysnęła emalia, oznacza uszkodzenie ekranowania. Taka mikrofalówka może grzać poprawnie, a mimo to nie nadaje się do dalszego użytku, bo szczelność komory przestała być pewna. Malowanie tego miejsca farbą, co bywa proponowane jako domowy sposób, nie przywraca właściwości ekranujących.

Trzecia to uszkodzenia drzwi, ramy i uszczelnienia. Wgniecenia, pęknięcia szyby, wyraźne luzy zawiasów. Naprawa bywa możliwa, ale przy tanim urządzeniu koszt oryginalnych drzwi potrafi przekroczyć jego wartość, a rozwiązania prowizoryczne w tym akurat miejscu nie wchodzą w grę.

I sytuacja czwarta, o odwrotnym wydźwięku: nie ma sensu wymieniać sprzętu, w którym problemem okazuje się tryb demo, ustawiona niska moc albo zabrudzona płytka mikowa. To trzy najczęstsze powody, dla których sprawne urządzenia trafiają na elektrośmieci.

Jak sprawić, żeby problem nie wrócił?

Większość awarii obwodu wysokiego napięcia ma wspólny mianownik, którym jest przegrzewanie magnetronu. Kilka nawyków realnie wydłuża jego życie i żaden z nich nie wymaga wysiłku.

Nigdy nie uruchamiaj pustej mikrofalówki. Bez wsadu pochłaniającego energię fale odbijają się od ścian i wracają do magnetronu, który przegrzewa się w ciągu kilkudziesięciu sekund. To najszybszy znany sposób na zniszczenie najdroższej części urządzenia i zdarza się głównie przez pomyłkę, gdy ktoś uruchamia sprzęt przed włożeniem talerza.

Czyść komorę regularnie, a płytkę mikową sprawdzaj co kilka tygodni. Zaschnięty tłuszcz na płytce pochłania energię, nagrzewa się i zwęgla, prowadząc do iskrzenia. Płytki nie szoruj agresywnie, bo materiał jest kruchy i łatwo go przetrzeć na wylot. Wystarczy wilgotna ściereczka i delikatny detergent, a przy mocnych zabrudzeniach wcześniejsze odparowanie wnętrza szklanką wody z kwaskiem cytrynowym.

Nie zasłaniaj otworów wentylacyjnych. Mikrofalówka wciśnięta między szafkę a ścianę, z otworami przy tylnej ścianie zablokowanymi przez blat, pracuje w podwyższonej temperaturze przez cały czas użytkowania. Zabezpieczenie termiczne zadziała, zanim dojdzie do awarii, ale przy każdym takim zadziałaniu magnetron pracuje na granicy.

Zwracaj uwagę na naczynia. Metal, złocone brzegi porcelany, spinacze i folia aluminiowa powodują wyładowania, które uszkadzają płytkę mikową i falowód.

Zanim zadzwonisz do serwisu

Kolejność działania jest ważniejsza niż wiedza techniczna. Zacznij od testu szklanki wody, bo daje twardą informację, czy grzania nie ma wcale, czy jest osłabione. Sprawdź szybkość odliczania na wyświetlaczu, żeby wykluczyć tryb demonstracyjny. Zweryfikuj poziom mocy, wybrany program i blokadę rodzicielską. Zamknij drzwi zdecydowanie i posłuchaj kliknięć. Odłącz urządzenie na minutę i podłącz ponownie. Obejrzyj płytkę mikową i komorę.

Ta sekwencja zajmuje kilka minut i wyklucza przyczyny, które nie kosztują nic. Dopiero gdy wszystkie punkty są w porządku, a woda pozostaje zimna, mamy do czynienia z usterką wymagającą otwarcia obudowy.

Dzwoniąc do serwisu, podaj trzy rzeczy: model z tabliczki znamionowej, wynik testu wody (zimna czy letnia) oraz to, czy urządzenie buczało podczas pracy. Te informacje pozwalają serwisantowi wstępnie ocenić, czego się spodziewać, i przyjechać z odpowiednią częścią, co przy braku na miejscu oznaczałoby drugą wizytę. Warto też zapytać o koszt diagnostyki w przypadku rezygnacji z naprawy, bo tę kwotę rozsądniej znać wcześniej niż po fakcie.

Najczęściej zadawane pytania:

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które przy tej awarii pojawiają się najczęściej.

Czy mikrofalówka, która nie grzeje, jest bezpieczna dla domowników?

Sam brak grzania nie oznacza wycieku promieniowania, bo najczęściej wynika z przerwanego obwodu wysokiego napięcia albo blokady zabezpieczeń. Sytuacja zmienia się, gdy pojawia się zapach spalenizny, iskrzenie, dym albo widoczne uszkodzenie drzwi. Wtedy urządzenie należy odłączyć od prądu i nie używać do czasu oględzin serwisu.

Dlaczego jedzenie jest gorące na brzegach, a zimne w środku?

To nie awaria, tylko właściwość metody podgrzewania. Mikrofale wnikają w produkt na głębokość kilku centymetrów, więc wnętrze większych porcji nagrzewa się przez przewodzenie ciepła od zewnątrz. Pomaga wymieszanie w połowie czasu, przykrycie naczynia i krótsze podgrzewanie na niższej mocy zamiast jednego długiego cyklu na maksimum.

Czy mikrofalówka może grzeć słabiej z powodu napięcia w sieci?

Tak, i to zjawisko realne, zwłaszcza w starszych instalacjach albo przy urządzeniu podłączonym do przeciążonego obwodu. Zaniżone napięcie przekłada się bezpośrednio na moc oddawaną przez magnetron. Jeżeli grzanie słabnie tylko w określonych porach albo gdy pracują inne urządzenia dużej mocy, warto sprawdzić instalację.

Czy da się wymienić magnetron samodzielnie, mając część z internetu?

Technicznie tak, ale wymaga to rozładowania kondensatora wysokiego napięcia, doboru magnetronu o zgodnych parametrach mocy, sposobie montażu i kierunku chłodzenia, oraz prawidłowego osadzenia w falowodzie. Nieprawidłowy montaż grozi porażeniem i nieszczelnością komory. To naprawa dla osoby z doświadczeniem w elektronice wysokiego napięcia, nie dla początkującego majsterkowicza.

Ile lat powinna wytrzymać mikrofalówka?

Przy typowym użytkowaniu domowym magnetron przepracowuje zwykle od siedmiu do dziesięciu lat, przy czym decyduje raczej liczba i długość cykli pracy niż sam wiek urządzenia. Sprzęt używany kilka razy dziennie do długich cykli zużyje się szybciej niż taki, w którym podgrzewa się kawę raz na jakiś czas.

Czy warto kupić mikrofalówkę z inwerterem, jeśli stara się zepsuła?

Modele inwerterowe regulują moc płynnie, zamiast cyklicznie włączać i wyłączać magnetron, co daje równiejsze podgrzewanie i lepsze rozmrażanie. Kosztują więcej, a przy prostym podgrzewaniu na maksymalnej mocy różnica jest niewielka. Sens mają głównie przy częstym rozmrażaniu i gotowaniu, mniej przy odgrzewaniu obiadu.

Co zrobić ze starą mikrofalówką, której nie opłaca się naprawiać?

Nie wolno jej wyrzucić do zwykłego odpadu ani zostawić przy śmietniku, bo zawiera elektronikę i metale wymagające osobnej obróbki. Trafia do punktu zbiórki elektroodpadów, a przy zakupie nowego urządzenia sprzedawca ma obowiązek przyjąć zużyty sprzęt tego samego rodzaju, często z odbiorem pod adres przy dostawie.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (1 vote)
Opinie o rankingach