Różnica między nowym TM7 za 6 669 zł a używanym TM6 za +/- 2 000 zł wygląda na argument, który kończy dyskusję. Zaczyna się ona jednak dopiero wtedy, gdy do ceny zakupu doda się to, co po niej następuje: brak gwarancji, koszt ewentualnej naprawy, ryzyko kupienia urządzenia nieopłaconego z rat albo pochodzącego z kradzieży, oraz kwestię konta Cookidoo, o której wielu sprzedających nie wspomina. W drugim obiegu krążą też urządzenia po piętnastu latach pracy, sprzedawane jako sprawne, i takie po dwóch miesiącach od nietrafionego prezentu. Cena bywa podobna, a to zupełnie inne zakupy. Warto wiedzieć, po czym je odróżnić.
Ile kosztuje używany Thermomix w 2026 roku?
Ceny na rynku wtórnym są zaskakująco sztywne jak na sprzęt używany i wynikają z tego, że producent nie stosuje obniżek na nowe urządzenia, więc nie ma efektu przeceny ciągnącej w dół cały rynek.
Poniższe widełki odzwierciedlają typowe oferty na polskich portalach ogłoszeniowych według stanu na sierpień 2026. Rozrzut w każdej kategorii jest duży, bo zależy od stanu, kompletności zestawu i pozostałej gwarancji.
| Model | Rok premiery | Typowa cena używanego | Główna cecha wyróżniająca |
|---|---|---|---|
| TM31 | 2004 | 500 do 1 200 zł | Bez ekranu, sterowanie pokrętłami, bez przepisów |
| TM5 | 2014 | 1 500 do 2 800 zł | Kolorowy ekran, chip z przepisami, bez Wi-Fi |
| TM6 | 2019 | 3 500 do 5 500 zł | Wi-Fi, Cookidoo, smażenie, sous-vide |
| TM7 | 2025 | 5 500 do 6 300 zł | Duży ekran, cichsza praca, dokładniejsza waga |
Największa rozpiętość dotyczy TM6. Egzemplarz z resztką gwarancji, kompletny, kupiony rok temu, kosztuje blisko górnej granicy i różnica wobec nowego TM7 wynosi wtedy około tysiąca złotych. Egzemplarz sześcioletni, bez dokumentów, z zarysowanym ekranem, powinien kosztować wyraźnie mniej i jeśli sprzedający chce za niego 5 000 zł, to po prostu za dużo.
Na kształtowanie się cen wpływa jeszcze jeden czynnik, o którym rzadko się mówi w ogłoszeniach. Vorwerk prowadzi program wymiany starego urządzenia na nowe z rabatem, który w 2026 roku wynosił 645 zł za TM31, 1 075 zł za TM5 i 1 935 zł za TM6. To ustala dolną granicę racjonalnej ceny: sprzedający wie, że za sam oddany do wymiany TM5 dostanie ponad tysiąc złotych rabatu, więc nie sprzeda go za osiemset. Kupujący powinien z kolei sprawdzić, czy dopłata do nowego po odliczeniu rabatu nie wychodzi lepiej niż zakup z drugiej ręki.
Kiedy używany Thermomix się opłaca?
Rachunek zależy od trzech zmiennych: różnicy cenowej, prawdopodobieństwa awarii i tego, ile dla ciebie warta jest gwarancja spokoju.
Najkorzystniejszy scenariusz to zakup TM6 z pozostałą gwarancją producenta, od pierwszego właściciela, z fakturą. Gwarancja przysługuje urządzeniu, a nie osobie, więc przechodzi na kolejnego właściciela razem ze sprzętem, o ile masz dowód zakupu. Przy cenie około 4 000 zł i roku pozostałej ochrony to jest zakup o profilu ryzyka zbliżonym do nowego, przy oszczędności rzędu 2 500 zł.
Drugi rozsądny scenariusz to TM5 dla kogoś, kto chce sprawdzić, czy w ogóle będzie z takiego urządzenia korzystać. Za 2 000 zł kupujesz pełną funkcjonalność gotowania, ważenia i miksowania, bez Wi-Fi i bez integracji z Cookidoo na ekranie. Jeśli po roku okaże się, że urządzenie stoi nieużywane, strata jest ograniczona i sprzedasz je za podobne pieniądze. Jeśli okaże się, że gotujesz w nim codziennie, dopłacisz do nowego z rabatem wymiany.
Trzeci scenariusz to zakup awaryjny, gdy poprzednie urządzenie się zepsuło, a naprawa nie ma sensu. Tu używany bywa jedynym rozsądnym rozwiązaniem w krótkim terminie.
Kiedy się nie opłaca? Przede wszystkim wtedy, gdy różnica cenowa wobec nowego jest mniejsza niż koszt jednej poważnej naprawy. Typowa naprawa pogwarancyjna kosztuje od 300 do 1 200 zł w zależności od usterki, a wymiana silnika lub modułu grzewczego zbliża się do górnej granicy. Jeśli używany TM6 kosztuje 5 500 zł, a nowy TM7 6 669 zł z dwuletnią gwarancją i możliwością wykupienia UNN, oszczędność 1 169 zł jest mniejsza niż koszt jednej awarii, a do tego tracisz nowszy model.
Poniższe zestawienie pokazuje, jak wygląda rachunek w typowych sytuacjach, przy uwzględnieniu jednej przeciętnej naprawy pogwarancyjnej w perspektywie pięciu lat.
| Scenariusz zakupu | Cena wyjściowa | Ochrona serwisowa | Ryzyko dopłaty w 5 lat | Ocena opłacalności |
|---|---|---|---|---|
| Nowy TM7 z UNN | 7 314 zł | 5 lat | Bliskie zeru | Najbezpieczniejszy, najdroższy |
| Nowy TM7 bez UNN | 6 669 zł | 2 lata | 300 do 1 200 zł | Rozsądny kompromis |
| Używany TM6 z gwarancją | ok. 4 500 zł | Reszta 2 lat | 300 do 1 200 zł | Najlepszy stosunek ceny do ryzyka |
| Używany TM6 bez gwarancji | ok. 3 800 zł | Brak | 300 do 1 800 zł | Sensowny przy dobrym teście |
| Używany TM5 | ok. 2 000 zł | Brak | 300 do 1 200 zł | Dobry sprzęt próbny |
| Używany TM31 | ok. 800 zł | Brak, malejąca dostępność części | Trudna do oszacowania | Rzadko uzasadniony |
Z tabeli wynika prawidłowość, którą łatwo przeoczyć przy przeglądaniu ogłoszeń. Różnica między używanym TM6 z gwarancją a nowym TM7 bez UNN wynosi około dwóch tysięcy złotych przy zbliżonym profilu ryzyka, i to jest chyba najlepiej wyważony punkt na całej tej skali. Im dalej w dół tabeli, tym większa oszczędność, ale też tym bardziej wynik zależy od tego, jak dokładnie sprawdzisz konkretny egzemplarz.
Nie opłaca się też przy TM31. To urządzenie ma dwadzieścia lat historii konstrukcyjnej, nie ma ekranu z przepisami, nie waży z taką precyzją i nie oferuje żadnej z funkcji, które są dziś powodem, dla którego ludzie kupują termoroboty. Za 1 000 zł można kupić nowy, prosty termorobot innej marki z ekranem i podstawowymi funkcjami.
Czym różnią się modele dostępne na rynku wtórnym?
Wybór modelu ma większe znaczenie niż wybór egzemplarza, bo różnice funkcjonalne między generacjami są znaczne.
TM31 to urządzenie z zupełnie innej epoki. Sterowanie odbywa się pokrętłami, nie ma ekranu ani żadnej formy prowadzenia przez przepis, temperatura ustawiana jest w kilku skokach zamiast płynnie, a maksymalna wartość to 100°C plus tryb Varoma. Gotuje, miksuje i waży, i to wszystko. Serwis wciąż go obsługuje, ale dostępność części jest coraz gorsza.
TM5 wprowadził kolorowy ekran i chipy z przepisami, czyli fizyczne karty wkładane do urządzenia, które prowadziły przez recepturę. Nie ma Wi-Fi, więc nie połączy się bezpośrednio z Cookidoo, choć istniały rozwiązania pośrednie. Waga jest dokładna, funkcje gotowania pełne, brakuje smażenia w wysokiej temperaturze, sous-vide, fermentacji i wolnego gotowania.
TM6 to pierwszy model z Wi-Fi i bezpośrednim dostępem do Cookidoo na ekranie, z rozszerzonym zakresem temperatur do 160°C w trybie smażenia oraz z zestawem trybów specjalnych. To jest generacja, od której urządzenie stało się tym, czym jest dziś w powszechnym wyobrażeniu, i dlatego jest najbardziej poszukiwana na rynku wtórnym.
TM7 pojawił się w 2025 roku i wprowadził przede wszystkim zmiany w interfejsie: znacznie większy ekran, szybszą pracę systemu, cichszy silnik i dokładniejszą wagę. Pojemność naczynia pozostała na poziomie 2,2 litra, więc główne ograniczenie funkcjonalne nie zmieniło się. Egzemplarze używane pojawiają się rzadko i różnica ceny wobec nowego jest zwykle na tyle mała, że rzadko warto ryzykować.
Praktyczny wniosek jest taki, że rynek wtórny ma sens głównie dla TM5 i TM6, a wybór między nimi sprowadza się do pytania, czy zależy ci na Cookidoo z prowadzeniem na ekranie. Jeśli tak, TM5 będzie frustrujący.
Jakie ryzyka wiążą się z zakupem z drugiej ręki?
Ta część jest najważniejsza, bo dotyczy pieniędzy, które można stracić bezpowrotnie, a nie tylko gorszego zakupu.
Najpoważniejsze ryzyko to urządzenie nieopłacone. Thermomix bywa kupowany na raty rozłożone nawet na 36 miesięcy, a zdarza się, że sprzedający pozbywa się sprzętu, który nie został jeszcze spłacony. Sytuacja prawna bywa wtedy skomplikowana i w niektórych konfiguracjach umowy sprzedaż przed spłatą jest nieuprawniona. Zabezpieczeniem jest żądanie dowodu pełnej zapłaty, a nie tylko faktury zakupu.
Drugie to urządzenie pochodzące z kradzieży. Vorwerk prowadzi rejestr urządzeń i przedstawiciel jest w stanie sprawdzić numer seryjny. Kupno sprzętu z nielegalnego źródła oznacza ryzyko utraty zarówno urządzenia, jak i pieniędzy.
Trzecie to ukryte usterki. Najczęstsze to zużyta uszczelka noża powodująca przeciek, spadająca precyzja wagi, zużyte łożysko dające charakterystyczny hałas, oraz uszkodzenia po zalaniu, których nie widać z zewnątrz. Zalanie jest o tyle istotne, że zwykle nie podlega gwarancji nawet w okresie ochrony, a naprawa bywa kosztowna.
Czwarte to niekompletny zestaw. Brakujący koszyczek, motylek, szpatułka czy Varoma to wydatek od 100 do 300 zł za sztukę, a przy braku samego naczynia miksującego nawet 600 do 900 zł. Ogłoszenia często nie precyzują zawartości i warto poprosić o zdjęcie całości.
Piąte to podróbki i przeróbki. Zdarzają się urządzenia składane z części, po nieautoryzowanych naprawach, z wymienionymi elementami niepochodzącymi od producenta. Objawia się to zwykle niepasującymi śrubami, śladami po otwieraniu obudowy i niespójnymi oznaczeniami.
Warto dodać uwagę ogólną: ten tekst opisuje praktykę rynkową, a nie stanowi porady prawnej. Przy transakcji na kwotę kilku tysięcy złotych i przy jakichkolwiek wątpliwościach co do pochodzenia sprzętu warto skonsultować się z prawnikiem albo po prostu zrezygnować z oferty.
Jak sprawdzić używanego Thermomixa przed zakupem?
Test na miejscu zajmuje kwadrans i eliminuje większość ryzyk technicznych. Warto umówić się na oględziny w mieszkaniu sprzedającego, z dostępem do gniazdka i wody.
Zacznij od dokumentów. Poproś o fakturę lub paragon, sprawdź datę zakupu i porównaj numer seryjny z tym na urządzeniu. Numer znajduje się na tabliczce na spodzie obudowy. Rozbieżność albo wymijająca odpowiedź to sygnał do zakończenia rozmowy.
Włącz urządzenie i sprawdź, czy nie żąda aktualizacji ani nie wyświetla komunikatów o błędach. Przejdź do informacji o urządzeniu w menu i zobacz, ile godzin pracy ma na liczniku, jeśli model to pokazuje. To najlepsze dostępne przybliżenie intensywności użytkowania.
Sprawdź wagę. Postaw na niej coś o znanej masie, na przykład paczkę mąki albo kilka monet o znanym ciężarze, i porównaj wskazanie. Odchylenie o kilka gramów przy małych masach oznacza rozkalibrowaną wagę, co przy gotowaniu z przepisów jest istotne.
Zagotuj pół litra wody. To prosty test, który sprawdza jednocześnie grzałkę, czujnik temperatury i szczelność. Woda powinna dojść do wrzenia w kilka minut, bez dziwnych dźwięków i bez zapachu przegrzewającej się elektroniki.
Uruchom nóż na najwyższych obrotach na kilkanaście sekund. Zwróć uwagę na dźwięk: powinien być równy i wysoki, bez chrobotania, stukania i wibracji przenoszących się na blat. Nierówny dźwięk oznacza zwykle zużyte łożysko.
Sprawdź szczelność noża. Wlej do naczynia trochę wody i odstaw je na kilka minut na suchy papierowy ręcznik. Ślady wilgoci pod naczyniem oznaczają zużytą uszczelkę, co samo w sobie jest tanie w wymianie, ale bywa sygnałem, że urządzenie było często przeciążane.
Obejrzyj ekran pod kątem. Zarysowania i martwe piksele nie wpływają na działanie, ale wpływają na cenę i są argumentem w negocjacji. Sprawdź też, czy dotyk działa równomiernie na całej powierzchni, w tym przy krawędziach.
Na koniec obejrzyj wnętrze naczynia i noża pod światło. Matowa, porysowana stal to normalne zużycie, ale wyraźnie stępione ostrza oznaczają, że urządzenie sporo przepracowało i mielenie będzie mniej skuteczne.
Co dzieje się z kontem Cookidoo przy zakupie używanego?
To najczęściej pomijana kwestia w ogłoszeniach, a potrafi zaskoczyć po transakcji.
Konto Cookidoo jest powiązane z osobą, nie z urządzeniem. Sprzedający powinien wylogować się ze swojego konta i wyrejestrować urządzenie, zanim je przekaże. Jeśli tego nie zrobi, nowy właściciel może mieć problem z zalogowaniem własnego konta, a rozwiązanie wymaga kontaktu z obsługą klienta i potwierdzenia własności.
Abonament nie przechodzi na kupującego. Nawet jeśli sprzedający ma opłacony rok z góry, nowy właściciel musi wykupić własny dostęp, którego koszt wynosi 259 zł rocznie według stanu na sierpień 2026. Trzymiesięczny bezpłatny okres przysługuje przy zakupie nowego urządzenia, nie używanego.
Przy TM6 i TM7 warto sprawdzić jeszcze jedną rzecz: czy urządzenie nie jest zablokowane albo zgłoszone jako zagubione. Zgłoszenie takie może uniemożliwić normalne korzystanie, a odblokowanie wymaga wyjaśnienia sprawy u producenta.
Praktyczna rada: poproś sprzedającego, żeby jeszcze przy tobie wykonał wylogowanie i przywrócenie ustawień fabrycznych, a potem sprawdź, czy da się zalogować na twoje konto. To dziesięć minut, które oszczędza tygodnie korespondencji.
Ile kosztują naprawy i części zamienne?
Ta wiedza jest kluczowa dla oceny opłacalności, bo to właśnie potencjalne naprawy przesuwają rachunek.
Naprawa pogwarancyjna w autoryzowanym serwisie kosztuje zwykle od 300 do 1 200 zł, przy czym drobne rzeczy takie jak kalibracja wagi czy wymiana uszczelek mieszczą się w dolnej części tego przedziału, a wymiana modułu grzewczego, silnika czy wyświetlacza w górnej. Do tego dochodzi koszt przesyłki do serwisu, który przy naprawie pogwarancyjnej ponosi klient. Średni czas naprawy to około trzech tygodni.
Naczynie miksujące jako część zamienna kosztuje od 600 do 900 zł w zależności od modelu, co jest istotne, bo naczynia zużywają się i po latach intensywnej pracy uszczelki oraz łożysko noża wymagają wymiany. Motylek, koszyczek, szpatułka i inne drobne akcesoria to wydatek 60 do 200 zł za sztukę.
Warto docenić jedną rzecz, która przemawia na korzyść marki: producent utrzymuje serwis dla bardzo starych urządzeń, także tych sprzed kilkunastu lat, i dostępność części jest znacznie lepsza niż w typowym AGD. To realnie zmniejsza ryzyko zakupu używanego, bo w razie awarii jest gdzie go naprawić, choć płatnie.
Usługa Nieodpłatnej Naprawy, przedłużająca ochronę o trzy lata za 645 zł, jest dostępna wyłącznie w momencie zakupu nowego urządzenia. Kupując używany, nie masz możliwości jej wykupienia, i to jest jedna z realnych różnic między obydwoma ścieżkami.
Gdzie kupować i jak się zabezpieczyć?
Kanał zakupu wpływa na ryzyko bardziej niż cena, więc warto go wybrać świadomie.
Zakup od osoby prywatnej, poznanej przez ogłoszenie, daje najniższe ceny i najwyższe ryzyko. Kluczowe jest obejrzenie sprzętu osobiście, sprawdzenie dokumentów i spisanie prostej umowy sprzedaży zawierającej dane obu stron, numer seryjny, cenę i oświadczenie sprzedającego, że urządzenie jest jego własnością i nie jest obciążone prawami osób trzecich. Taki dokument nie chroni przed wszystkim, ale w razie sporu ma znaczenie.
Przy transakcjach między osobami prywatnymi rękojmia formalnie obowiązuje, ale strony mogą ją ograniczyć lub wyłączyć w umowie, i sprzedający prywatni często to robią. Nie przysługuje też prawo odstąpienia od umowy w ciągu czternastu dni, bo dotyczy ono zakupów od przedsiębiorcy na odległość. Warto o tym wiedzieć przed przelewem.
Zakup od firmy zajmującej się odnawianiem sprzętu daje wyższe ceny, ale zwykle także jakąś formę gwarancji sprzedawcy i możliwość reklamacji. Przy urządzeniu za kilka tysięcy złotych ta różnica potrafi być warta dopłaty.
Osobno warto rozważyć drogę pośrednią, o której mało kto myśli: kupno nowego urządzenia z wykorzystaniem rabatu wymiany. Jeśli masz w domu stary TM31 albo TM5, rabat obniża cenę nowego o 645 lub 1 075 zł, co przy racie zerowej daje comiesięczny wydatek porównywalny z abonamentem za telewizję. Dla części osób to rozwiązanie sensowniejsze niż kupowanie sześcioletniego TM6 bez gwarancji.
Płatności warto dokonywać przy odbiorze, po teście urządzenia, i unikać przedpłat za sprzęt oglądany wyłącznie na zdjęciach. Klasyczne oszustwo w tej kategorii polega na atrakcyjnej cenie, presji czasu i prośbie o zaliczkę rezerwującą.
Kiedy lepiej dopłacić do nowego?
Kilka sytuacji przemawia jednoznacznie za nowym urządzeniem, mimo różnicy w cenie.
Jeżeli planujesz używać urządzenia codziennie przez wiele lat, pięcioletnia ochrona po wykupieniu UNN i pewność stanu technicznego są warte dopłaty. Przy intensywnym używaniu prawdopodobieństwo awarii w tym okresie nie jest marginalne, a jedna naprawa zjada dużą część oszczędności.
Jeżeli nie masz możliwości obejrzenia i przetestowania używanego sprzętu osobiście, ryzyko rośnie na tyle, że różnica cenowa przestaje je równoważyć. Zakup na odległość, bez testu, przy tej kwocie to zakład.
Jeżeli różnica między konkretną ofertą używaną a nową ceną wynosi mniej niż 1 500 zł, rachunek zwykle wypada na korzyść nowego, bo dostajesz gwarancję, aktualny model, pełne akcesoria i trzy miesiące Cookidoo.
Jeżeli zależy ci na najnowszych funkcjach i na tym, żeby urządzenie było wspierane aktualizacjami przez jak najdłuższy czas, nowy model jest oczywistym wyborem. Starsze generacje z czasem przestają otrzymywać aktualizacje oprogramowania, choć nadal działają.
Z drugiej strony, jeśli twoim celem jest sprawdzenie, czy termorobot w ogóle wpisze się w twój sposób gotowania, wydanie 2 000 zł na używanego TM5 zamiast 6 669 zł na nowego TM7 jest decyzją rozsądną i łatwą do odwrócenia.
Podsumowanie
Rynek wtórny ma sens przede wszystkim dla TM6 z resztką gwarancji oraz dla TM5 kupowanego jako sprzęt próbny. Poza tymi dwoma scenariuszami rachunek zwykle się nie domyka, bo różnica cenowa jest zbyt mała w stosunku do ryzyka albo model jest zbyt stary, żeby dawać funkcje, dla których w ogóle kupuje się takie urządzenie.
Najważniejsze zabezpieczenia są proste i tanie: osobisty test z zagotowaniem wody i sprawdzeniem wagi, weryfikacja numeru seryjnego i dokumentu zakupu, wylogowanie konta Cookidoo przy tobie oraz spisanie krótkiej umowy. Kwadrans pracy przy transakcji za kilka tysięcy złotych to niewiele.
Warto też pamiętać o alternatywie, którą łatwo przeoczyć. Rabat wymiany starego urządzenia na nowe potrafi obniżyć cenę o 645 do 1 935 zł, a raty zerowe rozkładają wydatek na trzy lata. Przy takich warunkach różnica między używanym TM6 a nowym TM7 z pełną gwarancją bywa mniejsza, niż wynika z porównania samych cen katalogowych.
Najczęściej zadawane pytania
Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania praktyczne dotyczące transakcji na rynku wtórnym. Dane cenowe według stanu na sierpień 2026.
Czy gwarancja przechodzi na nowego właściciela?
Gwarancja producenta przysługuje urządzeniu, a nie osobie, więc co do zasady przechodzi wraz ze sprzętem, o ile masz dowód zakupu z datą. Warunkiem korzystania z niej jest posiadanie faktury lub paragonu, dlatego dokument należy odebrać razem z urządzeniem.
Jak sprawdzić, ile godzin przepracował Thermomix?
W nowszych modelach informacje o urządzeniu dostępne są w menu ustawień i mogą zawierać dane o czasie pracy oraz o historii aktualizacji. Przy starszych generacjach takiej informacji nie ma i pozostaje ocena stanu ostrzy, uszczelek oraz obudowy.
Czy da się kupić UNN do używanego urządzenia?
Nie, Usługa Nieodpłatnej Naprawy jest dostępna wyłącznie w momencie zakupu nowego sprzętu i nie można jej wykupić później ani przenieść na kolejnego właściciela. To jedna z realnych różnic między zakupem nowego a używanego.
Ile kosztuje wymiana naczynia miksującego?
Nowe naczynie kosztuje zwykle od 600 do 900 zł w zależności od modelu. Warto uwzględnić ten wydatek przy ocenie oferty, bo naczynia zużywają się przy intensywnym używaniu, a zużyta uszczelka noża przecieka i uniemożliwia normalną pracę.
Czy przedstawiciel Vorwerk sprawdzi urządzenie przed zakupem?
Przedstawiciele zwykle mogą zweryfikować numer seryjny i status urządzenia w systemie producenta, choć nie jest to usługa formalnie oferowana kupującym z drugiej ręki. W razie wątpliwości co do pochodzenia sprzętu warto zapytać obsługę klienta producenta.
Co zrobić, jeśli używane urządzenie zepsuje się miesiąc po zakupie?
Jeśli obowiązuje jeszcze gwarancja producenta, zgłaszasz naprawę jak przy nowym sprzęcie, przedstawiając dowód zakupu. Jeśli gwarancji nie ma, pozostaje naprawa płatna albo dochodzenie roszczeń wobec sprzedającego z tytułu rękojmi, o ile nie została ona w umowie wyłączona.
Czy warto kupić TM31 za kilkaset złotych?
Rzadko. To urządzenie bez ekranu, bez prowadzenia przez przepis i bez nowszych funkcji gotowania, a dostępność części jest coraz gorsza. Za podobne pieniądze można kupić nowy, prosty termorobot innej marki z ekranem i gwarancją.

Paweł Zacharczuk
Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl
Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.