Czy jednostkę zewnętrzną klimatyzacji trzeba osłaniać zimą?

Artykuły

Pierwsze mrozy i pod blokami oraz na elewacjach domów pojawiają się plandeki, worki foliowe i kupione naprędce pokrowce. Intencja jest dobra, wykonanie zwykle nie. Jednostka zewnętrzna klimatyzatora jest urządzeniem zaprojektowanym do pracy na zewnątrz przez cały rok, w deszczu, śniegu i mrozie, i producenci nie wymagają żadnych dodatkowych osłon. Jednocześnie jest kilka bardzo konkretnych sytuacji, w których osłona ma sens, oraz jedna, w której zakrycie urządzenia grozi jego uszkodzeniem w ciągu jednego wieczoru. Odpowiedź na pytanie z tytułu zależy więc od jednej rzeczy, o którą prawie nikt nie pyta w sklepie z pokrowcami: czy klimatyzator będzie zimą pracował, czy nie.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Od czego zależy odpowiedź na to pytanie?

Zanim cokolwiek zakryjesz, ustal, w którym z dwóch scenariuszy się znajdujesz. To rozróżnienie decyduje o wszystkim.

Scenariusz pierwszy: klimatyzator służy wyłącznie do chłodzenia i od października do kwietnia stoi wyłączony. Dotyczy to głównie starszych instalacji oraz sytuacji, w których dom ma inne ogrzewanie, a właściciel po prostu nie korzysta z funkcji grzania.

Scenariusz drugi: urządzenie pracuje zimą jako pompa ciepła. Prawie każdy klimatyzator sprzedawany w Polsce od kilkunastu lat ma funkcję grzania, a coraz więcej osób korzysta z niej regularnie, bo przy temperaturach dodatnich i lekko ujemnych jest to najtańszy sposób dogrzania pomieszczenia. Wystarczy jeden chłodny wieczór, żeby ktoś w domu włączył grzanie, nie pamiętając, że jednostka jest owinięta plandeką.

W scenariuszu drugim odpowiedź brzmi jednoznacznie: nie wolno zakrywać jednostki w żaden sposób ograniczający przepływ powietrza. Urządzenie w trybie grzania zasysa duże ilości powietrza z otoczenia i odbiera mu ciepło. Zasłonięty wymiennik oznacza brak wymiany ciepła, natychmiastowy spadek wydajności, przeciążenie sprężarki i najczęściej wyłączenie na zabezpieczeniu ciśnieniowym. W skrajnym przypadku dochodzi do uszkodzenia sprężarki, czyli najdroższego elementu w całym układzie.

W scenariuszu pierwszym pole manewru jest większe, ale i tam pełne zakrycie ma więcej wad niż zalet, o czym za chwilę.

Dlaczego szczelny pokrowiec szkodzi urządzeniu?

To wbrew intuicji, ale zamknięcie jednostki w nieprzepuszczalnej osłonie tworzy warunki gorsze niż otwarta zima.

Pierwszy problem to wilgoć. Powietrze zawsze zawiera parę wodną, a różnice temperatur między dniem a nocą powodują skraplanie. Pod szczelnym pokrowcem woda nie ma jak odparować, więc osiada na lamelach wymiennika, na obudowie i na złączach elektrycznych. Aluminium lamel w kontakcie ze stale wilgotnym środowiskiem koroduje, a w miejscu styku aluminium z miedzią rurek dochodzi do korozji galwanicznej. Przez sezon czy dwa nic się nie stanie, przez pięć lat efekty są widoczne.

Drugi problem to gryzonie. Zakryta, osłonięta od wiatru przestrzeń z miękką izolacją rurek w środku jest wymarzonym miejscem na zimowe gniazdo. Myszy i kuny regularnie zasiedlają jednostki zewnętrzne, a szkody obejmują przegryzioną izolację, uszkodzone przewody sterownicze i zanieczyszczenie wnętrza. To jedna z częstszych przyczyn wiosennych wezwań serwisu.

Trzeci: zapomnienie. Pokrowiec założony w listopadzie bywa zdejmowany w maju, a pierwszy ciepły dzień w kwietniu potrafi skusić do włączenia chłodzenia. Uruchomienie zakrytej jednostki, choćby na kwadrans, oznacza pracę bez wymiany ciepła.

Czwarty, dotyczący materiału: folia budowlana, plandeka samochodowa czy worek na śmieci są całkowicie nieprzepuszczalne i dodatkowo pękają na mrozie oraz łopoczą na wietrze, ocierając o obudowę. Jeśli już decydujesz się na osłonę, musi to być produkt przeznaczony do tego celu, z materiału oddychającego, przepuszczającego parę wodną w jedną stronę.

Kiedy osłona ma realny sens?

Są sytuacje, w których ochrona jest uzasadniona, ale prawie zawsze chodzi o osłonę górną, a nie o zakrycie całości.

Najważniejsza to montaż pod okapem dachu albo pod krawędzią, z której zsuwa się śnieg i spadają sople. Bryła śniegu spadająca z dachu z wysokości kilku metrów potrafi wygiąć obudowę, złamać łopatki wentylatora albo pogiąć lamele wymiennika. To realne uszkodzenie mechaniczne, przed którym warto się zabezpieczyć, i tu daszek jest rozwiązaniem właściwym.

Druga sytuacja: obfite opady śniegu na terenach podgórskich i w rejonach o dużych zaspach. Śnieg leżący na obudowie sam w sobie nie szkodzi, ale zasypana jednostka to zablokowany wlot i wylot powietrza.

Trzecia: silne zapylenie i spadające liście, jeśli urządzenie stoi pod drzewem. Osłona górna ogranicza gromadzenie się zanieczyszczeń na wymienniku i zmniejsza częstotliwość czyszczenia.

Kluczowe jest jednak, żeby osłona pozostała osłoną, a nie zamieniła się w zabudowę. Daszek chroni tylko od góry, zostawiając pełny dostęp powietrza z boków, z przodu i z tyłu. Konstrukcja przypominająca budkę albo altankę tworzy dokładnie ten sam problem co szczelny pokrowiec, tylko w wersji trwałej. Powietrze wyrzucane przez wentylator zawraca i jest zasysane ponownie, co obniża wydajność i zaburza cykl odszraniania.

Praktyczne wymiary: daszek powinien wystawać poza obrys jednostki o 10 do 20 cm z każdej strony, znajdować się co najmniej 25 do 30 cm nad górną krawędzią obudowy i mieć spadek odprowadzający wodę na bok, a nie na front urządzenia. Popularnym i rozsądnym materiałem jest poliwęglan komorowy, bo jest lekki, nie koroduje i wytrzymuje obciążenie śniegiem.

Co naprawdę zagraża jednostce zimą?

Przeniesienie uwagi z pokrowca na rzeczywiste zagrożenia zmienia całą listę priorytetów. Poniżej rzeczy, które faktycznie psują urządzenia w polskich warunkach.

Lód pod jednostką jest problemem numer jeden przy pracy w trybie grzania. Podczas odszraniania z wymiennika spływa woda, która w mrozie zamarza na podłożu i stopniowo buduje bryłę lodu. Jeśli jednostka stoi zbyt nisko, lód dochodzi do dna obudowy, unieruchamia wentylator i blokuje odpływ. Rozwiązaniem jest podniesienie urządzenia na wspornikach albo na cokole tak, żeby między dnem a podłożem została przestrzeń, oraz zapewnienie odpływu wody, na przykład przez warstwę żwiru pod jednostką albo odprowadzenie do kanalizacji deszczowej.

Wysokość montażu to druga sprawa. W rejonach z regularnymi opadami śniegu dolna krawędź jednostki powinna znajdować się wyraźnie powyżej przewidywanej pokrywy śnieżnej. W praktyce oznacza to często 30 do 50 cm nad gruntem, a w górach więcej.

Trzecie zagrożenie: zamarznięty odpływ skroplin. Dotyczy zwłaszcza jednostek z tacą i króćcem spustowym. Zamarznięta woda w tacy podnosi poziom, sięga do wymiennika i przy kolejnym cyklu odszraniania powstaje bryła lodu obejmująca dolne rzędy lamel.

Czwarte: uszkodzona izolacja rurociągu. Otulina z kauczuku syntetycznego, jeżeli nie została zabezpieczona przed promieniowaniem słonecznym, po kilku sezonach kruszeje i pęka. Odkryta rura chłodnicza traci ciepło albo zbiera szron, a wilgoć wnika w izolację i przyspiesza korozję miedzi. To jedna z najczęstszych i najtańszych do usunięcia wad, którą widać gołym okiem.

Piąte, o którym rzadko się mówi: sople tworzące się na jednostce zamontowanej nad wejściem, chodnikiem albo nad miejscem parkingowym. Woda z odszraniania spływa po obudowie i zamarza. To zagrożenie nie dla urządzenia, tylko dla ludzi pod nim.

Jak przygotować klimatyzację do zimy?

Kilka czynności wykonanych jesienią daje realną różnicę i większość z nich nie wymaga serwisu.

Wyczyść wymiennik jednostki zewnętrznej. Liście, nasiona, pyłki i owady osadzone między lamelami zmniejszają przepływ powietrza. Czyszczenie polega na usunięciu zanieczyszczeń miękką szczotką w kierunku zgodnym z ułożeniem lamel oraz przepłukaniu strumieniem wody o umiarkowanym ciśnieniu. Nigdy nie używaj myjki ciśnieniowej pod pełnym ciśnieniem i nigdy nie kieruj strumienia prostopadle do lamel, bo aluminium jest cienkie i zagina się natychmiast. Zagięte lamele to trwale obniżona wydajność.

Sprawdź stan mocowania. Wsporniki ścienne po latach potrafią się poluzować, a gumowe podkładki antywibracyjne stwardnieć. Jednostka powinna stać albo wisieć stabilnie, bez wyczuwalnego luzu.

Obejrzyj izolację przewodów i przewód zasilający. Popękana otulina wymaga wymiany albo owinięcia taśmą przeznaczoną do tego celu. Sprawdź, czy w miejscu przejścia przez ścianę uszczelnienie nie odeszło, bo tamtędy do budynku dostaje się zimne powietrze i wilgoć.

Umyj albo wymień filtry jednostki wewnętrznej i uruchom funkcję osuszania wymiennika, jeżeli urządzenie ją ma. Wilgotny wymiennik wewnętrzny przez pół roku bez pracy to prosta droga do zapachu pleśni przy pierwszym uruchomieniu wiosną.

Poniższe zestawienie porządkuje te czynności według tego, ile realnie dają i czy wymagają fachowca.

Czynność Kiedy wykonać Kto może to zrobić Realny efekt
Czyszczenie lamel wymiennika Wrzesień, październik Użytkownik, ostrożnie Duży, przywraca wydajność wymiany ciepła
Sprawdzenie odpływu wody spod jednostki Przed pierwszymi mrozami Użytkownik Duży przy pracy w trybie grzania
Podniesienie jednostki ponad poziom śniegu Jednorazowo, przy montażu Instalator Duży w rejonach z opadami
Ocena i wymiana izolacji rurociągu Raz na 2–3 lata Instalator Średni, chroni przed korozją i stratami
Kontrola mocowań i podkładek antywibracyjnych Raz w roku Użytkownik Średni, ogranicza hałas i drgania
Czyszczenie lub wymiana filtrów jednostki wewnętrznej Co 2–4 tygodnie w sezonie Użytkownik Duży dla jakości powietrza i wydajności
Przegląd instalacji z pomiarem ciśnień Przed sezonem grzewczym Uprawniony instalator Duży przy pracy całorocznej

Jeżeli planujesz korzystać z grzania, zaplanuj przegląd u instalatora przed sezonem, a nie w środku mrozów. Przegląd obejmuje sprawdzenie ciśnień, ocenę stanu czynnika, kontrolę pracy zaworu czterodrogowego odpowiadającego za odwrócenie obiegu oraz sprawdzenie działania cyklu odszraniania. Warto wiedzieć, że przepisy o fluorowanych gazach cieplarnianych nakładają obowiązek okresowej kontroli szczelności na urządzenia zawierające co najmniej pięć ton ekwiwalentu dwutlenku węgla, a typowa domowa klimatyzacja typu split mieści się poniżej tego progu. Brak obowiązku nie oznacza jednak, że przegląd nie ma sensu.

Co robić, a czego nie robić: zestawienie

Tabela porządkuje decyzje w zależności od sytuacji, bo uniwersalna odpowiedź nie istnieje.

Sytuacja Zalecane działanie Czego unikać
Klimatyzator używany zimą do grzania Pozostawić całkowicie odkryty, zapewnić odpływ wody i przestrzeń pod jednostką Jakiegokolwiek pokrowca, zabudowy, obudowy ozdobnej
Klimatyzator nieużywany od jesieni do wiosny Czyszczenie wymiennika, ewentualnie osłona górna Szczelnego pokrowca na całość, folii, plandeki
Jednostka pod okapem dachu Daszek z prześwitem, wystający poza obrys Montażu bez osłony w miejscu spadającego śniegu
Rejon z dużymi opadami śniegu Podniesienie jednostki na wspornikach, odśnieżanie Pozostawiania zasypanej jednostki na kilka dni
Jednostka na gruncie, blisko podłoża Cokół lub stopy, warstwa żwiru pod urządzeniem Ustawienia bezpośrednio na płytach chodnikowych
Jednostka nad wejściem lub chodnikiem Odprowadzenie skroplin wężem poza strefę ruchu Ignorowania sopli i oblodzenia poniżej
Praca w trybie chłodzenia zimą Konsultacja z instalatorem, zestaw zimowy Uruchamiania chłodzenia poniżej dopuszczalnego zakresu

Ostatni wiersz wymaga wyjaśnienia, bo dotyczy sytuacji rzadkiej w mieszkaniach, a częstej w małych serwerowniach, węzłach telekomunikacyjnych i pomieszczeniach technicznych. Klimatyzator chłodzący przy ujemnej temperaturze zewnętrznej pracuje poza standardowym zakresem. Do takiej pracy stosuje się tak zwany zestaw zimowy, obejmujący regulator obrotów wentylatora jednostki zewnętrznej, grzałkę tacy skroplin oraz grzałkę karteru sprężarki. Bez tych elementów olej w sprężarce gęstnieje, a ciśnienie skraplania spada poniżej wartości, przy której układ w ogóle działa.

Czy klimatyzator zimą w ogóle warto włączać?

Skoro mowa o zimie, warto odnieść się do samej pracy w trybie grzania, bo to obszar pełen sprzecznych opinii.

Klimatyzator w trybie grzania jest powietrzną pompą ciepła i przy temperaturach około zera osiąga współczynnik efektywności rzędu trzech, czyli z jednej kilowatogodziny prądu dostarcza około trzech kilowatogodzin ciepła. To czyni go najtańszą formą ogrzewania elektrycznego, wyraźnie tańszą niż grzejniki oporowe. Przy temperaturze spadającej w okolice minus dziesięciu stopni efektywność maleje, ale nadal pozostaje powyżej jedności.

Zjawiskiem, które niepokoi użytkowników najbardziej, jest odszranianie. Przy temperaturach między mniej więcej minus pięć a plus pięć stopni, przy dużej wilgotności powietrza, na wymienniku jednostki zewnętrznej osadza się szron. Urządzenie musi go okresowo usunąć, więc na kilka minut odwraca obieg i grzeje wymiennik zewnętrzny. Widoczne efekty to zatrzymanie nawiewu ciepła w pomieszczeniu, para unosząca się z jednostki zewnętrznej oraz kałuża wody pod nią. Wszystko to jest normalnym elementem pracy, a nie awarią. Cykl trwa zwykle od 3 do 10 minut i powtarza się co kilkadziesiąt minut w zależności od warunków.

Sytuacja, w której warto zareagować, to odszranianie uruchamiające się bardzo często, na przykład co kwadrans, oraz gruba warstwa lodu, która nie znika po cyklu. To wskazuje na problem z czujnikiem temperatury wymiennika, na zbyt małą ilość czynnika w układzie albo właśnie na zablokowany przepływ powietrza, na przykład przez zaspę, liście albo osłonę.

Dla kogo osłanianie jednostki nie ma sensu?

Warto to powiedzieć wprost, bo pokrowce sprzedają się dobrze niezależnie od tego, komu faktycznie służą.

Nie ma sensu u nikogo, kto choćby okazjonalnie korzysta z funkcji grzania. Ryzyko przypadkowego uruchomienia zakrytego urządzenia przewyższa jakąkolwiek korzyść.

Nie ma sensu przy jednostkach zamontowanych na balkonach i loggiach osłoniętych od góry, gdzie i tak nie pada na nie śnieg. Tam pokrowiec dokłada wyłącznie wilgoć i przyciąga gryzonie.

Nie ma sensu przy urządzeniach nowszych, których obudowy mają porządne powłoki antykorozyjne, a wymienniki bywają dodatkowo powlekane. Producenci projektują je pod pracę na zewnątrz przez kilkanaście lat i nie przewidują żadnych sezonowych zabiegów ochronnych.

Sens ma natomiast osłona górna w konkretnych, wskazanych wcześniej warunkach oraz dbałość o rzeczy, które faktycznie decydują o trwałości: czystość wymiennika, drożny odpływ wody, prawidłowa wysokość montażu i nienaruszona izolacja rurociągu. To one, a nie plandeka, decydują o tym, w jakim stanie urządzenie doczeka wiosny.

Podsumowanie

Jednostka zewnętrzna klimatyzatora nie wymaga zimowego zakrywania i żaden producent tego nie nakazuje. Urządzenie zaprojektowano do pracy na wolnym powietrzu przez cały rok, a szczelna osłona tworzy warunki gorsze niż otwarta zima: zatrzymuje wilgoć przy aluminiowych lamelach, sprzyja korozji i tworzy dogodne miejsce na gniazdo dla gryzoni.

Jedyna sensowna forma ochrony to daszek chroniący wyłącznie od góry, z pełnym prześwitem po bokach, i ma on uzasadnienie tam, gdzie na urządzenie może spaść śnieg albo lód z dachu. Jeżeli klimatyzator pracuje zimą jako pompa ciepła, jakiekolwiek ograniczenie przepływu powietrza jest wykluczone, bo prowadzi do przeciążenia sprężarki.

Zamiast kupować pokrowiec, więcej zyskasz, poświęcając godzinę na jesienne przygotowanie: umycie wymiennika bez zaginania lamel, sprawdzenie odpływu wody spod jednostki, podniesienie urządzenia ponad przewidywaną warstwę śniegu i ocenę stanu izolacji rurociągu. To działania, które realnie przedłużają życie instalacji, a kosztują tyle, co poranek w sobotę.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które przy zimowej eksploatacji klimatyzacji pojawiają się najczęściej. Dotyczą sytuacji trudnych do oceny bez wiedzy o tym, jak działa układ chłodniczy.

Czy śnieg leżący na jednostce zewnętrznej trzeba usuwać?

Cienka warstwa na obudowie nie przeszkadza, ale śnieg zasypujący kratkę wlotową albo wylot wentylatora blokuje przepływ powietrza i trzeba go usunąć. Rób to miękką szczotką albo dłonią, nigdy narzędziem, które mogłoby dosięgnąć lamel. Nie polewaj urządzenia ciepłą wodą, bo woda zamarznie w miejscach, z których nie ma odpływu.

Skąd bierze się para wydobywająca się z jednostki zewnętrznej zimą?

To normalny efekt cyklu odszraniania, podczas którego urządzenie na kilka minut podgrzewa wymiennik zewnętrzny, żeby usunąć z niego szron. Topniejący lód odparowuje i tworzy widoczną chmurę. Zjawisko trwa zwykle od 3 do 10 minut i nie ma nic wspólnego z dymem ani z awarią.

Do jakiej temperatury klimatyzator grzeje efektywnie?

Zależy od modelu, ale współczesne urządzenia inwerterowe pracują zwykle do około minus 15 do minus 25 stopni, przy czym wydajność i efektywność maleją wraz ze spadkiem temperatury. Zakres pracy podany jest w danych technicznych konkretnego modelu. W polskich warunkach klimatyzator sprawdza się jako źródło dogrzewania przez większą część sezonu, ale przy silnych mrozach potrzebne jest wsparcie innego źródła ciepła.

Czy trzeba włączać klimatyzator zimą, jeśli go nie używam?

Nie ma takiego obowiązku, choć uruchomienie urządzenia raz na kilka tygodni na kilkanaście minut pomaga rozprowadzić olej w sprężarce i sprawdzić, czy wszystko działa. Robi się to w trybie grzania albo wentylacji, nie w trybie chłodzenia. Nie należy uruchamiać chłodzenia przy niskiej temperaturze zewnętrznej bez zestawu zimowego.

Czy zabudowa jednostki zewnętrznej dla estetyki jest dopuszczalna?

Wyłącznie w formie ażurowej, zapewniającej swobodny przepływ powietrza, z zachowaniem odległości zalecanych przez producenta od kratki wlotowej i od wylotu wentylatora. Pełna obudowa albo skrzynia z desek bez prześwitów obniża wydajność i prowadzi do zawracania powietrza, czyli ponownego zasysania tego, co urządzenie właśnie wyrzuciło.

Kto odpowiada za sople tworzące się pod jednostką na elewacji bloku?

Odpowiedzialność spoczywa na właścicielu urządzenia, bo to jego instalacja generuje skropliny. W praktyce oznacza to konieczność odprowadzenia wody wężem do miejsca, w którym nie stworzy zagrożenia, a w budynkach wielorodzinnych także uzgodnienia ze wspólnotą albo spółdzielnią. Warto sprawdzić regulamin, bo część wspólnot ma własne zapisy dotyczące montażu klimatyzacji na elewacji.

Czy jednostkę można na zimę zdemontować i schować?

Teoretycznie tak, ale to zabieg wymagający odzysku czynnika chłodniczego przez uprawnionego instalatora, a przy ponownym montażu ponownego napełnienia i próby szczelności. Koszt takiej operacji dwa razy w roku wielokrotnie przewyższa jakąkolwiek korzyść. Urządzenie jest przystosowane do pozostania na miejscu przez cały rok.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach