Czego nie da się zrobić w Thermomixie?

Artykuły

Prezentacja Thermomixa jest zbudowana wokół listy tego, co urządzenie potrafi, i ta lista jest naprawdę długa. Rzadziej pada pytanie odwrotne, choć w praktyce jest ważniejsze przy decyzji zakupowej za blisko siedem tysięcy złotych: czego to urządzenie nie zrobi, mimo że intuicyjnie wydaje się, że powinno. Odpowiedź wynika z konstrukcji, nie z braków w oprogramowaniu. Zamknięte naczynie o pojemności 2,2 litra, grzanie od dna, nóż wirujący w osi pionowej i brak jakiegokolwiek źródła suchego, promieniującego ciepła wyznaczają granice, których żadna aktualizacja nie przesunie. Warto je znać przed zakupem, a nie po nim.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Skąd biorą się ograniczenia Thermomixa?

Zanim przejdziemy do konkretnych potraw, warto zrozumieć trzy cechy konstrukcyjne, z których wynika praktycznie każde ograniczenie. To pozwala potem samodzielnie ocenić, czy dana rzecz się uda, bez sprawdzania w bazie przepisów.

Pierwsza to sposób ogrzewania. Thermomix grzeje przez element umieszczony w dnie naczynia, więc ciepło wchodzi do potrawy tylko od spodu i przenosi się dalej przez konwekcję w cieczy lub przez mieszanie. Nie ma tu żadnego promieniowania cieplnego od góry ani gorącego powietrza wokół produktu. To wyklucza wszystko, co wymaga zarumienienia powierzchni od zewnątrz.

Druga to pojemność. Naczynie miksujące ma 2,2 litra, i to jest wartość całkowita, nie robocza. Przy gotowaniu z mieszaniem realnie wykorzystujesz około 2 litrów, przy potrawach pieniących się, takich jak mleko czy rosół, znacznie mniej, bo producent oznacza maksymalny poziom napełnienia znacznie niżej. Model TM7, wprowadzony do sprzedaży w 2025 roku, zachował tę samą pojemność co TM6, więc oczekiwanie na większą misę w nowej generacji się nie sprawdziło.

Trzecia to nóż. Cztery ostrza wirujące w osi pionowej rozdrabniają wszystko, co znajdzie się w ich zasięgu, ale robią to metodą uderzeniową, nie krojącą. Efekt jest zawsze bardziej zbliżony do siekania niż do cięcia nożem kuchennym, a przy dłuższej pracy przechodzi w pastę. Nakładka krojąca dostępna do nowszych modeli częściowo to rozwiązuje, ale tylko dla plastrów i wiórków, nie dla równej kostki.

Do tego dochodzi czwarty czynnik, niekonstrukcyjny, ale praktyczny: całe gotowanie odbywa się w jednym naczyniu. Jeśli przepis wymaga trzech etapów z różnymi składnikami, musisz między nimi opróżniać i myć misę, co przy niektórych potrawach zabiera więcej czasu, niż oszczędza automatyzacja.

Czego nie upieczesz w Thermomixie?

To najbardziej podstawowa granica i jednocześnie ta, która najczęściej zaskakuje osoby po prezentacji. Thermomix nie piecze i nie ma funkcji, która by to zmieniła.

Nie upieczesz w nim chleba, choć wyrobi ciasto chlebowe znakomicie i szybciej niż większość robotów planetarnych. Ciasto trzeba przełożyć do formy i wstawić do piekarnika. Ta sama zasada dotyczy bułek, ciasta drożdżowego, pizzy i wszystkiego, co wymaga wypieku.

Nie upieczesz ciasta biszkoptowego ani żadnego innego wypieku wymagającego suchego ciepła. Thermomix ubije jajka z cukrem, wymiesza mąkę, przygotuje masę, ale wypiek to już rola piekarnika. Podobnie z ciasteczkami, muffinkami i tartami.

Nie wysuszysz w nim bezy. Beza wymaga wielogodzinnego przebywania w suchym, gorącym powietrzu o temperaturze 90 do 110°C, przy jednoczesnym odprowadzaniu pary. W zamkniętym naczyniu z parą w środku uzyskasz coś przeciwnego.

Nie zrobisz zapiekanki z rumianym serem, gratin, crème brûlée z chrupiącą warstwą cukru ani niczego, co wymaga skarmelizowanej skorupki. Do crème brûlée Thermomix przygotuje krem, ale wierzch musisz opalić palnikiem albo pod grillem piekarnika.

Nie ususzysz owoców, ziół ani warzyw. To zadanie dla suszarki albo piekarnika z termoobiegiem, bo wymaga długiego przepływu suchego powietrza w niskiej temperaturze.

Warto tu obalić rozpowszechnione uproszczenie. Thermomix bywa opisywany jako urządzenie, które zastępuje piekarnik. Nie zastępuje go w żadnym stopniu i nikt, kto ma w domu oba, nie używa piekarnika rzadziej niż wcześniej. Zmienia się natomiast to, co robisz przed włożeniem do piekarnika.

Dlaczego nie usmażysz w Thermomixie mięsa ani frytek?

Tu odpowiedź jest bardziej niuansowana, niż sugerują obie skrajne opinie, bo nowsze modele mają funkcję smażenia, tylko działa ona inaczej, niż się ludzie spodziewają.

Modele TM6 i TM7 mają tryb smażenia, który podgrzewa dno naczynia do temperatury rzędu 160°C. To wystarcza, żeby zeszklić cebulę, podsmażyć czosnek, przyrumienić mielone mięso i zbudować bazę smakową sosu czy gulaszu. W tym zakresie funkcja działa i jest przydatna, bo pozwala zrobić całe danie bez brudzenia patelni.

Czego jednak nie zrobisz, to prawdziwego przypieczenia powierzchni. Stek, kotlet schabowy, filet z kurczaka z chrupiącą skórką, karkówka z ciemną skorupką: to wszystko wymaga kontaktu z powierzchnią o temperaturze 200°C i więcej oraz miejsca, żeby produkt leżał płasko. W naczyniu o średnicy dna niewiele większej niż dłoń i przy 160°C uzyskasz mięso ugotowane w wydzielonych sokach, szare i pozbawione skorupki. Reakcja Maillarda, odpowiedzialna za smak przypieczonego mięsa, zachodzi w temperaturach powyżej 140°C i wymaga suchej powierzchni, a w zamkniętym naczyniu wilgoć nie ma gdzie uciec.

Frytek nie zrobisz w ogóle. Smażenie w głębokim tłuszczu wymaga zanurzenia produktu w oleju o temperaturze 170 do 180°C, w ilości kilku litrów, przy pełnej kontroli temperatury i możliwości szybkiego wyjęcia. Thermomix nie jest do tego przystosowany i producent tego nie zaleca, a próba to poważne ryzyko poparzenia przy otwieraniu pokrywy.

Naleśników, placków ziemniaczanych, omletów i jajecznicy o normalnej strukturze też nie zrobisz. Ciasto naleśnikowe Thermomix zmiksuje idealnie w kilkanaście sekund, ale smażenie odbywa się na patelni. Jajecznica ugotowana w misie z mieszaniem wychodzi w formie drobnej, wilgotnej masy, która smakuje przyzwoicie, ale nie przypomina jajecznicy z patelni.

Czego nie zrobisz przez pojemność naczynia?

Ograniczenie 2,2 litra jest chyba najczęściej niedocenianym problemem przy zakupie, bo na prezentacji gotuje się porcje dla czterech osób, a w domu okazuje się, że rodzina bywa większa i przychodzą goście.

Nie ugotujesz dużej ilości zupy. Realna maksymalna objętość zupy to około 2 litrów, czyli cztery do pięciu porcji. Rosół, który tradycyjnie gotuje się w sześciolitrowym garnku na trzy dni, wymagałby trzech tur. Do tego zupy z tendencją do pienienia się, jak mleczne czy z warzywami strączkowymi, mają jeszcze niższy limit napełnienia.

Nie zrobisz dużej partii ciasta drożdżowego. Praktyczny limit to mniej więcej 500 gramów mąki, co daje jeden bochenek chleba albo kilkanaście bułek. Przy większej ilości ciasto zapycha naczynie, silnik pracuje na granicy i mieszanie przestaje być równomierne. Robot planetarny o pojemności 5 litrów przerobi trzy razy tyle w jednym cyklu.

Nie przygotujesz w rozsądnym czasie przetworów na zimę. Dwadzieścia kilogramów pomidorów na przecier to w Thermomixie kilkanaście tur po kilkadziesiąt minut, w garnku jedno popołudnie. Podobnie z dużymi partiami dżemu czy sosów.

Nie ugotujesz makaronu dla większej rodziny. Ugotowanie makaronu w Thermomixie jest w ogóle rozwiązaniem kompromisowym, bo w małej ilości wody skrobia się zagęszcza, a mieszanie łamie nitki. Do tego mieści się tam realnie porcja dla dwóch, może trzech osób.

Ta sama bariera dotyczy gotowania na parę w Varomie. Varoma ma pojemność około 6,8 litra i mieści przyzwoitą ilość warzyw, ale przy większej liczbie osób i kilku poziomach czas gotowania wydłuża się, bo strumień pary jest ograniczony wydajnością małego naczynia pod spodem.

Zadanie Realny limit w Thermomixie Dla ilu osób wystarcza
Zupa krem ok. 2 litry 4 do 5 porcji
Rosół, wywar ok. 1,5 litra (pienienie) 3 do 4 porcje
Ciasto drożdżowe ok. 500 g mąki 1 bochenek lub 12 bułek
Makaron ok. 250 g suchej masy 2 do 3 osób
Ryż ok. 400 g suchego 4 osoby
Mielenie mięsa ok. 500 g za jedną turę 4 kotlety
Ubijanie białek minimum 2, maksimum 6 białek zależnie od przepisu

Ostatni wiersz jest ciekawy, bo pokazuje ograniczenie w drugą stronę. Ubijanie jednego białka jest niewykonalne, bo motylek nie sięga tak małej ilości i piana się nie utworzy. Minimalna ilość, przy której proces w ogóle rusza, to zwykle dwa białka. To ograniczenie dotyczy zresztą wszystkich małych porcji: kilkudziesięciu gramów czegokolwiek nie da się w tej misie sensownie przetworzyć, bo produkt rozkłada się na ściankach poza zasięgiem noża.

Jakich konsystencji Thermomix nie osiągnie?

Sposób pracy noża wyznacza granice, których nie da się obejść ustawieniami. Warto je znać, bo to najczęstsze źródło rozczarowania w codziennym gotowaniu.

Nie pokroisz warzyw w równą kostkę. Nóż rozdrabnia impulsowo, więc efektem jest zawsze mieszanina kawałków różnej wielkości: część rozdrobniona za bardzo, część niemal nietknięta. Do zupy krem to nie ma znaczenia, do sałatki jarzynowej albo do bigosu ma znaczenie ogromne. Nakładka krojąca, dostępna jako osobne akcesorium, kroi w plastry i wiórki, ale nie w kostkę.

Nie zmielisz mięsa na strukturę odpowiadającą maszynce z sitkiem. Maszynka przeciska mięso przez otwory, dając charakterystyczne włókna. Nóż Thermomixa je tnie i uderza, więc efekt jest bardziej pastowaty. Do pulpetów i sosu bolognese w zupełności wystarcza, do tatara albo do kiełbasy domowej nie.

Nie zrobisz ciasta francuskiego ani żadnego ciasta warstwowego z tłuszczem. Ciasto francuskie polega na wielokrotnym składaniu i wałkowaniu warstw masła między warstwami ciasta, w niskiej temperaturze. To praca rękami i wałkiem, a nie mieszanie w naczyniu.

Nie utrzesz kruchego ciasta z widoczną strukturą tłuszczu. Thermomix zrobi ciasto kruche i wyjdzie ono dobre, ale zmieszanie jest tak dokładne, że tracisz efekt tak zwanych kawałków masła, dających płatkowatą strukturę w cieście na tartę czy w spodzie do sernika.

Nie ubijesz bardzo małej ilości śmietany ani nie zrobisz idealnie sztywnej piany do dekoracji rękawem. Śmietana ubija się w Thermomixie sprawnie przy użyciu motylka, ale kontrola momentu zatrzymania jest gorsza niż przy mikserze, bo nie widzisz masy w trakcie pracy, a przejście od kremu do masła zajmuje kilkanaście sekund.

Nie posiekasz ziół tak, żeby zostały suche i wyraźne. Zioła w naczyniu Thermomixa uderzają o ścianki i szybko puszczają sok, przez co bazylia czy natka pietruszki zmieniają się w wilgotną pastę zamiast pozostać puszystą siekaniną. To jedna z tych rzeczy, gdzie zwykły nóż i deska są po prostu lepsze.

Co Thermomix robi, ale gorzej niż zwykły sprzęt?

To osobna kategoria od rzeczy niemożliwych i w praktyce ważniejsza, bo dotyczy codziennych czynności. Poniższe zestawienie opiera się na tym, jak te zadania wypadają w porównaniu z dedykowanym urządzeniem.

Czynność Wynik w Thermomixie Dedykowany sprzęt Kiedy różnica ma znaczenie
Ubijanie piany z białek Dobry, ale bez kontroli wzrokowej Mikser, robot planetarny Bezy, biszkopty, gdy liczy się objętość
Wyrabianie ciasta drożdżowego Bardzo dobry, ograniczony ilością Robot planetarny 5 l Większe wypieki, chleby na zakwasie
Mielenie kawy Nierówne, mieszanka pyłu i grubszych ziaren Młynek żarnowy Przelew, ekspres kolbowy
Blendowanie koktajli Bardzo dobry, ale mała pojemność Blender kielichowy 1,5 l Większa liczba porcji
Gotowanie makaronu Mierny, skleja się i łamie Zwykły garnek Zawsze
Sokowirowanie Nie ma takiej funkcji, wychodzi smoothie Sokowirówka, wyciskarka Soki klarowne bez miąższu
Krojenie w plastry Możliwy z nakładką, wąski zakres grubości Mandolina, nóż Frytki, karpatka, zapiekanki
Gotowanie ryżu Bardzo dobry, powtarzalny Garnek, multicooker Praktycznie bez różnicy

Kilka z tych pozycji zasługuje na komentarz, bo bywają przedstawiane inaczej. Mielenie kawy jest technicznie możliwe i Thermomix rozdrobni ziarna, ale zrobi to metodą uderzeniową, dając mieszankę bardzo drobnego pyłu i grubszych fragmentów. Do kawy zalewanej po turecku to wystarczy, do ekspresu ciśnieniowego nie, bo nierówny przemiał powoduje kanałowanie i gorzki, nierówny napar.

Gotowanie makaronu w Thermomixie jest funkcją, która istnieje, ale rzadko ktoś jej używa dłużej niż przez pierwszy miesiąc. Powód jest prosty: w małej ilości wody stężenie skrobi rośnie szybko, a delikatne mieszanie nie wystarcza, żeby nitki nie posklejały się przy dnie. Efekt bywa akceptowalny przy krótkich makaronach, przy spaghetti niemal nigdy.

Czy Thermomix zastąpi piekarnik, płytę i frytkownicę?

Odpowiedź brzmi: piekarnika nie zastąpi wcale, płytę częściowo, frytkownicy w ogóle. Warto jednak spojrzeć na to inaczej, bo pytanie o zastępowanie jest nieco źle postawione.

Realne przesunięcie, które następuje po zakupie, wygląda tak. Thermomix przejmuje przygotowanie, czyli siekanie, mielenie, miksowanie, ucieranie, wyrabianie, oraz całą grupę potraw gotowanych w cieczy: zupy, sosy, kremy, risotto, kasze, budynie, pasty i dipy. Płyta grzewcza zostaje do smażenia i do dużych objętości. Piekarnik zostaje w stu procentach.

W praktyce oznacza to, że po zakupie liczba używanych garnków spada, ale liczba używanych patelni pozostaje ta sama. Osoba, która gotuje głównie potrawy jednogarnkowe, zupy i sosy, odczuje ogromną zmianę. Osoba, która smaży, piecze i grilluje, odczuje zmianę marginalną i będzie mieć poczucie, że urządzenie stoi na blacie i zajmuje miejsce.

Warto też pamiętać o pojedynczości naczynia. W kuchni z płytą masz cztery palniki i możesz prowadzić cztery procesy równolegle. Thermomix prowadzi jeden. Przy obiedzie złożonym z trzech elementów sekwencyjność bywa realnym ograniczeniem czasowym, choć Varoma pozwala częściowo to obejść, gotując na parze nad gotującą się w misie potrawą.

Dla kogo te ograniczenia są realnym problemem?

Nie każde z powyższych ograniczeń dotyka wszystkich w tym samym stopniu, więc warto je przełożyć na konkretne sytuacje.

Największym problemem pojemność jest dla rodzin pięcio i więcej osobowych oraz dla osób, które gotują z zapasem na kilka dni. Dwa litry zupy to dla takiego domu jeden posiłek, więc oszczędność czasu z automatyzacji zjada konieczność powtarzania cyklu.

Brak przypiekania najbardziej doskwiera osobom, których kuchnia opiera się na mięsie smażonym i pieczonym. Jeśli twój typowy obiad to kotlet z ziemniakami i surówką, Thermomix zrobi ci surówkę i puree, ale kotlet i tak smażysz na patelni, a wtedy trudno mówić o rewolucji.

Brak równego krojenia najbardziej przeszkadza w kuchni, w której liczy się wygląd i tekstura kawałków: sałatki, dania z warzywami w kostce, zupy z widocznymi składnikami. W kuchni opartej na kremach, sosach i puree problem praktycznie nie istnieje.

Z kolei osoby gotujące dla jednej lub dwóch osób, przygotowujące dużo potraw płynnych i półpłynnych, robiące dużo dla dzieci albo prowadzące dietę wymagającą precyzji w składnikach, trafią na te ograniczenia najrzadziej. Dla nich urządzenie pokrywa większość codziennych zadań.

Podsumowanie

Granice Thermomixa wyznacza fizyka, a nie oprogramowanie, i to jest najważniejszy wniosek przed decyzją zakupową. Wszystko, co wymaga suchego ciepła, wysokiej temperatury powierzchni albo dużej objętości, pozostaje poza jego zasięgiem, niezależnie od tego, którą generację kupisz. TM7 nie zmienił w tej kwestii nic w stosunku do TM6, poza szybszym interfejsem i cichszą pracą.

Urządzenie ma natomiast bardzo szerokie i rzeczywiste kompetencje w obszarze przygotowania składników oraz gotowania w cieczy, i tam realnie oszczędza czas oraz zmywanie. Rozczarowanie pojawia się wtedy, gdy oczekiwania zostały zbudowane wokół hasła zastępowania kilkunastu urządzeń, bo zastępowanie oznacza tu raczej przejęcie części zadań niż pełne wyparcie.

Praktyczny test przed zakupem jest prosty: wypisz z pamięci dziesięć dań, które faktycznie gotujesz w typowym tygodniu, i sprawdź, ile z nich mieści się w kategorii płynnej albo półpłynnej. Jeśli sześć lub więcej, urządzenie będzie używane codziennie. Jeśli trzy, będzie stać na blacie jako drogi blender z podgrzewaniem.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania dotyczące konkretnych potraw i funkcji, które przy tym temacie wracają najczęściej. Dane cenowe i modelowe według stanu na sierpień 2026.

Czy w Thermomixie da się upiec ciasto?

Nie, urządzenie nie ma funkcji pieczenia i nie wytwarza suchego ciepła. Przygotuje masę na dowolne ciasto, ale sam wypiek odbywa się w piekarniku. To dotyczy wszystkich modeli, łącznie z TM7.

Czy Thermomix zrobi frytki?

Nie zrobi frytek smażonych w głębokim tłuszczu i producent tego nie przewiduje. Może natomiast ugotować ziemniaki na parze albo przygotować je do dalszej obróbki, a samo smażenie lub pieczenie odbywa się we frytkownicy beztłuszczowej lub w piekarniku.

Czy nakładka krojąca rozwiązuje problem krojenia w kostkę?

Nie w pełni. Nakładka kroi w plastry i wiórki o kilku dostępnych grubościach, co dobrze sprawdza się przy ziemniakach, ogórkach czy marchwi na surówkę. Kostki w takim rozumieniu, jak przy krojeniu nożem, nie uzyskasz, bo urządzenie tnie tylko w jednej płaszczyźnie.

Ile maksymalnie zupy zmieści się w Thermomixie?

Realnie około 2 litrów, czyli cztery do pięciu porcji, przy czym w przypadku potraw pieniących się limit napełnienia jest niższy. Pojemność naczynia wynosi 2,2 litra i jest taka sama w TM6 oraz TM7.

Czy w Thermomixie można gotować dla sześciu osób?

Można, ale zwykle wymaga to dwóch tur albo połączenia z tradycyjnym garnkiem. Wielu użytkowników większych rodzin przygotowuje w urządzeniu bazę, na przykład sos lub krem, i rozcieńcza ją albo uzupełnia w większym naczyniu na płycie.

Czy Thermomix nadaje się do robienia przetworów?

Do niewielkich ilości tak, na przykład kilku słoików dżemu czy sosu. Do przetworów sezonowych liczonych w kilogramach owoców i warzyw nie, bo objętość naczynia wymusza kilkanaście powtórzeń tego samego cyklu.

Czy da się w nim zmielić kawę do ekspresu?

Zmieli, ale przemiał będzie nierówny, z dużym udziałem pyłu obok grubszych fragmentów. Do kawy parzonej metodą przelewową albo po turecku wystarcza, do ekspresu ciśnieniowego nie, bo nierówna granulacja psuje ekstrakcję i daje gorzki napar.

Czy nowsze modele usunęły któreś z tych ograniczeń?

Częściowo. Funkcja smażenia wprowadzona w TM6 i kontynuowana w TM7 pozwala podsmażać w temperaturze rzędu 160°C, czego starsze generacje nie potrafiły. Pojemność naczynia, brak suchego ciepła i sposób pracy noża pozostały bez zmian.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach