Co to jest alkometr?

Artykuły

W mowie potocznej alkometr i alkomat to jedno i to samo, bo słowniki traktują je jak synonimy. W praktyce policyjnej, metrologicznej i sądowej alkometr znaczy coś znacznie węższego: to nazwa własna konkretnego urządzenia, polskiego dowodowego analizatora wydechu pracującego w podczerwieni, produkowanego od początku lat dziewięćdziesiątych. Ta różnica ma konsekwencje, o których mało kto wie. Decyduje o tym, jakim aparatem badają cię przy drodze, a jakim na komisariacie, jak wygląda procedura pomiaru i co właściwie trafia do protokołu, którym potem operuje sąd.

System zasilania akumulatorowego POWER FOR ALL

Co to jest alkometr?

To dowodowy analizator wydechu mierzący stężenie par etanolu metodą spektrometrii w podczerwieni, w polskich realiach najczęściej urządzenie z rodziny Alkometr A2.0 warszawskiej firmy AWAT. Nazwa przylgnęła do konkretnej konstrukcji, a dopiero wtórnie stała się w mowie potocznej synonimem każdego testera trzeźwości.

Historia tłumaczy to zamieszanie. Pierwszym urządzeniem tej klasy stosowanym szeroko był Alcomat, konstrukcja z 1983 roku, i to jego nazwa pojawia się w orzecznictwie z końca lat osiemdziesiątych. Pierwszy polski analizator wydechu, Alkometr A2.0, powstał w 1991 roku, a jego zmodernizowana wersja A2.0/04 pozostaje do dziś w użyciu przez policję. Słowo weszło do języka razem z urządzeniem i zaczęło żyć własnym życiem, tak jak stało się z pampersem czy adidasami.

Praktyczna konsekwencja jest taka, że gdy sprzedawca w sklepie internetowym oferuje ci alkometr za dwieście złotych, mówi po prostu o alkomacie osobistym. Gdy o alkometrze mówi policjant albo biegły, ma na myśli stacjonarny przyrząd o masie pięciu kilogramów, z drukarką i z własnym świadectwem wzorcowania, którego cena idzie w dziesiątki tysięcy złotych.

Nazwy pokrewne dodają jeszcze więcej szumu. Alkomat, alkotest, alkoholomierz, tester trzeźwości, probierz trzeźwości, miernik trzeźwości i analizator wydechu funkcjonują wymiennie, choć oznaczają urządzenia różniące się dokładnością o rząd wielkości. W dokumentach metrologicznych i prawnych obowiązuje termin analizator wydechu, i to on jest punktem odniesienia, gdy trzeba ustalić, czy dane urządzenie ma jakąkolwiek wartość dowodową.

Jak alkometr mierzy alkohol w wydychanym powietrzu?

Przez pomiar osłabienia promieniowania podczerwonego przechodzącego przez próbkę wydechu. To zupełnie inna zasada niż w typowym alkomacie z drogerii i stąd bierze się różnica w dokładności.

Etanol pochłania promieniowanie podczerwone przy określonych długościach fali, odpowiadających drganiom konkretnych wiązań w cząsteczce. Starsze konstrukcje mierzyły absorpcję przy około 3,4 mikrometra, czyli w paśmie odpowiadającym drganiom wiązań węgiel-wodór. Problem polegał na tym, że takie same wiązania ma mnóstwo innych związków obecnych w wydechu, więc urządzeniom zarzucano brak specyficzności. Nowsza generacja przeszła w okolice 9,4 do 9,5 mikrometra, gdzie absorpcja odpowiada drganiom wiązania węgiel-tlen, znacznie bardziej charakterystycznego dla alkoholu.

W praktyce badanie wygląda tak: osoba badana wdmuchuje powietrze przez podgrzewany wąż do kuwety pomiarowej, a detektor NDIR mierzy, ile promieniowania zostało pochłonięte. Podgrzewany wąż nie jest fanaberią, tylko warunkiem sensowności pomiaru, bo skraplanie się pary wodnej po drodze zabrałoby ze sobą część etanolu i zaniżyło wynik.

Urządzenie pilnuje przy tym parametrów samej próbki. W Alkometrze A2.0/04 wydech musi trwać co najmniej trzy sekundy i mieć objętość powyżej 1,5 litra, a cały pomiar zajmuje około minuty. Przyrząd monitoruje przerywany wydech, zbyt małą objętość oraz obecność alkoholu zalegającego w jamie ustnej i przełyku bezpośrednio po spożyciu. Do pracy potrzebuje kwadransa na rozgrzanie, co samo w sobie mówi, że nie jest to sprzęt do trzymania w schowku.

Metoda pomiaru Zasada działania Odporność na zakłócenia Typowe zastosowanie
Półprzewodnikowa Zmiana rezystancji warstwy tlenkowej przy utlenianiu alkoholu Niska, reaguje na aceton, dym, węglowodory Tanie alkomaty osobiste
Elektrochemiczna Utlenianie etanolu w ogniwie paliwowym, pomiar prądu Wysoka, choć reaguje na metanol i propanol Alkomaty osobiste wyższej klasy, podręczne analizatory policji
Spektrometria w podczerwieni (NDIR) Pomiar pochłaniania promieniowania IR przez pary etanolu Bardzo wysoka przy paśmie ok. 9,4 µm Dowodowe analizatory stacjonarne
NDIR połączona z ogniwem elektrochemicznym Dwie niezależne metody w jednym przyrządzie Najwyższa, wzajemna kontrola wyniku Najnowsze analizatory dowodowe

Czym różni się alkometr od alkomatu podręcznego?

Klasą dokładności, sposobem dokumentowania wyniku i tym, czy urządzenie w ogóle nadaje się do celów dowodowych. Różnica w cenie sięga dwóch rzędów wielkości i nie jest przypadkowa.

Alkometr A2.0/04 mierzy w zakresie od zera do 3 mg/l. Jego błąd graniczny wynosi ±0,02 mg/l w przedziale od 0,05 do 0,40 mg/l, czyli dokładnie tam, gdzie przebiegają progi prawne, a powyżej przechodzi w ±5 procent wskazania. Dla porównania warto pamiętać, że próg stanu nietrzeźwości to 0,25 mg/l, więc dopuszczalny błąd stanowi mniej niż dziesiątą część tej wartości.

Urządzenie waży pięć kilogramów, zasilane jest napięciem 12 V, pracuje w temperaturze od 0 do 40 stopni Celsjusza i ma wbudowaną drukarkę oraz zegar dokumentujący datę i godzinę badania. Wydruk trafia do protokołu i to on, a nie wskazanie na wyświetlaczu, stanowi materiał w sprawie.

Cecha Alkometr stacjonarny (NDIR) Podręczny analizator policyjny Alkomat osobisty
Metoda Spektrometria w podczerwieni Ogniwo elektrochemiczne Półprzewodnik lub ogniwo
Typowy błąd ±0,02 mg/l w kluczowym zakresie Kilka procent Od kilku do dwudziestu procent
Wydruk i protokół Tak, wbudowana drukarka Tak, moduł drukujący Nie
Masa i mobilność Ok. 5 kg, stacjonarno-przenośny Kieszonkowy Kieszonkowy
Czas gotowości Ok. 15 minut rozgrzewania Kilkanaście sekund Kilkanaście sekund
Wartość dowodowa Tak, przy ważnym świadectwie wzorcowania Tak, przy ważnym świadectwie Brak
Rząd ceny Kilkadziesiąt tysięcy złotych Kilka tysięcy złotych Od stu złotych

W praktyce drogowej te dwa światy się uzupełniają. Przy kontroli funkcjonariusz sięga najczęściej po podręczny analizator elektrochemiczny, na przykład Alco-Sensor IV, bo jest natychmiast gotowy do pracy. Alkometr A2.0 wchodzi do gry tam, gdzie wynik ma być udokumentowany w sposób najtrudniejszy do podważenia, a więc na komisariacie albo przy poważniejszych zdarzeniach. Oba typy mają moduł drukujący, a wydruk dołącza się do protokołu badania trzeźwości.

Jak wygląda badanie alkometrem podczas kontroli?

Według ściśle opisanej procedury, i to właśnie ta procedura, a nie sama technika pomiaru, bywa najczęściej kwestionowana. Zasady określa rozporządzenie Ministra Zdrowia oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 grudnia 2018 roku w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie (stan na sierpień 2026).

Pierwsza reguła dotyczy czasu. Badania urządzeniem elektronicznym nie przeprowadza się przed upływem 15 minut od zakończenia spożywania alkoholu albo palenia, przy czym przepis obejmuje również papierosy elektroniczne i wyroby nowatorskie. Chodzi o wyeliminowanie alkoholu zalegającego w jamie ustnej, którego stężenie bywa wielokrotnie wyższe niż w powietrzu z płuc.

Druga reguła dotyczy liczby pomiarów. Po uzyskaniu wyniku powyżej zera wykonuje się kolejny pomiar, a odstęp między nimi wynika z rodzaju użytego urządzenia i okoliczności. Jeżeli pierwszy pomiar wykonano urządzeniem pracującym metodą spektrometrii w podczerwieni, a wynik przekroczył zero, na żądanie osoby badanej albo przy uzasadnionym podejrzeniu przestępstwa weryfikuje się go analizatorem wykorzystującym inną metodę pomiarową. Rozporządzenie przewiduje też sytuację trzeciego pomiaru, gdy pierwszy dał równo 0,10 mg/l, a drugi 0,00 mg/l.

Trzecia reguła dotyczy dokumentacji. Protokół zawiera dane osoby badanej i jej podpis, wynik, miejsce i datę badania, okoliczności je uzasadniające, dane osoby przeprowadzającej badanie oraz, co istotne, nazwę, model i numer fabryczny analizatora. Każde badanie, niezależnie od wyniku, policjant wpisuje do rejestru prowadzonego osobno dla każdego urządzenia. Ustnik wymienia się przed każdym pomiarem, a opakowanie otwiera w obecności osoby badanej.

Badanie krwi ma w tym układzie charakter pomocniczy. Przeprowadza się je wtedy, gdy pomiar wydechu jest niemożliwy, gdy osoba badana odmawia dmuchnięcia, gdy jej stan to uniemożliwia albo gdy sama żąda pobrania krwi mimo wykonanego już badania wydechu.

Dlaczego alkometr nie podlega już legalizacji, tylko wzorcowaniu?

Bo od 1 stycznia 2008 roku analizatory wydechu zniknęły z listy przyrządów objętych prawną kontrolą metrologiczną. Rozporządzenie określające rodzaje przyrządów podlegających takiej kontroli po prostu ich nie wymienia, a legalizację zastąpiono wzorcowaniem.

Różnica jest formalna, ale ma znaczenie praktyczne. Legalizacja kończyła się świadectwem stwierdzającym, że przyrząd spełnia wymagania. Wzorcowanie polega na wyznaczeniu błędów wskazań w konkretnych punktach pomiarowych i oszacowaniu niepewności, a wynikiem jest świadectwo wzorcowania z konkretnymi liczbami. Zakres samych sprawdzeń pozostaje w zasadzie ten sam, zmienia się sposób dokumentowania.

Świadectwa wzorcowania są respektowane przez sądy jako wystarczające, a spójność pomiarową dla laboratoriów akredytowanych i dla policji zapewnia Główny Urząd Miar, wzorcując przyrządy odniesienia i wytwarzając certyfikowane wodne wzorce etanolowe. Wzorcowaniem analizatorów zajmują się okręgowe urzędy miar oraz akredytowane laboratoria.

Skutek uboczny deregulacji jest jednak wyraźny i sam GUM opisuje go bez owijania: rynek został zalany urządzeniami o nieustalonej jakości, bo żaden typ nie musi już przechodzić obowiązkowych badań przed wprowadzeniem do sprzedaży. W badaniach przeprowadzonych w laboratorium GUM w 2014 roku spośród jedenastu przetestowanych testerów tylko dwa spełniły przyjęte kryteria, a spośród pięciu chemicznych probierzy trzeźwości nie przeszedł żaden. GUM od lat wspiera starania o przywrócenie prawnej kontroli metrologicznej analizatorów wydechu.

Dla użytkownika płynie z tego prosty wniosek. Dokument, który realnie coś mówi o urządzeniu, to świadectwo wzorcowania z wyznaczonymi błędami, a nie naklejka serwisowa ani zapewnienie sprzedawcy o zgodności z normą.

Czy wynik alkometru jest mocniejszy niż badanie krwi?

Nie, i to jedno z najczęściej powtarzanych nieporozumień w opisach handlowych tych urządzeń. Formuła „pomiary wykonane tym analizatorem są wyżej stawiane niż uzyskane metodą laboratoryjną oznaczeń krwi, zgodnie z art. 45 kodeksu drogowego” krąży po kartach produktów od lat i zawiera dwa błędy naraz.

Pierwszy dotyczy podstawy prawnej. Artykuł 45 ustawy Prawo o ruchu drogowym wymienia zakazy obowiązujące kierującego, a nie reguły oceny dowodów. Nie ma w nim ani słowa o hierarchii metod badania trzeźwości.

Drugi dotyczy samej hierarchii. Podstawą uznania analizy wydechu za pełnowartościowy dowód jest uchwała pełnego składu Izby Karnej Sądu Najwyższego z 15 lutego 1989 roku, w której stwierdzono, że analiza wydychanego powietrza jest pośrednią analizą krwi przepływającej przez płuca w czasie badania, a wyniki uzyskane współczesnymi metodami analitycznymi nie budzą zastrzeżeń. Sąd Najwyższy uznał, że badanie takim aparatem powinno być traktowane w sensie dowodowym na równi z chemiczną analizą krwi. Na równi, a nie wyżej.

Rozporządzenie ustawia zresztą kolejność odwrotnie do intuicji, choć nie w kategoriach mocy dowodowej, lecz dostępności. Badanie wydechu jest metodą podstawową, bo jest szybkie i nieinwazyjne, a badanie krwi ma charakter pomocniczy, stosowany wtedy, gdy pomiar wydechu jest niemożliwy albo gdy osoba badana go żąda.

Jest jeszcze aspekt, o którym warto pamiętać przy porównywaniu obu metod. Alkomat mierzy stężenie w wydychanym powietrzu, badanie krwi mierzy stężenie we krwi, a przeliczenie między nimi opiera się na współczynniku uśrednionym dla populacji: 1 mg/l odpowiada w przybliżeniu 2,1 promila. Ten współczynnik jest przybliżeniem, a nie stałą fizyczną identyczną dla każdego człowieka, i to jeden z powodów, dla których przy wartościach granicznych obrona sięga po badanie krwi.

Co może zafałszować wynik i jak urządzenie się przed tym broni?

Najwięcej problemów sprawia nie sama elektronika, tylko to, co trafia do sensora razem z wydechem. Dobre analizatory bronią się przed tym konstrukcyjnie, tanie urządzenia osobiste w ogóle nie próbują.

Największym pojedynczym źródłem błędu jest alkohol zalegający w jamie ustnej i przełyku. Bezpośrednio po wypiciu jego stężenie w ustach bywa wielokrotnie wyższe niż w powietrzu pęcherzykowym, więc pomiar wykonany od razu pokazuje wartość oderwaną od rzeczywistego stanu organizmu. Stąd wymóg piętnastu minut przerwy, a w Alkometrze A2.0/04 dodatkowo programowe monitorowanie tego zjawiska. Ta sama zasada dotyczy płynów do płukania ust, syropów i leków na bazie etanolu.

Druga grupa to substancje zakłócające. Czujniki półprzewodnikowe reagują nie tylko na etanol, ale też na aceton, którego stężenie bywa podwyższone u osób z cukrzycą lub na diecie niskowęglowodanowej, na węglowodory oraz na składniki dymu tytoniowego. Ogniwa elektrochemiczne są znacznie bardziej wybiórcze, choć również odpowiadają na metanol i propanol. Analizatory NDIR pracujące w paśmie około 9,4 mikrometra są pod tym względem najlepsze, a najnowsze konstrukcje łączą pomiar w podczerwieni z ogniwem elektrochemicznym, żeby obie metody wzajemnie się kontrolowały.

Trzecia grupa to parametry samego wydechu. Za krótkie dmuchnięcie, zbyt mała objętość albo przerywany strumień oznaczają, że do kuwety nie trafiło powietrze z głębi płuc, tylko z górnych dróg oddechowych, gdzie alkoholu jest mniej. Dlatego urządzenie odrzuca taką próbę zamiast pokazać zaniżoną liczbę, a wymóg 1,5 litra i trzech sekund nie jest przypadkowy.

Zostaje jeszcze efekt pamięci sensora, czyli pozostałości po poprzednim pomiarze wpływające na kolejny. Dotyczy głównie czujników półprzewodnikowych i jest jednym z powodów, dla których przy seryjnych badaniach zaleca się przerwy między kolejnymi próbami. Analizatory dowodowe przepłukują tor pomiarowy między pomiarami.

Kto poza policją używa alkometru i czy warto go kupić prywatnie?

Poza policją sięgają po niego zakłady pracy, przewoźnicy kolejowi i autobusowi, agencje ochrony, izby wytrzeźwień, placówki służby zdrowia i ośrodki terapii uzależnień. Wszędzie tam, gdzie wynik musi być udokumentowany, a nie tylko orientacyjny.

Dla osoby prywatnej zakup alkometru w rozumieniu dowodowego analizatora na podczerwień nie ma sensu i warto to powiedzieć wprost. Cena idzie w dziesiątki tysięcy złotych, urządzenie produkowane jest ręcznie w niewielkich seriach, a czas oczekiwania liczy się w tygodniach. Do tego dochodzi kwadrans rozgrzewania przed każdym użyciem, pięć kilogramów masy i konieczność okresowego wzorcowania. Nawet gdybyś taki sprzęt kupił, twój wynik i tak nie miałby wartości dowodowej wobec organów, bo liczy się badanie przeprowadzone przez uprawniony organ, w procedurze i z protokołem.

Sensowny wybór dla użytkownika prywatnego to alkomat z sensorem elektrochemicznym w przedziale kilkuset złotych, kalibrowany zgodnie z zaleceniem producenta, czyli orientacyjnie co 500 pomiarów albo raz na rok. Daje wynik na tyle wiarygodny, żeby podjąć ostrożną decyzję następnego ranka, i tyle powinno się od niego oczekiwać.

Dla firmy kontrolującej trzeźwość pracowników rachunek wygląda inaczej, ale również nie prowadzi automatycznie do alkometru stacjonarnego. Przy kilkudziesięciu pomiarach dziennie wystarczają dobre urządzenia elektrochemiczne z wydrukiem i rejestrem pomiarów, a przyrząd dowodowy staje się uzasadniony dopiero tam, gdzie wynik ma stanowić podstawę poważnych konsekwencji dla pracownika i musi obronić się w sporze.

Podsumowanie

Zbierając to w całość: słowo alkometr ma dwa znaczenia i to jest źródłem większości nieporozumień. Potocznie znaczy tyle co alkomat, a fachowo oznacza dowodowy analizator wydechu pracujący metodą spektrometrii w podczerwieni, w polskich warunkach najczęściej urządzenie z rodziny Alkometr A2.0 firmy AWAT, używane przez policję od ponad trzech dekad.

Techniczna przewaga takiego przyrządu bierze się z metody pomiaru. Zamiast reagować na utlenianie alkoholu, mierzy pochłanianie promieniowania podczerwonego w paśmie charakterystycznym dla wiązania węgiel-tlen, przez co jest znacznie mniej podatny na aceton, dym czy węglowodory. Do tego pilnuje parametrów wydechu, wymaga co najmniej 1,5 litra powietrza i trzech sekund dmuchnięcia, a wynik drukuje razem z datą i numerem fabrycznym urządzenia.

Dwie rzeczy warto zapamiętać ponad opis techniki. Po pierwsze, od 2008 roku analizatory wydechu nie podlegają prawnej kontroli metrologicznej, więc realnym dokumentem potwierdzającym sprawność przyrządu jest świadectwo wzorcowania z wyznaczonymi błędami, a nie zapewnienie sprzedawcy. Po drugie, powtarzana w opisach handlowych teza, że pomiar alkometrem jest stawiany wyżej niż badanie krwi, jest nieprawdziwa i powołuje się na przepis, który tego nie reguluje. Sąd Najwyższy zrównał analizę wydychanego powietrza z chemiczną analizą krwi, a nie postawił jej wyżej.

Praktyczny wniosek dla czytelnika, który trafił tu z pytaniem o zakup: alkometru w sensie ścisłym nie kupujesz. Kupujesz alkomat, najlepiej z sensorem elektrochemicznym, i pamiętasz o kalibracji. A rzetelny wynik, który liczy się wobec prawa, i tak pochodzi z badania wykonanego przez uprawniony organ, w procedurze, z protokołem i z wydrukiem.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które przy temacie alkometrów pojawiają się najczęściej. Każda dotyczy konkretnej sytuacji i mieści się w kilku zdaniach.

Czy alkometr mierzy alkohol we krwi, czy w wydychanym powietrzu?

W wydychanym powietrzu, i wynik podaje w miligramach na litr. Wartość we krwi, wyrażaną w promilach, uzyskuje się przez przeliczenie ze współczynnikiem około 2,1. Ten współczynnik jest uśredniony dla populacji, a nie stały dla każdego człowieka, więc przy wartościach granicznych bywa przedmiotem sporu.

Ile kosztuje alkometr używany przez policję?

Cena stacjonarnego analizatora na podczerwień idzie w dziesiątki tysięcy złotych, a urządzenia tej klasy produkowane są w niewielkich seriach, często na zamówienie. Podręczne analizatory elektrochemiczne używane przy kontroli drogowej kosztują znacznie mniej, choć wciąż kilka tysięcy złotych.

Czy mogę zażądać badania alkometrem stacjonarnym zamiast podręcznym?

Możesz żądać weryfikacji wyniku, a rozporządzenie przewiduje potwierdzenie pomiaru urządzeniem wykorzystującym inną metodę pomiarową w określonych sytuacjach. Masz też prawo żądać badania krwi mimo przeprowadzonego badania wydechu. Warto pamiętać, że decyduje procedura opisana w przepisach, a nie sama preferencja co do modelu urządzenia.

Dlaczego alkometr potrzebuje kwadransa na rozgrzanie?

Bo kuweta pomiarowa, źródło promieniowania i wąż doprowadzający próbkę muszą osiągnąć stabilną temperaturę roboczą. Bez tego para wodna z wydechu skraplałaby się po drodze, zabierając ze sobą część etanolu i zaniżając wynik. To jeden z powodów, dla których takie urządzenie nie nadaje się do doraźnego użytku w terenie.

Czy alkometr wykryje, że badany dmuchał tylko udając pełny wydech?

Tak, dowodowe analizatory monitorują objętość, czas i ciągłość strumienia powietrza, a próbę niespełniającą wymagań odrzucają zamiast podać zaniżoną wartość. Nie da się więc dostać niższego wyniku przez płytkie dmuchnięcie. Prosty alkomat osobisty takiej kontroli zwykle nie ma i właśnie dlatego bywa zawodny.

Czy alkometr trzeba kalibrować tak jak zwykły alkomat?

Podlega okresowemu wzorcowaniu w akredytowanym laboratorium albo w okręgowym urzędzie miar, a wynikiem jest świadectwo z wyznaczonymi błędami wskazań i niepewnością. To co innego niż serwisowa kalibracja alkomatu osobistego, która jedynie koryguje wskazania i kończy się certyfikatem od sprzedawcy.

Czy istnieje różnica między alkometrem a alkomatem w przepisach?

W aktach prawnych nie występuje ani jedno, ani drugie słowo w roli terminu technicznego. Przepisy metrologiczne i rozporządzenia o badaniach trzeźwości posługują się określeniem analizator wydechu, a dodatkowo rozróżniają urządzenia przeznaczone do celów dowodowych oraz testery do badań wstępnych. To właśnie ten podział, a nie nazwa handlowa, decyduje o wartości wyniku.

Paweł Zacharczuk

Paweł Zacharczuk

Redaktor naczelny Expertrankingowy.pl

Redaktor i ekspert od sprzętów AGD/RTV z 6 letnim doświadczeniem zdobytym w największych sklepach AGD/RTV. Każdego dnia tworze, aktualizuje rankingi sprzętów ze swoim zespołem, które mają pomagać ludziom w wyborze najlepszych sprzętów do ich mieszkań, domów. Jeśli masz jakieś pytania związane z rankingiem lub innymi sprawami to możesz do mnie napisać:

kontakt

W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.

 

5/5 - (2 votes)
Opinie o rankingach